BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Oświadczenie

Ponieważ moje próby pokojowego rozwiązania kwestii spornych natrafiły na mur obojętności,

zmuszony jestem zakończyć jedenastoletnią współpracę z portalem weryfikatorum. 

Jest Cool

PiS chwali sie wynikami - bezrobocie poleciało na mordę, PKB rośnie, deficyt maleje... "Żyje nam się lepiej, żyje nam się weselej".

Coool.

Jak ja to widzę? Ano nie widzę.

Jeśli jest tak dobrze - sprzedaż książek powinna wzrastać. A nie wzrasta. Ergo: ewentualny sukces konsumują ludzie którzy nie czytają książek, albo jest kanalizowany na inne sposoby. Zwykli zjadacze chleba którzy wieczorami wróciwszy z roboty czytają moje wypociny nie mają wiecej pieniędzy niż rok temu. 

*

Tzymając kciuki za dalsze sukcesy naszych kochanych władz przypominam że czekam kiedy mediana polskich zarobków dogoni poziom greckich zasiłków dla bezrobotnych... 

ech...

Ciężko pisać wesołe książki w chwili gdy na świecie dzieją się tak smute rzeczy...

Nawałnica ze wschodu

Sytuacja na wschodniej Ukrainie jest groźnym memento dla Polski. Kraj osłabiony „Majdanem” został brutalnie zaatakowany przez sąsiednie państwo. Wojna hybrydowa spowodowała utratę kontroli nad ogromnym obszarem terytorium w tym zagłębiami przemysłowymi. Ukraina nie otrzymała praktycznie żadnej pomocy. Czy miała prawo jej oczekiwać? TAK. Memorandum budapesztańskie dawało jej gwarancje bezpieczeństwa ze strony trzech państw (tekst poniżej).

Rzecz jasna od angielskich smrodów nie należało oczekiwać żadnej pomocy – bo to naród w kwestiach polityki zagranicznej niezdolny do samego rozumienia trudnych słów „honor” czy „zobowiązanie”. (pokazał to dobitnie wrzesień 1939 i to co się działo po wojnie). Rzecz jasna roSSja każdy traktat międzynarodowy traktuje jak papier toaletowy. Ale jest jeszcze USA. A oni zazwyczaj podchodzili do tego co podpiszą na poważnie. A tym razem mieli to w d… I nie zwalałbym wszystkiego na prezydenta Obamę – władza się zmieniła a stosunek do zobowiązań nie.

Obecna polityka USA rozczarowuje. Amerykanie nałożyli za Rosję sankcje – to miłe – z drugiej strony – sankcje te są niemal całkowicie obojętne dla gospodarki USA ich ciężar ponosi głównie Europa – to znaczy nie bardzo ponosi bo je omija jak tylko może. Trump nie spotka się z Putinem. To też miłe – Obama pewnie by się spotkał…

Wydaje mi się że Polska w tym momencie powinna wyciągać wnioski i planować przyszłe strategie. Rozwijać współpracę z krajami regionu – ale NATO traktować realistycznie: Może nam pomogą ale szczególnie na to liczyć nie można, a opierać na ich obietnicach planów obrony – nie wolno. Jeśli Rosja wchłonie Ukrainę i Białoruś a potem zagrozi nam fakt czy przyszły prezydent USA spotka się z Putinem czy nie – nie będzie miał większego znaczenia.

Strategia Ukrainy – miękki opór, ustępowanie przed konkretnymi groźbami jest zrozumiała – jeśli ukraińska armia wystąpi na ostro ruSSkie też wystąpią ostro – a ich potencjał militarny jest gigantyczny. Dojdzie do rzezi i siłowego zajęcia ogromnych połaci kraju. Ustępują, cofają się krok po kroku. Jaki będzie kres apetytów Putina? Czy ogóle będzie jakiś kres? Czy zechce dość do ostatniego słupka granicznego dawnego imperium carów? I gdzie jest ten słupek? Carscy generałowie spoczywają na cmentarzu prawosławnym na warszawskiej Woli…

Niestety przypomina mi to jako żywo koniec lat 30-tych. Hitler zajął Sudety, okroił Czechosłowację. Reakcja ligi narodów była analogiczna jak reakcja unii europejskiej na zajęcie Krymu przez Putina.

Co będzie dalej? Moim zdaniem most nad cieśniną Kerczeńską to rozwiązanie tymczasowe. Rosja zechce uzyskać połączenie lądowe z Krymem i kontrolę nad całym basenem morza Azowskiego – zatem podejmie próby destabilizacji i zajęcia historycznej Taurydy Północnej (obłasti Chersońska i Zaporożska). Pytanie czy wejdzie tam regularną armią czy też najpierw powstaną tam samozwańcze „republiki” zielonych ludzików… Następnym celem może być Odessa.

