BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

no i po wyborach

No i po wyborach. W większych miastach jak przewidywałem wygrała przeważnie  „koalicja strachu” – wszyscy przeciw kandydatom PiS. W niektórych przypadkach wybrano ludzi powiązanych ze światem przestępczym, podejrzanych o przestępstwa kryminalne i gospodarcze lub skompromitowanych na inne sposoby. W wielu przypadkach poparcie „starych” oznacza zakonserwowanie quasi-mafijnych układów i układzików. ok 50% obywateli w ogóle ma w d... kto ini rzadzi.  Zostali w domach. 

Smutne…

To się dzieje u nas. W Polsce...

http://www.fronda.pl/a/muzulmanie-wywieraja-presje-psychologiczna,117637.html

Smutek z lektury..

Czytam opublikowaną korespondencję którą przez niemal dziesięć lat prowadziły dwie kobiety – szwedzka pisarka Astrid Lindgren i niemiecka urzędniczka Louise Hartung.Czytam i chce mi się wyć.

Jest rok 1954. Niemka z Berlina zachodniego w przypływie przyjacielskich uczuć wysyła szwedzkiej koleżance bukiety kwiatów ze swojego ogródka. Pocztą. Dochodzą świeże. Astrid pisze że trzymały się długo. Czyli poczta z Berlina do Sztokholmu czy Vimmerby, pokonując po drodze NRD, idzie szybko. 48 godzin?

Sama Astrid jest w rozjazdach. Jest na fali – pracuje jako redaktorka, jej książki są czytane w radio, pojawiają się pierwsze przekłady zagraniczne. Odwiedza Niemcy i Francję – służbowo – promując swoje książki. Wyjeżdża z rodziną na wycieczkę do Anglii. Spędza lato na południu Europy… Ma dochody z książek – stać ją.

Ale jej kumpelkę z urzędniczej pensyjki też stać. Wskakuje w swoje małe auto i jedzie do Laponii – miesiąc w podróży - po drodze odwiedza przyjaciółkę. Kupiła po wojnie nowe dwupokojowe mieszkanie w Berlinie – poprzednie zbombardowali jej alianci w czasie wojny. Ma też ogródek. Pracując na dość podrzędnym etacie kupuje domek na Ibizie.

               A jak żyło się u nas w Polsce w tym czasie? Panowała powszechna nędza, samochody prywatne mieli tylko partyjni dygnitarza i co ważniejsi kierownicy, chłopów dręczyły kontyngenty – czasem wyższe niż „za niemca”. Rzemiosło i prywatne sklepy niszczyła komuna. Dziesiątki tysięcy więźniów politycznych siedziało w więzieniach. Tysiące trafiały do bezimiennych grobów… Okres objęty korespondencją – dekada zakończona śmiercią Louise (1963r.)

               To czasy dzieciństwa naszych rodziców, młodości naszych dziadków… Korespondencja pomiędzy dwiema kobietami – obywatelkami krajów wolnego świata pokazuje jak nieprawdopodobnie wiele odebrała nam komuna.

Przesłanie religii pokoju

Asia Bibi - Pakistanka oskarżona o bluźnierstwo przeciw Mahometowi została uniewinniona przez tamtejszy sąd najwyższy. Tym samym uniknęła kary śmierci – bo to jej groziło… Do więzienia trafiła na podstawie donosu sąsiada – niepopartego żadnymi dowodami – spędziła za kratami 9 lat.

Miej szczęścia miała Tuti Tirsalawati obywatelka Indonezji pracująca jako służąca w Arabii Saudyjskiej. W 2011 roku broniąc się przed gwałtem w czasie szamotaniny przypadkowo zabiła pracodawcę. Sąd uznał jej zeznania za spójne i wiarygodne, przyznał że działała w samoobronie, ale i tak skazał ją na karę śmierci. Niedawno w została stracona o egzekucji nie zawiadomiono nawet konsula jej kraju.

