BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

wspólny mianownik

Agnieszka Holland wystąpiła w progranie tomasza lisa.

Co ich połączyło? Co sprawiło że w jednym studio zobaczyliśmy Żydówkę i paskudnego antysemitę? 

Obsesyjna nienawiść do PiS... 

Odpowiadając Pilastrowi

Pilaster pisze:

Zarabiają podobno 50 tys zł w ciągu trzech lat, czyli 50 tys/12/3 = 1 389 PLN miesięcznie. Dla porównania płaca MINIMALNA w Polsce to 1 850 zł miesięcznie, czyli o 1/3 WIĘCEJ. 

Odpowiadam: Ogromny odsetek Polaków nie zarabia nawet tej płacy minimalnej. Jest to w różny sposób księgowane - ale ok. 30% pracy wykonywanej w Polsce to nisko płatna praca na czarno. Zawyczaj jest tak (króluje w tym prowincja) że zatrudnia się kogoś oficjalnie na 1/4 etatu i od tego płaci za niego ZUS, w rzeczywistości tyra 8-10 gdzin/6 dni w tygodniu by dostać 1200 na rękę.

Dowolny inspektor PIP-y (panstwowej inspekcji pracy) podpowie ze 40 innych przykładów jak robić w wała jednocześnie pracownika i państwo. 

Płaca średnia to juz ponad 4 000 zł, czyli już przwie TRZY razy tyle

Znam z racji mojego zawodu ogromną masę ludzi. Posiadam krewnych rozsianych po Polsce. Jakoś brakuje wśród nich krezusów wyciągających takie kwoty miesięcznie. (kilku). Poczytaj sobie co to jest mediana zarobków i czym różni się od średniej. 

Żeby zarobić 50 tys przez trzy lata w Polsce trzeba być wyjątkowym leniem patentowanym. Robotnik na budowie spokojnie wyciągnie kilka razy więcej

Zapomniałeś napisać że na budowie w Londynie. Być może budowlaniec w dużym miescie faktycznie zarobi coś około średniej - choć nie znam takiego przypadku z autopsji. Ale w prowincjonalnym Chełmie, Hrubieszowie, Zamościu fachowiec z 20-letnim stażem dostanie 1200-1500 na rękę z "życzliwą" radą by się nie ciskał bo na jego miejsce czeka 5 Ukraińców. I to wiem z autopsji. Roboty jest tam mało chętnych wielu.  

Do tego wyobraź sobie ze mieszkasz w Wojsławicach a robotę masz np. w Chełmie. Przeprowadzka do Chełma to wydatek rzędu np 90 tyś. zł. na kawalerkę lub marną chatę pod miastem. Odpada. Zatem codziennie trzeba zrobić te 25 kilometrów w jedną stornę. Policz ile z marnej wypłaty pójdzie na samo paliwo. Chyba że ktoś młody i rowerem będzie popylał 50 kilometrów - da się - tylko podjazd - pod sielecką górę... No i nie zimą.

I nie wszyscy pojadą robić do Londynu - bo często 30-40 latek ma na wsi starych rodziców i dziadków którymi trzeba się zaopiekować. Poza tym żeby jechać trzeba mieć na bilet i pierwsze miesiące życia. to nie jest łatwe w kraju gdzie dla 50% rodzin poważnym problemem jest niespodziewany wydatek rzędu 1000 zł. a auto z komisu kosztujące 5 tyś zł bierze się na raty. 

A skoro aktorka serialowa w jeden dzień zarabia tyle co sprzedawczyni z biedronki przez miesiąc (załóżmy), to dlaczego sprzedawczyni z biedronki nie zostanie aktorką?

A dlaczego kupa ładnych i zdolnych dziewczyn po szkołach teeatralnych i filmowych też nie zostanie aktorkami? Jak wszędzie - konkurencja jest ostra. Są sitwy. I żeby w tym zawodzie coś znaczyć trzeba się kilka lat mozolnie przebijać. W dodatku obsługi kasy nauczysz się w 300 godzin. Aktorstwo jest trudniejsze. 

