BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

O języku "elit"

Higiena języka jest higieną moralną, bo brudne czyny zatracają swe kontury w brudnym języku, a łamanie norm językowych osłabia naturalny opór przed łamaniem innych norm.

(Andrzej Waśko - artykuł o tusku w "Nowym Państwie")

 

Z frontu wschodniego

Nocą około 50 rosyjskich transporterów opancerzonych przedarło się przez ukraińską granicę. Kolumna kieruje się w kierunku Doniecka.

Po wschodniej stronie granicy pozostał "konwój z pomocą humanitarną" - kilkaset pojazdów z nieznanym ładunkiem oznakowanych symbolem czerwonego krzyża. 

jak michnik i mazowiecki udawali greka

            W Grecji w latach 1944-49 toczyła się krwawa wojna domowa. Inspirowani i dozbrajani przez ZSRR komuniści podjęli próbę przejęcia władzy. Rozpaczliwy opór stawiła szeroka koalicja sił w skład której weszli zarówno byli partyzanci jak i byli greccy naziści. Za broń chwycili prości ludzie. Lekarze, wiejscy nauczyciele, kobiety, dzieci. Grecy mieli więcej szczęścia niż my. Mogli też liczyć na niewielkie wsparcie aliantów. Śmiertelne niebezpieczeństwo kosztem niezliczonych ofiar zostało zduszone w zarodku. Kilkadziesiąt tyś komunistów umknęło przez słabo strzeżoną granicę i zostało przygarniętych przez inne kraje socjalistyczne. (Kilka tyś osiedlono w Polsce w połemkowskich wsiach w Bieszczadach).

            Od 1983-ciego zezwalano im i ich potomkom na powrót do kraju który próbowali podpalić. W 1989-tym za rządów lewicy ogłoszono totalną amnestię i UZNANIE ZA KOMBATANTÓW WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW WALK (niezależnie po której stronie walczyli). Ponadto w ramach greckiej grubej kreski spalono teczki agentury i sporą część archiwów miejscowego MSW - chroniąc tym także oprawców z okresu rządów wyjątkowo zbrodniczej jutnty wojskowej (1967-74)

            Ergo: grecy poszli michnikowską drogą wedle idei integracji w jednej szarlotce jabłek zdrowych i zgniłych. (może to michnik, mazowiecki i reszta ich bandy wdrażają u nas ideę grecką?).

            Tylko czy my Polacy musimy koniecznie iść cudzą drogą? – U nas kombatantami są zarówno niedobitki żołnierzy wyklętych i ich oprawcy z UB i KBW. I pora wreszcie coś z tym zrobić. Na poważnie i bez cackania się z komuchami.

Ps. Kryzys w Grecji – spadek rentowności gospodarki o 30% po wejściu do strefy euro, oraz dramatyczny wzrost cen na Słowacji też powinny być dla nas ostrzeżeniem!

Złamałeś miecz, siegnij po sztylet

                W 1997 roku nastąpiło wielkie załamanie gospodarek kilku krajów azjatyckich. Tzw. Azjatycka grypa uderzyła głównie w Koreę, Singapur, Malezję. Rykoszetem oberwały kraje kooperujące, oraz kraje gdzie inwestowały koreańskie czebole (m.in. w Polskę). Czkawka z kursami walut spowodowała na ogromnym obszarze kryzys, spadek poziomu życia, bezrobocie, głód… Malezja dokonując analizy przepływów kapitałowych oskarżyła o wywołanie kryzysu znanego międzynarodowego spekulanta George'a Sorosa. (kryptonaziole z wybiórczej zadowoleni z ciosu zadanego rasie żółtej nadali mu w 2000 roku tytuł człowieka roku)

                W 2007 roku zaczął się gigantyczny kryzys w Polsce. Zbiegło się u kilka czynników, czkawki dostała gospodarka UE. Wielu negatywnym trendom dało by się u nas zaradzić ale władzę akurat wtedy przejęli ekonomiczni dyletanci i pospolici złodzieje z PO. Cena dolara z 1,98 zł za rządów PiS wzrosła do ponad 3 zł. Podwoiła się cena złota. W Polsce korzystając z dziurawego prawa szalały fundusze spekulacyjne z Europy zachodniej – wraz z wejściem podatku wat na materiały budowlane spowodowało to trzykrotny wzrost ceny mieszkań w latach 2003-2010.

                W 2009-tym roku Goldman Sachs – inny „fundusz inwestycyjny”, wcześniej już aktywny w operacjach prywatyzacyjnych przyznał się do dokonywania osłabiania polskiej waluty. Nie wiadomo dokładnie ile wyssano z Europy środkowej. Nie wiadomo jaka była rola byłego premiera z ramienia AWS - K.Marcinkiewicza – który po odwołaniu rządu zatrudniony został jako …finansista w Londyńskim City.

