BLOG

Łowcy pamiątek z Auschwitz
- wtorek, 23, czerwiec 2015 23:40
- Andrzej Pilipiuk
Dwaj młodzi Anglicy podczas wycieczki w Auschwitz przechodzili przez teren tzw. „Kanady” – miejsce gdzie stały baraki w których sortowano mienie po zagazowanych więźniach. Przeprowadzili niewielkie „wykopaliska” i zebrali garść fantów – widelec, grzebień, kilka guzików po zamordowanych.
Nie przewidzieli że teren jest monitorowany. Teraz grozi im teoretycznie nawet 10 lat odsiadki (znając pobłażliwość polskich sądów zapłacą po kilkaset zł kary i wrócą niebawem do domów nawet bez przysłowiowego kopa w zad).
Widzę tu szerszy problem – teren obozu koncentracyjnego do dziś dzień nie został nawet pobieżnie przebadany archeologicznie. Robiono jedynie nadzory przy okazji kładzenia instalacji. Uważam to za zbrodnię wobec historii.
Po pierwsze – wiele przedmiotów leżąc w ziemi stopniowo ulega dezintegracji. One przepadną. Wilgoć zje materiały organiczne, korozja stoczy metale i za kilkadziesiąt lat nie zostanie nic. Dziś jeszcze wiele można uratować. O tym jak ważne mogą być tak drobiazgi niech świadczy fakt że podczas ekshumacji w Charkowie znaleziono grzebień z wyrytymi nazwiskami 5 więźniów - co pozowliło ustalić ich losyy.
Po drugie – istnieją relacje że obozowy ruch oporu prowadził próby porządzenia obszernej dokumentacji niemieckich zbrodni – raporty te gdzieś ukrywano – Jest całkiem prawdopodobne że ziemia kryje nadal zawoskowane butelki i słoiki a w nich spisane raporty naocznych świadków ludobójstwa.
Istnieje też legenda że w pobliżu krematoriów zakopano potajemnie zwłoki św. O.Masymiliana Kolbe. Czy ukryli je współwięzniowie czy oparły się płomieniom - warto je odnaleźć.
*
Teren obozu powinien być zbadany przez naukowców.
Kryzys...
- poniedziałek, 22, czerwiec 2015 00:27
- Andrzej Pilipiuk
Zaszedłem dziś na Jarmark Świętojański (pod Wawelem). Skromniutko w tym roku i jakby biednie. Ludzi też mniej. (deszcz luną dopiero potem). Bez pokazów konnych. Namiotów z rękodziełem znacznie mniej. Wypatrywałem znajomych ale nie spostrzegłem nikogo…
4 zgrzyty
- poniedziałek, 22, czerwiec 2015 00:26
- Andrzej Pilipiuk
Pojechałem wczoraj wieczorem nad Wisłę. Jako że to noc świętojańska na bulwarach tłumy ludzi… Pierwszy zgrzyt – jadę sobie od strony Salwatora, a tu stoi glinowóz – smutni dopadli „przestępców” - grupkę młodzieży która siedząc na trawniku nad Wisłą brzdąkała na gitarze i raczyła się piwem z puszki. (kolejna podobną grupę obozującą zaraz za zakrętem w porę ostrzegłem).
Kawałek dalej – zgrzyt kolejny – droga pod mostem koło Jubilatu zagrodzona barierkami i stoją ochroniarze. Górą nie ma przejścia – wiec by znaleźć się na bulwarze trzeba było przejść na światłach, podejść 150 metrów do przejścia podziemnego pod alejami, zawrócić i ponownie przejść na światłach… Zapytałem smutnych panów z policji czy nie dało by się tych palantów z ich barierką cofnąć 50 metrów żeby było przejście pod mostem. Dowiedziałem się że oni specjalnie tam stoją bowiem w czasie imprez masowych nie wolno znajdować się pod mostem.
Zgrzyt trzeci – córa chciała kupić sobie bawidełko za dychę – ale nie zdążyła bo smutni – tym razem ze straży miejskiej uznali stoisko za nielegalne i wlepili mandat sprzedającym, choć ci pokazywali niezbędne papiery a nawet mieli kasę fiskalną (czego kolejne stoisko nie miało – ale było za barierką czyli zapewne odprowadziło haracz organizatorom imprezy…).
Zgrzyt czwarty – przy kolejnej barierce ochrona nie wpuściła starszego pana który szedł z odkapslowaną puszką w ręce. Rozumiałbym gdyby miał piwo – ale to była puszka …red bula.
Ale fajerwerki fajne.
40 lat w życiu miasta...
