BLOG

o pasjach i marzeniach.
- środa, 02, wrzesień 2015 09:15
- Andrzej Pilipiuk
W podstawówce czytałem bardzo dużo książek stricte historycznych. Oraz historyczno- przygodowych. Idąc do liceum wybrałem klasę humanistyczną - jako naturalną podbudowę późniejszych studiów archeologicznych.
Okazało się ze miałem potwornego pecha - trafiłem bowiem na historycę tak wredną że zniechęciłem się do historii - która wczesniej była moim ulubionym przedmiotem, pasją i hobby.
W czwartej klasie przeczytałem jedyną w liceum książkę historyczną - "Lodołamacz" W.Suworowa. Miałem totalny uraz. Wstręt. Obrzydzenie. Do tego tiki nerwowe. Latała mi powieka i lewy policzek.
Zdałem maturę z historii z oceną mierny (dopuszczający). Odnoszę wrażenie że być może zdałem tylko dla tego że babsko się trochę przestraszyło "wnuka rezuna z UPA". ![]()
Z mojej klasy bodaj 6/18 osób nie miało tyle szczęścia - tylu uwalono na ustnych maturach. Wcześniej odeszło z klasy kilka zaszczutych przez nią osób. Czasem zastanawiam się - ilu ludziom ta baba zmarnowała życie, zniszczyła, zatruła, zabiła jakąś cząstkę duszy?
Jedna z dziewczyn która nie zniosła szczucia i w drugiej klasie odeszła z mojego liceum jest historykiem teatru z doktoratem obronionym na Sorbonie.
No nic. Zdałem. I poszedłem na studia. Po co poszedłem na archeologię? Nie wiem. Bo tak zaplanowałem 8-9 lat wcześniej? Bo już nie miałem innego pomysłu? Bo Mamusia kazała? (wojsko mi na szczęście nie groziło). Bo byłem ciekaw? Bo chciałem się zmierzyć z własnymi lekami i słabościami?
Nie, chyba tylko dla tego że Mamusia kazała studiować, a policealne studium projektowania mebli artystycznych w Henrykowie akurat zamknięto. Archeologia - jedyne wyjście.
Mieliśmy różnych wykładowców. Był erotoman lezący z łapami do studentek. Było kilku pijaków. Był profesor pijący wódkę ze szklanki z której uprzednio wytrząsnął na podłogę fusy po herbacie. Oblewano studentów hurtowo żeby wlepić im płatne warunki. Były różne wałki których kadra nawet nie próbowała maskować. Wśród tej bandy troglodytów z tytułami było też kilku prawdziwych uczonych.
Ale takich psychopatów jak ta baba już w życiu nie spotkałem.
Gdzieś na trzecim roku zacząłem ostrożnie czytać książki historyczne. Najpierw te ulubione sprzed lat. Potem nowe. I stwierdziłem że powoli przestają mnie boleć. Nie czytałem ich już dla przyjemności - musiała minąć kolejna dekada - ale byłem w stanie czytać.
Dałem się zgnoić. Zniszczyć. Dałem sobie obrzydzić ukochane hobby. 6 lat totalnej wyrwy. ale wstałem otrzepałem się ze szlamu i poszedłem dalej. Wolniej, zataczając się ale poszedłem.
*
Powinienem:
a) wydrukować tak z 50 recenzji moich książek gdzie jestem chwalony za dogłębną znajomość historii,
b) odszukać "panią profesor"
c) kazać jej to odczytać na głoś a potem niech zeżre bez popitki. ![]()
nie, Dziadek Pilipiuk nie był w UPA. ![]()
to zapewne geny po drugim Dziadku - geny mazowieckiej szlachty zagrodowej ![]()
Nie zrobię tego bo musiałbym raz jeszcze zobaczyć tę gębę - a nie mam ochoty.
Jeszcze by tiki nerwowe wróciły...
*
Historia jest piękna ciekawa i stanowi kopalnię pomysłów.
Nie dajcie się znoić. Nie pozwólcie psycholom zatruć swoich marzeń.