Gdyby każda sprzedawczyni mogła zostac aktorką, to aktorka zarabiałaby tyle co sprzedawczyni, zgodnie z prawem malejącej korzyści krańcowej.

Ok. A gdybyśmy kręcili rocznie tyle filmów ile mamy sklepów spożywczych... 

Naprawdę widać że PIS bazuje na najniższych możliwych instynktach swoich zwolenników, zwłaszcza ZAWIŚCI tych mniej zdolnych, mniej pracowitych i mniej oszczędnych wobec zdolniejszych, pracowitszych, i oszczędniejszych, ze zarabiają oni więcej :(

Uważam się za człowieka pracowitego. moi koledzy i kolezanki po piórze uważają mnie za zwariowanego stachowca. Zarobki - odpukać nienajgorsze - kredyty jakoś się popłaciło nie w 30 lat ale w 7 lat. Zdolności - dziękuję nie narzekam. Umiejętności? Wypracowane.

A kuku. Głosuję na PiS ;)

Choć nie jestem ich entuzjstycznym zwolennikiem - co tu na blogu kilka razy wykładałem i tłumaczyłem detalicznie. Problem w tym że bez przerwy spotykam ludzi którzy są i zdolni i pracowici i mają umiejętności które w innych dziedzinach uważam a porównywalne z moimi. I którzy borykają się z trudnościami które ich niszczą i spalają na żużel.   

Są to i prości "robole" i inteligenci. A nawet inteligenci zepchnięci na pozycję prostych roboli - bo innej roobty w okolicy po prostu nie było. Jedni i drudzy i trzeci pospołu udupieni... Zawistni? Być może. Trudno nie czuć zawiści gdy człowiek wychodzi z domu o szóstej rano, wraca styrany o osiemnastej a miesięcznie dostaje połowę tego co byle urzedniczyna z gminy pracujący od ósmej do szesnastej w tym 4 godziny na faeboku.  

Polityka? Wielu głosuje na SLD i PSL - jak ich ojcowie na PZPR i ZSL. Dla bardzo wielu nasza postkomuna i kulawy pseudokapitalizm nie miała żadnej oferty. Bardzo wielu z nich którzy chcieli coś robić postkomuna przedłużyła zakazy które pętały ich za komuny i jeszcze dołożono nowe. Część nadal ślepo wierzy w "cuda" obiecane 8 lat temu przez tuska. Bardzo nieliczni są za PiS. Są i takie przypadki że znajomi którzy uważają mnie za "cholernie nadzianego człowieka sukcesu" uwazają że PiS to partia "dla bogaczy z miasta" a o nich zadbają czerwoni i platforma... 

*

Żyjąc w dużym mieście, jeźdżąc po kraju autostradami albo Intercity łatwo uwierzyć że nasz kraj rozkwita. Widzimy centra handlowe, aquaparki, odnowione dworce, dobre samochody (90% kupiona na raty...). Jeżdżąc na wakacje do popularnych miejscowości turystycznych też nie dostrzeżemy tego co dzieje się kilkanaście - kilkadziesiat kilometrów dalej. Kawałek w bok od drogi wojewódzkiej. 

Nawet w samych Wojsławicach gdy przyjedziemy - zobaczymy nowy ratusz (na kredyt), wyłożony ślicznie płytami rynek,  stylowe latarnie, wyremontowany kośćiół (dotacje z UE wojwództwa i powiatu + składki parafian i przyjaciół). Przystanek PKS z niebrzydką nowiutką wiatą i względnie odnowione domki wokoło rynku.  Wąsaci starcy w maciejówkach i gumofilcach nie jeźdzą już rozklekotanymi furmankami zaprzężonymi w dychawicznego konika - wymarli.

