BLOG

Cudna recenzja
- wtorek, 12, styczeń 2016 01:31
- Andrzej Pilipiuk
Zaczynam od uwagi negatywnej: prostackie, populistyczne wstawki szydzące z tragedii Wielkiego Polaka gen. Wojciecha Jaruzelskiego, z jego ciemnych okularów, pomagają zapewne zdobyć czytelnika – gamonia, natomiast zrażają niepotrzebnie innych, chyba, ze na "innych" Pilipiukowi nie zależy.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/170888/wampir-z-mo/opinia/29724775#opinia29724775
dostałem czkawki ze śmiechu.
Kalejdoskop
- poniedziałek, 11, styczeń 2016 02:45
- Andrzej Pilipiuk
Obecna kultura traktuje problem wierności i zdrady zbyt lekko. Seriale to związki, rozwiązki, skoki w bok, nieślubne dzieci etc. Komedie też często eksplorują te wątki.
Powstaje społeczne przyzwolenie na "przygody". Nasze durne feministki na to nie reagują. A może nie takie durne? - im więcej porzuconych wkurzonych lub załamanych kobiet tym łatwiejsza rekrutacja do ich ruchu...
O pracy
- niedziela, 10, styczeń 2016 11:36
- Andrzej Pilipiuk
Wykonując wolny i nieźle płatny zawód mogę sobie spokojnie grzebać za tym co mnie interesuje. Sprawdzać rozmaite dziwaczne teorie - np. czy F.Nansen i G.A.Hansen znali się osobiście, badać powiązania rodzinne pisarki Ågot Gjems Selmer, albo bardziej z naszego podwórka - próbować ustalić koleje życia Jadwigi Warnkówny.
Mogę się urwać i sprawdzić coś na miejscu - czy to spacerując po Gdańsku, czy po muzeach Stockholmu. coś z tego co wygrzebię nadaje się do pokazania ludziom - wrzucam to do książek.
Mogę poświecić wiele tygodni gdy opracować album o rodzinnej miejscowości i mam nawet kasę by to z pomocą sponsorów wydrukować.
rozwijam się ![]()
rozwijam się znacznie lepiej niż w liceum gdy na nic nie miałem pieniędzy a nauka skutecznie pozbawiała mnie czasu.
Rozwijam się też lepiej niż na studiach - choć nie mam teraz możliwości słuchać wykładów uniwersyteckich.
Pracując jako belfer czy urzędnik (błe...) miałbym mniej czasu i mniej możliwości.
I jeszcze jedno - ja wole grzebać niż to potem opisywać! wolej sobie gdzieś pojechać i pozwiedzać niż siedzieć tygodniami i wklepywać w kompa kolejną książkę!
Ergo: jeśli kogoś jego praca rozwija - to tylko pogratulować.
Jeśli ktoś się w swojej pracy spełnia - cool.
Jeśli praca go nie wyniszcza - to też jeszcze całkiem nieźle!
Tylko ilu jest takich ludzi?
3%? 5%?
Bo zdecydowana większość nie zdołała przekuć swojego hobby w swoją pracę.
Większość tych którzy poszli na studia by pogłębić swoje pasje w zawodzie nie zdołała się zaczepić. Czasem inni byli lepsi, czasem nie było etatu, czasem sitwy zablokowały drogę a czasem prozaicznie - nie było z czego żyć to się poszło pracować jako magazynier czy kasjerka.
wokół nas rozciąga się niezmierzone cmentarzysko ludzkich marzeń
i pełno wokoło nas ludzi których konieczność codziennej walki o byt zamieniła w zombie.
8 lat psucia Policji
- niedziela, 10, styczeń 2016 10:02
- Andrzej Pilipiuk
Kolejne skandale z udziałem mundurowych pojawiają się z męczącą regularnością...
http://niezalezna.pl/74774-glogow-policjanci-nie-chcieli-pomoc-rannemu-chlopcu#comment-3215296
Gliniarze nie wezwali nawet karetki do powaznie rannego dziecka...!?
8 lat psucia Policji
- niedziela, 10, styczeń 2016 10:02
- Andrzej Pilipiuk
Kolejne skandale z udziałem mundurowych pojawiają się z męczącą regularnością...
http://niezalezna.pl/74774-glogow-policjanci-nie-chcieli-pomoc-rannemu-chlopcu#comment-3215296
Gliniarze nie wezwali nawet karetki do powaznie rannego dziecka...!?
