BLOG

Czytelnikom "Raportu z Północy" cz.4
- sobota, 05, styczeń 2019 01:00
- Andrzej Pilipiuk
A teraz trochę fotek z Norwegii.
Kościół stav Ringebu. Widziałem go już w 2016-tym.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ringebu_stavkirke
Rzeka w drodze do Andalsnes
Pomnik budowniczych raumabauen - linni kolejowej
Przywitanie z fiordami.
W drodze na południe - pokonanie tej części trasy wymaga kilku przepraw promem.
W Hellsylt - niedgyś był to ważny port wikingów. Obecnie wiocha, hotelik i sklep z badziewiem dla turystów...
Tak zwiedzają Norwegię bogaci emeryci - okręt wycieczkowy na Geirangerfjordzie...
Geirangerfjord.
Wodospad w Geirandger.
Raz jeszcze rzut oka na Geiranger fjord... Fiordy mają głębokość nawet kilkaset metrów - okrety podchodzą bardzo blisko brzegu.
Czytelnikom "Raportu z Północy" cz.3
- sobota, 05, styczeń 2019 00:45
- Andrzej Pilipiuk
Jedziemy dalej na północ ;)
Jezioro Siljan - jest pozostałością gigantycznego krateru meteorytowego sprzed ok 2 milionów lat. Lubiła tu wypoczywać Astrid Lidngren.
Rudobrazowa woda, czerwonawy piasek - świadczą o obecności dużych ilości żelaza. Niestety żaden ze znalezionych tam kamieni nie był kosmicznego pochodzenia...
Kemping nad jezirem w miejscowości Sarna. Wiało...
Góry skandynawskie - dzika nieujarzmiona przyroda.
Jedziemy ku Norwegii. Idealne nawierzchnie - choć zimy tu bardzo ciężkie.
Czytelnikom "Raportu z Północy" cz.2
- sobota, 05, styczeń 2019 00:30
- Andrzej Pilipiuk
Kolejna porcja fotek z wyprawy po Skandynawii latem 2018
Muzeum okretu Vasa - raj dla archeologów...
Dzikie gęsi na Djurgarden - aż się przypomina "Cudowna podróż"
Sigtuna - niegdyś rezerwowa stolica kraju - dziś miasteczko wielkości Wojsławic...
Pamiątką dawnej świetości są górujące nad osadą ruiny średniowiecznych kościołów.
zachód słońca na szwedzkim kempingu.
co szwedzka dziewczynka wiesza na ścianie? sklep w Soter...
Sudborn - urocze miasteczko nad rzlwiskami...
Lilla Hytas - dom Carla Larssona - inicjał artysty nad wejściem
a tak prezentuje się budynek.

TEGO Carla Larssona - teraz sobie przypominacie?
Skansen w Leksand. Tak żyli Szwedzi w XIX wieku...
Czytelnikom "Raportu z Północy" cz1
- sobota, 05, styczeń 2019 00:00
- Andrzej Pilipiuk
Zachód słońca na Bałtyku...
W tym domu przez niemal 60 lat mieszkała i tworzyła Astrid Lindgren.
Boisz się zasnąc po ciemku? Teraz bedziesz się bał zasypiać przy świetle! Lapka - Hatifnat i "muminkowy stuff" w sklepiku na sztokholmskiej strówce.
Ale jak to Jarosław Kaczyński!?
W tym roku nie przyznali literackiego Nobla - ale na wszelki wypadek byłem na miejscu.
Parking na rowery - piętrowy...
Emblemat szwedzkich kolei. Tyle wsomnień...
Józek stalin!? nie, to tylko Hjalmar Barnting - szwedzki "socjalldemokrata"
Białe noce w Sztokholmie nie są jeszcze takie białe jak dalej na północy.
Szwedzkie psy olewają walczące niedźwiedzie...
z kuźni
- piątek, 04, styczeń 2019 23:26
- Andrzej Pilipiuk
-Wiesz tak się zastanawiam – mruknął egzorcysta.
-No widzę że coś tak milczysz i dumasz…
-A konkretnie zastanawiam się dokąd u diabła prowadza te drzwiczki… - Jakub wskazał palcem coś nad ramieniem kumpla.
Semen obejrzał się odruchowo spostrzegł że jego krzesło opiera się o nieduże drzwi pokryte pajęczynami. Kozak poskrobał się po głowie. To był ich ulubiony kąt i ulubiony stolik od dobrych czterdziestu lat. Pijali tu piwo i mocniejsze trunki w każdą środę, czasem też w inne dni. Te drzwi… No tak, zawsze tu były, zawsze zamknięte… Przywykli do nich a nawet przydawały się bo na klamce odwieszali swoje kapoty.
-Prowadzą pewnie do sklepu z zegarkami obok – zawyrokował.
-Po co komu drzwi z knajpy do sklepu? – wzruszył ramionami egzorcysta.
-Po nic. Ale to może jest po prostu tylna strony drzwi ze sklepu do knajpy – kozak poskrobał się po ciemieniu.