Wieści z Brelina
- środa, 02, wrzesień 2015 09:04
- Andrzej Pilipiuk
W Berlinie odbyły się uroczystości upoamiętaniające II wojnę św. Obchodzono je pod pomnikiem niemieckiego antyfaszysty.
niemcy to jednak skąpcy - bogaty kraj a wystawili pomnik JEDNEGO antyfaszysty!? Przecież wikippedia.de podaje 38 nazwisk!
Powinni ich uhonorować i postawić zbiorowy pomnik wszystkich niiemieckich antyfaszystów. Żal im tony brązu i 10 metrów kwadratowych trawnika w berlinie!?
*
Przy okzji przypominam szkopom że wiszą mi ok. 4 miliony złotych reparacji.
Sześciolatki do Szkoły?
- poniedziałek, 31, sierpień 2015 09:31
- Andrzej Pilipiuk
Do takiej szkoły!?
http://www.fronda.pl/a/szkola-bardziej-niebezpieczna-niz-kopalne,56120.html
O pazerności
- piątek, 28, sierpień 2015 21:13
- Andrzej Pilipiuk
Kościół katolicki w Polsce liczy sobie ok. 35 milionów wiernych. Zgrupowani są w przeszło 10 tyś parafii. Żydów praktykujących judaizm jest w Polsce ok. 1200 (900 - wykazał ostatni spis powszechny). Skupieni są w 8 gminach wyznaniowych. „Pazerny” kościół katolicki zgłosił 3000 wniosków o zwrot nieruchomości zagrabionych przez nazistów i komunistów. Żydzi złożyli takich wniosków 5500*.
Szach mat lujom od palikota.
________________________________________________
*Gazeta Warszawska nr 424
O wzrastaniu...
- czwartek, 27, sierpień 2015 00:37
- Andrzej Pilipiuk
Tak rodzi się wojna. Pojawia się mały watażka, ale ignorowany rośnie. Początkowo łatwo go pokonać. Ale z każdym kolejnym ustępstwem rośnie koszt zwycięstwa…
Leninowi w 1915-tym wystarczyło dać w łeb cegłą. W 1917-tym by wyłapać jego mafię wystarczyłoby kilkudziesięciu policjantów. W 1919-tym wystarczyłoby wysłać do Rosji kilkanaście-kilkadziesiąt tyś dobrze uzbrojonych i wyposażonych weteranów by wsparli „białych”. W 1941 Hitler próbował zdławić sowiety armią liczącą w pierwszym rzucie 3 miliony żołnierzy . Ogółem na froncie poległo lub dostało się do niewoli 13,5 miliona Niemców – tak ogromna siła była zbyt mała.
Hitler objął rządy w państwie którego armia liczyła 100 tyś rezerwistów. Nie posiadał czołgów ani żadnego poważniejszego sprzętu wojennego. W chwili gdy jego „wojska” wkroczyły do zagłębia Saary Rzeszę można było zająć siłami 2-3 dywizji a Hitlera przywieźć w klatce do Paryża czy Warszawy i urządzić mu pokazowy proces. Dekadę później to zaniedbanie kosztowało życie ok 50 milionów ludzi.
Zignorowano agresję na Gruzję. Zignorowano zagadkową śmierć prezydenta Kaczyńskiego i potworne matactwa w śledztwie. Gdyby wtedy Polska wystąpiła z wsparcie dyplomacji UE i NATO ruscy zapewne zaleźliby i zlikwidowali jakiegoś „winnego” – np. czeczeńskiego terrorystę. Gdy Putin zajął Krym wystarczyło ostrzegawczo - na 48 godzin wyłączyć w Rosji system kart kredytowych visa i anulować obywatelom federacji wizy schengen. Gdy zajmował Donbas zapewne kres agresji położyłoby zakręcenie kurków po zachodniej stronie rurociągów i zerwanie umów na dostawę ropy i gazu. Po zestrzeleniu malezyjskiego Boeinga można było przeprowadzić interwencję zbrojną – kilkanaście tyś żołnierzy NATO rozgromiłoby terrorystów w tydzień…
Zwlekamy z interwencją. Putin od 5 lat rośnie w siłę. Jak duży urośnie przez kolejne 5 lat?
