BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Polcon

Nie pojechałem na Polcon do Wrocławia. Powstrzymały mnie ważkie przyczyny psychologiczne hydrologiczne i geograficzne.

Moja nieobecność zaskoczyła wiele osób – dostałem parę telefonów od znajomych szukających mnie gorączkowo na imprezie. Zdaje się ktoś od miesięcy intensywnie rozpuszczał plotki że jednak będę gościem konwentu.

Nie jeżdżę na Polcony od lat. To kwestia smaku. Mam zgryz z organiztorami. Trudno taktować poważnie ludzi którzy zapraszają jako gościa żałosnego szczura od michnika. To ich wybór. Ja nie lubię szczurów. Fantastyka to domena ludzi wolnych i równych i przy naszym stole nie powinno być miejsca dla gnid w czerwonych krawatach. Konwent to święto fantastyki – jadąc na nie brunatne koszule i czerwone sztandary uczestnicy powinni zostawiać w domu.  

A Polconach wręcza się nagrodę imienia Janusza A. Zajdla – niestety najważniejsza niegdyś nagroda naszego środowiska od lat traciła na znaczeniu a wątpliwości co do trybu wyłaniania laureatów podnoszono już 15 lat temu i przez te 15 lat nie zrobiono nic by oczyścić atmosferę wokół niej narosłą… W tym roku ta bolesna kompromitacja osiągnęła kolejny wymiar – do list zgłaszanych utworów dopuszczono książki wydane za pieniądze autorów…

Wrocław… Cóż na ostatnich dniach fantastyki strasznie dali plamę… Stanąłem na uszach by do nich dojechać – wbrew wszelkim trudnościom i przeciwnościom. Prosiłem tylko o jedno – żeby 10 minut po spotkaniu przed budynkiem czekała na mnie taksówka bo bezwzględnie muszę zdążyć na nocny PKS do Krakowa – świtem jechałem dalej... Czas uciekał, skończyłem podpisywać książki a oni dopiero ustalali numer… Wypytałem przypadkowych uczestników gdzie jest postój, pobiegłem, cudem znalazłem wolną taryfę (ktoś przyjechał), cudem udało się zdążyć na PKS z marginesem ok 3 minut. Żenada…

Staram się jeździć wszędzie gdzie zaproszą. Wszędzie… Ale tym razem wolałem spędzić ten czas dwa tysiące kilometrów dalej patrząc na wodę i skały. Pisząc książkę… 

jeszcze o naziźmie

                Hanna gronkiewicz-waltz ma kłopoty. Prokuratura z Wrocławia przygląda się sprawom reprywatyzacji kamienic i gruntów w Warszawie. Słowo „nieprawidłowości” użyte przez prasę jest tu nadmierną kurtuazją. Chodzi m.in. o działkę wartości - bagatela - 160 milionów złotych. (!!!).

              Rodzimym łowcom nazistów przypominam też że teść pani prezydent w bardzo podejrzanych „okolicznościach okupacyjnych” kupił pewną żydowską kamienicę…

                Swoją drogą zastanawiam się czasami dlaczego ja sam nie zostałem dyżurnym łowcą nazistów? W przeciwieństwie do większości naszych „ekspertów” znam historię, wiem czym był nazizm i czytałem „mein Kampf”. W dodatku tępiąc to brunatne robactwo nie robiłbym wyjątków dla „artystów” oraz „zaprzyjaźnionych” z redakcjami polityków. Nie dałbym też żadnej taryfy ulgowej Żydom którzy wspierali III Rzeszę…

Seans spirytystyczny?

                Wyjechałem z kraju na miesiąc a tu nawywijano tyle idiotyzmów że trudno wybrać te największe. Palmę pierwszeństwa przyznaję pieskom salonowym od michnika za przeprowadzenie wywiadu z nieboszczykiem… Do tej pory z tego co wiem zdarzyło im się zamieścić:

-wywiad z moim wujkiem którego on nie udzielił.

-reportaż z osłonięcia pomnika którego nie widzieli na oczy.

