BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Odpowiadam Pilastrowi

Odpowiadam Pilastrowi:

Nie będę komentował bajek i prób zaklinania rzeczywistości. Nie wiem czy nadajesz z Marsa czy wrogowie ci czegoś dosypali do piwa. Rozglądając się wokoło nie widzę świetlanej rzeczywistości o której piszesz, tylko dekoracje z kolorowej dykty za którymi jest po staremu... 

*

Dla mnie wyznacznikiem poziomu życia obywateli III RP jest sprzedaż książek. (oczywiście najbardziej miarodajne dane mam o sprzedaży moich książek).

Za Kaczorów sprzedawały się bardzo dobrze, za Tuska gorzej, obecnie ponownie ciut lepiej. Wisi mi co PiS obieca, jak tego dotrzyma albo nie dotrzyma, czy chce tu budować kapitalizm (oby), czy PRL_bis (lepiej nie...). Jeśli książki się sprzedają, to znaczy że PiS rządzi dobrze. Jeśli sprzedają się lepiej niż za tuska & kopacz to znaczy że PiS rządzi lepiej niż oni. 

Dlaczego?

Jeśli moje książki w dłuższej perspektywie czasu sprzedają się coraz marniej to może oznaczać że:

Po pierwsze – może być tak że piszę gorzej i czytelnicy wolą np. Ziemiańskiego. Jest to do pewnego stopnia prawdopodobne – ale recenzje z ostatnich 3 książek są przeważnie dobre i bardzo dobre…

Po drugie – może to być spowodowane przemijaniem mody na fantastykę (nie wydaje mi się – to raczej sektor literatury który rozwija się całkiem ładnie – wpływ mają tu liczne amerykańskie superprodukcje…)

Po trzecie – może to być spowodowane zbyt wysoką ceną książek – ale udowadniałem że książki w III RP zdrożały najmniej.

Po czwarte – może to być efekt masowego piractwa.

Po piąte – może to być efekt plajty połowy księgarni.

Szczerze?

Wydaje mi się że to kompilacja czynników 3-4-5. Ludzie nie mają kasy albo mają jej mniej. Nie mają "luźnych" czterech dyszek które można ot tak, np. podczas spaceru, wydać na książkę… Dla wielu „wartościujących inaczej” alternatywą jest piractwo. Księgarnie zaś padają dobite horrendalnymi czynszami, ZUS-em i spadkiem obrotów wywołanym czynnikami 3-4.

W moim odczuciu w kraju gdzie robol na budowie zarabiałby 8 tyś (czyli jakieś 5500 na rękę) rzeczywistość finansowa byłaby zupełnie inna. 

52 lata temu

Ponad pół wieku mija od odkrycia fresków z Faras. Było to jedno z największych odkryć w dziejach polskiej archeologii. Z tego co wiem żyje już tylko dwoje uczestników tych wykopalisk....  

Dla głodnych wiedzy o chrześcijaństwie nubijskim 

 

Wykład profesora Godlewskiego:

https://www.youtube.com/watch?v=nl095InWX5w

Oprowadzenie kuratorskie po galerii Faras 

https://www.youtube.com/watch?v=kyv5khhR4T0

Zabawa w harcerzyków cd.

Niestety choć PiS u władzy jest od pół roku nadal nie podjął ważnych cięć operacyjnych. Nam na myśli postawę POlicji i tzw. "straży miejskiej" (czule zwanej w Warszawie "gestapo") w czasie zajść pod krzyżem. 

http://niezalezna.pl/80611-piknik-sluzb-pod-krzyzem-jak-sterowano-emocjami-na-krakowskim-przedmiesciu

Do dziś nie przeprowadzono podstawowych działań. Do dziś nie wdrożono regularnego śledztwa w sprawie. Należało:

a) zabezpieczyć dokumentację - przede wszystkim dla zachowania informacji kto konkretnie był delegowany służbowo w te miejsca. 

b) dodatkowo należało zidentyfikować wszystkich funkcjonariuszy i przestępców zarejestrowanych na filmach. Należało przeprowadzić też sledztwo kto ze stojących pod krzyżem był prowokatorem (dziś wiemy o co najmniej dwu).  

c) wytypować komu należy postawić zarzuty prokuratorskie.

d) przesłuchać wszystkich mundurowych na okoliczość kto i jakie rozkazy im wydawał. Bo to właśnie jest dla sprawy kluczowe. 

e) umoczonych wypieprzyć na zbitą mordziuchnę z policji, najlepiej z publicznym zrywaniem naramienników. I oczywiście odżywotni zakaz pracy w służbach nmundurowych, ochronie etc. 

f) straż miejską rozwiązać - mundur tej formacji jest nieodwracalnie splamiony od chwili gdy wykonali rozkaz zbierania palących się zniczy. zprzyczyn humanitarnych dopuścić możliwość pracy zwalnianych w MPO. 

Ważny tekst

o tym jak mafie doją państwo.

http://www.fronda.pl/a/cezary-kazmierczak-dla-frondy-rzad-pis-musi-wreszcie-stanac-po-stronie-polskich-przedsiebiorcow,71851.html

*

Powtarzam odd wieeeeelu lat - trzeba ntychmiast znieśc podatek vat - winnych jego wprowadzenia osądzić i publicznie powiesić.

