BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

do poczytania

o wybudzeniach ze stanu wegetatywnego

 http://www.fronda.pl/a/milosc-silniejsza-od-smierci-mozgowej-1,85271.html

Jeszcze o klanie Wałęsów

Co ograniczało mnie w liceum i u progu studiów? 

Brak pieniędzy. To była główna najbardziej namacalna bariera - wyczuwalna dzień po dniu, na każdym kroku.

Poświęcałem masę czasu na planowanie skąd by tu wytrzasnąć choć parę groszy.  Gdy moi koledzy z liceum robili kursy prawa jazdy  - nawet się nie przymierzałem - było to kompetnie poza moim zasięgiem, 

Gdy znajomi ganiali nakursy językowe albo brali indywidualne korepetycje ja mogłem sobie pomarzyć (inna sprawa że do nauki języków szczególne lotny nie jestem...).

Wreszcie tylko niewielka grupa młodych ludzi na starcie w dorosłość dostała mieszkanie, (ewentualnie odziedziczyła) albo mogła liczyć na co najmniej solidne wsparcie w zgromadzeniu wkładu własnego.

Przeważająca część mojego pokolenia nadal spłaca kredyty zaciągnięte w latach 90-tych na zakup jakiejś klitki w bloku czy starym budownictwie. 

Trudno skupić się na nauce gdy człowiek na kazdym kroku musi szarpać się z rzeczywistością. Trudno mysleć o rozkręceniu własnego biznesu gdy nie ma się grosza przy duszy i trzeba zapieprzać po 12 godzin na dobę.

A przecież i tak miałem "z górki" w porównaniu z ludźmi ze wsi i małych miasteczek próbujących zaczepić się w mieście, znaleźć lokum, pracę, moze coś postudiować.  

Znm takich którzy zdołali się zaczepić oraz takich którzy upadli i wrócili na wieś lizać rany... 

*

Synowie Lecha Wałęsy nie podlegali tym wszystkim ograniczeniom. Ojciec z prezydenckiej pensji oraz innych dochodów (np dostał od Amerykanów pod koniec lat 80-tych ok. milion dolarów za film o "solidarnosci" - film który nigdy nie powstał!!)  był w stanie kupić im domy czy mieszkania.

Praca? Mogli wybierać i przebierać. A gdyby zajęli się biznesem nie musieliby bać się głównej zmory lat 90-tych - niespłaconych zobowiązań, mafii i niszczenia firm przez sitwy urzędniczo - bankowe. Nikt by się nie spóźnił z płatnościami, ich by nie ruszył... 

Roztrwonili szanse i upadli. 

Ja miałem może 1% tych możliwości co oni - ale wycisnąłem z tego co dostałem 250%. Czym się różniliśmy?

Do przemyślenia

http://niewygodne.info.pl/artykul7/03524-Nikt-w-UE-nie-byl-tak-drenowany-jak-Polska.htm

na co będzie nas stać jeśli obcy przestaną nas okradać?

Rodzina Wałęsów cd...

Zmarł Przemysław Węłesa - mój równolatek - Syn Lecha Wałęsy i były pracownik urzędu celnego. 

Ciało znaleźli członkowie rodziny. Przyczyną śmierci był jak stwierdzono "niezdrowy tryb życia"...

Nieoficjalnie mówi się że miał problem alkoholowy, potem ostro wziął się w garść - ale nie wytrzymał gdy jego syn Dominik W.  trafił do aresztu pod zarzutem skatowania i dźgania nożem dziewczyny... 

*

Lech Wałęsa - prosty elektryk zdolał wspiąć się na sam szczyt. Został prezydentem, zbudował niewyobrażalną dla zwykłego człowieka fortunę finansową, był w stanie wszystkie swoje dzieci utrzymać i zapewnić im dobry start do budowania dowolnych karier... Naukowych, biznesowych, politycznych, artystycznych.

Pieniądze dużo mogą pomóc. Dowolne korepetycje, kursy, pobyty i staże za granicą. To wszystko o czym my mogliśmy co najwyżej marzyć - było w zasięgu ich ręki.  Dowolna szkoła kształcąca progeniturę elity zachodu poczytałaby sobie za zaszczyt mogąc kształcić dziecko człowieka który "obalił komunizm". Miejsce by się znalazło - może nawet za darmo. 

Lech Wałęsa wykorzystał swoją szansę. Oni kompletnie sobie z tym nie poradzili... Dlaczego...?

  

No ale jak...?

Kardynał Dziwisz wezwał do narodowego pojednania.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kard-stanislaw-dziwisz-skomentowal-kryzys-w-sejmie/jp89n4c

 

Uważa że Polacy różnych opcji politycznych nie powinni się tak żreć... 

Idea piękna ale... 

                              ....ale niby jak!? Czy mamy usiąść do stołu i jednać się z ludźmi KOD-u? Z ludźmi którzy zdradzają współmałżonków? Z ludźmi którzy porzucają żony i dzieci? Którzy prowadząc wystawny tryb życia nie łożą nawet utrzymanie tych dzieci? Z ludźmi którzy okradają nawet zakładane przez siebie ruchy społeczne? Czy mamy siadać do stołu z członkami PO? Z ludźmi którzy ograbili emerytów z pieniędzy uciułanych na II filarze OFE? Przcież grabież kalek, starców, wdów i sierot to krzywda wołajaca o pomstę do nieba. Z ludźmi za których rządów legalnie wytransferowano z Polski ok 400 miliardów złotych, a nielegalnie kolejne 300 miliardów? O czym mamy z nmi rozmiawiac!? O naprawianiu kraju? Przecież nie mają o tym pojęcia...

*

 

ps. czy warto jednać się i gadać o czymkolwiek z kolesiem tak bezdennie głupim że przepisał majątek na żonę a potem zaczął ją zdradzać?