                Gra na osłabienie waluty w Polsce miała jeszcze jeden wymiar – jej pokłosiem jest zadłużenie ludzi którzy brali kredyty we frankach francuskich. Nagłe załamanie kursu złotego spowodowało dramatyczny wzrost ich zadłużenia. Ich nędza i często życiowe tragedie to też efekt działania „banksterów”.

                Putin oświadczył przed kilku laty że Rosja jest gotowa odpowiedzieć militarnie na każdy rodzaj ataku. Ergo: jeśli np. grupa hackerów włamie się do rosyjskich systemów komputerowych na kraj z którego pochodzą mogą spać prawdziwie bomby.

                Jestem zwolennikiem tezy że III wojna światowa wybuchła około roku 1987-mego, a w 1993-cim Polska przegrała ją definitywnie i znajduje się po okupacją. Była to wojna nowego typu, dlatego jej działania zdołano dość dokładnie ukryć przed opinią publiczną. Ilekroć przegrywaliśmy powstawały różne podziemne ośrodki władzy. Walka partyzancka toczyła się nadal. Dziś i tego brakuje. Nie umiemy nawet ukąsić depczącej nas stopy. Brak mi rozpaczliwie podobnej deklaracji ze strony Polski. Krótkiego komunikatu: Chcecie nas okraść? Planujecie zagrać na spekulację polską walutą? Nalotu dywanowego na Londyn wprawdzie nie mamy jak przeprowadzić, ale podrzucić wam do biur butlę z iperytem, albo zatopić na pełnym morzu jacht waszego prezesa z nim na pokładzie umiemy.

Kultura po 3 ikonoklazmach

               Upadek Konstantynopola, podobnie jak wcześniejsze zdobycie Aleksandrii był niewyobrażalną katastrofą dla kultury i dziedzictwa naszej religii oraz naszej cywilizacji. W obu zdobytych miastach muzułmanie w pierwszej kolejności spalili biblioteki miejskie, kościelne, zakonne oraz księgozbiory prywatne. W drugiej kolejności ofiarą padły wszelkie przedstawienia – obrazy świeckie oraz ikony. Nie należy też zapomnieć o takich „drobiazgach” jak relikwiarze wykonane ze szlachetnych kruszców czy dzwony lane z brązu. Zniszczono mozaiki. Zamalowano freski. Nad kwitnącymi niegdyś krynicami sztuki i nauki chrześcijańskiej zapadła ciemna noc islamu.

                Drugi ikonoklazm nastąpił wraz z reformacją. Luter zniósł kult świętych, wykpił oddawanie czci relikwiom, zlikwidował zakony będące często skarbnicami sztuki a ich księgozbiory w ogromnej części uległy zniszczeniu. Znów ofiarą świętokradców padły wszelkie dzieła sztuki i relikwiarze wykonane z kruszców. Przetapiano srebrne trumny i wota. Palono obrazy, rąbano siekierami rzeźby i feretrony. Kto chce zobaczyć na własne oczy ślad tej orgii destrukcji polecam muzeum archeologiczne w Lund (Szwecja). W dziale poświęconym sztuce katolickiej można obejrzeć resztki porąbanych i nadpalonych rzeźb.

                Trzeci ikonoklazm na taką skalę nastąpił dopiero po rewolucji październikowej. Jego ofiarą padły znów księgozbiory, kolekcje rękopisów religijnych, niewyobrażalna ilość ikon, relikwie świętych. W bluźnierczym szale niszczono freski i szaty liturgiczne. Nie oszczędzono tysięcy budynków sakralnych.

                Nasza kultura to często pokłosie obcowania z dziełami sztuki dawnych mistrzów. Nasze dzieła wyrastają z ich dzieł. Zachwyt nad dokonaniami poprzedników pobudza do własnych prób, do chęci przebicia ich dokonań.

                Jak wyglądała by nasza sztuka mogąc czerpać z dokonań chrześcijańskiego Egiptu i Bizancjum? Jak szuka prawosławna rozwinęła by się w XX wieku gdyby jej twórcy przeżyli komunistyczny holocaust i mogli nadal tworzyć? Jak oddziaływałaby na sztukę i estetkę Europy i co zaadaptowałaby z rozwiązań zachodnich i południowych…

Pożytek z wulkanów

                Gromadząc różne materiały do VII tomu Oka Jelenia zderzyłem się z problemem mebli. Z próba odtworzenia umeblowania Przeciętnego mieszkania połowy XIX wieku. Wydawało by się sprawa jest dość prosta. Wystarczy iść do muzeum i zobaczyć. Niestety. To co tam eksponują to przeważnie meble luksusowe. Pochodzą z dworów, rezydencji, gabinetów pisarzy.

