BLOG

O slipkach
- czwartek, 16, styczeń 2020 08:15
- Andrzej Pilipiuk
O Owsiaku powiedzmy tak: wszystko co robi „Juras” mieści się w granicach prawa. Jako szef WOŚP może zlecać zadania firmom swoich krewnych - to jest legalne. Te firmy robią to od lat, mają doświadczenie. Zlecone zadania na ile można podejrzeć w sprawozdaniach – są wykonywanie. Może prawo powinno być inne – może zważywszy że chodzi o dziesiątki milionów zł powinno to być rozstrzygane za pomocą przetargów? Na pewno brak tu transparentności – firmy obracają publicznym grosiwem i księgi rachunkowe powinny wyłożyć. Owsiak nie powinien też okazywać histerii ani sprawy zakrzykiwać – bo traci wiarygodność. Wielgucki obnażył pewne mechanizmy przepływów finansowych. Każdy może ocenić. Owsiak dostał histerii…
Wiemy że Owsiak z części pieniędzy finansuje Woodstock. Ma to być „podziękowanie dla wolontariuszy” hmm… ok. choć chyba nie wszyscy uczestnicy są wolontariuszami, a wielu wolontariuszy nigdy tam nie dojechało… Znowu – to jest legalne. Owsiak może 10% wywalać w błoto woodstocka - zwłaszcza że się do tego przyznaje i każdy kto wrzuca wie że 10% w to błoto pójdzie. Co do samej imprezy – tu niestety gorzej. Narkotyki, chlanie, seks, pobicia, kradzieże, nawet morderstwa – to wszystko się tam przytrafia. Z drugiej strony – nad takim zbiorowiskiem ludzi nie da się tak do końca zapanować. Tu do Owsiaka można mieć pretensje o zbyt małą liczbę ochrony, o niedostosowanie terenu, wpuszczanie sekciarzy i trochę innych „oszczędności” kosztem bezpieczeństwa. Można mieć też pretensje o zapraszanie na imprezę sekciarzy. To jest kroczenie po bardzo kruchym lodzie.
Moim zdaniem „Juras” działa na tych polach LEGALNIE ALE NIEETYCZNIE.
Co do poglądów – gdy się dorastało w milicyjnej rodzinie trudno pozbyć się pewnych automatycznych skojarzeń. Ludzie tresowani od małego specyficznym zestawem „wartości” mogą pewnie „prawdy” odrzucić – ale nie jest to łatwe. Owsiak ma swoich politycznych patronów. To że zaprasza polityków konkretnych opcji – znów – to jego impreza WOLNO MU. Choć moim zdaniem upolitycznianie imprezy młodzieżowej jest NIEETYCZNE.
Co do działalności podstawowej – WOŚP sprzęt kupuje. Ten sprzęt w szpitalach jest. Pomaga dzieciom. Zważywszy ile go widać trzeba by zadać pytanie czemu NFZ mając wielokrotnie większy budżet nie kupuje w zauważalny sposób większej ilości sprzętu niż WOŚP.
Ergo: JURAS TAK W 80% JEST DOBRY I UCZCIWY. Teraz pytanie do etyków i filozofów: czy da się być uczciwym w 80%. Czy może uczciwość jest niepodzielna... Czy może chce dobrze ale niedostatki inteligencji i charakteru sprawiają że nie da się wszystkiego dopiąć - że to wszystko jest jak ciut przykrótka kołdra?
Z drugiej strony: uważam że kasa za działania w WOŚP moim zdaniem Owsiakowi się należy. Jak psu buda. Haruje, organizuje, jest z tego konkretny pożytek dla ludzi. Tylko powinien powiedzieć otwarcie: „Kochani, mogę za te wysiłki jeden procent zebranych kwot dla siebie”? Każdy by powiedział: „bierz choćby i trzy, kochamy cię”. Nawet ja – choć Owsika nie lubię i drażni mnie sam widok jego twarzy na takie pytanie zadane otwarcie spokojnie bym powiedział: „Należy Ci się, zapracowałeś, ciągniesz to już 30 lat – bierz”. Tymczasem Owsiak chyba nie ma zaufania do ludzi – zamiast oficjalnie wyznaczyć sobie pensję udaje bezinteresownego filantropa, ale jak go podliczono – ma z firm współpracujących „mnisterialną pensję”.