-„poprawiony” wywiad z człowiekiem w którego usta wstawili kilka dodatkowych zdań kompromitując go straszliwie w środowisku naukowym.

                Wywiad z nieżyjącym od 16 lat ks. Tischnerem to niewątpliwie krok w dobrym kierunku – ku totalnej kompromitacji i na śmietnik historii. 

holocausto wraca...

Niejaki negral vel holocausto, kumpel nazistów nawrócony na satanizm i człowiek który uważa gwałt na kobiecie za „dionizyjską radość życia” i publicznie deklaruje się jako zwolennik pornografii organizuje sobie trasę koncertową.

Milczą dyżurni łowcy faszystów. Milczą kolesie z wyborczej. Tradycyjnie milczą nasze feministki i wspierające ich jaczejki. Milczą ci wszyscy którzy na co dzień wycierają sobie gębę prawami kobiet i zwalczaniem nazioli. 

Co osobiście mnie dziwi milczą gremia decyzyjne – PiS u władzy i postulowana „dobra zmiana” powinny oznaczać definitywny koniec brylowania w przestrzeni publicznej takich ludzi. Przypomnę też że w dawnej Polsce gwałt na kobiecie karano śmiercią.

Można wysyłać protesty – które pewnie zostaną tradycyjnie olane – ale spróbować warto. 

http://www.piotrskarga.pl/nie-dla-antypolskiej-trasy-behemotha---dolacz-akcji-protestacyjnej,10961,i.html

"Kobiety" na olimpiadzie

Czyli o tym jak sport w oparach politycznej poprawności przestał byc sportem...

http://www.fronda.pl/a/jak-joanna-jozwik-zostala-seksistka-i-rasistka,77203.html

Polscy narodowcy - V kolumna Putina?

do poczytania

http://www.fronda.pl/a/marcin-reyco-wiaze-kresypl-z-ruchem-narodowym,77234.html

Zbyt odległe sprawy?

We wpisie z 12 maja 2014-tego wracałem pamięcia do tragicznego pozaru na koncercie w hali Stoczni Gdanskiej. 

http://pilipiuk.com/index.php/blog/1280-chwila-zadumy-nas-synami

 

*

We wpisie z 27 kwietnia 2016 wspomniałem o tym jak jeden z synów Walesy zapija się na śmierć.

http://pilipiuk.com/index.php/blog/2488-znowu-o-sile 

*

dlaczego ludzie piją? Czasem dla tego że nie mogą sobie poradzić z własnym sumieniem... 

A czasem bez powodu...

Ech Panie Cejrowski...

Wojciech Cejrowski biada że program 500+ demoralizuje ludzi. Zauważył że w lesie spadła liczba zbieraczy jagód a w dodatku ludzie wycinający mu trzcinę w tym roku nie zgłosili się do pracy… Do tego psioczy że ludzie pieniądze z programu przeznaczają na zakup pralek i telewizorów…

http://www.fronda.pl/a/skandaliczne-slowa-cejrowskiego-krytykuje-program-500-plus,76683.html

Do pewnego stopnia jestem skłonny się z Nim zgodzić – faktycznie program  ja bym skonstruował inaczej. Dałbym wybór: 300 zł gotówką lub 800 zł w postaci ulgi podatkowej lub ulgi ZUS. By premiować tych którzy chodzą do pracy lub chcą pracować.

Ale co do reszty… Khm… facet który nie płaci w Polsce podatków, dzieci nie ma i zdaje się nie planuje wypowiada się na temat który go de facto nie dotyczy… Coś jak Agnieszka Holland i temu podobni…

*

Ech…

*

Panie Wojciechu – walnij się Pan w dekiel klapą od kibla i rozejrzyj się Pan wokoło.

