BLOG

+++Z Kijowa+++
- czwartek, 20, luty 2014 17:29
- Andrzej Pilipiuk
O 16.45 słuzby medyczne Majdanu szacowały liczbę zabitych dziś na 70-100 ludzi.
Ministerstwo spraw wewnętrznych Ukrainy podało oficjalnie 67 zabitych - wciagu ostatnich 3 dni - tyle ciał rannych zmarłych w szpitalach przekazano do kostnic.
Demonstranci przetrzymują ok 67 milicjantów jako "zakladników" - nie wysunęli jednach żadnych żądań. Milicja zapowiedziała że użyje broni ostrej w celu ich odbicia - ale zdaje się nie bardzo wie gdzie ich szukać.
Portale chrześcijańsie wzywają do postu i modlitwy w intencji Ukrainy.
Do Kijowa pojechał polski minister S.Z. radek sikorski. Podziwiamy ten bohaterski gest - musial aż przerwać urlop... Ma tam coś doradzać. (może serwilizm wobec rosji? - w tym jest niezły...) W Polsce zaktywizowały się platforma, europa plus i palikociarnia - usiłują się lansować na tle tragedi sąsiadów - ale wygląda to żałośnie i obrzydliwie.
+++Kolejne ofiary w Kijowie+++
- czwartek, 20, luty 2014 12:35
- Andrzej Pilipiuk
Władze w Kijowie zerwały nocą rozejm, od rana trwają walki uliczne. Spalono 15 samochodów (robota "tituszek") Dziennikarze ukraińscy podają że od kul snajperów zginęło około 25-40 uczestników protestów. Dziennikarze Reutersa widzieli na własne oczy kilkanaście ciał leżących na ulicach. Serwi Ukraińska Prawda podawał ze 11 ciał leży na Majdanie.
We Lwowie wojsko podobno przeszło na stronę opozycji. Łącznie protesty pociągnęły już więcej ofiar niż stan wojenny w Polsce.
Wyimek o pisanu
- środa, 19, luty 2014 23:59
- Andrzej Pilipiuk
Też z 2007-mego.
*
Jak napisać żeby wyjść na intelektualistę...
Powiem to tak: poziom szczegółowości opisu rzeczywistości trzeba sobie wypracować samemu. To pewna granica - nie wszystko da się ubrać w definicje - niektóre rzeczy trzeba robić na wyczucie. Coś sobie odpuścić, coś pokazać szczegółowo. Zasadniczo to co jest pokazane szczegółowo jest ważne. Jeśli opiszemy korytarz metr po metrze czytelnik do końca książki będzie czekał i dumał do czego ta informacje była potrzebna...
Zagubiona scena. Nie wiadomo do czego potrzebna. To główna zmora prozy. Także mojej.
*
Dużo zależy też od czytelnika. Zawsze opisując coś prawdziwego możemy zderzyć się z problemem braku źródeł. (jak ja – pisząc nie wiem czy wydarzenia w Bergen miały miejsce wiosną latem czy jesienią 1559 roku...)(mi cholera pasowała wyłącznie późna jesień)(miałem fart…). Zawsze może nam się trafić maniak który na co dzień czyta encyklopedię po flamandzku i wie jak miał na imię trzeci wnuk Breughla, albo robił pomiary na zamku w Malborku i ma w teczce brudnopis planu dwa raz dokładniejszy niż dostępny w publikacjach. I z tym się trzeba liczyć.
Może też trafić się agresywny nieuk który sądzi że wie (słynna sprawa z kalibrem i liczbą kul w bębnie nagana) (w mojej książce jest 6 pocisków i kaliber 9, przeważnie było 7 i kaliber bodaj 7,62. Była seria pasująca do mojego opisu. Tylko że ja to wiedziałem - a adwersarz nie i się podjarał że "złapał pisarza na błędzie".
I z drugiej strony - te nieszczęsne rosyjskie Zeppeliny co do których byłem przekonany że ich nie było ale ktoś się interesował i znalazł info że car jednak je miał - wszystkiego 4 sztuki...