O szczurach
- poniedziałek, 24, sierpień 2015 22:27
- Andrzej Pilipiuk
Nie dotarłem na Polcon. Złożyło się na to kilka ważkich przyczyn...
Wedle relacji uczestników jeden z kolegów po piórze solidnie mnie opluł, a na imprezę dotarł jeden śmierdzący szczur z sotni michnka któremu od dawna chiałem policzyć zęby...
Więc może dobrze że nie dotarłem...?
Tylko smutno...
Znowu chwalą
- poniedziałek, 24, sierpień 2015 18:00
- Andrzej Pilipiuk
I to nawet na "youtoubach" ;)
Ten kraj taki piękny...
- poniedziałek, 24, sierpień 2015 08:30
- Andrzej Pilipiuk
W Szwecji 17-to letni Somalijczyk zgwałcił dwunastoletnią autochtonkę. Wyrok? Tym razem jeszcze niższy niż poprzednio - 180 godzin prac społecznych. (poprzedni "imigrant" za gwalt na studentce dostał 800 godzin).
Co na to szwedzkie feministki? Kompletnie nic. Zapewne boją się oskarżeń o rasizm.
*
Gdy byłem młody czytałem powieść R.Taylora "Podróż do Matecumbe" - na początku bohaterowie mają paskudne przejścia z Ku-Klux-Klanem. Wtedy byłem zdecydowanym antyrasistą. Dziś twierdzę że przydałoby się stworzyć europejskie sekcje tej organizacji... Nie bawić się w kolejne procesy - przyjechac nocą konno i powiesić śmiecia na jednej gałęzi z sędzią który wydał taki wyrok...
*
Płaczę nad Szwecją. Jeszcze 15 lat temu był to bezpieczny, miły, przyzany (ciut drogi...) kraj który można było przemierzyć z plecakim, rozbić gdziekolwiek namiot a jeśli jakiś tubylec natknął się na nasze obozowisko pytał z uśmiechem skąd przybywamy i dokąd wędrujemy.
Zaduma rocznicowa
- sobota, 15, sierpień 2015 14:47
- Andrzej Pilipiuk
95 lat temu na przedpolach Warszawy nasi przodkowie rozgromili armię bolszewicką idącą na podbój Europy. Na to zwycięstwo złożyło się wiele czynników. Dobry plan operacji militarnej. Złamanie bolszewickich szyfrów radiowych. Ale przede wszystkim determinacja żołnierzy i świeżo wcielonych nieostrzelanych ochotników. W Warszawie przebywało wielu uciekinierów z głębi Rosji. Opowiadali jak wygląda rewolucja… Ludzie w ich relacje uwierzyli. Wygraliśmy i zarazem uratowaliśmy całą Europę – przypomnijmy że bolszewicy „po trupie Polski” szli pomóc swoim kumplom z niemiec. Bolszewickie bunty i rewolucje rozsiewały się po kontynencie jak przerzuty nowotworu. Pojedyncze „republiki” dawało się zdusić. Gdyby doszło do połączenia ich sił.
To co najbardziej mnie niepokoi to zwyrodnienie i bestialstwo nadciągającej bandy. Liczne relacje mówią o bezsensownych mordach, podpaleniach, rabunkach, torturach i kompletnym zezwierzęceniu sowietów. W konarmii budionnego była masa Kozaków Dońskich – pół wieku wcześniej opromienionych chwałą wyzwolenia Bułgarii spod jarzma tureckiego. Z ich szeregów wywodził się Ojciec Konon – bohaterski mnich sanitariusz z czasów wojny mandżurskiej. Jeszcze 5 lat wcześniej słuchali mszy polowych przed każdą większą bitwą na froncie walk z Prusakami. Teraz idąc na Warszawę ci sami ludzie – dawnej żarliwi obrońcy wiary chrześcijańskiej na rozkaz komisarzy (i to często Żydów!) grabili i niszczyli ukraińskie cerkwie i polskie kościoły bestialsko mordując duchownych i zakonnice.