Jedyne „pocieszenie” – wedle zasad islamu jej gwałciciel jako zabity przez kobietę nie dostanie się do mahometańskiego raju.

Taka to „cywlizacja” oparta na „świętej księdze”.

o szkole

By przetrwać w polskiej szkole trzeba mieć coś poza nią. Coś diametralnie odmiennego. Jakiś jasny kontrapunkt stojący w opozycji do szarości życia. Książki, zainteresowania, hobby, dziewczynę…

o czasie...

Wyrosłem chyba z udzielania się na forach internetowych... Debiutowałem 22 lata temu. Od ponad 20 lat jeżdżę na konwenty i obserwuję sobie ogólnie pojmowane życie fandomowe. Od końca lat 90-tych byłem zapisany na różne branżowe i niekoniecznie listy dyskusyjne. Widziałem niejeden przyład malowniczego zbydlęcenia. Widziałem cynicznych manipulatorów. Widziałem rozochoconych chamusiów działających w poczuciu kompletnej bezkarności, z przyczyn towarzyskich (lub ideologicznych) chronionych przez moderatorów. Widzę przepływy odpadów toksycznych. Czasem spostrzegam i coś groźniejszego. 

Śmieszy mnie i irytuje smarkateria licząca sobie po 25-30 lat, cierpiąca na przerosty ego, która ma w d… moje rady i ostrzeżenia, a za to usiłuje mnie pouczać…

o konstrukcji

Człowiek jest tak skonstruowany, że nigdy nie zadowala go stan w którym się znajduje, zawsze chce czegoś więcej i więcej. To pierwotne pragnienie jest zarazem naszą słabością i siłą. To żywioł do opanowania jak ogień. Może nas zniszczyć ale można go także ukierunkować twórczo. Trzeba tylko dbać by targające nami pragnienia były czyste, moralne, by dążyć ku górze i by realizując plany nie deptać innych…

o konstrukcji

Człowiek jest tak skonstruowany, że nigdy nie zadowala go stan w którym się znajduje, zawsze chce czegoś więcej i więcej. To pierwotne pragnienie jest zarazem naszą słabością i siłą. To żywioł do opanowania jak ogień. Może nas zniszczyć ale można go także ukierunkować twórczo. Trzeba tylko dbać by targające nami pragnienia były czyste, moralne, by dążyć ku górze i by realizując plany nie deptać innych…

Świńska sprawa...

Rolnik ze wsi Gryfino zabił świnię. Tradycyjnie po wiejsku – wszedł do chlewa, rąbnął ją obuchem siekiery w głowę, i ogłuszoną dziabnął odpowiednim nożem w serce. Szybka humanitarna śmierć - tak jak się to praktykowało przez stulecia jak Polska długa i szeroka. Teraz grożą mu 3 lata więzienia. Więcej niż za rządów junty Jaruzelskiego. Wyrok jak za czasów hitlera (wtedy pakowali do obozu). Dodajmy że hitlerowcy pozwalali po odstawieniu trzech świń na kontyngent czwartą zabić dla siebie… Przez większą część istnienia PRL ubój gospodarski też był legalny.

                Zapytuję eko-czubów co lepsze dla świni?

Alternatywa 1: Wywlekanie z kojca, ładowanie na przyczepę, jazda do powiatowej rzeźni, wylądowanie w miejscu które na kilometr śmierdzi krwią i strachem poprzedniczek, rozładunek – brutalny bo zwierzę domyśla się co jest grane, czasem długie oczekiwanie w rynnie aż przyjdzie „fachowiec” i walnie w czoło „dziurkaczem”. Czasem przed śmiercią słyszy się kwik ginących obok „sąsiadek”.

Alternatywa 2: Zwykły dzień w znanym sobie gospodarstwie, wizyta gospodarza w oborze/chlewie, ewentualnie wycieczka do sadu/na podwórze przerwane przez niespodziewane ogłuszenie – tylko że bez przebudzenia.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/