-Ma to więcej sensu – przyznał Jakub. – Ale dam sobie rękę uciąć że po drugiej stronie ściany, w sklepie nie ma żadnych drzwi.
Problemy III świata w Europie
- piątek, 04, styczeń 2019 23:10
- Andrzej Pilipiuk
W środkowej Szwecji odnotowano przypadek gorączki krwotocznej - przypuszczalnie eboli. Ofiara trafiła do szpitala uniwersyteckiego w Uppsala.
*
W Berlinie notuje się ok 10 tyś przypadków świeżbu rocznie...
resztę niech każdy dopowie sobie sam...
hańby powyborczej ciąg dalszy
- piątek, 04, styczeń 2019 15:45
- Andrzej Pilipiuk
W Poznanu patronat nad ulicą straciła Janina Lewandowska - lotniczka - jedyna kobieta oficer zamordowana w Katyniu... Ulica wróciła do danej nazwy - 23 Stycznia - upamiętniającej zajęcie miasta przez Armię Czerwoną...
Ludzie którzy głosowali na PO powinni się wstydzić. Powini też wyciągnąć wnioski z tego jak zachowują się ich wybrańcy.
Nadchodzi zmiana
- piątek, 04, styczeń 2019 00:28
- Andrzej Pilipiuk
PiS kończy z tzw. "użytkowaniem" wieczystym. W skrócie - mieszkańcy miast będą współwłaścicielami gruntów na których stoją ich bloki. Właściciele poniemieckich gospodarstw i domów będą mogli spać spokojnie - bo dostaną w garść akty własności.
Niestety - PiS nie chce wrócić do swojego pomysłu uwłaszczenia działkowiczów...
Czytając "Cudowną podróż"
- piątek, 04, styczeń 2019 00:21
- Andrzej Pilipiuk
Na poczatku II tomu jest opowieść starej kobiety z Dalarny - cofa się do czasów swojej młodości ok roku 1860-tego. Na wsi nie było pracy ani możliwości utrzymania się. Młodzi ludzie zbierali się w grupy i szli na zarobek - do dużych miast. Wracali jesienią z uciułanymi pieniędzmi.
W JEJ DOMU ZBOŻA ZEBRANEGO Z WŁASNYCH PÓL STARCZAŁO DO WIGILII. By przeżyć i mieć chleb - ziarno musieli dokupywać. "Rozcieńczać" mąkę pszeniczną gorszymi gatunkami.
Taki fragment jeśli umiemy czytać pomiędzy wierszami uświadamia nam nieprawdopodobny dobrobyt w którym żyjemy. W Polsce było trochę lepiej - bo gleby i klimat o niebo lepsze. Mimo to przednówek na polskiej wsi był w XIX weku czasem jeśli nie głodu to zaciskania pasa. (poczytajcie Konopnicką...). Jeszcze w latach II RP prowadzono porgram podnoszenia żyzności gleb - w tym celu bargowano koryta rzek i wywożono furmankami muł na pola, zwożono też liście z lasu by je przyorywać. Troche to dawało ale wysiłek miionów polskich chłopów był niewspólmierny do efektów.
A potem przyszła rewolucja agrarna. Ostatnia dekada II RP to burzliwy rozwój polskiego przemysłu chemicznego - w tym zakładów produkujących nawozy azotowe. Pomijając okres wojny i najcięższych lat stalinowskich głód nie zagroził nam już nigdy. Pomyślmy nad tym czasem przed snem i podziękujmy ludziom od wysokoplennych odmian pszenicy i tym od nawozów sztucznych...
Z kuźni
- czwartek, 03, styczeń 2019 23:49
- Andrzej Pilipiuk
-Dobra – podjął męską decyzję egzorcysta. – Zgadzam się. Rzucaj czar posprzątania… To wasze repario czy jakoś tak…
-Tak się nie da – czarodziej rozłożył ręce. – Proste zaklęcia porządkujące są do drobnych prac jak sklejenie rozbitego wazonu. Takie mocniejsze odbudują nawet roztrzaskane mury ale to wszystko nie tak hop-siup. Jest ograniczenie. Entropia cofa się wedle wzoru R = mt2.
-Że niby co!? Po ludzku proszę! – bąknął Jakub.
-Naprawa równa się masa razy czas do kwadratu – kozak choć w magii był raczej laikiem liznął kiedyś trochę nauk ścisłych a nawet pochlał się Einsteinem przez co geniusz zaspał i przepadła mu rozbierana randka z Marią Skłodowską…
-Masa czego? – zakwilił jego przyjaciel.
-Im przedmiot cięższy, a czas od jego zepsucia, dłuższy tym więcej energii magicznej pochłania przywrócenie go do stanu pierwotnego… - Wyjaśnił sojusznik zrozumiałym językiem. – Ta chałupa to dziesiątki ton różnych materiałów budowlanych a jak chcemy usunąć 50 lat dewastacji to w ogóle możecie zapomnieć. Trzeba by całe megatony energii. Skombinujcie mi walizkę antymaterii jako źródło zasilania to ewentualnie mogę popróbować…