Nie daję Owsiakowi. Nie wzywam jednak by nie dawać. Rozumiem tych którzy dają. Wydaje mi się jednak że jak w przypadku polityki - każdy powinien rozważyć to we własnym rozumie, doczytać, poznać fakty, przemyśleć. I sam zadecydować – świadomie. I wrzucić do puszki albo i nie. Albo wrzucić komu innemu. Ale najważniejsza jest świadomość. W każdej dziedzinie życia. Należy unikać owczego pędu zwłaszcza w polityce.
A najgorsza w tym wszystkim jest filantropia z nienawiści – „Wrzucę Owsiakowi więcej* na złość pisiorom”.
*
Oczywiście gdyby Owsiak był w 100% uczciwy i w 100% etyczny i w 100% apolityczny to i tak by Mu dop… - ale to już problem „cnót” naszego narodu.
Znając ten mechanizm – przez wiele lat broniłem Owsiaka uważając że pada ofiarą opluskwiania i hejtu. Doczytałem i oceniłem. I jak widzicie – nadal trochę Go bronię. Uważam że to cwaniak, trochę oszust, polityczna menda. Ale staram się patrzyć obiektywnie i całościowo.
Można by krzyknąć „Król jest nagi” – ja widzę że król nie jest tak do końca nagi. Król „Juras” jest w slipkach.
*Zwróćcie proszę uwagę - od kiedy ludzie dostali 500+ WOŚP bije kolejne rekordy zbiórki. Ludzie dawali zawsze – choćby złotówkę – bo generalne jesteśmy fajnym narodem i popieramy działania na rzecz słabszych. Przede wszystkim datki dają dwie kategorie ludzi – biedni i niedawno odkuci. Biedni – bo wiedzą jak ciężko potrafi być w życiu. Odkuci – bo pamiętają jak to jest być biednym. Te 500+ poprawiło sytuację materialną „elektoratu WOŚP”. Mają ciut więcej pieniędzy. Już nie brakuje rozpaczliwie na wszystko, już nie oszczędza się absolutnie na wszystkim. Coś tam brzęczy albo szeleści w kieszeni. A to oznacza że Owsiak do puszki dostanie nie „piątala” ale „dychacza” albo i „kazimierza”.
wojna...
- środa, 15, styczeń 2020 06:35
- Andrzej Pilipiuk
Trwa wojna o obecność poglądów konserwatywnych i chrześcijańskich na uczelniach, w przestrzeni publicznej...
Na razie przegrywamy.
Święte słowa...
- środa, 15, styczeń 2020 05:57
- Andrzej Pilipiuk
zagadka śmierci Raula Wallenberga do dziś nie doczekała się wyjaśnienia. Zakatowano go na łubiance? czy może skonćzył jako królik doświadczany w "łagrze badawczym"?
Putin jest w stanie to światu wyjaśnić.
uwaga Warszawiacy
- wtorek, 14, styczeń 2020 05:31
- Andrzej Pilipiuk
15.01 o 18:00 robimy premierę "Przyjaciela Człowieka" w Klubokawiarni Bliżej, ul. Wałbrzyska 3/5.
Dzieje się źle...
- wtorek, 14, styczeń 2020 04:27
- Andrzej Pilipiuk
Grupa studentów wyznających poglądy modne i postępowe wysmarowała donos na swoją wykładowczynię. KOBIETA ZOSTAŁA UKARANA.
Sytuacja jest jak dla mnie skranie obciachowa - ludzie którzy dopiero poznają daną gałąź wiedzy już uważają że wiedzą lepiej niż ich nauczyciel z tytułem PROFESORA i 20 letnim stażem naukowym!?
Po drugie - donosicielstwo bardzo źle mi się kojarzy - dopuszczam je w sprawach napradę poważnych - gdy ktoś np. przekazuje informacje o przestępstwie kryminalnym. Jak widać czkawką nam się odbija brak rozliczenia i ukarania kapusiów z czasów PRL-u. Szczątkowe dane o skali donosicielstwa na uczelniach wskazują że w ostatnich dekadach PRL-u budowanie karier naukowych i nieszczenie "konkurencji" w oparciu o "przyjaźnie" z SB zadało polskiej nauce wymierne straty... Dla kapusiów na polskiej uczelni po prostu nie może być miejsca.
kilka cytatów z artykułu:
/…/Po zajęciach dotyczących rodziny w kontekście nauki chrześcijańskiej grupa studentów złożyła do władz uczelni skargę na prof. Ewę Budzyńską. Zarzucali jej narzucanie słuchaczom „ideologii anti-choice, poglądów homofobicznych, antysemityzmu, dyskryminacji wyznaniowej, informacji niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową oraz promowanie poglądów radykalno-katolickich" /…/
Tu delikatnie mówiąc czegoś nie rozumiem.
