BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Ta łoj...

Odwiedziłem pewną leciwą Damę opochodzącą z Wojsławic...

uzyskałem informację - pozornie zbędną, nieistotną, nie ważną - czym handlowano ok 1940-tego roku w sklepikach przy Rynku w Wojsławicach.

Podesłałem znajomym Archelogom którzy kopali fundamenty tych sklepów. Jest nawet korelacja znalezisk i informacji. Patrzę a plan wykopów. Patrzę na stare zdjęcia. To jak podziwiać organizm i jego szkielet...

I to przyjemne uczucie gdy przeszłość splata się z teraźnijszością...

Nowoczesny Patriotyzm

...polaga na tym by podpatrywać i kopiować dobre rozwiązania.

I nie jest ważne czy wymyślili je Żydzi, Eskimosi, "Ruscy" czy "Szkopy".

Uczmy się ...od Ukraińców

Na Ukrainie istnieje …centralny państwowy rejestr osób skorumpowanych. Na razie liczy 5700 nazwisk. Działa na podobnej zasadzie co rejestr długów w Polsce.

Największa hańba III RP

W chwili odzyskania niepodległości na terytorium II RP żyło jeszcze ponad 3 tysiące powstańców styczniowych oraz co najmniej jeden weteran powstanie listopadowego. Odrodzona rzeczpospolita otoczyła tych czcigodnych weteranów opieką. Wszyscy otrzymali awans na stopnie oficerskie. Otrzymali prawo noszenia specjalnie zaprojektowanych mundurów – bez stopnia wojskowego ale z cyferkami 1863 na pagonach.

Wszyscy żołnierze i oficerowie Wojska Polskiego, oraz funkcjonariusze policji i służb mundurowych mieli obowiązek salutować im w razie spotkania. (zwyczaj ten podchwyciła też kadra urzędnicza, uczniowie szkolni i masa cywilów). Wszyscy weterani mieli zapewnione dożywotnie renty, bezpłatną opiekę lekarską i leki, a dla samotnych zapewniono miejsca w kilkunastu rozsianych po kraju domach opieki. (w Warszawie do dziś stoi taki budynek w zbiegu ulic Floriańskiej i Jagiellońskiej http://www.twoja-praga.pl/praga/zabytki/1380.html ). Zniedołężniałym i samotnym zapewniono wikt, opierunek i opiekę pielęgniarską. W czasie uroczystości wojskowych i państwowych mieli zapewnione miejsca na trybunach. Zapraszano ich także do szkół – by opowiadali o swoim życiu i w ten sposób uczyli młodzież postawy patriotycznej.

Patrzę na naszą zakichaną III RP. Weterani Armii Krajowej, NSZ, WiN nie doczekali w niepodległej Ojczyźnie należytego uhonorowania. Mają dodatki kombatanckie, niektórych odznaczono. Ale już np. przychodnię dla weteranów w Warszawie utrzymuje nie władza ale …prywatna fundacja!!! Jedyny w kraju przytułek dla AK-owców wybudował gdzieś w świętokrzyskim miejscowy ksiądz – też za pieniądze z datków… Weterani AK żyjący w krajach WNP zostali olani totalnie. Nie otrzymali rent, (a z punktu widzenia tamtejszych władz …nie są weteranami), mają problemy z uzyskaniem wiz, nawet z wizami mają problemy z wjazdem do III RP. (ostatnio straż graniczna splamiła swój mundur fundując weteranom z Białorusi poniżające rewizje w poszukiwaniu …narkotyków!!!). Oprawcy którzy katowali ich w stalinowskich więzieniach wykpili się sianem tak w Polsce jak i na wschodzie.

A gdzie kwestia podstawowa? Prawo do repatriacji godnego dożycia swych dni w kraju za który przelewali krew?

I to jest to chyba największą hańbą dzisiejszej Polski.

O upadku

Obejrzałem film „Anatomia upadku” – dołączony do Gazety Polskiej. Wydaje mi się słabszy niż poprzednie: „List z Polskie” „Mgła” albo „10.04.10” – ale stanowi ciekawe uzupełnienie wcześniejszych informacji i co ważne - pokazuje systematyczne zacieranie śladów tragedii. Ważne jest też pokazanie jak nasi pseudopolitycy regularnie robią z gęby cholewę.

Niezależnie czy doszło do zamachu czy nie – takich ludzi jak tusk czy serement powinna objąć przedwojenna procedura „śmierci cywilnej” - dożywotni bezwzględny zakaz sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych i pracy dla Państwa. Sprawując władzę reprezentują majestat Rzeczpospolitej. To nakłada na nich pewne dodatkowe obowiązki o których zdają się nie pamiętać…

Nadal przed ostatecznym uznaniem że doszło do zamachu powstrzymuje mnie brak badania najważniejszego materiału dowodowego którym dysponujemy – ubrań ofiar. I tylko tyle... Bo jeśli nie było przestępstwa - po co te kłamstwa, matactwa i zacieranie śladów?