/memorandum budapesztańskie - fragment/

1. Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki potwierdzają swoje zaangażowanie, zgodnie z zasadami Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w poszanowanie niezależności i suwerenności istniejących granic Ukrainy;

2. Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki potwierdzają swoje zobowiązanie do powstrzymania się od stosowania groźby lub użycia siły przeciw integralności terytorialnej bądź politycznej niezależności Ukrainy, i że żadna broń w ich posiadaniu nigdy nie zostanie użyta przeciw Ukrainie, chyba że w samoobronie lub w przypadkach zgodnych z Kartą Narodów Zjednoczonych;

3. Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki potwierdzają swoje zaangażowanie, zgodnie z zasadami Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w powstrzymanie się od przymusów ekonomicznych zmierzających do podporządkowania swoim własnym interesom realizacji przez Ukrainę praw nieodłącznie związanych z jej suwerennością aby w ten sposób osiągnąć korzyści jakiegokolwiek rodzaju;

O moralności

Nasze wychowanie, moralność i siłę naszej kultury możemy ocenić w chwili gdy spotykamy kogoś słabszego i działamy w warunkach pełnej bezkarności. Możemy go minąć obojętnie. Możemy mu pomóc. Możemy go okraść, pobić, zabić… Ta zasada sprawdza się zarówno w skali jednostek jak i w skali całych państw.

Szefa oceniamy po tym jak traktuje podwładnych. Władcę po tym jak traktuje poddanych. Nauczyciela po tym jak traktuje uczniów. Państwo po tym jak traktuje mniejszości narodowe czy mniejszych i słabszych sąsiadów.

Dziś patrząc na to co dzieje się na wschodniej Ukrainie ocenie poddajemy moralność, siłę kultury i cywilizacji rosyjskiej. Nie łudźmy się. Jeśli nie będziemy dość silni z nami zrobią to samo.

O idiotach..

Garść złotych myśli z wypowiedzi Aleksandra Dugina 

 

https://jagiellonia.org/zlote-mysli-kremlowskiego-szamana/?fbclid=IwAR3C0cG6B90OfhvQTfE26a6KDVC9uFFQvFjBKRsThp3koV_6Spa00uJ_B7s 

W skrócie: Rosja wchłonie cały kontynent europejski, ale najważniesze jest zniszczenie Polski i Ukrainy. Olać PKB Rosji - budujmy imperium...

Pan ideolog nie dostrzega kilku spraw - przede wszystkim czynnika demograficznego. W dostrzegalnej perspektywie czasowej Rosja nie będzie miała dość ludzi by podbić i administrować zajętym terytorium. Powszechność alkoholizmu, narkomanii i aborcji - wyniszczy ich w ciagu 2-3 pokoleń.  

 

 

 

dwa światy

Szosa przez dzikie norweskie góry raz zbudowana przez wiele lat nie wymaga remontu. 

W Polsce po każdej zimie jest dramat i konieczność wymiany setek kilometrów nawierzchni 

*

W norwegii wnuk qusingowca nie ma prawa pracować jako listonosz.

W Polsce wnuki komunistów trzymają biznes i rwą się do władzy, a wnuk hitlerowca był nawet premierem...  

*

myślę że to się wiąże mocniej niż moglibyśmy sądzić...

chamstwo frustracja bezsilność...

http://niezalezna.pl/247605-wandale-zniszczyli-22-figury-swietych#komentarze

 

ale też i spore przyzwolenie społeczne na pewne postawy...

"Jeśli jutro wojna..."

Co powinna zrobić UE? Po zajęciu ukraińskich okrętów i uwięzieniu marynarzy adekwatną reakcją powinno być wydalenie wszystkich ambasadorów Federacji Rosyjskiej, ewentualnie anulowanie części wiz Schengen obywatelom tego kraju. Czytelny sygnał: „trzymajcie się swojej strony płotu - frajerzy”.

Eurokraci śpią. Tak samo jak spali ich dziadkowie gdy Hitler zajmował zagłębie Saary.

Kalekie Dzieci Wolnej Polski.

Gdy miałem naście lat wiedzieliśmy że są książki których nie przeczytamy i filmy których nie obejrzymy bo zakazano i tyle. Wiedzieliśmy że są książki które da się przeczytać jeśli dziadkowie albo znajomi mają je w biblioteczkach a my jesteśmy na tyle godni zaufania że nam je udostępnią… Oczywiście starsi odczuwali to jeszcze boleśniej – po prostu lista tytułów niedostępnych była w ich przypadku o wiele dłuższa.