                Mebli biedoty nikt nie przechowywał. Krzesła które mamy w mieszkaniach Przeważnie kupiliśmy my albo nasi Rodzice. Czasem mamy krzesło lub fotel po dziadku. Krzesła nie żyją szczególnie długo. Szura się nimi przestawia, huśtają się na nich dzieci. Łączenia puszczają. Wbija się gwoździe, kliny wreszcie przychodzi czas pożegnać się z trupami i kupić nowe. Dwie wojny które przetoczyły się przez nasz kraj także skutecznie oczyściły go ze starych mebli. Rąbano meble, palono nimi w piecach, dorzucając na wierzch mniej potrzebne książki… Szafy, regały, sekretarzyki stoczyła wilgoć i robactwo. Wreszcie zmieniały się mody. Pewne formy wychodziły z użycia.

                Dziś jedyną szansą poznania takich zwykłych codziennych mebli z epoki oddalonej raptem o 150 lat są katalogi sklepowe, reklamy zamieszczane w dawnej prasie, reszcie obrazy i pierwsze fotografie (choć te ostatnie dokumentowały raczej życie codzienne warstw wyższych). Archeolodzy rozkopujący Pompeje znajdują in situ wszystko o czym mogą zamarzyć badacze dawnych epok. Znamy rzymskie drzwi, szafy, skrzynie, okiennice. Milion szczegółów życie sprzed dwu tysięcy lat. Niestety żaden wulkan nie był na tyle miły by zachować pod warstwą popiołów choć jedno miasteczko Galicji lub Kongresówki. Przydałby mi się taki zachowany w ziemi kawałek XIX wiecznej Polski…

He he

Tu ktoś niegłupio prawi o tym by skasować patologię jaką są piłkarze zawodowi.

http://naszeblogi.pl/48731-zakaz-zawodowej-pilki-noznej-w-polsce

Ale brak Mu odwagi.

Ja powiem wprost: piłkarzy i ich otoczenie trzeba po prostu rozegnać na 4 wiatry a stadiony zburzyć. 

Za drogo nas to dziadostwo kosztuje.

O prawie

                W Polsce prawo jest psute w najgorszy możliwy azjatycki sposób. Najpierw uchwala się idiotyczne przepisy, potem się ich nie egzekwuje. Z przymykania oka niejeden w kraju dobrze sobie żyje, ale jakby co udupić można każdego.

                Zdobycie pozwolenia na budowę domu to droga przez mękę, ale jeśli ma się przysłowiowego wujka w gminie to stawia się kurnik, potem Pan Urzędas przekwalifikowuje go na obiekt mieszkalny… I zarazem gdybyśmy zaczęli coś wygadywać na Pana Sołtysa to rychło może się okazać że wujek nie jest wszechmocny i dom/kurnik jednak trzeba zburzyć. Podobnie jest z bronią i amunicją. Wolno mieć wiatrówkę (byle określonej mocy), wolno mieć straszaka. Wolno mieć czarnoprochową replikę broni wykonanej przed 1860-tym rokiem – czyli np. pięciostrzałowego karabinu Colta z 1858-mego (działa na tej zasadzie co rewolwer – obrotowy bębenek) z którego spokojnie można ustrzelić kogo dusza zapragnie. Mona mieć muszkiet. Wolno mieć nawet armatę. Obostrzenia dotyczą prochu jako materiału pirotechnicznego. Ergo: strzelają sobie bractwa rekonstrukcyjne na pokazach ile wlezie ale gdyby doszło do wypadku, albo gdyby przyszło polecenie – udupieni są wszyscy równo i to z mocnego paragrafu.

                Pomnik w Hruszewicach jest przykładem podobnego myślenia.. Nie wydano zgody na jego postawienie – ale przymykano oko na jego istnienie. Zapewne wspólnota lokalna dostała też czytelny sygnał z gminy – macie nielegalny pomnik – coś nam nafikacie to dostaniecie nakaz rozbiórki, albo sami rozbierzemy a wy będziecie bulić.

                W normalnym kraju jest prawo sformułowane w prostych zdaniach. To wolno a tego nie. Zero wyjątków.

                W normalnym kraju urzędnik prawo wykonuje a nie interpretuje. Wolno ci obywatelu to i to. A tego nie i kropka i skrzynka wódki jako załącznik też nie pomoże przepisu nagiąć.

