BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Kres praw własności...?

                Transwestytka „Rafalala” chciała wynająć mieszkanie. Właścicielowi jednak jej osoba ewidentnie się nie spodobała. Odmówił pokazania lokalu i dodał parę homofobicznych uwag za co przez krewką „niewiastę” został publicznie obity. Następnie narobiła szumu w mediach, oczywiście pozując jednocześnie na ofiarę mohero-faszyzmu i zarazem kreując się na nieustraszoną bojowniczkę gotową bić „nacjonalistów”.

                Sprawa dla mnie jest jasna: ten kto jest właścicielem decyduje komu wynajmie. Rękoczyny wobec właściciela mieszkania odmawiającego udostępnienia lokalu to naruszenie podstawowej zasady jaką jest swoboda w rozporządzaniu swoją własnością. Nie mam obowiązku wynajmować lokalu nikomu. Sam wybieram. Kto mi się nie spodoba nie ma szans. Nawet w politpoprawnym USA właściciel sklepu może w każdej chwili odmówić obsłużenia klienta i nie musi się z tego tłumaczyć. Homofobia też nie jest jeszcze w Polsce przestępstwem.

                Niestety z zachodu idzie fala zidiocenia. Polityczna poprawność i towarzysząca jej akcja afirmacyjna to nowotwór ludzkiej myśli. Zaczęło się od USA gdzie przynajmniej część bańki spekulacyjnej powstała skutkiem „przyznawania kredytów mieszkaniowych osobom o niewystarczających dochodach”. Wtajemniczeni dodają że banki dawały kredyty na zasadzie „może jakoś to będzie” sterroryzowane wcześniejszymi procesami „o dyskryminację” wytaczanymi im przez „kolorowych” którym kredytu odmówiono.

                W Europie małżeństwo z Anglii straciło prowadzony od wielu lat pensjonat. Powód? Powołując się na swoją wiarę odmówili wynajęcia gejom pokoju z małżeńskim łożem. Mieli pecha – byli chrześcijanami. Gdyby byli żydami albo muzułmanami problemu by zapewne nie było. W Polsce ta fala dopiero narasta. „Najwyższy Czas” już dobre 5 lat temu ostrzegał: jak tak dalej pójdzie doczekamy się kar za pedofobię (znaczy dyskryminację pedofili). Być może teraz się z tej wizji śmiejecie – ale zobaczymy za kolejne parę lat…

O taczkach

                Kraków planuje budowę tunelu pod wzgórzem na zachodzie miasta. Tunel przeszedłby pod kopcem Kościuszki i stanowiłby element „Trasy Zwierzynieckiej”. Szacunkowy koszt inwestycji – 3 miliardy złotych. A właściwie nie – bo ok 2’3 miliarda pochodziłoby z kredytu bankowego – czyli łączny koszt z odsetkami wyniósłby ponad 5 miliardów.

                To wartość odtworzeniowa ok 1,5 miliona metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej – czyli około 30 tyś mieszkań wraz z towarzyszącą im infrastrukturą w postaci szkół, przedszkoli, sklepów. Ta się za to stworzyć 10 przyzwoitych osiedli satelitarnych. Gdyby inwestycje lokować na nieużytkach będących własnością skarbu państwa da się zbudować jeszcze więcej. Spłatę można rozłożyć ludziom na 25 lat. 

                A takie tunele powinni drążyć recydywiści. Mamy pod kluczem 80 tyś kryminalistów, niech zapracują na miskę zupy. Chętnie zobaczyłbym też np. premiera tuska, „józefa bąka” czy ministra nowaka przykutych do taczek.

Pożytek z fascynata

Lata temu jeszcze jako licealista jechałem pociągiem. Wywiązała się w przedziale luźna rozmowa na tematy historyczne. Zahaczała akurat o okres którym się interesowałem – ściąłem wiec tezy rozmówców kilkoma argumentami. Przysłuchująca się kobieta ujawniła się jako nauczycielka biologii z jednego z warszawskich liceów i pogratulowała mi oczytania oraz orientacji w temacie. W dalszej rozmowie padło pytanie drażliwe – o przełożenie wiedzy posiadanej na wyniki w nauce.

                Oględnie opowiedziałem o moich problemach z babskiem które mnie wówczas uczyło. (tzn. gnębiło). Nauczycielka była głęboko zbulwersowana – ona przyjmowała bowiem inną zupełnie strategię i uczeń pasjonat „pozwalał jej zaoszczędzić roboty z prowadzeniem lekcji” – tzn. młodych fascynatów goniła do roboty by na szóstkę przygotowywali referaty na różne ciekawe tematy zbieżne z programem nauczania.

                Moje belferstwo wolało pasjonata zgnoić…

POtologie szkolne epoki tuska

                Od września ok. 70% sześciolatków idzie do szkoły. Idą bo tak sobie zażyczyła władza. Ludzie związani z akcją „Ratuj Maluchy” zebrali około miliona podpisów pod żądaniem referendum w tej sprawie. Zostali przez władze kompletnie olani.