Przemyslnie o Warszawie

Warszawa sprawia coraz smutniejsze rażenie. Centrum miasta w przerażającym tempie upodabnia się do centrum Berlina czy Stockholmu. Ta sama architektura – paskudna, funkcjonalna, odhumanizowana - wszędzie kamień, szkło, metal. Sklepy dużych firm, lub globalnych korporacji, aseptyczne wystawy.

Wysokościowce, apartamentowce. Z roku na rok czuję się w stolicy coraz gorzej. Dawniej przeszkadzało mi głównie wszechobecne chamstwo i wulgarny język tubylców. Teraz dochodzi do tego wroga architektura i ceny komunikacji miejskiej które są już zgoła idiotyczne.

Paskudny gmach nowej Biblioteki Uniwersyteckiej a obok miłe enklawy jak Mariensztat – np. ciąg domów równoległych do ul Bednarskiej, czy główny teren Uniwersytetu. A może jestem tylko malkontentem z małego prowincjonalnego Krakowa?

Miasto do dla mnie nieduże kamienice ze sklepami i warsztatami na parterach. Miejsce gdzie znajdę i zakład szewski i sklep z w którym da się kupić miedzianą blachę… Chyba muszę zbudować własne...

O biletach

Zasadniczo zakup biletu na autobus jest zawarciem umowy na wykonanie usługi transportowej w dowolnym terminie. Na bilecie nie ma informacji że należy go wykorzystać w terminie np. miesiąca. Miasto otrzymuje pieniądze z góry. Poniesie cen nie powinno posiadacza bilet w ogóle obchodzić – on JUŻ ZAPŁACIŁ. Amen. Bilet nie jest banknotem ani bonem. Nadrukowane na nim cyferki to nie nominał ale cena.

Niestety w życiu nie ma tak łatwo. Wszelkie transport miejskie to nie dość że oszuści to jeszcze monopoliści. I ceny sobie podnoszą wedle własnego widzimisię żądając dopłat. Hania-nasza-kochana-bufetowa jak „czule” nazywają warszawiacy swoją prezydent też podniosła niedawno ceny biletów. Owoż miałem z poprzedniej wizyty 2 sztuki biletów 40-minutowych.

Uwzględniając wzrost cen stwierdziłem że mogę skasować je jako 20-minutowe i warsiafka jeszcze będzie na tym 40 groszy do przodu. Niestety kasownik wyświetlił mi komunikat że „okres ważności biletu przekroczony”. JAK MOŻE BYĆ PRZEKORCZONY OKRES WAŻNOŚCI SKORO BILET TAKOWEGO NIE POSIADA!?

Ech...

Skończyłem czytać ostatni - IV tom "Pana Lodowego Ogrodu". Mogę jedynie w pokorze pochylić czoło...

Na bambus...

Podatek vat niszczy lub trwale paraliżuje każdą dziedzinę handlu lub usług w której zostanie wprowadzony. Obserwuję to od chwili jego wprowadzenia. Przed wejściem vat metr kwadratowy mieszkania na moim osiedlu w Krakowie kupić można było za ok 1800 zł. Dwa lata później ceny podchodziły już pod 3 tyś. (a potem zwariowały definitywnie).

Vat na prasę w pierwszym roku obowiązywania ograniczył sprzedaż najpopularniejszych dzienników o ok 20%. W ciągu dwu lat spadek wyniósł ponad 30%. Ucierpiała na tym nawet „gazeta wyborcza” – ale oczywiście położyli uszy po sobie, choć wykres notowań spółki Agora pokazuje jak dostali po kieszeniach… Oficerowie prowadzący stosują krótkie smycze…

Książki broniły się najdłużej, ale za to uderzenie w rynek było niezwykle silne. Wszedł vat. Ceny wzrosły – nieznacznie, ale przekroczyły jakąś barierę psychologiczną. Ogromna gotówka została zamrożona w zaliczkach na poczet podatku. Obieg pieniądza strasznie zwolnił. Legalne e-booki nie pozwolą pokryć strat gdyż obciążone są jeszcze wyższym haraczem.   Oficjalne dane mówią o spadku obrotów na rynku o 8%. Ale beletrystyka odnotowała straty znacznie większe – sprzedaż siadła o 1/3.

Dlaczego wprowadzono vat na książki i inne towary? Zasadniczo dla tego że żąda tego UE. Dla naszych pseudopolityków jest to świetna wymówka – każdą niepopularną decyzję tłumaczą przepisami unijnymi i rozkazami z Brukseli. Wprawdzie wiele krajów wybroniło się przed owatowaniem dóbr kultury, inne wywalczyły niższe stawki niż unijny wymóg 15%, ale o tym się nie mówi… Nasi pseudodyplomaci umieli wynegocjować niewielkie okresy przejściowe – zamiast zdecydowanie odrzucać żądania.

