BLOG

O owsiaku
- sobota, 11, styczeń 2020 05:43
- Andrzej Pilipiuk
https://www.kontrowersje.net/ponad_90_milion_w_w_us_ugach_obcych_rodzina_owsiak_w_na_swoim
https://www.kontrowersje.net/8_wyrok_w_potwierdzaj_cych_e_owsiak_i_wo_p_ami_prawo_i_ukrywaj_faktury
*
W skrócie - przez ostatnie lata ok. 90 milionów zł Owisak jako prezes WOŚP przekazał firmom swojej rodziny zlecając im rozmaite zadania.
Zasadniczo to jest legalne. Zadania jak przyuszczam też zostały wykonane i to zapewne w sensownej cenie i na przyzwoitym poziomie.
Główny problem widzę w braku transparentności i w histerycznych zachowaniach Owsiaka ilekroć ktoś zahaczy o temat.
z kronik "nadzwyczajnej kasty"
- piątek, 10, styczeń 2020 15:37
- Andrzej Pilipiuk
kolejne dwie szokujące sprawy, kolejne dwa wyroki będące pluciem ofiarom w twarz - ale nie będę pisał - zemdliło mnie...
o cenach
- czwartek, 09, styczeń 2020 02:45
- Andrzej Pilipiuk
Ceny zwłaszcza artykułów żywnościowych wariują. Pisałem już o tym. Ludzie upatrują w tym nieudolności rządów PiS oraz łykają jak gęsi kit że jest to wina 500+ które nakręciło inflację. No to jedziemy.
Gdy ludzie mają mało pieniędzy i wydają je ostrożnie sklepy obniżają ceny byle sprzedać towar. Ceny spadają – do granic opłacalności produkcji. Gdy ludzie mają dużo pieniędzy a towaru jest mało ceny idą w górę. W warunkach nadprodukcji wszystkiego i przy otwartych granicach – inflacja jest trudna do wywołania – bo producent będzie towar dostarczał zaspokajając rozbuchany popyt, a jakby zbrakło przywiezie się towar z zagranicznych hurtowni.
Mamy nadprodukcję, ceny skupu płodów rolnych to kpina z rolnika… Rynek wyrobów przemysłowych zalewa bardzo tani towar z Chin… Ergo: Rynek jest bardzo elastyczny i powinien być odporny na inflację.
Druga sprawa – 90% detalicznego handlu żywnością jest w rękach sieci zagranicznych. Przy czym można już zauważyć że ten sam towar w tych samych marketach za granicą zaczyna być TAŃSZY. Dodajmy – sieci w Polsce mają eldorado. Bardzo niskie płace dla autochtonów, niskie koszta prowadzenia działalności, wieloletnie zwolnienia podatkowe. W RFN kasjerce trzeba zapłacić na dzień dobry 3-4 razy tyle co w Polsce. Markety płacą normalne podatki. Towar w Polsce jest znacząco tańszy. Niższe koszta prowadzenia działalności w Polsce powinny oznaczać niższe ceny. Tak nie jest.
Moim zdaniem jedynym wyjaśnieniem tych paradoksów jest ZMOWA CENOWA w warunkach BRAKU POLSKIEJ KONKURENCJI. Korwin Mikke twierdził że kapitał nie ma ojczyzny. Chyba jednak się mylił.
wot te na!
- środa, 08, styczeń 2020 22:58
- Andrzej Pilipiuk
Pierwsza - przedpremierowa - recenzja nowgo zbioru!
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4906497/przyjaciel-czlowieka
Multi-kulti
- środa, 08, styczeń 2020 08:50
- Andrzej Pilipiuk
https://niezalezna.pl/304995-znany-dziennikarz-gazety-wyborczejdotkliwie-pobity-przez-grupe-azjatow
Powinien się cieszyć ze to byli tylko Wietnamczycy - a nie wyznawcy "religii pokoju i młości".
Swoją drogą władze po każdym takim incydencie powinny stosować zbiorowe represje - inspekcje sanepidu, kontrole skarbowe i spisy kontrolne towarów, z masymalnymi karami i cofaniem pozwoleń na pobyt - aby dobitnie pokazywać kto tu rządzi...
