o przyrodzie Syberii
- piątek, 04, październik 2013 09:56
- Andrzej Pilipiuk
Grupa aktywistów z Greenpeace urządziła sobie rejs na Morze Barentsa. Ich celem było wdarcie się na jedną z platform wydobywczych celem „zaprotestowania” (czytaj utrudnienia wydobycia ropy zapewne połączonego z dewastacją centrum sterowania obiektem). Co tam sobie konkretnie zaplanowali nie wiemy bowiem platforma miała ochronę, ochrona kałachy i obecnie 30 pseudoekologów siedzi pod kluczem w Murmańsku czekając na ekstradycję lub proces. W razie procesu grozi im nawet 15 lat łagru. Wśród zatrzymanych eko-terrorystów jest też jeden Polak z Gdańska.
Wpisy na forach wskazują na wysoki poziom empatii i świadomości społecznej – użytkownicy onetu niemal jak jeden mąż życzą mu długiego obcowania z nieskażoną syberyjską przyrodą.
Mój stosunek do tej organizacji jest jednoznacznie negatywny. Uważam jednak że sądy federacji rosyjskiej powinny ukarać uczestników rejsu raczej grzywną na kilkaset tyś eurosów i przepadkiem statku – jakby pseudoekolodzy musieli wyłożyć taką kwotę dało by im to do myślenia. Wsadzenie do łagru niepotrzebnie zrobiłoby z nich męczenników.