Były pewne tematy zakazane – rzeczy o których rozmawiało się z rodzicami albo w ścisłym gronie wtajemniczonych przyjaciół. Historie które nie mogły dojść do niepowołanych uszu. Niektórym dziadkowie pokazywali odznaczenia zdobyte w okolicznościach którymi nie należało się chwalić.

Dla mojego pokolenia cenzura była czymś realnym, namacalnym zarazem głęboko obrzydliwym, ohydnym, wręcz obleśnym. Dotkliwie odczuwalną szykaną. Do pracy w cenzurze szły najgorsze bystre kanalie – ludzie którzy świetnie wiedzieli jak naprawdę wygląda i jak funkcjonuje nasz świat i jednocześnie dokładali starań by chronić go przed naszą dociekliwością. Ścierwa zdolne zaatakować nożyczkami nawet takie arcydzieło jak wspomnienia Jamesa Heriotta. Wszy…

Ten okres sprawił że cenzura jest dla mnie czymś chorym, przestępczym, absolutnie niedopuszczalną dewiacją. 

Komuna zdechła. Zbankrutowała moralnie i ekonomicznie. Zachłysnęliśmy się wolnością – swobodą czytania wszystkiego co dawniej było zakazane. Nie tylko Orwela, Zamiatina ale też np. Suworowa. Byliśmy pokoleniem które w wiek licealny wchodziło studiując Ossendowskiego, Suworowa i innych nieprawomyślnych autorów. Które zdobywało mityczny lad zachodniej fantastyki. Które jako pierwsze mogło przeczytać dzieła amerykańskich konserwatywnych liberałów – konstytucję duchową kapitalizmu…

Minęło niemal 30 lat. Dorosło całe pokolenie ludzi którzy urodzili się już w wolnej Polsce. Którzy żyli i dorastali w świecie w którym wolno było czytać i oglądać wszystko. W którym można było o wszystkim swobodnie pogadać. I w którym ta wolność słowa stała się tak powszechna że przestałą być dostrzegalna. Dla tych młodszych przestała być wartością.

Być może trzeba przejść atak astmy, poczuć śmierć zaciskającą gardło, poczuć ból walki o każdy haust powietrza - by poznać i zrozumieć wartość powietrze i radość płynącą ze swobodnego oddechu. Być może trzeba doświadczyć zderzenia z opresyjnym totalitaryzmem by zrozumieć radość życia w świecie gdzie wolno swobodnie mówić i pisać, bez strachu że przyjdą „smutni”.

Jako 44 letni dojrzały mężczyzna przywykłem pisać i mówić szczerze to co myślę. Piszę otwarcie, podpisując to co napisałem imieniem i nazwiskiem. Ne kryję się za nickami, pseudonimami etc. Jestem mężczyzną – przyjmuję odpowiedzialność za każde napisane zdanie. Umiem stonować moje wypowiedzi by wyrażone były językiem w miarę kulturalnym – ale jednocześnie nie ograniczam się co do treści… Umiem też napisać że pewne postawy, idee, „wartości” są dla mnie chore, odrażające, zbrodnicze. Jestem jednak zdolny podjąć polemikę z nosicielami takich postaw. Uważam że ludzie zasadniczo przeważnie są dobrzy - tylko czasem skutkiem niedoinformowania zatruli się toksycznymi ideologiami. Wierzę raczej w powszechność głupoty niż w powszechność czystego łajdactwa. Niestety nie zawsze się to udaje bowiem dyskusje bywają nagle gasszone. Stare zderza się z nowym...

Jak rozumieć i jak ocenić sytuację gdy spokojne stonowane wypowiedzi, poparte faktami i bazujące na doświadczeniu życiowym, umieszczane na forach dyskusyjnych - w skupiskach ludzi wolnych i równych, są cięte albo usuwane przez moderatorów młodszych ode mnie o 20 lat? Przecież urodzili się po 1989-tym. Dlaczego dzieci wolnej Polski przeraża sam fakt, że ktoś mówi i pisze to co myśli?  Co sprawia że chcąc sprawować władzę nad słowami innych zarazem nie mają nawet tyle odwagi by podpisać się imieniem i nazwiskiem? Jakie straszliwe deficyty intelektualne i moralne leżą u podstawy takich postaw? (pomijam oczywisty brak elementarnej kindersztuby). 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/