Trup w niewoli
- niedziela, 09, sierpień 2015 16:18
- Andrzej Pilipiuk
Zasłynął jako świetny konspirator, gorący patriota, organizator podziemnych struktur wojskowych i cywilnych, bohater walk z sowietami, LWP i KBW. W 1948 roku w wyniku zdrady wpadł w ręce UB. Przetrzymał rok bestialskich tortur – nikogo nie wydał. Skazany na karę śmierci został zabity w więzieniu na Mokotowie i pogrzebany wśród Żołnierzy Wyklętych spoczywających w dołach śmierci na „Łączce”. Tak zapamiętali go rodacy.
My zapamiętaliśmy inaczej - uzupełniamy ten życiorys o listę spalonych z jego rozkazu polskich wsi, bowiem bohater opisany powyżej to jeden z czołowych upowców Myrosław Onyszkiewicz „Orest”.
Jesienne wybory powinny rozpocząć „nowe rozdanie” – wiele spraw dziś trudnych lub wręcz niemożliwych stanie się banalnie łatwe. Zakładam że jedna z pierwszych decyzji PiS-owsko – Kukizowskego rządu będzie wznowienie ekshumacji na Łączce. Jesienią odnajedziemy Rotmistrza Pileckiego, Generała Feildorfa, oraz leżącego gdzieś miedzy nimi krajnoho prowydnyka „Oresta”.
W zasadzie gdyby nie mordy na Polakach – można by uznać go za sojusznika i pozostawić wśród naszych. Ale facet ma po prostu za dużo polskiej krwi na rękach. Pogrzebać go gdzie indziej? Tu jest kłopot – bowiem wyglądać to będzie jakbyśmy nadal trzymali w niewoli zwłoki dawnego wroga. Odesłać na Ukrainę? Tam już w tej chwili jest bohaterem – dostarczenie neoupowcom „relikwii” nie jest dobrym pomysłem. Wydać zwłoki rodzinie z zaleceniem by urządzili mu cichy prywatny pogrzeb? Tylko jak tego dopilnujemy? Może zatem pogrzebmy go po cichu na jednym ze starych łemkowskich cmentarzy, lub w którejś ze zbiorowych mogił upowców. Niech leży wśród swoich i na swojej ziemi. Za kolejne 50 lat gdy dzisiejsze spory będą już zamierzchłą przeszłością ujawnimy miejsce…