Sprzeciw wobec aborcji jest w Polsce nielegalny? Gówniarstwu chyba kraje się pomyliły.
Homofobia? Także nie figuruje (jeszcze?) w kodeksie karnym. W Polsce wolno być homofobem. Patrząc szerzej – działacze LGBT uważają że homofobia jest chorobą psychiczną. Czyli mam rozumieć że usiłują szykanować osobę (wedle swoich poglądów) – chorą?
Dyskryminacja wyznaniowa to zdaje się było zreferowanie poglądów katolickich ateistom przez co poczuli się niekomfortowo. Przy czym tak oficjalnie ateizm nie jest wyznaniem… - więc dlaczego poczuli się "dyskryminowani"?
Zarzut antysemityzmu sprowadzał się do zacytowania żydowskiego dowcipu. Tu nawet komisja dyscyplinarna uznała zarzut za dęty…
Współczesna wiedza naukowa – khmm… zapewne chodziło o wypociny mędrców od gender. Czy profesor, zwłaszcza w naukach humanistycznych, ma jakiś obowiązek rygorystycznego powielania poglądów innych naukowców?
Promowanie katolicyzmu jest legalne. Nie ma żadnej ustawy nakazującej świeckość uczelni. Katolicyzm jest także legalny – a jego koncepcje antropologiczne i socjologiczne są nauczane, badane i rozwijane na naszych uczelniach, także panstwowych – stanowią zatem postulowany wcześniej „współczesny stan wiedzy naukowej”.
/…/Tym, co wzburzyło protestujących, było nazwanie człowieka w prenatalnej fazie rozwoju „dzieckiem” oraz pokazywanie modeli różnych faz rozwoju płodowego dziecka/…/.
Stary numer lewaków odziedziczony po wujaszkach Adolfie i (w mniejszym stopniu) stalinie – „przeciwnika” należy zdehumanizować, odmówić mu człowieczeństwa, wyizolować społecznie - by łatwiej było go bezkarnie zabić.
/…/ Nie do przyjęcia okazało się także zaprezentowanie publikowanych w prasie naukowej wyników badań na temat skutków wychowywania dzieci przez osoby pozostające w relacjach homoseksualnych. Skarga dotyczyła także krytycznego stosunku wykładowcy do eutanazji /…/.
Czy związek homoseksualny w ogóle może wychować dziecko? Nawet jeśli nie dochodzi do aktów pedofilii (a choćby z prasy ujawniającej afery wiemy ze dochodzi nagminnie) związki jednopłciowe z reguły są krótkie (trochę inaczej u lesbijek) – brak w nich stabilności i trwałości. Przyznają to nawet co mądrzejsi homoseksualiści.
O tym że eutanazja wymknęła się spod kontroli mówią głośno ludzie którzy przewalczyli jej legalizację w Holandii…
*
Ja bym autorów donosu wyp... z uczelni za szykanowanie osób o innych poglądach, przyniesienie hańby uniwersytetowi i kompletnie niezrozumienie czym jest życie akademickie
mijałem ten szpital...
- poniedziałek, 13, styczeń 2020 15:21
- Andrzej Pilipiuk
https://www.fronda.pl/a/80-lat-temu-niemcy-zamordowali-pacjentow-szpitala-w-chelmie,138978.html
chodziłęm z Babcią do krewnych na Malowanem - z pętli autobusowej, alejką... Przez płot było widac niewielki kurhan...
ile mogłem mieć lat? 10? ale znałem tę historię. 440 ofiar.
*
Reparacje od niemców? Tak. Za tych pomordowanych nieszczęśników powinni zapłacić tyle by szpital mógł przez długiel kolejne lata służyć żywym.
440 ofiar. Nawet licząc zupełnie symbolicznie - po tysiąc euro za każdego zamordowanego - to byłoby ok 2 miliony zł. Dużo dobrego można za taką kwotę zrobić...
