BLOG

smutne
- piątek, 21, grudzień 2018 08:39
- Andrzej Pilipiuk
https://www.pch24.pl/wysoki-grant-dla-specjalisty-od-polskiego-antysemityzmu--prof--cenckiewicz-alarmuje-,60337,i.html
Sami płacimy za to by pseudonaukowcy pluli nam w twarz...
spalone zdjęcie
- piątek, 21, grudzień 2018 08:21
- Andrzej Pilipiuk
Syn premiera Tadeusza mazowieckiego pozywa byłego ksedza J.Międara. Poczuł się obrażony że mu szargają pamięć ojca.
Jak to widzę?
GRUBA KRESKA była dla mnie czymś kompletnie niezorozumiałym. Gruba kreska była ewidentą zdradą Ojczyzny. Zbrodnią ale też publicznym napluciem na świeże jezcze groby ofiar jaruzelskiego i kiszczaka.
Na początku lat 90-tych komuchów należało osądzić, niektórych powiesić, ich potomstwo całkowicie wyizolować. Kapusiów w wielu przypadkach powsadzać do więzień. niektórych zamieszanych w zbrodnie reżimu - stracić.
W chwili gdy w ulicznych demonstracjach niesiono transparenty: "Dla komuny - Norymberga" pierwszy niekomunistyczny premier pozwalał ubecji palić całe ciężarówki obciążających akt...
Swoją drogą...
- czwartek, 20, grudzień 2018 17:41
- Andrzej Pilipiuk
śp. Andrzej Kern po zaginięciu 16-letniej córki poprosił o pomoc UOP (Urząd Ochorny Państwa - obecnie Agencja Bezpieczenstwa Wewnętrznego). Zorganizowano nagonkę miedalną (prym wiodły szmata urabana i szmata michnika) i został za to odwołany z funkcji wicemarszałka Sejmu. Jego prośbę przedstawiono jako nadużycie władzy.
Czy słusznie?
Urząd Ochrony Państwa - ad definitione chronił struktury państwa. Jeśli bez śladu znika córka wicemarszałka sejmu czyli "urzędnika nr 5" (po prezydencie, premierze, marszałkach sejmu i senatu) to do jasnej cholery właśnie UOP powinien sprawą się zająć.
SAM - nie czekając na prośbę.
Nie ważne czy małolata uciekła z chłopakiem czy została porwana. Należało ją odnaleźć angażując wszystkie dostępne możliwości operacyjne.
Niestety - UOP-em rządzili byli ubecy. Nagonkę zorganizowali ubecy, TW i ludzie głęboko umoczeni - w rodzaju michnika. Dla środowiska postkomuny Kern był podobnie jka mec. Olszewski wrogiem śmiertelnym - pamiętano im odwagę jaką wykazywali się przed 1989-tym.
I jeszcze do poczytania:
Uderzenie przez rodziny?
- czwartek, 20, grudzień 2018 17:31
- Andrzej Pilipiuk
Zastanawiam się nad pewnym logicznym ciągiem zdarzeń...
Marszalek sejmu Andrzej Kern
Prezes UPR Janusz Korwin Mikke
Przeydent Lech Kaczyński
Co łączy te trzy postaci? Wszyscy trzej zdrowo dopiekli komuchom. Córki wszystkich trzech nawiązały znajomości z bardzo dziwnymi ludźmi co doprowadziło do dramatów rodzinnych. Dramaty te cynicznie wykorzystano do nagonki medialnej.
Czy dziewczyny były głupie czy też "narzeczeni" byli podstawieni a nastepnie zadaniowani przez ubecję?
o szacunku po jakubowemu
- środa, 19, grudzień 2018 23:03
- Andrzej Pilipiuk
Egzorcysta klnąc wbił stopy w obuwie. Na pogrzeb ojca wiadomo - kupił jak tradycja nakazuje buty o rozmiar za małe by podczas uroczystości odpowiednio zbolałą miną okazywać szacunek wobec zmarłego. Nie przewidział jednak że jeszcze kiedykolwiek będzie musiał w nich chodzić!
Po co...
- środa, 19, grudzień 2018 21:43
- Andrzej Pilipiuk
Daczego usiłowałem przeczytąć korespondencje Astrid Lindgren? W "Raporcie z północy" wspomniałem ze szukam klucza do tej postaci. Szukam i nie mogę znaleźć.
W tych listach też nie znalazłem.
Z kuźni
- środa, 19, grudzień 2018 21:27
- Andrzej Pilipiuk
Pokoik był całkiem sympatyczny, dwa łóżka, stolik fotele, telewizor, szafa na ubrania, drzwi do łazienki. Jakub sprawdził materac i skrzywił się.
-Miastowi to jednak debile. Zobacz sam, na miękkim śpią a potem marudzą jeden z drugim że ich plecy bolą – westchnął. – Nie ma to jak bukowe dechy i siennik z prawdziwej słomy… Dziadek tak spał, tatko, żaden garba nie dostał!
-Uhum – Semen z westchnieniem błogości rozwalił się w fotelu. – Możesz przecież spać na podłodze.
-E, żeby zaraz na podłodze to byłby lekka przesada. Kilka dni jakoś wytrzymam.
-Najwyżej trochę zniewieściejesz… - podpuścił go kozak.
-Ja zniewieścieję!? Odszczekaj!
Nałożyli sobie po gębach, ale tylko tak troszeczkę, rytualnie, dla pobudzenia krążenia.