Także po swoim rodzinnym Kociewiu które wcale się dużo nie różni od moich rodzinnych Wojsławic. Pan zawsze był „cwaniaczkiem przy kasie”. Tak wynika i z Pańskich opowieści i z Pańskiej biografii. (Lody „rozcieńczane” białym smalcem przez Pańskich krewnych cwaniaczków też miałem okazję raz skosztować – walcie się na ryj „specjaliści” – może jak kto ma przetracony smak to nie pozna co to za osad na języku). Pan zawsze miał paszport w kieszeni, zwitek dolarów i przyjaciół Ojca za wielką wodą oraz masę innych ułatwień których nie miało 90% populacji PRL-u.

*

Kozackie przyłowie mówi:

Każdy jest kowalem swojego losu ale żaden kowal samodzielnie nie wykuł sobie młota ani kowadła.

Rozumie Pan? Niech Pan spojrzy na swoich rówieśników którzy kończyli szkołę w Osieku gdzie zaszli? Donikąd… Nieliczni – podłapali robotę w Gdańsku. Ale – jakie mieli szanse? Weźmy choćby taki drobiazg jak znajomość angielskiego… W mieście mając dzianych rodziców można było w ltach 70-tych chodzić na kursy i oglądać filmy na pokazach w ambasadzie USA. A co mogli oni? Czy w całym Osieku w latach 80-tych ktokolwiek miał choćby jeden magnetowid?

Trochę pokory - bo gdyby nie cieplarniane warunki wstępne to przy całym sprycie życiowym skończyłby Pan jako zblatowany bazarowy kombinator... 

*

Ad meritum: Odleciał Pan za daleko. Wiecznie syty nie zrozumie długotrwale głodnego. Cwany kombinator z koneksjami nie zrozumie normalnego człowieka wypalonego na żużel przez wlokące się latami i dekadami nienormalne warunki życia…

*

Rozejrzyj się Pan wokoło raz jeszcze – to nie USA i nie Ameryka Łacińska – tu jest Polska. Dzisiejsza Polska – zupełnie odmienna od PRL-u gdzie zarobił Pan pierwsze poważne pieniądze. (swoją drogą nastoletni cinkciarz który nigdy nie wpadł w oko milicji ani ubecji? Daj se Pan siana tymi bajkami)

*

W Polsce takich jak ja czy Pan – ludzi wykonujących wolny zawód i żyjących z tego – jest szczuplutka garstka. Tych którzy pracują normalnie i za godziwe pieniądze mamy może 10%. Cała reszta tyra, haruje, spala się w robocie za marne grosze a wreszcie umiera nie dożywszy dziadowskiej emerytury.

*

Życie na polskiej wsi to nie sowicie opłacana praca w radio czy w telewizji. Życie na polskiej wsi czy to kociewskiej czy to wojsławickiej jest diametralnie różne od życia na prerii w Teksasie. Inna rzeczywistość finansowa. Inne też stosunki między lokalnymi potentatami a desperatami w pokorze proszącymi o pracę za marne grosze.

Zna Pan angielski – proszę poczytać Londona i Twaina  - opisują nędzę wyrobników w USA przed 100 lat. Potem proszę skonfrontować to z tym co widać wokoło. Analogie powinny być oczywiste…

*

Nie wiem ile płacił Pan dotąd za wycinanie trzciny – ale wolny rynek właśnie tę cenę podniósł. Jagody sprzedawane przy drodze też zdrożeją. Był Pan przed laty postrzegany jako człowiek bliski UPR-owi. To chyba Pan zrozumie jaki czynnik kształtuje cenę godziny pracy.

*

Co do pralek – czy naprawdę tak bardzo zazdrości Pan ludziom którzy wywalą wysłużoną, wielokrotnie remontowaną „Franię”  na złom i raz w życiu kupią sobie coś taniego ale z bębnem wirującym? Tak bardzo Panu nie w smak że człowiek żyjący w syfie zechce popatrzeć w TV jak w bajkowych rezydencjach żyją milionerzy? Ha – niektórzy nawet odpalą te urządzenia by obejrzeć Pana.

*

Mniej żółci życzę – bo szkoda wątroby.