Oczwiście ci którzy uważają ze nic nam się nie należy albo nie ma sensu zabiegać o należne nam pieniądze mogą sami sfinansować remont szpitala...
dlaczego? ano dlatego...
- poniedziałek, 13, styczeń 2020 07:32
- Andrzej Pilipiuk
kto broni kasty sądziowskiej przed rozliczeniami, kto nie chce by była w jakikolwiek sposób kontrolowana i dyscyplinowana? celebryci i politycy - tacy jak cimoszewicz, durczok, najsztub - ludzie którzy dzięki łasce sądów zamiast gnić w mamrze chodzą na wolności.
do poczytania
- niedziela, 12, styczeń 2020 23:35
- Andrzej Pilipiuk
https://www.fronda.pl/a/rosja-odmowila-przyjecia-zydow-i-skazala-ich-na-smierc,138944.html
Przypomnę Polska w końcówce lat 30-tych jako jedyny kraj przyjmowała żydów uciekających z III Rzeszy (łącznie ok 40 tyś).
Podróżowało się wówczas bez wiz - ale litera "J" wstęplowana (obligatoryjnie) w niemiecki paszport zamykała niemal każdą granicę.
z kuźni
- niedziela, 12, styczeń 2020 09:35
- Andrzej Pilipiuk
A potem jak się amunicja skończyła były te rozmowy w ONZ i decyzja że trzeba się nieziemcom poddać. Przykra sprawa ale co poradzić… Planeta skapitulowała. Kosmici zaraz przylecieli do ważniejszych miast przejmować sprawy, ale na prowincję początkowo się nie zapuszczali… Sam początek ich rządów odznaczał się terrorem i bezwzględnością. Obcy wyłączyli internet a w TV zostawili tylko jeden program. Radio w ogóle umilkło. W dodatku nieziemcy pojeździli po hurtowniach i skonfiskowali połowę zapasów alkoholu, podobno do płukania silników swoich pojazdów. Tyle dobrze że kobiet nie gwałcili bo jak gadano nie mieli do tego odpowiednich narządów, albo może nawet mieli, ale marne i wstydzili się przy ziemiankach na wierzch wyciągać…
/.../
O sobie najeźdźcy mówili niewiele. Twierdzili że ich cywilizacja opanowała planety krążące wokół gwiazd znanych ziemianom jako Warkocz Bereniki, a ziemię pobijają bo można tu zrabować dużo aluminium, które się im przyda. Ci którzy przyjeżdżali ze stolicy rzecz potwierdzili. Od nieziemskich żołnierzy patrolujących miasto za kilka puszek po piwie można było to i owo wyhandlować. Wójt nawet oglądał te skarby. Fikuśne zegarki co na tarczy miały nie dwanaście godzin a czterdzieści jeden. /.../ Najciekawsze z tego galaktycznego barachła były kryształy pamięci z nieziemskimi pornosami, ale tylko obrazki na obwolutach pooglądali bo same kryształy były za duże i za grube, nie pasowały do ziemskich komputerów, a adapterów ani przejściówek z braku netu nie szło kupić.
Sołtys do problemu inwazji podszedł spokojnie ale i odpowiedzialnie. Przede wszystkim trzeźwo oceniając swój doktorat z gender studies postanowił się dokształcić historycznie. Przez bite dwa tygodnie czytał pożyczone z biblioteki książki o różnych okupacjach. Chciał się choć trochę duchowo przygotować na to co nieuniknione. Jako gospodarz gminy i jej formalny przywódca musiał także zasięgnąć informacji jak okupantów kiwali nasi przodkowie i na tej podstawie obmyślić plany coby obecnych najeźdźców też koncertowo zrobić w balona. /.../
Konspiracja powołana do życia przez dyrektora szkoły, historyka i wuefistę szybko rozpadła się na trzy drące koty frakcje ideologiczne, a potem w ogóle na trzy dyszące do siebie nienawiścią organizacje. Z frekwencją w oddziałach też było nienadzwyczajnie. Młodych ludzi początkowo przyciągała wizja biwaków w lasach, oraz obietnica że będzie sobie można powalić z prawdziwych spluw. Niestety przez dwa tygodnie ćwiczeń wystrzelali po wzgórzach cały zapas amunicji. Brak wroga do zwalczania miał negatywny wpływ na morale. Ten i ów wprawdzie przebąkiwał że z braku nieziemców można by postrzelać do siebie nawzajem i oczyścić wreszcie gminę z przeciwników politycznych, ale na szczęście brakowało nabojów dla przeprowadzenia takiej akcji. Ostateczny kres partyzantce położyła aura. Mokra jesień i równie paskudna zima skutecznie zniechęciły młodzież do błąkania się po lasach.