- piątek, 19, czerwiec 2015 10:05
- Andrzej Pilipiuk
https://www.youtube.com/watch?v=d7CieL6RxtI
ciekawy film zmontowany z kadrów szwedzkiego filmu o Pipi i wspólczesnych ujęc. Pokazuje jak zmieniło się Viby przez ostatnie 40 lat.
Przemyślenia muzealne
- piątek, 19, czerwiec 2015 09:02
- Andrzej Pilipiuk
Zasadniczo jestem zwolennikiem istnienia w Warszawie muzeum historii polskich żydów.
*
Problem widzę jednak w braku możliwości odwiedzenia podobnego Muzeum Historii Polski.
*
Muzeum sztuki nowoczesnej? Dla mnie to idiotyzm - ale niech sobie będzie.
*
Kłopot widzę w skromnych rozmiarach ekspozycji Muzeum Narodowego - które dusi się wraz z Muzeum Wojska Polskiego - podczas gdy ta druga instytucja od 20 lat miała być przeniesiona do budynków Cytadeli Warszawskiej...
Rozumiecie?
- piątek, 19, czerwiec 2015 08:41
- Andrzej Pilipiuk
Kontrwywiad nakrył rosyjskiego agenta. Szpieg zwerbowany został prawdopodobnie w 2008-mym roku. Był oficerem i pilotem w 36 pułku specjalnym. Tak, był rosyjskim szpiegiem w specpułku także wtedy gdy pod Smoleńskiem rozbił się prezydencki Tupolew.
O fałszerstwach...
- poniedziałek, 15, czerwiec 2015 20:54
- Andrzej Pilipiuk
Historya wielce pouczająca o pradziadku mego przyjaciela.
Pradziadunio giser (odlewnik) z wykształcenia jeszcze za cara wpadł na pomysł prosty i banalny. Zabrał się za produkcję monet jednorublowych z surowca zastępczego - czyi stopu drukarskiego. (cyna + ołów). Monety te świeżo po wybiciu były lsniące i sliczne w 3-4 dni matowiały...
Oczywiście go złapali. Wyrok 8 lat łupania kamieni i reszta życia + emerytura za Uralem.
Wyzwoliła go rewolucja październikowa. Wrócił do odrodzonego kraju. Ale pewne nawyki pozostają... Zabrał się za produkcję kolejnych fałszywek - ale tym razem sprytniej - w słowach Rzeczpospolita Polska pominął dwie litery.
Oczywiście znowu go złapali. Wyrok kroił się identyczny - za fałszerstwa było 8 lat ciężkich robót ale... ...ale ponieważ pominął dwie litery nie mogli go wsadzić za fałszerstwo bo moneta nie była identyczna!!! W efekcie dostał tylko 3 lata na ...naruszenie znaku chronionego prawem autorskim czyli wizerunku na rewersie!
Minął rok.
- niedziela, 14, czerwiec 2015 22:59
- Andrzej Pilipiuk
Rok temy wybuchła "afera taśmowa".
W normalnym kraju - PO byłaby od dawna zdelegalizowana a członkowie rządu osądzeni - odsiadywaliby wieloletnie wyroki.
A u nas?
Ech.
A tu można sobie doczytać i odświeżyć pamięć...
http://niezalezna.pl/68013-rok-temu-wybuchla-afera-tasmowa-przypominamy-najwazniejsze-fakty-i-cytaty
O normalności
- sobota, 13, czerwiec 2015 10:04
- Andrzej Pilipiuk
W Warszawie tzw. „parada równości” – tzn. rzesza cudacznie poprzebieranych przedstawicieli mniejszości seksualnych będzie demonstrowała swoją „normalność” z piórkami w zadkach. Aby zapewnić im swobodę przemarszu znów na wiele godzin zablokowane zostaną kluczowe skrzyżowania… Ciekawe czy i w tym roku pojawią się osoby publiczne deklarująca swoją pedofilię – jacykow i „jej perfekcyjność” i jaka będzie reakcja reszty zgromadzonych.
A ze świata donoszą nam o ludziach którzy świadomie postanawiają stać się niepełnosprawni.
http://www.fronda.pl/a/transseksualizm-jest-juz-passe-teraz-czas-na-transabled,52679.html
Cóż – szczególnie mnie to nie dziwi „postęp” nieubłaganie przez do przodu – już w latach 90-tych wśród gejów w USA wybuchła przejściowa moda na kastrację…
Pamiątki wojny...
- poniedziałek, 08, czerwiec 2015 02:57
- Andrzej Pilipiuk
we francji