***

Tu jest jeszcze polemika p.Terlikowskiej z innej strony ujęła temat:

http://www.fronda.pl/a/terlikowska-do-cejrowskiego-troche-szacunku-dla-pracy-w-domu,76712.html

Po stronie Owsiaka

Aktorka Nina Andrycz umierając zapisała swój niemały majątek WOŚP. Niestety na konto fundacji spłynęło tylko 36 tyś. Dlaczego? Ogromną większość pieniędzy zmarła trzymała na funduszach inwestycyjnych a bank orzekł że takowe NIE PODLEGAJĄ DZIEDZICZENIU.

Nie wiem jaką umowę z banksterami  podpisała zmarła – ale niezły to musiał być cyrograf skoro nawet prawnicy Owsiaka musieli się w tej sprawie poddać!

W świetle relacji z procesów i innych wyskoków medialnych uważam „Jurasa” za oszusta. (a wiele lat wierzyłem w jego uczciwość…). Jednak w zaistniałej sytuacji – muszę stanąć po jego stronie. Wola zmarłej jest nadrzędna. To Ona decydowała co zrobić z dorobkiem całego życia. Mogła zapisać pieniądze Rydzykowi, Owsiakowi czy na dowolny inny cel.

Bank te środki ordynarnie ukradł.

 

Ps. Panie Owsiak - proszę się nie krygować tylko podać nazwę tego banku - mamy prawo wiedzieć gdzie nie warto trzymać oszczedności.

Kolejna szokująca zbrodnia bezpieki?

Portal niezalezna.pl podaje hipotezę którą Sł.Cenckiewicz wysnuł na podstawie znalezionych dokumentów – tragiczny wybuch gazu w Gdańsku (1995r.) mógł być dziełem naszej bezpieki z SB po upadku komuny zatrudnionej w UOP (urząd ochrony państwa).

http://niezalezna.pl/84468-walesa-na-miejscu-wybuchu-w-gdansku-w-1995-roku-wideo

W tym okresie trwało intensywne czyszczenie archiwów SB ze śladów agenturalnej współpracy lecha wałęsy. W wysadzonym bloku znajdowało się mieszkanie byłego ubeka który od lat 80-ych współpracował z opozycją przekazując jej bezcenne informacje o zainstalowanej w niej agenturze. Dawni „koledzy z pracy” podejrzewali że może mieć kopie donosów i innych materiałów dotyczących „Bolka”. Zaplanowali zatem niewielką eksplozję po której nastąpiła by ewakuacja budynku a oni mogliby swobodnie spenetrować mieszkanie… Tyle że „przesadzili”.

Wybuch całkowicie zniszczył najniższą kondygnację, dwie kolejne uległy zmiażdżeniu osiadając na warstwie gruzu. Zginęło 21 lokatorów. Resztę pospiesznie ewakuowano po czym po kilkunastu godzinach blok wysadzono w powietrze by przekopać gruzowisko pod spodem w poszukiwaniu żywych jeszcze ofiar (!). Nikomu nie pozwolono wrócić do mieszkania po pamiątki rodzinne, pieniądze czy dokumenty.

Teoria brzmi jak majaczenia szaleńca? Być może. Niestety dla mnie w tej hipotezie nie ma nic szokującego. Nic nieprawdopodobnego. Nic szalonego. Na ile znam – z opowieści ludzi – metody działania i poziom moralny & intelektualny ubeków  to brzmi całkowicie wiarygodnie. Mogli to zrobić. Prawdopodobnie zrobili.

Postuluję: przyjmijmy rozwiązanie norweskie które po II wojnie zastosowano wobec quislingowców.

Uznajmy UB i SB za organizacje zbrodnicze. Zero emerytur dla ludzi kiedykolwiek tam zatrudnionych. Pełne ujawnienie listy zatrudnionych z imienia nazwiska adresu i foto gębusi. Konfiskata mienia na poczet zasądzonych rent dla ofiar.

Dzieci i wnuki ubeków objąć procedurą śmierci cywilnej. Zakazem pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych, zakazem prowadzenia działalności gospodarczej i zakazem zatrudnienia w zawodach zaufania społecznego.

Miejmy jako naród odwagę raz na zawsze wygnieść te wszy. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/