To są nasze granice. Mur z którym się człowiek zderza. Dowcip polega na tym by przesunąć ten mur poza zasięg 99% czytelniczej populacji w skrócie - żebyśmy to my odgrywali genialnych i wszechwiedzących - dysponując po prostu wiedzą której innym nie będzie się chciało zgłębiać jeszcze dokładniej niż nam...
Jak dan brown ze swoim "Kodem Leonarda…". Popisał bzdury - ale 99% jego czytelników nie ma pojęcia o tych sprawach więc to łyknęła... Oczywiście namawiam tu raczej do używania prawdziwej tyle że mało dostępnej wiedzy a nie żerowania na masowym nieuctwie...
I jeszcze od zupełnie innej strony. Są książki genialne gdzie autorowi nie podskoczymy choćbyśmy się skichali. Czytaliście cykl "wszystkie stworzenia małe i duże" Jamesa Heriotta? Polecam!!! Facet praktykował jako weterynarz przez 40 lat. A potem spisał niezwykle barwnie wspomnienia. Wybrał same ciekawostki z 40 lat kariery zawodowej i dorzucił masę anegdotek związanych ze stosowaniem różnych obecnie archaicznych metod weterynaryjnych. Jak podrobić coś takiego? Nie da się. Na napisanie takiej książki trzeba najpierw pracować całe życie.
Megalomania?
- środa, 19, luty 2014 23:49
- Andrzej Pilipiuk
Premier tusk brylował w programie Moniki olejnik. Wyraził radosną gotowość pozostania u koryta na kolejną kadencję. Poparcie dla platformy nadal przekracza 20%. Chyba po prostu ludzie od początku nie wierzyli w OFE.
Nahajki i olimpiada
- środa, 19, luty 2014 22:51
- Andrzej Pilipiuk
A w Soczi głupie dziunie z Pussy Riot próbowały urządzić happening. Przylecieli kozacy i pogrozili im nahajkami. Pomogło.
Cmentarny spokój
- środa, 19, luty 2014 22:50
- Andrzej Pilipiuk
W Kijowe zawieszenie broni – berkut zaprzestał chwilowo szturmowania Majdanu, rosyjska dyplomacja już rozgrywa konflikt po swojemu. Unia tradycyjnie zareagowała w tonie łagodnej połajanki. Durnie… Nie wiadomo co przyniesie noc. Ale pokoju nie będzie.
Archeologia czasów tragicznych...
- środa, 19, luty 2014 19:15
- Andrzej Pilipiuk
Dowiedziałem się właśnie że w grudniu prowadzono w Warszawie poszukiwania archiwum żydowskiej organizacji BUND> Ukryte zostało w przededniu powstania w Gettcie przez M.Edelmana. Niestety mimo odsłonięcia fundamentów dwu kamienic znaleziono jedynie dużą ilość smutnych pozostałości po żyjących tam niegdyś ludziach… Miejmy nadzieję że pozyskane zabytki znajdą godne miejsce w salach powstającego Muzeum Żydów Polskich.
Być może archiwum kryje się w zasypanych piwnicach któregoś z sąsiednich budynków a może cała akcja z ukrywaniem papierów powstała tylko w bujnej wyobraźni znanego konfabulatora… Pan "autorytet moralny" Edelman niekiedy plótł co mu na język przyszło...
Opis poszukiwań i interesujące galerie zdjęć z wykopalisk zamieszczone zostały na stronach Żydowskiego Instytutu Historycznego. Proszę zwrócić uwagę na podłogi. Kafelki przedwojenne, 70 lat w ziemi a jakby wczoraj położone…
Genetyka i wybory
- środa, 19, luty 2014 18:42
- Andrzej Pilipiuk
Tylko 3% naszych posłów jest potomkami przedstawicieli elit Rzeczpospolitej szlacheckiej i/lub II RP. Cała reszta to ludzie którzy przyszli znikąd, lub potomkowie „elit” PRL-u.