                W normalnym kraju władza nie zmusza obywatela do kombinowania i nie wymusza na nim hołdów wobec swoich funkcjonariuszy…

                W normalnym kraju cieszysz się wolnością w ramach prawa a gdy je złamiesz dostajesz po uszach od razu i boleśnie.

O pomnikach

                W Hruszowicach „nieznani sprawcy” czytaj: polscy pseudonacjonaliści wielbiciele putina, wymalowali na pomniku ku czci UPA symbole falangi i tryzuby – do góry nogami. (ciekawe swoją drogą skąd mieli taki ładny szablon). Zbieżność terminu akcji z cięgami które zbierają terroryści w Doniecku i okolicach jest moim zdaniem nieprzypadkowa. Nasi narodowcy idą na smyczy putina – widać to coraz częściej i coraz wyraźniej. Zaczadzeni rosyjskim panslawizmem odrzucają całkowicie idee międzywojennego prometeizmu…

                „Łysi” zaatakowali pomnik w Hruszewicach – pewni bezkarności – za smarowanie po monumentach chwalących armię czerwoną III RP lepi kary – wiedzą że „tego lepiej nie ruszać”…

                Pomnik w Hruszowicach upamiętnia upowców z 5 kureni operujących na terenie Bieszczad. W zasadzie wszystkie 5 splamiło ręce polską krwią – i nie mam tu bynajmniej na myśli walk z KBW. Z naszego punktu widzenia były to jednostki zbrodnicze. Ich niedobitki wycofały się w 1947/48 roku na sowiecką Ukrainę i zostały tam szybko wyrżnięte do nogi.

                W zasadzie pomnik mógłby zostać. Upamiętnia ludzi żyjących na tamtej ziemi (choć tyko nieliczni byli mieszkańcami Hruszewic) z dziada pradziada który w obronie ojcowizny chwycili za broń. Co do poziomu ich świadomości narodowej wspomnienia „Chrinia” rzucają na to pewne światło. Łemkowie szli walczyć za swoją wieś i swoją gminę. Wolna Ukraina była dla nich pojęciem kompletnie abstrakcyjnym. Walka o wolność, walka z komuną, wreszcie współpraca z „WiN” przeciw sowietom – są to czyny godne pomników. Niestety obok czynów chwalebnych ludzie ci popełnili szereg zbrodni, gwałtów, rabunków i niegodziwości. I dlatego nie możemy się zgodzić na ich uhonorowanie.

                Choć pomnik stoi na cmentarzu – podkreślmy - nie jest mogiłą. Grobów upowców jest po naszych lasach niewiele – ujętych najczęściej szybko i bez sądu mordowano i grzebano w dołach śmierci w żaden sposób nie oznaczając miejsc pochówków. Na odnalezionych stoją krzyże – nikt ich nie niszczy (zniszczenie nagrobka na Chryszczatej to odosobniony epizod). Mogiły to w Polsce pewien temat tabu. Pomijając planową inspirowaną przez władze komunistyczne akcję niszczenia cmentarzy poniemieckich nikt ich w Polsce nie rusza. Mamy też pomniki i tablice upamiętniające Ukraińców wysiedlonych w ramach akcji „Wisła”. Ich także nikt nie niszczy. Tu żyli, zostali wywiezieni na poniewierkę za Don – amen.

               Na zakończenie wreszcie: pomnik powstał nielegalnie w 1994 roku. Powinien zostać rozebrany. Spokojnie i godnie. I od razu – bez czekania na najgorszy możliwy termin.

ps. a może tak panowie narodowcy przejadą się po śląsku i popatrzą co tam swoim poległym  stawiają niemcy?

Nasza chata z kraja

                Caritas Jerozolima pracująca w strefie Gazy zaapelowała do Polaków o pomoc dla tamtejszych dzieci. Uważam że pomocy udzielić można ewentualnie dzieciom chrześcijańskim – o ile takowe się tam znajdują (mało prawdopodobne). O dzieci muzułmańskie niech zadbają ich bracia w wierze – bogaci szejkowie znad Zatoki Perskiej. Przy okazji mogliby wydać trochę pieniędzy i użyć wpływów dla zbadania sprawy od strony prawnej – czy odwetowe bombardowania Palestyńczyków przez Izrael są aby legalne w świetle prawa międzynarodowego, a jeśli nie są, to co na to ONZ i sądy w Hadze.

                Walki o Strefę Gazy to parszywa brudna wojna w której jedna strona warta jest drugiej. Terroryści z Hamasu mordujący żydowskich uczniów i Żydzi zrzucający bomby na szkoły – nie widzę między nimi większej różnicy. Nie czuję żadnej sympatii dla żadnej stron konfliktu.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/