 

hmm...

http://www.fronda.pl/a/polska-w-remoncie-srodki-dla-rodzin-z-dziecmi-wzrosna-ponad-dwukrotnie,85107.html

Brzmi bardzo fajnie ale obawiam się że troche nie tędy droga...

Zastrzeżenia mam te same co do 500+

upadek naszych kapo

Tzw. Koalicja strachu sypie się w oczach.

Szef „nowoczesnej” R.Petru skompromitował się straszliwie – lider rewolucji anty-pis-owsiej zostawił swoich ludzi zamarzających w okopach przed sejmem a sam śmignął samolotem w towarzystwie atrakcyjnej koleżanki poopalać się na portugalskiej plaży… No i się rypło… Pomijając aspekty polityczne wsypy sylwestrowy wyjazd prawdopodobnie zaowocuje dwoma rozwodami. O zadufaniu tego człowieka świadczy fakt że w ogóle nie był przygotowany na przeciek – nie miał przygotowanego żadnego sensownego wyjaśnienia, nie zdążył też ustalić z towarzyszami obowiązującej wersji wydarzeń...

Zaraz potem wścibscy dziennikarze wykryli że M.Kijowski – „skromny człowiek”, „obrońca demokracji”  który oficjalnie pozostaje na utrzymaniu rodziny zainkasował z KOD 90 tyś zł za bliżej nieokreślone „usługi informatyczne”. Wpłata trafiła na konto jego firmy – ciekawe co na to komornik bezskutecznie ściągający z „bojownika” dziesiątki tysięcy złotych z tytułu zaległych alimentów. 

Na placu boju pozostał jedynie Schetyna  - ale i nad nim zbierają się czarne chmury. Coraz więcej mówi się o postawieniu go przed sądem za antykibolską akcję „widelec”. Pan ważny poszczuł policję na kiboli z prikazem „zrobienia wyniku”. Wynik zrobiono, nałapano kiboli na pęczki, odpowiednie zeznania często wymuszono biciem, około 800 młodych ludzi postawiono mniej i bardziej wydumane zarzuty. Teraz jest kłopot, bo sądy masowo ich uniewinniają a w wielu przypadkach odmawiają wszczynania procesu z uwagi na brak dowodów. 

Niejeden zwolennik tzw. „opozycji” przeciera właśnie oczy ze zdumienia i łapie się za głowę jakim ludziom udzielał poparcia…

Kłopot w tym że samozaoranie i totalna kompromitacja liderów opozycji może uśpić czujność PiS. Boję się błędów i złych decyzji wynikających z zadufania. Boję się rozleniwienia zwycięzców. Boję się też ich wielkoduszności. Dziś jest czas konkretnych działać. Cięcia wrzodów, wypalania ich siarką i żelazem PO i jej szalupy ratunkowe należy zatopić. Przestępców trzeba nie tylko rozliczyć i ukarać ale także upublicznić wiedzę o zbudowanych przez nich kryminalnych układach i sieciach powiązań nieoficjalnych. Trzeba wprowadzić zasadę „śmierci cywilnej” - dożywotni zakaz sprawowania funkcji publicznych dla przestępców prawomocnie skazanych przez sądy.

Jeśli PiS tego nie zrobi ci ludzie wrócą – być może szybciej niż moglibyśmy się spodziewać…

Co symptomatyczne – grzeszki byłych liderów nagłaśniać zaczęły media głównego nurtu – co jeszcze kila tygodni temu byłoby niemożliwe. Najwyraźniej niemieccy właściciele polskich mediów pogodzili się z wygraną PiS i spisali na straty swoje marionetki… Albo to tylko przetasowanie kart i tzw. opozycja dostanie niebawem nowych nieskompromitowanych „wodzów”. Kandydatów na obozowych kapo zawsze zgłaszało się więcej niż miejsc... Patrząc na tempo w któym wylansowano nikomu nie znanych petru  kijowskiego możemy sie tego spodziewać…  

Przegrana

Jeszcze nie umilkły echa mordu w Ełku i mamy kolejne zabójstwo nożem – tym razem z Krakowa. Pracownik baru wyszedł kupić sobie alkohol. (zapewne w robocie go pilnowano i nie mógł obie nalać kielonka a suszyło…). Na ulicy wdał się w sprzeczkę z młodym człowiekiem który przyjechał do miasta na pogrzeb swojego dziadka (!!!), po czym zadźgał go nożem… W wydychanym powietrzu miał około promila alkoholu… Dwie osoby mają zarzut zacierania śladów – czytaj: morderca znalazł „dobre dusze” które pomogły mu umyć się i przebrać…

Polska przegrywa walkę z alkoholem… Polska przegrywa walkę z patologią… Hmmm… Czy można przegrać walkę której się de facto w ogóle nie prowadzi? 

Przegrana

Jeszcze nie umilkły echa mordu w Ełku i mamy kolejne zabójstwo nożem – tym razem z Krakowa. Pracownik baru wyszedł kupić sobie alkohol. (zapewne w robocie go pilnowano i nie mógł obie nalać kielonka a suszyło…). Na ulicy wdał się w sprzeczkę z młodym człowiekiem który przyjechał do miasta na pogrzeb swojego dziadka (!!!), po czym zadźgał go nożem… W wydychanym powietrzu miał około promila alkoholu… Dwie osoby mają zarzut zacierania śladów – czytaj: morderca znalazł „dobre dusze” które pomogły mu umyć się i przebrać…

Polska przegrywa walkę z alkoholem… Polska przegrywa walkę z patologią… Hmmm… Czy można przegrać walkę której się de facto w ogóle nie prowadzi? 

w zakładce Fundacja

Umieściłem sprawozadanie z działalności za 2016

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/