W ogóle początkowo w miasteczku wszystko płynęło swoim utartym trybem. Przybycie kosmicznych okupantów jakoś się odwlekało i odwlekało. Aż do dzisiaj.
-No i kobyłka u płota – burknął widząc że UFO pulsując światełkami opadło na skwerek przed urzędem gminy./.../
-Ale przywitać chyba trzeba. Tylko spokojnie i bez pośpiechu. Miejmy swoją godność. Skoro oni tyle czasu olewali swoje okupacyjne powinności to i ja nie będę gnał na złamanie karku!
-Dawniej kolaboranci na powitanie wrogich armii budowali bramy triumfalne… - zauważyła sekretarka.
-Mamy coś takiego? – ożywił się wójt.
-Niestety nie. Zapewne z braku kolaborantów… Ale przodkowie Piotrowskiego – przyciszyła głos. – Oni stawiali bramę sowietom w czterdziestym czwartym, babcia opowiadała.
-Ale tym razem jakoś się nie postarali – westchnął na wszelki wypadek spoglądając kontrolnie przez okno. Niestety bramy na trawniku nie było ani na lekarstwo. – Wszyscy w tej gminie olewają swoje obowiązki… - westchnął rozżalony. – A potem coś się przytrafi to do mnie po ratunek biegną. Jak sarenki do wodopoju…
/.../
-Dzińdobrerek szanowni najeźdźcy – urzędnik nie bardzo wiedział czy wypada wyciągać dłoń na przywitanie więc zasalutował. – Marek Kwiatkowski, jestem tu wójtem…
-My porucznik Vold345 informujemy że na podstawie aktu bezwarunkowej kapitulacji planety z dnia trzeciego października bieżącego roku, obejmujemy pod zarząd okupacyjny okrąg administracyjny A987/412 – wyszczekał obcy przez umieszczony na ramieniu translator.
-Ku chwale cywilizacji gwiazdozbioru Warkocza Berniki – odburknął wójt ponownie niedbale salutując.
Olewają nas – pomyślał z pewnym smutkiem. – Nawet sowieci przysłali do okupacji gminy majora, a ci ledwie jakiegoś porucznika…
Zapadła krępująca cisza. Wójt przemógł się pierwszy.
-/.../ nie dostałem żadnych instrukcji co i jak. I teges, na przelew pensji czekam już drugi miesiąc. U nas na Ziemi taki zwyczaj że kto okupuje ten łupi podbity kraj ale też ponosi koszta administracyjne…
-Środki finansowe zostaną przelane na konto wraz z odsetkami umownymi natychmiast po unormowaniu spraw włączenia waszej planety do systemu walutowego naszych kolonii.
-Czyli tak konkretnie to kiedy?
-Przeważnie zajmuje to, wedle waszej miary czasu od siedmiu dni do dwunastu lat.
-No faktycznie pięćdziesiąt okupowanych planet to jest robota administracyjna, nie w kij dmuchał... Jak do gminy przyłączyliśmy cztery sołectwa też był burdel w papierach przez trzy lata… - pokiwał głową.
Ale w duchu zatarł ręce i nawet prawie się ucieszył że galaktyczni biurokraci okazali się braćmi w rozumie urzędasów ziemskich.
Biurwa biurwie łba nie urwie – przypomniał sobie przysłowie sięgające korzeniami jeszcze czasów głębokiego PRL-u.
i pozamiatane...
- sobota, 11, styczeń 2020 07:33
- Andrzej Pilipiuk
wystrczyło że kilka krajów obiecao pomoc w wyjaśnieniu sprawy i zaraz reżim zmiękł...
*
Cofam się myślą do kwietnia 2010. co by było gdyby np. godzinę po "katastrofie" prezydenckiego tupolewa w Smoleńsku wylądowali śledczy NATO, wsparci przez wyskiej rangi dyplomatów USA i UE?
Rudy smrodek który był wtedy w Polsce "najważniejszy" mógł to załatwić jednym telefonem...