Z pozoru śliczne zadbane małe miasteczko. Ale wystrczy zejść z rynku by cofnąć się w czasie. Wytarczy odwiedzić wsie na obrzeżach gminy by przekonać się że "Polska w runie"  istnieje i znajduje się nie dalej niż 3-4 kilometry od odpicowanego ryneczku. 

I tak jest WSZEDZIE. Masz matrix jest powierzchowny... Wystaczy zejśc z utartego szlaku, zjarzeć za róg. Wejść w bramę.  W Krakowie przy Floriańskiej - elewacje odnowione - ale od podworza ściany podparte drewnianymi steplami. W Łodzi - wystarczy zejść z Piotrkowskiej każde sto metrów cofa w czasie o dekadę lub dwie...   

Plując na groby ofiar

Gwoli przypomnienia:

7 lipca 2005 Londynem wstrząsnęły dwa zamachy terrorystyczne. Pierwsza eksplozja zniszczyła skład metra, druga rozerwała miejski autobus. Zginęły 52 osoby. 700 zostało rannych.

21 lipca 2005 islamiści zdetonowali kolejne 4 ładunki - tym razem prawdziwym cudem nikt nie zginął. 

W maju 2012 roku rozbito w Londynie gang pedofili i handlarzy żywym towarem złożony z ok. 40 Pakistańczykow. Przed sądem zdołano postawić zaledwie 9-ciu. Najwyższy wyrok 8 lat otrzymał jeden z członków - którego 13-lenia ofiara zaszła w ciążę i urodziła dziekco... Pierwsi skazani już wyszli z więzienia.

22 maja 2013 roku na ulicy Londynu zamordowano brytyjskiego żołnierza. Zginął bo miał na sobie mundur swojego kraju. 

we wrześniu 2014 roku w północnym Londynie islamista przeskoczył przez płot i maczeta oddciął głową 82-letniej staruszce w jej własnym ogórdku.

W styczniu br. jeden z londyńskich imamów błysnął wypowiedzią że seks z nieletnimi  które ukonczyły 9 lat jest częścią islamsiej kultury. 

Wedle szacunków bogaci muzułmanie na wyspach trzymają kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy niewolników przeważnie dziewczynek i młodych kobiet. Nawet w przypadku uwolnienia - ofiary nie skłądają zeznań - swietnie zdają sobie sprawę ze Anglia nie będzie ich chronić przed zemstą właścicieli.

*

Anglia napluła na groby ofiar terroru dwukrotnie. Najpierw po kilkuletniej odsiadce wypuszczono wszystkich zidentyfikowanych sprawców i wspólników terrorystów – przy czym żadnego nawet nie deportowano  poza UE. Teraz – napluto po raz drugi – w mieście dotkniętym tą nikczemną zbrodnią burmistrzem został muzułmanin – prawnik znany z obrony ekstremistów zagrożonych deportacją.

*

Były czasy gdy Anglia pod kazdą szerokością geograficzną bezlitośnie zawalczała niewolnictwo. Były czasy za skrzywdzenie jednego swojego obywatela była gotowa wypowiadać wojny innym państwom. Były… 

Warsiaffka się bawi

Z szatni na siłowni znana aktorka ukradła biżuterię o wartości 50 tyś zł...

 

http://niezalezna.pl/79919-aktorka-olga-o-zatrzymana-za-kradziez#comment-3568791

 

Warsiaffka w soczewce:

Jedna kobitka idzie się lansować na siłce z biżuterią o wartości 3-letnich zarobków ciężko tyrającego Polaka.

Zostaje obrobiona przez drugą kobitkę która za dzień zdjęciowy zarabia pewnie tyle co normalny Polak zarabia przez miesiąc...

smutne... Dławi nas muł denny paroksyzmem historii wyniesiony na salony...

o prześladowaniu

Wszyscy polscy twórcy twierdzą że byli "prześladowani" ze czasów komuny: Reżyserzy, pisarze, graficy, dziennikarze… Nie wnikam – może i byli. Problem w tym że w którymś momencie komuna się zawaliła. A wtedy się okazało że w szufladach mają pusto...