Najsilniejszym graczem w unii są niemcy. Większość żądań dyscypliny finansowej i zwiększenia opodatkowania formułują ich politycy. To daje nam niepowtarzalną szansę by odsyłać ich regularnie do diabła. Potrzeba tylko mężów stanu z jajami a nie żałosnych padalców marzących nocami o karierze volksdeustchów.

Niskie podatki zapewniają rozwój branży nie ważne odzieżowej czy budowlanej. Każdy, kto domaga się poniesienia ucisku fiskalnego działa na szkodę gospodarki. Jeśli cudzoziemiec żąda byśmy paraliżowali naszą gospodarkę JEST WROGIEM. Jeśli tubylec potulnie godzi się na te żądania, a co gorsza wykazuje się gorliwością w ich realizacji JEST ZDRAJCĄ I SABOTAŻYSTĄ. Nie bójmy się tych słów. Z wrogami trzeba walczyć.

Jak powinna wyglądać debata w europarlamencie? Twardo. Odrzucanie głupich żądań z wykazaniem braku kwalifikacji moralnych żądającego. Kontratak. Wdeptanie w ziemię tak straszliwe by w przyszłości wstydzili się o tym choćby pomyśleć.

Podatek vat na budownictwo? Wprowadzajcie sobie choćby 50%, ale w Polsce nie będzie tego podatku BO NIE. Kto go żąda? niemcy? Nie róbcie sobie jaj panowie, to wasi dziadkowie zrównali nasze miasta z ziemią, wielu budynków do dziś nie odbudowaliśmy, wasze żądania byśmy budowali mniej to bezczelność i zniewaga. Francuzi? Anglicy? Zdradziliście nas w 1939-tym, potem sprzedaliście w Teheranie i Jałcie stalinowi. Od lat walczymy ze skutkami waszej zdrady. Od lat budujemy tu sieć połączeń drogowych. Od lat próbujemy dogonić normalne kraje. Nie macie moralnego prawa ograniczać nam szansy wyjścia na prostą. Będziemy budować – brak nam 3 milionów mieszkań. Brak autostrad i infrastruktury. A może byście tak swoją drogą kopsnęli nam wreszcie jakieś odszkodowania?

Vat na książki? Drogie szkopy, to wasi dziadkowie w samej Warszawie spalili mam pięć milionów starodruków i rękopisów. Nigdy nie odkupiliście nam nawet tego, co dało by się odkupić na światowych rynkach antykwarycznych. Nie macie kwalifikacji moralnych by w ogóle wypowiadać na tej sali słowo „książka”. Nie wprowadzimy tego podatku – BO NIE – i możecie się buuuujać, żadni potomkowie SS-manów nie będą nam dyktować jak będzie wyglądał rynek książki w naszym kraju.

Vat na ubranka? Chcecie sobie wymierać, lenicie się rozmnażać, oddajecie kontynent śniadolicym imigrantom, to wasz problem. My tego podatku nie wprowadzimy i możecie nas w nos pocałować. Wlepicie nam kary? A jak je niby wyegzekwujecie? Nie zapłacimy i tyle. Tu jest Polska, obrotowe przedmurze cywilizacji. I zrobimy po swojemu. Wasi wnukowie jeszcze nam kiedyś podziękują, że mają gdzie żebrać o azyl. Nie drodzy Anglicy, z tymi żądaniami to pomyłka w adresie. Nie jesteśmy waszą kolonią.

Kasa na ratowanie Grecji? Bogatsze państwa ratują biedniejsze? Cool. Ale nie tylko nie damy na to grosza, ale też poprosimy o natychmiastową pomoc. A nawet poprosimy w pierwszej kolejności. Bezrobocie mamy wyższe niż w Grecji, a nasze płace są niższe niż greckie zasiłki dla bezrobotnych. Nie dacie? No cóż… można się było tego spodziewać po wnukach tchórzy, zdrajców i nazistów…

Proste? Proste… Ale dla naszych elit za trudne.

uzupełnienie

W międzyczasie usłużni czytelnicy poinformowali mnie że szkielety z pierwszej ekshumacji domniemanych członków Rządu Narodowego trafiły do klasztoru na Bielanach gdzie przechowywano je w skrzyni. W 2008 roku trafiły na badania – jednak z kości nie zdołano pozyskać DNA – były uszkodzone przez wapno, którym zasypano zwłoki. Na dalsze dokładniejsze analizy zabrakło funduszy.

Ciekawe – że ślady niszczenia ciał substancjami chemicznymi stwierdzono także w przypadku ofiar NKWD/UB pogrzebanych na Powązkach w kwaterze „Łączka”. Tyle lat i tak niewiele się zmieniło. Zacieranie śladów pochówków, walka z próbami upamiętnienia ofiar, bezczeszczenie zwłok bohaterów. 1864-1947-2010

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/