Co się stało przez te 6 lat?
Rozumiem degenerację Armii Czerwonej wkraczającej do nas w 1939 czy 1944 roku. To byli ludzie po 20-25 latach demoralizacji, życia w wilczym świecie Sowdepii, bez Boga, bez wiary, bez moralności. Bez książek opisujących kim byli ich przodkowie. Wielu urodziło się po rewolucji i od małego byli szkoleni w nienawiści. Ale żołnierze armii budionnego PAMIĘTALI PRZECIEŻ DAWNĄ ROSJĘ. Kraj niepozbawiony wad ale jednak cywilizowany…
Czy wystarczy 5-6 lat by zmienić człowieka w zwierzę? A może to bestialstwo samo z człowieka wychodzi?
Relacje z wojny bolszewickiej, z rzezi wołyńskiej, z shoah, z powstania warszawskiego – wszystkie są do siebie podobne. Kilka lat wcześniej było normalnie. I nagle jakby wszystkie diabły zerwały się z łańcuchów.
Czemu to tak?
A jeśli za 5 lat to MY pójdziemy modrować na ulicach niemieckich miast turków i arabow, ich kobiety i dzieci?
W odpowiedzi Czytelnikowi.
- czwartek, 13, sierpień 2015 23:33
- Andrzej Pilipiuk
Myśląc dziś „Nowa Fantastyka” czuję gorzki żal i zapiekłą złość. Pismo z tradycjami. Pismo dzięki któremu zaistnieli Sapkowski i Dukaj. Pismo na którego łamach publikowano opowiadania klasyków fantastyki - polskich i zagranicznych. Pismo które puszczało teksty debiutantów. Pismo które odegrało trudną do przecenienia rolę w integrowaniu środowiska (zwłaszcza dotyczy to epoki przed-internetowej).
Miesięcznik o którym większość starych fandomowców z dumą i ciepłem w sercu myślała „NASZ MIESIĘCZNIK”.
14 lat temu nastąpiła rewolucja. W 2001-2002 roku cztery wydawnictwa: „Fabryka Słów”, „Runa”, „Ares2” i „3,49” przełamały wieloletni monopol „SuperNovej” i śmiało ruszyły na wyprawę po skarby. Szuflady pisarzy okazały się pełne maszynopisów. W ekspresowym tempie zapełniły się półki księgarni. Ekranizacje Tolkiena, Ann Rice, Rowling i Lewisa rozbuchały zainteresowanie fantastyką jako PEŁNOPRAWNĄ CZĘŚCIĄ KULTURY. Skończyły się czasy gdy do nagrody (dziś do cna skompromitowanej) im. Janusza A. Zajdla nominowano wszystkie 3 czy wszystkie 4 polskie powieści wydawane w danym roku.
Jak zareagowało NASZE czasopismo na wieść o wielkiej insurekcji? Na wieść o pierwszych wygranych potyczkach? Wcale. Nadal zamieszczano recenzje 4 tomu 5 serii jakiegoś zagranicznego badziewia. Olewano ciepłą strugą moczu wysiłki polskich autorów i polskich wydawców. Przez pierwsze 7 lat zrecenzowano 3 moje książki. W tym jedną recenzję napisano by mnie zgnoić, autor drugiej nie załapał że to fantastyka satyryczna. Moich Kolegów i Koleżanki po piórze też pomijano milczeniem lub dołowano.
W chwili gdy ważyły się losy gatunku najważniejsze branżowe medium nas ZDRADZIŁO I OLAŁO. Dziś stoję mocno na nogach. Nie potrzebuję już niczyjego wsparcia. I de facto z ich strony już go nie chcę… Prawdziwe złoto sprawdzamy w ogniu Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie…








