BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Eksmisyjna zagadka

                Dziwna sprawa w Szczecinie. Chora umysłowo kobieta sprzedała rodzinne mieszkanie w którym żyła z mężem i dwiema córkami. Podobno wzięła za nie 200 tyś zł – ale pieniędzy nikt na oczy nie widział. Nowy właściciel przystąpił do eksmisji lokatorów. Nasuwają się uzasadnione pytania:

-Jakim cudem jedno z małżonków mogło sprzedać nieruchomość będącą wspólnym dorobkiem obojga.

-Dlaczego notariusz przeprowadził transakcję widząc że kobieta nie bardzo kontaktuje.

-Dlaczego zawarto umowę mimo że w zaświadczeniu o zameldowaniu (które należy przedstawić obligatoryjnie) były wpisane inne osoby.

-Jakim cudem nowy właściciel uzyskał nakaz eksmisji gdy ci ludzie są tam zameldowani?

-Jakim cudem uzyskał eksmisję osoby chorej.

-Gdzie się podziały pieniądze – i czy w ogóle nabywca wpłacił/wręczył jakieś pieniądze?

Cała ta sprawa niewyobrażalnie śmierdzi…

Pokłosie empiku

                W empiku przy kasie promocja – sprzedawcy usiłują wciskać ludziom propagandowy kit michnikowszczyzny – „Pokłosie”. Cena bodaj 12 zł. Zainteresowanie nikłe. Pasikowski się spóźnił z tematem i żadna reklama już mu gniota nie uratuje… Wybiórcza też mu nie pomoże – zajadle redakcyjne pieski dawno już postradały zęby.

                Swoją drogą przydałby się w kodeksie karnym paragraf „Kłamstwo Jedwabieńskie” wzorowany na tym o kłamstwie oświęcimskim. Tak żeby można było wlepić ze 3 lata odsiadki bez zawiasów każdemu pseudodziennikarzowi który pisząc o Jedwabnem pomijałby fakt że Żydów wymordowali tam Niemcy…

O wątpliwościach

                Na Frondzie pojawiają się artykuły na temat transplantacji. Wprawdzie kościół popiera ideę transplantacji narządów („nie zabieraj ich od nieba”) ale ostatnie wyczyny zachodnich „bioetyków” (np. idea by pobierać narządy od poddawanych eutanazji osób chorych umysłowo!) sprawiły że i u nas zawrzało. Autorzy podważają pojęcia „śmierci mózgowej” i „śmierci pnia mózgu”. Zwracają uwagę na przypadki wybudzenia chorych którym postawiono taką diagnozę. O nadużyciach na tym polu słyszy się od czasu do czasu. Panuje też niepisana zasada że nie pobiera się narządów od zmarłych …lekarzy.

                Profesor Wolniewiecz ze swojej strony komentując uderzył z naprawdę grubej rury. Nazwał transplantologię „ślepą ścieżką medycyny” która „żywi się trupami”.

                No cóż – moim zdaniem jest w tym stwierdzeniu sporo racji – przyszłość to nie przeszczepy od dawców żywych lub nie, ale raczej hodowla organów w oparciu o komórki macierzyste pozyskane od samego potrzebującego, lub zaawansowana cyborgizacja z wykorzystaniem druku 3d. Profesor jednak trochę przesadził – to nie była ślepa ścieżka i nasi potomkowie za 30-50 lat popatrzą na transplantologię XX wieku jako na dział medycyny będący już dla nich historią, ale jednak ważny. Dzięki przeszczepom uratowano tysiące pacjentów. Alternatywy zaś wówczas nie było.

                Tak samo my patrzymy dziś na sztuczną odmę (blokowanie wlotu powietrza do porażonego gruźlicą płuca by chronić drugie zdrowe) czy toroplastykę (przycinanie żeber by zmniejszyć objętość klatki piersiowej gruźlika) – były to metody niezbyt skuteczne ale przedłużały życie chorym. A innych metod wówczas nie było.

                Zjawisko śmierci pnia mózgu powinno zaś zostać dokładniej zbadane. Bez dobrej diagnozy momentu śmierci człowieka „niewinna” transplantologia łatwo może okazać się …współczesnym kanibalizmem!

Wielcy odchodzą

Zmarł Edmund Nizurski. Kilka dni temu odeszła też Joanna Chmielewska. Jak zwykle w takich chwilach obok żalu po ulubionych autorach pojawia się palące pytanie o następców. Jeśli chodzi o literaturę kryminalną – nie jestem na bieżąco. Jeśli chodzi o pisanie dla dzieciaków przychodzą mi do głowy dwa nazwiska ludzi z mojego pokolenia – Krzysztof Petek i Rafał Kosik. Sił naszych jednak mało…

Judasz z aparatem

                Odprowadziłem znajomą i wracałem sobie jadąc rowerem. Chodniki zastawione autami na sztywno – gdy budowano tę część miast nikt nie przewidział takiego upowszechnienia się środków indywidualnego transportu… Ludzie parkują wszędzie tam gdzie wolno, a często z braku innych możliwości także tam gdzie nie bardzo wolno…Z daleka spostrzegłem kolesia który szedł z aparatem w dłoni, fotografował po kolei auta i notował coś w notesie. Na mój widok chyba się trochę spłoszył, w czarnym płaszczu i maciejówce wydałem mu się groźny. Przeczekał ze żywopłotem aż przejadę i wrócił do „pracy”.