                Wedle danych zebranych z ok 7 tyś szkół sytuacja jest tragiczna. Dzieci klas I-III będą zmuszone uczyć się w systemie zmianowym. W ok. 30% szkół występują problemy ze stołówkami i toaletami. Wyśrubowane normy HAACAP sprawiły że większość szkół zrezygnowała z prowadzenia kuchni – posiłki dostarczają zewnętrzne firmy cateringowe co zwłaszcza w mniejszych miejscowościach jest bardzo kłopotliwe (np. zaoferowano przekąski zimne), a często w ogóle niemożliwe.

                Przypominam że tusk zamknął w ciągu kilku lat 2800 szkół z znaczna część kadry poszła na bruk. Pisałem już kilka lat temu: niż demograficzny – miejmy nadzieję ze chwilowy – to szansa na podniesienie standardów naszej edukacji. Na ostrą selekcję kadry – odsianie z „materiału belferskiego” pijaków, sadystów, idiotów, oraz obniżenie liczebności klas do standardów fińskich 12-15 dzieci.

                Zamiast tego mamy nadal wszystkie patologie które pamiętam z własnych lat szkolnych: przepełnione klasy, naukę na zmiany, oraz za biurkiem ludzi którzy nigdy nie powinni zostać nauczycielami. Zamknąć szkołę jest łatwo. Ponowne jej uruchomienie po kilku latach to konieczność remontu, ponownego wyposażenia, jedynym plusem jest możliwość skompletowania kadry od zera.

               Władza tłumaczy likwidację szkół brakiem pieniędzy. GÓWNO PRAWDA. Chodzi o max. 30-40 tyś etatów. Pieniądze są - liczba urzędników w ciagu 7 lat rządów tuska wzrosła z 540 do 900 tyś. 

*

Moja historia - warszawska praga szkoła na 126 ul Otwocka.

Rok 1981 - idę do szkoły - rodzicie mają pełna wolność - kto chce aby dzieci chodziły na I zmianę zapisuje dzieci do klas A i B. Kto chce na II zmianę zapisuje dzieci do klas C i D.

Sal brakuje - więc moja klasa po kilku tygodniach pobytu w głównym budynku szkoły trafia na zesłanie do pomieszczen wygospodarowanych w sąsiadującym liceum ekonomicznym.

Rok 1982 - klasa II. rodzice dzieci klas C i D się zbiesili - chcą by ich dzieci chodziły na pierwszą zmianę DYREKCJA IDZIE IM NA RĘKĘ.
zaczynam chodzić na 10.40 lub 11.25 kończę ok 16-tej.
Klasa skoszarowana nadal w innym budynku

Rok 1983 - Klasa III - ponieważ szkoła nie ma sal ktoś wpada na pomysł by moja klasa chodziłą na zmianę III. Mam 10 lat - lekcje zaczynam o 14.25 lub 15.10. Zimą gdy idę do szkoły zaczyna się już ściemniać. W tym czasie kumpel z bloku chodzącyna i zmianę jest w domu od 3-4 godzin. Lekcje kończę ok 19.15 - do domu docieram gdy trwa dziennik telewizyjny. Przepadają mi np. lekcje angielskiego - są organizowane popołudniami...

ps. Gdy 10 letnie dzieciaki szły do szkoły pónym popołudniem klasy 7 i 8 (stare chłopy i baby po 13-14-15 lat) obligatorynie miały wówczas lekcje na zmianę I.

BYŁEM PEWIEN ŻE TE PATOLOGIE SZKOŁY PRL NIE MAJĄ RACJI BYTU W III RP!!!

*

 

Przypomnę jeszcze 5 pytań niedoszłego referendum:

1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?

2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków?

3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów?

4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej plus 4 lata szkoły średniej?

5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?

Ze wschodu na wesoło

Darth Vader zaskarżył wyniki wyborów - uważa że zostały sfałszowane.

*

Jego szturmowcy oddawali krew dla chorych dzieci, a Chewbacca odwiedził je w szpitalu. 

http://vader.com.ua/news

no cóż, czemu nie...

I zabawa jest i pożytek dla ludzi... 

Ze wschodu na wesoło

Darth Vader zaskarżył wyniki wyborów - uważa że zostały sfałszowane.

*

Jego szturmowcy oddawali krew dla chorych dzieci, a Chewbacca odwiedził je w szpitalu. 

http://vader.com.ua/news

no cóż, czemu nie...

I zabawa jest i pożytek dla ludzi... 

o jabłkach i parówkach.

                Polactwo „dyskutuje” na forach. O czym konkretnie? Głównie o jabłkach. Poparliśmy Ukrainę i putinowi nasze jabłuszka przestały smakować na równi z amerykańską whisky. Wyliczono też że trzeba by każdy Polak zjadł rocznie 4,5 kg to polscy sadownicy unikną strat. Oczywiście masa trolli uważa że niepotrzebnie podłożyliśmy się ruskim, że trzeba było siedzieć cicho a nie narażać się na wojnę celną…

                Zachód zdradził nas wielokrotnie. Sprzedawano nas carowi w wersalu. Mimo obietnic pozostawiono nas samotnych w latach 1830 i 1863. W 1939-tym zdradzono nas i wystawiono hitlerowi. Zostaliśmy niewolnikami komuchów co przyklepano w Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Po tylu bolesnych kopnięciach każdy prawdziwy Polak powinien mieć we krwi wstręt do koniunkturalistów, zdrajców i sprzedawczyków. Każdy prawdziwy Polak powinien czuć wstyd na samą myśl że nasi politycy mogliby kogoś zdradzić, wystawić, sprzedać lub choćby nie udzielić pomocy napadniętemu zdradziecko sąsiadowi.