Jeśli ktoś zdrowym pomyślunkiem i ciężką pracą wybił się „z chłopów w profesory” – to dobrze. Jeśli wnuk uczciwego szewca lub gospodarnego chłopa został posłem - to też dobrze. Nie ma powodu wstydzić się przodków krawców, pastuchów czy rymarzy. Każda uczciwie wykonywana praca jest godna szacunku.
Kłopot w tym że nasi „wybrańcy” to jakże często politycy zawodowi - skrajni serwiliści, chciwe cwaniaczki, łapownicy, łajdacy - kolejne pokolenie mułów dennych wyniesionych na szczyt. Grzebiąc w ich genealogiach znajdujemy albo "resortowych ojców" albo co gorsza nie znajdujemy nic - pokolenia ludzi przypadkowych, byle jakich, którzy nijak nie zapisali się w pamięci lokalnych społeczności. Którzy nie plamili się nauką ani porządną uczciwą pracą. Którzy żyli z dnia na dzień kombinując i cwaniacząc, co jakiś czas przenosząc się w inne miejsce.
Może dlatego ich wnukowie nie potrafią oni zgodnie i skutecznie działać na rzecz dobra wspólnego. Może dlatego nie potrafimy dziś traktować władz jako „naszych” a Polski jako naszego własnego kraju. Może dla tego nie potrafią budować a w chwili próby miast stanąć do walki o interesy kraju i narodu umykają z podkulonymi ogonami?
Ze wschodu
- środa, 19, luty 2014 14:44
- Andrzej Pilipiuk
Wieści z Ukrainy nadal bardzo ponure.
W Kijowie tituszki zamordowali dziennikarza – zastrzelono go wywlekając z samochodu. W nocy spalono 18 samochodów. Około 60 demonstrantów zostało aresztowanych. Zwłoki jednego z przywódców Majdanu wydobyto z rzeki. Strona rządowa twierdzi że popełnił samobójstwo.
W Chmielnickim – snajper zastrzelił kobietę.
W Iwano-Farankowsku milicja przeszła na stronę demonstrantów.
We Lwowie zdobyto budynki milicji, wybito szyby, splądrowano magazyn – łup: tarcze, kaski i pały.
Szpitale Rzeszowa i Przemyśla szykują się na przyjęcie ewentualnych rannych z Ukrainy.
Łącznie od początku konfliktu mogło zginąć ok 100 ludzi. (te szacunki obejmują też aresztowanych których los nie jest znany i zaginionych). Potwierdzono śmierć ponad 40 osób. Nieznana jest liczba ofiar pożaru budynku Zwiazków Zawodowych (spalony podczas szturmu - mieścił centrum prasowe i zaplecze Majdanu) - do tej pory wydobyto 3 ciała - strażacy szacują że może ich być nawet kilkadziesiąt...
O różnicach
- środa, 19, luty 2014 08:32
- Andrzej Pilipiuk
Bunt Ukraińców pokazuje że ten naród ma jednak inną mentalność niż Polacy. Są bardziej świadomi swoich praw, marzeń i celów. Są gotowi o nie walczyć, zaryzykować dla nich życie. W Polsce władzy zbyt wiele uchodzi na sucho. Podniesienie wielu emerytalnego, kradzież pieniędzy z OFE, miliardowe afery, stracone szanse, serwilizm wobec obcych… I jakoś nie mamy walk na ulicach. Staliśmy się narodem niewolników, nasi przodkowie widząc jaką mentownię dopuściliśmy do władzy i jak unikamy wszelkiej konfrontacji z łajdakami napluliby nam w twarze.
Poziom agresji w komentarzach na onecie łatwo da się wyjaśnić. Ukraińcy sa dla nas lustrem w którym przeglądamy się i widzimy własną małość i słabość. Oni potrafią gadać z władzą na ostro. My okradzeni ze 150 miliardów złotych nie mamy śmiałości urządzić Tuskowi majdanu przed Sejmem…