Wywiad ze stypendystą

Onet podał że a.michnik wrócił ze stypendium w USA i udzielił wywiadu "gazecie wyborczej". Wyrażał w nim troskę o stan demokracji w Europie środkowo wschodniej.

 http://wiadomosci.onet.pl/kraj/adam-michnik-nie-tylko-polacy-zwariowali/mhgeq0

Czytam to po raz kolejny i nie rozumiem.

Po pierwsze: Od kogo i po co michnik dostał stypendium!? Przecież udziela się ich z reguły jako wsparcia początkującym. Czy naprawdę tak dzianego człowieka nie stać było na bilet i pobyt w USA!?

Po drugie: Dlaczego udziela wywiadu własnej gazecie!? Nie mógł napisać o tym felietonu? 

o kolaboracji

Czytam „na zarośniętych ścieżkach” Knuta Hamsuna – to powieść obrachunkowa – w której opisuje jak go po wojnie wsadzili do psychiatryka i domu starców gdzie oczekiwał na proces za zdradę kraju. Wojna skończyła się dopiero co. Pisarz jest internowany w warunkach niemal komfortowych. Narzeka tylko na postępującą głuchotę  i smuci się że niektórzy ludzie omijają go łukiem i nie chcą z nim rozmawiać…

Twierdzi że dopiero z wydanych po wojnie gazet dowiedział się o zbrodniach nazistów w okupowanej Norwegii. Oczywiście była to okupacja nieporównywalnie lżejsza od niemieckiej okupacji Polski ale mimo wszystko były aresztowania, egzekucje, działał ruch oporu,  prześladowano i mordowano nielicznych żydów… Przez 4 lata nic nie zauważył? Nikt mu o tym nie opowiedział? Nie spostrzegł niczego podejrzanego jeżdżąc po kraju? Nie zastanowiły go niemieckie zarządzenia w gazetach dla których pisał felietony? Ostatni felieton chwalący hitlera opublikował …w maju 1945 roku!!!

Moim zdaniem po prostu kłamie. Musiał coś wiedzieć. Podejrzewam że po prostu to z jakichś przyczyn akceptował. Szukam klucza. Dlaczego uznał okupację własnego kraju za coś dopuszczalnego. Dlaczego uparcie bronił przegranej sprawy… Był przekonany że czyni dobrze?

*

Hamsuna osądzono i skazano na konfiskatę prawie całego majątku. Podstawa logiczna i prawna? Był pisarzem, noblistą, Norwegiem. Depozytariuszem duszy narodu, autorytetem moralnym i intelektualnym. Jego poparcie dla nazimu z pewnością miało wpływ na postawy wielu co głupszych obywateli. Skoro ktoś TAKI popierał Quislinga i hitlera…

*

Jan Brzechwa - autor nie tej wprawdzie klasy co Hamsun, ale jednak znany i lubiany. Ochotnik na wojnę z bolszewikami w 1920-tym. W okresie międzywojennym – głosił poglądy umiarkowanie lewicowe. Podczas okupacji pracował jako ogrodnik – mimo żydowskiego pochodzenia szczęśliwie uniknął zainteresowania gestapo. Pisywał dla prasy konspiracyjnej. W powstaniu warszawskim budował barykady, pisał wiersze dla powstańczej prasy, zagrzewał ludzi do walki. Może nie dokonywał bohaterskich czynów – ale nie był dekownikiem i jak mógł pomagał.  

Po wojnie zeszmacił  się kompletnie pisując propagandowe wierszydła na chwałę komunie… Wzywał też do powrotu twórców którzy wybrali emigrację… Serwilizmem wobec ludobójczego reżimu o kilka długości wyprzedził Juliana Tuwima. Komuna ze swojej strony nagradzała Brzechwę stanowiskami i ogromnymi jak na tamte czasy pieniędzmi.

Nie wiedział komu służy? Nie wiedział co się dzieje w kraju? Nie zdawał sobie sprawy ze ZSRR zagrabił ogromna połać kraju w tym dwa bardoz ważne dla naszej kultury miasta – Lwów i Wilno? Nie słyszał o egzekucjach „żołnierzy wyklętych”, o wywózkach Polaków w głąb ZSRR, nie widział powszechnej nędzy i represji? Sowiecka okupacja Polski skalą represji przypominała moim zdaniem nazistowską okupację Norwegii. 

*

Dwaj ludzie z dwu różnych krajów. A jednak podobni… Nie musieli wybierać tej drogi. Mieli aż trzy różne wyjścia.

Po pierwsze: Mogli milczeć. Mogli odejść na emigrację wewnętrzną. Mogli – choć nie było to łatwe – wyjechać za granicę.

Po drugie: Mogli stanąć po stronie buntowników, po stronie niezgody na zło.  Nie mogąc nosić karabinów mogli walczyć piórem. Dziś czcilibyśmy ich jako bohaterów.