W ZSRR powstawał samizdat, pisarze wiele rzeczy pisali po cichu i chowali albo pokazywali tylko zaufanym przyjaciołom. Michaił Bułchakow, Władymir Wojnowicz, Wasilij Grossman, Eugenia Ginzburg a nawet fantasta-humorysta Kir Bułyczow miał taki „tajny” maszynopis. Wojnowicz publikował na zachodzie. Maszynopis Eugenii Ginzburg „Stroma ściana” przepisywano ręcznie w setkach kopi a wyszmuglowany na zachód opublikowano w wielu językach. Pozostali musieli zaczekać do upadku ZSRR.

Nasi? Przykro powiedzieć… Coś tam niby wydano w paryskiej Kulturze – ale żadna z tych publikacji nie przebiła się potem w naszej wiadomości. Nasi twórcy byli goli i weseli. Reżyserzy nie mieli scenariuszów. Pisarze nie mieli maszynopisów antykomunistycznych powieści. Graficy nie wyjęli nieprawomyślnych (ani nawet pornograficznych...) komiksów. Dziennikarze nigdy nie wydali zbiorów zatrzymanych przez cenzurę reportaży…

O fladze

– To jest element dla nas wszystkich wspólny. Kiedy idzie manifestacja wspierająca obecnie rządzących, to niesie ze sobą biało-czerwone flagi. Kiedy idzie manifestacja wspierająca opozycję, to niesie ze sobą biało-czerwone flagi. Kiedy idą na mecz kibice, to niosą ze sobą flagi, malują twarze. Wszyscy są razem. Nikt nikomu nie śmie odmówić biało-czerwonych barw, bo wobec tych barw wszyscy jesteśmy równi i jesteśmy im winni szacunek, szacunek dla godła – powiedział prezydent Andrzej Duda z okazji Święta Flagi.

Panie Prezydencie. Z poszanowania dla idei równości wyleczyłem się już dawno temu. Wyleczyłem się w chwili gdy zadałem sobie pytanie – co to jest ta równość? Dlaczego mamy traktować równo ludzie uczciwych i cwaniaczków? Dlaczego mamy traktować po równo rzemieślnika i pasożytującego na jego plecach urzędasa? Dlaczego mamy traktować równo profesora i obiboka który do szkoły miał zawsze pod górkę.

Należy pomagać. Należy prowadzić mądrą inżynierię społeczną. Należy wyrównywać szanse – dawać stypendia za dobre wyniki w nauce. Wspierać wychowanie patriotyczne. Ułatwiać życie społecznikom i wychowawcom młodzieży.  Ale nawet wtedy musimy pogodzić się z tym że ludzie nie będą równi. Będą lepsi i gorsi. Bardziej i mniej wartościowi. Bardziej i mniej uczciwi. Różni.

Niestety biało czerwonymi flagami wymachują dziś zarówno patrioci jak i zdrajcy. Potomkowie bohaterów i potomkowie tych którzy strzelali im w tył czaszki. Biało czerwoną flagą wymachują też moralne śmieci  dla których Polska jest wyłącznie krową która należy wydoić i zarżnąć. Wymachują nią ludzie którzy mają kompleksy związane z tym że w ogóle się tu urodzili…

Nie jesteśmy równi. Biało czerwoną flagę bardzo często – zbyt często dzierżą dłonie tego zaszczytu niegodne… I zamiast wyciągac rękę na zgodę trzeba im powiedzieć wprost: Ta flaga jest nasza a wam WARA. 

tak dla chwili zadumy

i refleksji...

https://www.youtube.com/watch?v=kj4pC5ggpBw&feature=youtu.be

odczytać można różnie...

o pracy więźniów

bardzo rozsądna opinia!