                Ukraina walczy. Najpierw samotnie obaliła rządy mordercy i ludobójcy. Teraz walczy samotnie z terrorystami którzy opanowali 20% powierzchni kraju. Walczy z bandytami którzy mają za plecami jeszcze większego bandytę. W razie interwencji rosyjskiej grozi im starcie z armią siedmiokrotnie liczebniejszą niż ich własna.

                W tej walce Ukrainę wsparli nieliczni polscy politycy – zasiadający dziś w ławach opozycji. Mogą niewiele – ale to co zrobili już zaskarbiło nam wiele wdzięczności ze strony Ukraińców. Poparcie dla Ukrainy kosztuje nas relatywnie niewiele. Trochę leków, bandaży, żywności, przyjęcie na krótko kilkudziesięciu rannych do niektórych naszych szpitali. Walka toczy się też na słowa. Na razie to tylko deklaracje. Wyrazy poparcia pokazujące jednak ruskim że ktoś w Europie ośmiela się przeciwstawić ich planom zagarnięcia „Małorosji”. Na razie nie musimy wysyłać naszych wojsk na wschód Ukrainy. Na razie w najczarniejszych nawet scenariuszach nie przewiduje się wysłania tam ochotników.

                Na razie „zagrożeni” są nasi sadownicy i rzeźnicy. Francuzi nie chcieli umierać za Gdańsk. Nam nikt nie każe umierać za Donieck czy Sławiańsk. Nam ruscy proponują byśmy przehandlowali wolność sąsiadów za jabłka i parówki. I o zgrozo to bezczelne żądanie znajduje w Polsce odzew.

Dziwne wieści z Lublina

                Członek „twojego ruchu” archeolog Poznański (ten co pod Smoleńskiem „widział” w glebie niewypały) miał uratować w Lublinie małe dziecko pozostawione w aucie na parkingu. Widząc tracącą przytomność dziewczynkę wybił szybę i wezwał pogotowie. Taka informacja pojawiła się koło południa na serwisach internetowych i bardzo szybko znikła. Coś widać mocno zgrzytnęło. Policja nie zechciała potwierdzić wersji posła? Matka tylko odstawiała wózek pod wiatę a tu wariat szybę jej w aucie wywalił? Próba ocieplenia wizerunku palikociarni najwyraźniej nie powidła się. Sądząc po komentarzach masa ludzi uznała te news za ordynarne wciskanie kitu. 

                 Nawet gazeta.pl która robiła z tego news dnia jakoś szybko i wstydliwie ukryła tę informację. 

Na wschodnim froncie

                Ukraińska Armia szykuje się do szturmu na Donieck. Analitycy półgębkiem wspominają też o dyslokacjach wojsk w okolice morza Azowskiego co może wskazywać na plany odbicia Krymu. Na terenach już wyzwolonych m.in. w Sławiańsku znaleziono jak do tej pory kilkadziesiąt ciał ludzi aresztowanych i zamordowanych przez separatystyczną administrację.

                Rosja rozlokowała pewne siły wzdłuż ukraińskiej granicy – jednak zamiary putinowców nie są jasne. Po zestrzeleniu pasażerskiego samolotu terroryści stracili do reszty nimb bojowników o wolność – opowiedzenie się po ich stronie to dziś dla Rosji wybitnie kiepski interes…

Cudu nie będzie...

                System ZUS mimo ordynarnego rabunku środków z OFE właśnie się wywraca. Za 4 lata zabraknie pieniędzy na wypłatę emerytur. Konieczne będzie finansowanie świadczeń z budżetu – co oznacza podwyżkę składek i podatków. Skutek będzie jeden – niewyobrażalna recesja i kolejna wielka fala masowej emigracji. Mimo to nikt nie postuluje wprowadzenia programu naprawczego – w pierwszej kolejności audytu wszystkich wypłacanych rent i emerytur…

                Sytuację uratowałyby miliardy petrodolarów ze sprzedaży gazu łupkowego – ale tych NIE BĘDZIE – zadbał to to rząd tuska. Nie mamy też sprecyzowanych planów wydobycia innych cennych kopalin. Zaprzepaszczono szanse wydobycia złóż złota w KGHM (leżą poniżej tzw. horyzontu miedzionośnego – należało pogłębić istniejące wyrobiska –zrezygnowano z tego). Od dziesięcioleci geolodzy zabiegają też o dokładniejsze rozpoznanie i zgodę na eksploatację ród polimetalicznych na Suwalszczyźnie. Niestety bez skutku.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/