"zieloni", "ekolodzy"
- środa, 08, styczeń 2020 08:37
- Andrzej Pilipiuk
Czyli odrażająca banda cwanych wydrwigroszy.
https://www.wsensie.pl/polska/27798-ekolodzy-zbierali-na-rysia-ale-wyplacili-sobie-miliony-zlotych-pensji?fbclid=IwAR1z2r7Ey8HD6lo1ilOghCrAdKCKgn8_-13N0AZmQ7xHLs5VmJBcvpPPjo8
Efekty działań: 12 rysiów wypuszczonych do ekosystemu w ciagu 10 lat rzy kosztach siegających 20 milionów zł rocznie.
*
Dla orównania: WOŚP przeznacza 10% wpływów na wodstock, osobiśty zarobek Owsiaka (legalny) szacowany jest na ok pół miliona zł rocznie. I jednak kupę sprzetu za resztę kupują...
Ergo - Owsiak uważany przeze mnie za cwaniaka i oszusta jest w porównaniu z zielonymi czubami niemal krystalicznie uczciwy...
do Chłopów
- środa, 08, styczeń 2020 07:08
- Andrzej Pilipiuk
Chłopy!
Nie możemy ziemi skryć, nie możemy zemi schować. Jedno nam pozostaje - bronić jej do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi.
(Głos Lubelski na 223 18 sierpnia 1920).
głupie sny...
- wtorek, 07, styczeń 2020 23:35
- Andrzej Pilipiuk
https://niezalezna.pl/301984-adamowicz-zostal-patronem-placowek-szkolnych
https://niezalezna.pl/305029-trzaskowski-chce-w-warszawie-alei-im-pawla-adamowicza-uchwala-w-tej-sprawie-idzie-jak-burza
a może wieszając karnisz spadłem, uderzyłem się w głowę, a to wszystko tylko urojenia?
o zderzeniu...
- wtorek, 07, styczeń 2020 21:06
- Andrzej Pilipiuk
http://www.artnet.com/artists/tove-jansson/
wszyscy znany wspaniałe ilustracje Tove Jansson do książeczek o Mumimkach. Fantastyczna lekka kreska, tusz, detale i detaliki...
Na tej stronie można zobaczyć Jej obrazy olejne. Moim zdaniem - koszmarne bohomazy...
o kolorach
- poniedziałek, 06, styczeń 2020 09:16
- Andrzej Pilipiuk
W PRL-u najgorsza była dla mnie ta szarość. Pisząc szarość mam na myśli dokładnie to o czym piszę. Kolor. Ludzie ubierali się zupełnie inaczej. W szkołach obowiązywał sztywny dres-code – już nie ubierano nas w obowiązkowe fartuszki ale obowiązywały stonowane barwy i w żadnym wypadku nie jasne. Swetry - najczęściej granat z brązem. Czerń. Szarości. Jeansy – jako najbardziej pstrokata część ubioru. Gdy przyszedłem w czarnej bluzie z jaskrawozielonym wykończeniem przy dekolcie i mankietach już oberwałem krzywym spojrzeniem od purchawy która była naszą wychowawczynią.
Zarazem na mieście szczytem mody były wówczas „oczodżebne” szaliczki z syntetycznej akrylowej włóczki – porażająco zielone lub przeraźliwie różowe i jeansy sprane do białości lub „marmurki”. Standardowy strój miejskiego pięknisia lub bazarowej księżniczki to była turecka jeansowa kurtka na białym syntetycznym misiu i taki właśnie szaliczek.
Rzeczy naprawdę kolorowych było wokół nas niewiele. Pewexy czy bazary sprawiały wrażenie miejsc porażająco niestosownie wręcz kolorowych. Każde g… z zachodu było barwne. Słodycze, ubrania, kosmetyki – wszystko pstrokate jak papuga…
Szare były budynki. Nadal używamy raczej stonowanych barw – ale wtedy była o wiele mniejsza paleta kolorów. Gierkowskie bloki – beż, jasny brąz… Czerwone trójkąty namalowane na budynkach w okolicach Targówka były czymś zaskakującym. Domy przedwojenne najczęściej nie odnawiane od 1939-tego też były szare. W wielu kamienicach stały piece kaflowe – pył węglowy, błoto, sadze – to wszystko osiadało na elewacjach, ale też w sercach, w duszach, w umysłach.
Szary świat zasypiał śniąc szare sny... .