 

http://www.fronda.pl/a/dariusz-loranty-trzeba-zmusic-wiezniow-do-pracy,70706.html

12 lat

Równo 12  lat temu wstąpiliśmy do Unii Europejskiej. I co? Ano niewiele z tego wynika… Z pewnością łatwiej się podróżuje i łatwiej uzyskać legalna pracę „na zachodzie”. Z szansy tej skorzystało ok. 3 miliony Polaków a ok 2 miliony przebywa na stałe za granicą. 

Przez te 12 lat dopłaty do polskiego rolnictwa nie zrównały się z zachodnimi. Przeciętne zarobki w Polsce nadal są ok. cztero-pięciokrotnie niższe niż na zachodzie. (ceny już się niemal wyrównały, a na niektóre wyroby i usługi są już wyższe od zachodnich). Dotacje unijne obok rozwoju infrastruktury przyniosły też skutek uboczny - horrendalne zadłużenie samorządów. Co więcej jesteśmy cały czas płatnikiem netto – napływające środki unijne są niższe niż nasza składka.

Wprowadzenie unijnych rozwiązań podatkowych – zwłaszcza podatku vat zaowocowało horrendalną drożyzną oraz szokującym rozrostem biurokracji. Na przestępstwach związanych z obrotem fakturami krociowe sumy zarobiła zorganizowana przestępczość.

Trwa kolonizacja Polski - niekorzystne dla Polskich firm przepisy stawiają naszych przedsiębiorców w trudnej sytuacji – podczas gdy inwestorzy zagraniczni znajdują się na pozycji uprzywilejowanej. Drastycznie spadła produkcja przemysłowa. Także wymiana handlowa a w szczególności eksport polskich towarów do krajów starej unii - napotyka nieustannie na rozmaite utrudnienia.

Mimo licznych zapewnień z okresu przedakcesyjnego trwa nieustanny nacisk ideologiczny i światopoglądowy – Unia europejska i jej wysokiej ragi urzędnicy jawnie wspierają organizacje wywrotowe dążące do wprowadzenia w Polsce rozwiązań utrzymanych w duchu neomarksistowskiego libertynizmu obyczajowego. Nieustannie odczuwamy też wielopłaszczyznową presję rónych czynników oficjalnych i mediow zagranicznych którym "nie podoba się" przejęcie władzy w Polsce przez ugrupowania kojarzone z nurtem konserwatywnej lewicy narodowo-katolickiej.

W skrócie: po 12 latach w UE Polak zarabia mniej niż na zachodzie wynosi zasiłek, a do tego eurobuce dopieprzają się do tego jak urządzamy nasz kraj i chcą nam wcisnąć 100 tyś islamistów z któryi sami sobie nie radzą.

O rozmydleniu przepisu

                Przed wojną w kodeksie był zapis o bluźnierstwie – czynne znieważenie przedmiotu kultu lub budynku sakralnego było ścigane i bardzo surowo karane. Dzięki temu w Polsce nie było problemu profanacji miejsc kultu czy zakłócania świąt religijnych różnych wyznań. Nie patyczkowano się. Jest czyn zabroniony, ujęto sprawcę – wyrok i do ciupy.

                Obecny zapis „o obrazie uczuć religijnych” to kompletna bzdura – rozmydla zapis wprowadzając dodatkowe kryterium – konieczność istnienia „obrażonego”.

Art. 196. Obraza uczuć religijnych

Dz.U.1997.88.553 - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Po pierwsze każdy może niemal dowolnie twierdzić że coś jego uczucia uraża (na analogiczne zapisy powołują się muzułmanie kolonizujący Europę zachodnią. Uraża ich wszystko od szynki na kanapkach po dekoracje świąteczne na Boże Narodzenie).

Po drugie nawet w sprawach ewidentnych sąd musi w toku procesu całą tę „głębię obrazy” ocenić.

Po trzecie wykroczenia i przestępstwa są ścigane na wniosek urażonych a nie z urzędu. Z rozmydlenia przepisów korzystają pospołu wojujący ateiści, sataniści oraz lewacy „artyści”... 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/