Jesienią druga bitwa
- środa, 03, czerwiec 2015 08:06
- Andrzej Pilipiuk
Wygraliśmy?
Nie. Wyobraźcie sobie niedawne wybory jak bitwę pod Grunwaldem. Tylko o trochę innym przebiegu... - starli się rycerze - Duda/Witold zarąbał wprawdzie wielkiego mistrza/Komorowskiego, Jagiełło/Kaczyński dowodząc ze wzgórza był mu brawo, ale armia krzyżacka oddała tylko połowę pola.
Jest wieczór. Stoi nasze rycerstwo. Za pasem wilczych dołów stoi krzyżackie. Wysłannicy ustalają że bitwa będzie kontynuowana od świtu (jesienią).
TO NASZA SYTUACJA.
Stoimy na przeciw nieco poturbowanego ale nie rozbitego wroga.
Rycerze są zmęczeni. Posiłków z głębi kraju raczej nie będzie. Do rana wróg otrzyma jeszcze wsparcie z Niemiec i Rosji. Za jego plecami warowne zamki (media, urzędy, spółki skarbu państwa). Nawet jak wygramy tę bitwę kdy trzeba będzie oblegać i zdobywać w krwawym trudzie. W rękach krzyżaków skarbce pełne złota z których garściami mogą czerpać. Zagranica też ich wesprze.
Co gorsza nie wiadomo jak zachowają się Tatarzy (Kukiz i jego zwolennicy). Niby byli po naszej stronie, a w kzdym razie wystąpili przeciw krzyżakom. Czy nie uciekną z pola bitwy, czy nie przejdą rankiem na stronę wroga? Ich chan jest wprawdzie w namiocie zwycięzców ale nie dał się zaprosić do stołu, siedzi w kącie i milczy...