Logika nadzwyczajnej kasty
- środa, 19, grudzień 2018 05:28
- Andrzej Pilipiuk
Podczas "nocy kultury" w Lublinie (czerwiec 2017) Policja zatrzymała trzech młodzienców, dwu Polaków i Francuza. Obywatele przesadzili z alkoholem. Policjanci zapakowali ich do radiowozu i przewieźli do izby wytrzeźwień. Dla uspokojenia towarzystwa jeden z gliniarzy użył paralizatora elektrycznego wbudowanego w latarkę.
Zasadniczo byłbym po stronie gliniarzy - pijacy na imprezach masowych nie powinni liczyć na żadne pobłażanie. Nachlałeś się, rozrabiasz, przeskadzasz innym się bawić - no to licz się z tym że oberwiesz pałą, prądem, gazem, poleżysz skuty kajadankami "w pmałpę" - a potem będziesz miał proces w trybie 24-godzinnym. W tym kontekscie nie widzę problemu nawet w tym że jeden z zatrzymanych wyszedł ze zdarzenia ze złamaną szczęką. Fikasz gliniarzom - to dostaniesz w zęby "od serca". Kośc nie wytrzymała? Sorry było nie fikać.
Problem w tym że stróże prawa chyba trochę się rozochocili, albo wydawąło im się że nadal mamy czasy rząów PO - bowiem zatrzymanych już po skuciu i zapakowaniu do radiowozu rażono prądem jak to mówią "po jajach".
Powiedzmy tak: nie widzę wiekszego problemu w tym że koleś który obezwładniny nadal fika gliniarzom oberwie "w celach wychowaczych" - policja zasadniczo jest po to żeby przestępcy się jej bali. A są ludzie do których dociera dopiero groźba fizycznego bólu. Uważam jednak że tym momencie stanowczo przesadzono. Jądra podobnie jak podbródek czy kręgoslup to miejsca silnie unerwione, bardzo wrażliwe i do tego podatne na uszkodzenia. Łatwo można doprowadzić do nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu
Sąd przeanalizowawszy szczegóły, nagrania i zeznania świadków orzekł, że nie zachodziła konieczność takich działań a "przysmarzenie jajek" było torturowaniem zatrzymanych.
No i teraz najlepsze. Gliniarz ktory paralizatora użył dostał wyrok 3 lata więzienia do tego ma zapłacić poszkodowanym nawiązkę 50 tyś zł. Orzeczono też dla niego zakaz pracy w Policji na okres 6 lat. Koledzy którzy nie zapobiegli torturom dostali niższe wyroki.
Jak to widzę:
-kara finansowa wskazuje że sąd tym razem raczył ruszyć głową - bo jak dotąd mieliśmy wyroki w rodzaju: "sutener sprzedający nieletniego do burdelu w RFN płaci ofierze 5 tyś odszkodowania...." albo "morderca płaci krewnym ofiaru nawiązkę 10 tyś zł..."
-Kara pozbawienia wolności - to będzie czytelny sygnał dla innych gliniarzy - żeby nie przesadzać, zwłascza w sytuacji w której nie zachodzi konieczność działan radykalnych.
NIE ROZUMIEM TRZECIEJ CZĘŚCI WYROKU.
Prawomocie skazany, w dodatku skazany za tortury wobec zatrzymanego, będzie mógł po kilku latach wócić do pracy w policji!?
o jałowości życia pisarzy
- wtorek, 18, grudzień 2018 21:13
- Andrzej Pilipiuk
Przerwałem lekturę korespondencji Astrid Lindgren z Louise Hartung.
(wspominałem o niej już listopadzie http://pilipiuk.com/index.php/blog/3597-smutek-z-lektury )
Zmęczyłem 1/3 objętości, przeczytałem też koniec. Dalsze brnięcie przez tę książkę jest kompletnie bez sensu. Te listy były ważne – dla NICH. Stanowiły kronikę przyjaźni dwu kobiet które spotkały się w powojennej Europie i tylko tyle.
https://nk.com.pl/ja-takze-zylam-korespondencja/2607/ksiazka.html#.XBlVqHD-TIU
Fajnie że obie zachowywały je – fajnie że można je zestawić w pary: list – odpowiedź. Ale nie wynika z nich nic ciekawego. Trochę rozproszonych informacji o tym jak się wówczas żyło po tamtej stronie żelaznej kurtyny.. To pozycja dla absolutnie fanatycznych biografów, badaczy, naukowców o wąskiej specjalizacji badających np. problemy promocji książek Astrid Lindgren na rynku niemieckim i odzewu niemieckiego czytelnika na poszczególne pozycje.
*
Swoją drogą egzystencja Astrid Lindgren odczytana przez pryzmat tej korespondencji jest równie spokojna i jałowa jak moja. Praca, kontakty z rodziną, czasem wakacje… Bez szaleństw, bez brudów w rodzaju alkoholu, narkotyków etc. ale też bez wzniosłych szalonych projektów...
Dziedzictwo
- wtorek, 18, grudzień 2018 19:31
- Andrzej Pilipiuk
http://niezalezna.pl/248286-czy-polskie-dziedzictwo-kulturowe-istnieje-za-granicami-kraju
Podam inny przykład...
W Brazylii w skupiskach Polaków i ludzi polskiego pochodzenia po dziś dzień nosi się podczas większych uroczystości stroje ludowe z dawnych polskich kresów.
W Polsce wydaje się w serii "ocalić od zapomnienia" piekny, bogato ilustrowany trzytomowy album o polskich strojach ludowych. Wspaniała ksiązka - tylko że zaprezntowana tam wizja jest stricte stalinowska - polska kultura kończy się na Bugu...
Smutne...