Ostatni brzeg
- niedziela, 10, styczeń 2016 09:14
- Andrzej Pilipiuk
Przypomniał mi się film „Ostatni Brzeg” – na postawie powwiesci brytyjsko-australijskiego autoraNevila Shute'a. Fabuła jest taka: w Europie wybucha wojna atomowa. Przyłącza się USA ZSRR i Chiny. W efekcie po odpaleniu 4700 bomb wodorowych cała północna półkula zostaje totalnie zniszczona. Bohaterami są Australijczycy którzy lękiem obserwują przesuwanie się strefy skażeń radioaktywnych coraz dalej na południe. Rząd wysyła łódź podwodna by zmierzyć poziom zagrożenia, poszukać stref czystych gdzie moznaby się osiedlić i ogólnie by sprawdzić czy da się coś zrobić. Okazuje się że nic nie da się zrobić. Na koniec skażenia docierają do Australii. Film jak i książka są bez happy endu – bohaterowie tują siebie i dzieci i by uniknąć powolnego konania na chorobę popromienną.
Film – dziś niezbyt broni się fabularnie – wiemy już znacznie więcej o atomie, skutkach wybuchów i skażeniach. To już tylko zabytek sztuki ffilmowej obrazujący pewne dawne lęki... Zastanawiam się jednak czy nie dałoby się uzyskać nowej jakości gdyby w kręcąc nowe wersje wojnę atomową zastąpić wojną biologiczną.
Jak rozmawiać z niemcem?
- sobota, 09, styczeń 2016 21:36
- Andrzej Pilipiuk
Ostro i konkretnie
Zobaczyć posiadłość Marbacka
- sobota, 09, styczeń 2016 16:38
- Andrzej Pilipiuk
Jeśli nie wybuchnie kolejna rewolta „kolorowych” chcę latem pojechać do Szwecji. Byłem tam już kilka razy – teraz chce to zrobić tak jak marzyłem 30 lat temu. Własnym autem, sam wybierając drogi. Do Marbacka – zobaczyć do Selmy Lagerlof. Do Vimersby – zobaczyć dom Astrid Lindgren. Do Vadsteny – zobaczyć opactwo św. Brygidy i św. Katarzyny. Może zahaczę też o Birkę – choć Wikingowie to nie moja bajka. Może będzie to ostatnia okazja zobaczyć ten kraj.
Nie tak wyobrażałem sobie przyszłość Europy gdy padała żelazna kurtyna…
Horror!!!
- sobota, 09, styczeń 2016 16:27
- Andrzej Pilipiuk
Od przyszłego piątku media mają być narodowe.
Co to oznacza w praktce?
Do tej pory było "demokratycznie":
Żyd michnik miał tam otwarte drzwi i mógł palić papierosy w studio, a Żyd Wildstein miał drzwi zamknięte.
Teraz zapanuje tam zdziczały najonalizm, faszyzm i antysemityzm:
Żyd Wildstein będzie miał otwarte drzwi, a Żyd michink zamknięte ![]()
Czego uczy nas obserwacja diabłów
- piątek, 08, styczeń 2016 22:59
- Andrzej Pilipiuk
Diabłom Tasmańskim grozi wyginięcie. Przed kilkunastu laty zdziesiątkowała je epidemia. Okazało się że populacje tych zwierząt zakażone zostały wirusem powodującym nowotwory pyska. W tej chwili zaatakował je kolejny wirus onkogenny. Służby starają się uratować te zwierzęta tworząc odizolowane skupiska wolnych od zakażenia. Pozostałym podawane są szczepionki i leki antywirusowe.
Nowotwory i choroby serca są przyczyną 70% zgonów w Polsce. Z pewnością za część uszkodzeń DNA prowadzących do powstania komórek nowotworowych odpowiadają toksyny i skażenia których mamy z roku na rok coraz więcej wokół siebie. Dziś wiemy jednak że wirusy onkogenne atakują też ludzi wywołując co najmniej kilka rodzajów nowotworów. Gdy byłem młody diagnozowano dwie choroby weneryczne – rzeżączkę i syfilis. Potem na liście pojawiły się chlamydie, HIV i opryszczka. Od dekady mówi się o wirusie wywołującym nowotwory szyjki macicy – jest zatem odmiana raka przenosząca się drogą płciową.
Umiemy coraz lepiej zwalczać nowotwory. Mamy coraz mniej szkodliwe radioterapię i chemioterapię. Udoskonala się metody diagnostyczne. Ciągle jednak jesteśmy kok do tyłu. Odpowiadamy ogniem gdy choroba już zaatakowała. A co ze zniszczeniem przyczyny? Uważam że należy zabrać się na poważnie za wirusy – zbadać ich onkogenność a następnie opracować skuteczne szczepionki i terapie antywirusowe.