                Drobny osiedlowy kapuś, kwadrans przed północą, nadal na posterunku.

Bezmyślność zabija

                W niedzielę w Warszawie na mecie biegu na 10 tyś metrów zasłabł zawodnik. Zajęła się nim wyznaczona sanitariuszka - jednak bez podstawowego sprzętu niewiele mogła zdziałać. Wezwano karetkę. Przybyła po ponad dwudziestu minutach. W międzyczasie nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Chłopaka próbowano „ręcznie” reanimować. Bez skutku.

                W imprezie brało udział ok 15 tyś osób. Organizator nie zapewnił ani grup ratowników medycznych ma motorach (wbrew pozorom bardzo dobre rozwiązanie – docierają szybciej niż karetka a mają podstawowy sprzęt w sakwach) , ani punktu medycznego z wyposażeniem, ani stałej obecności karetki reanimacyjnej.

                Tej śmierci prawdopodobnie można było uniknąć. Znów ktoś wziął kasę a nie pomyślał.

Gdyby komuna trwała...

                Gdyby komuna nadal trwała komputery oglądalibyśmy przez szybę w Pewexie (przy zarobkach rzędu 20 dolarów miesięcznie poza oglądaniem niewiele moglibyśmy zrobić… A o internecie powiedziano by nam w naszej jednokanałowej telewizji, że to amerykański wynalazek który ogłupia robotników wyświetlając im gołe baby…

Dowcip

                Dowcip Rafała A. Ziemkiewicza.

-Mam dwie wiadomości. Dobrą i złą. Zacznę od złej. Rządzą nami gangsterzy. A dobra jest taka że to na szczęście gang Olsena.

O wojnę powszechną...?

                Leszek Balcerowicz – zwany przez śp.A.Leppera „Mengele polskiej gospodarki” - ujawnił że dług publiczny przypadający na każdego Polaka to nie 25 tyś zł jak powszechnie sądzono ale 80 tyś zł. No cóż – w tym przypadku Mu wierzę. Nie da się przez całe dekady szastać pieniędzmi (igrzyska piłki kopanej) i tuczyć kolesi (najdroższe autostrady świata) a nie popaść w kłopoty… A może już czas by modlić się o wojnę powszechną która unicestwi naszych wierzycieli?

Przed plajtą ZUS

                ZUS chce obłożyć swoim haraczem wszystkie umowy-zlecenia i umowy o dzieło. Powód? Chroniczny brak kasy w kasie… Brak tak poważny że ostatnio nie słyszy się by instytucja ta budowała nowe biurowce-pałace z kortami tenisowymi na dachach… Podpowiem panom urzędnikom: Masz pustki w portfelu – nie zachowuj się jak pijany marynarz. Jak pieniędzy jest mało przede wszystkim należy przestać je marnować. Są trzy główne pola na których należy poczynić oszczędności.

                Po pierwsze dwa miliony rent jest wyłudzane przez zdrowych byczków w dresikach. Zatem pierwszym posunięciem powinna być totalna bezlitosna weryfikacja wszystkich przyznanych już świadczeń, postawienie przed sądem ewidentnych oszustów i lekarzy którzy im pomogli w wyłudzeniu świadczeń.

                Po drugie emerytury nienależne. Powszechnie wiadomo że PZPR od co najmniej pocz. lat 80-tych nie odprowadzała składek za kilkadziesiąt tyś swoich etatowych funkcjonariuszy. Tymczasem nikt z nich nie stracił emerytury, ba nie obniżono im świadczeń nawet o procent wynikający z okresu bezskładkowego. Podobnie nie rozumiem dlaczego niepodległe państwo polskie jest zobowiązane do wypłaty emerytur komunistycznym oprawcom, żołnierzom KBW, funkcjonariuszom WSI, UB i SB. Notowane są przypadku kuriozalne. Na trop kilku stalinowskich zbrodniarzy natrafiono gdyż mieszkając od dziesięcioleci za granicą …zażądali od ZUS „należnych im” emerytur!

                Jak ujawniła GPC nawet zdegenerowany morderca Grzegorz piotrowski – oprawca ks. Jerzego Popiełuszki nie tylko otrzymuje wysoką emeryturę, ale w dodatku najprawdopodobniej mieszka w mieszkaniu z puli MSW.

                Po trzecie: uważam że należy zlikwidować wszystkie przywileje branżowe. Oczywiście górnik po 20 latach pracy w kopalni ma prawo narzekać na ogólny stan zdrowia. Może jednak zamiast wysyłać go na wcześniejszą emeryturę należy przekwalifikować go do lżejszej pracy? Rozumiem że praca policjanta czy nauczyciela jest wyczerpująca, ale ktoś nie daje rady powinien zwyczajnie poszukać sobie czegoś innego. Wataha kilkuset tyś 45 letnich emerytów to kompletne nieporozumienie…

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/