Wybrali to trzecie: ofiarowali swoje usługi bandytom… Czytam i nie rozumiem: dlaczego to zrobili.

 

Brzechwa być może ordynarnie sprzedał się komuchom za pieniądze?)

z kim gadać.

Jestem przeciwnikiem rozwodów. Uważam że małżeństwo to powinna być decyzja przemyślana. Jedna na całe życie. (nie dotyczy oczywiście wdów i wdowców). Tak jest po prostu zdrowo. Dzieci mają prawo żyć w stabilnych rodzinach założonych przez jednostki zrównoważone psychicznie i darzące się zaufaniem. Dające dobry przykład dzieciom. Jest to model docelowy i powinien z przyczyn swej roli społecznotwórczej cieszyć się pewnymi przywilejami.

Przywilejów tych nie powinny mieć tzw. rodziny niepełne, kolejne związki ludzi którzy porzucili pierwszego małżonka i dzieci, konkubinaty, rozmaite tęczowe gromadki, rodziny patchworkowe, stadła poliamorystów i temu podobny syf. Alimenty oczywiście zostawiłbym jak obecnie.

Jestem jednak realistą i czasem nie ma innego wyjścia niż rozstanie. Ludzie się zmieniają i nie zawsze da się te zmiany ukierunkować w dobra stronę. Czasem ujawniają się wady, nałogi, ukrywane przed ślubem. Czasem ludzie po prostu wsiąkają w zło i też nie zawsze da się to w porę powstrzymać. Czasami rozwód jest jedynym wyjściem.

Pojawia się pytanie czy utrzymywać kontakty towarzyskie z rozwodnikami. Moim zdaniem trzeba podejść indywidualnie do każdego przypadku. Mam w pamięci różne przypadki. Facet kilka miesięcy po rozwodzie paradujący z długonogą lalą uwieszoną ramienia i inny facet – który po rozwodzie w wieku lat 30-tu był już siwy… Wybór z kim gadać a z kim nie – dość oczywisty. 

 

*

ps. Panie michnik a tak właściwie dlaczego nie nosi pan nazwiska swojego ojca?

O emigracji

Była premier Ewa kopacz zapowiada buńczucznie że koalicja sił „postępowych” wcześniej czy później  odsunie PiS od władzy.  

Pani premier przypominam że nawet jej rodzona córka wolała mieszkać i pracować w Kanadzie niż w Polsce rządzonej przez  mamusię i jej przyjaciół…

Smutne

Na kongresie kobiet wystąpiła niejaka agnieszka holland – reżyserka. Wygłosiła tyradę przeciw rządom PiS i zaatakowała program 500+ . jej zdaniem zachęci on kobiety do pozostania w domu, odciągnie je od pracy zawodowej etc.

Po pierwsze:

Kobieta ta żyje w innej rzeczywistości finansowej i w stanie kompletnego oderwania od polskiej rzeczywistości - nie rozumie że w naszym kraju większość pracy dostępnej niezależnie od płci to niskopłatna harówa – a kobieta pracując poza domem nie „rozwija się” tylko tyra i to kosztem życia rodzinnego.

Po drugie:

Dlaczego w naszych polskich prawach zabiera głos kobieta która nie jest Polką i od niemal 40-tu lat nie mieszka na stałe w Polsce. Która w dodatku nie raz splamiła się antypolską propagandą (wątki agresywnie antypolskie zawiera choćby film „Europa, Europa” czy „Gorzkie żniwa”).

Po trzecie:

Kobieta ta dawno już nie jest w wieku rozrodczym. Jej jedyna córka deklaruje się jako lesbijka i dzieci nie posiada (może nawet nie planuje - ma 44 lata) – co więcej 500+ też jej nie grozi bo również mieszka za granicą.

Po czwarte:

Udział w programie 500+ nie jest przymusowy. Można się nie rozmnażać. Można nie korzystać. Nikt kobietom nie zabrania pracować. 

*

Nigdy nie byłem antysemitą. Ale na starość chyba zostanę. Nieustannie widzę jak polskich patriotów i propaństwowców atakują ludzie publicznie deklarujący się jako żydzi.

Smutne...

 

Wdeptany w błoto wstań...

raz byłem bliski rzuceniu pisania. 

miałem 17 lat - pokazano mi drzwi o jeden raz za dużo. 
i po łbie od belferstwa dostałem chyba też o kilka razy za dużo. 

stłukłem się jak szklanka. 
przez pół roku nie pisałem nic. 
ale generalnie nie chciało mi się ani żyć ani pracować.

nic. czarna dziura. 

Potem uświadomiłem sobie że nie mam lepszego pomysłu. 
że przyszłość o ile jakaś będzie jest cholernie niepewna - a z pisania może coś wyniknie. 

kolejny raz pozbierałem się z błota w które mnie wdeptano. 

i znowu ryłem - na ślepo, bez wskazówek, metodą prób i błędów doskonaląc styl. 
długopisy były tanie. zeszyty 60-80 kartek w kratkę też żadne szaleństwo. 

Zawsze było mnie stać na zeszyt i długopis.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/