BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Optymistycznie

Wyimek z dyskusji na forum Weryfikatorium - w temacie "Czy w Polsce dla się z pisania wyżyć"

*

Powiedzmy tak: Jestem w miarę zadowolony. Mieszkanie, 5-6 tyś książek, bodaj 7 letni samochód, wakacje dla dzieci zaklepane, rachunki popłacone, moja wiarygodność kredytowa też jest niezagrożona.

ale gdy na allegro licytowano list z Wojsławic wysłany w 1834 roku prawdopodobnie przez lekarza którego nazwisko mi się parę razy przewinęło odpadłem na 420 zł. Choć przydałby mi się jak cholera... A przynajmniej jego treść warto by poznać.

Ech i ten cudny krzyż harcerski z Wołynia, grawerska robota podwójny wieniec z liści dębu z zaznaczonymi żołędziami (nakład kilkadziesiąt sztuk) co to pół roku temu poszedł za 4800... Też chciałbym go mieć. Nawet od biedy tyle bym zeskrobał - ale... No właśnie to "ale" które odróżnia wariata i idiotę

Jestem wariatem. Ale muszę pamiętać o bezpieczeństwie rodziny. Zwłaszcza bezpieczeństwie finansowym.

Ergo: Żyję mniej więcej na poziomie na którym żyje sobie szwedzki drwal. I w lepszym klimacie. Trociny nie lecą do oczu. I mniejsze ryzyko że drzewo mnie przygniecie.

Jednak widzę wśród znajomych masę ludzi dla których mój poziom życia to niedościgniony ideał - walczą z rzeczywistością ale nie dogonią. Są to ludzie często lepiej ode mnie wykształceni, funkcjonujący na wyższym poziomie percepcji kultury. więcej oglądają filmów, więcej słuchają muzyki, więcej czytają książek etc.

Czyli coś w tym kraju jest nie tak... (co jest nie tak opisuję na mim blogu - tu może nie śmiećmy polityką).

Zasadniczo jestem życzliwy ludziom. Chciałbym żeby każdy w tym kraju zarabiał jak szwedzki drwal. I nawet nie muszę mieć więcej niż inni. No może troszkę

Czy da się zarobić na pisaniu? Tzn. czy np. kupię sobie kiedyś dom nad morzem by jeździć tam na wakacje. Albo kampera by zjeździć Europę? Zapewne tak. W każdym razie w to wierzę - bo już raz tak było.

Debiutowałem za rządów SLD - 20% bezrobocia i te sprawy. Zmieniła się władza pojawiła się koniunktura i nakłady oraz zarobki wystrzeliły do góry świecą. Ergo: sporo osób mnie czytało a mając pieniądze pognali do księgarni by postawić lubiane książki na półkach.

Jeśli zmieni się koniunktura to wróci. Bo i dziś czyta mnie masa ludzi - po książkach które dostaję do podpisania widać że przeszły przez wiele rąk. Książki które podpisuję dla bibliotek też są solidnie zużyte. Do tego dochodzą dziesiątki tysięcy piratów - może niektórych przetrzeźwi na tyle że kupią "legalki".

Ergo: praca wykonana teraz czekam na koniec kryzysu by pojechać znowu winą do nieba... tzn. podnieść zarobki do poziomu właściciela szwedzkiego tartaku. Nawet wierzę że to się samo tak zrobi

Cykle koniunktury są podobno siedmioletnie. Ergo: powinno zacząć się poprawiać w 2015-tym. Wzrost koniunktury oznacza też większe szanse dla debiutantów na pierwszą publikację. Zatem pióra w dłoń - macie powiedzmy rok czasu. Do 2022-iego jest Wasz czas. Potem kolejny kryzys.

*

Ok: Rada dla Was wszystkich.
Nie ma co czekać na koniunkturę. Może przyjdzie może nie przyjdzie.
Ja liczę ze przyjdzie.

Czas by debiutować dziś jest bardzo zły.

Nie poradzimy na to dużo. Nawet genialny debiut i tak będzie miał dziś sukces na pół gwizdka. Ale to się może zmienić.

Jak przyjdzie koniunktura - ja jestem gotowy.
A Wy?

No właśnie...

Zatem: do roboty. Zanim przyjdzie - zgromadźcie amunicję by tego zwierza odstrzelić.
3 maszynopisy robaczki drogie - każdy po 500 tyś znaków napisane wyszlifowane, zredagowane i zamknięte bezpiecznie w szufladzie.

To jest Wasze zadanie na nadchodzący rok.

Świat czeka byście go podbili, złupili i wychędożyli.

*

A jak nie będzie koniunktury?

Upijemy się razem z rozpaczy i będę Wam współczuł.
I nawet z mojej drwalskiej pensji piwo Wam postawię.

*

Jak pisałem - jestem życzliwy ludziom.
Chciałbym żeby Wam się udało tak jak mi.
Żebyście osiągnęli choć te szwedzkie drwalskie zarobki.
Żebyście kupili mieszkania, jachty i kampery. Żebyśmy mogli się spotkać w Waszych domkach nad morzem przy kominku. Albo kamperami - burta w burtę na campingu w Visby. Albo...

Co najwyżej chciałbym żebym ja był odrobinę od Was lepszy
Ale naprawdę wystarczy mi tak tyci tyci

Na dobranoc

Optymistyczny teledysk

http://www.youtube.com/watch?v=NLe8iZsb0ys&feature=player_embedded

 

List do ufoludków?

                Jarosław Gowin napisał list otwarty „do uczciwych ludzi Platformy Obywatelskiej”. Kłopot w tym że mógłby od razu napisać do ufoludków – bowiem takie osobniki nie istnieją. Ostatni uczciwi ludzie którzy zapisali się w szeregi tej organizacji dawno już rzucili, podarli lub spalili legitymacje. Ostatni zrobili to w kwietniu 2010-tego roku.

A może nagrywało CIA?

                Z punktu widzenia USA Polska straciła wiarygodność jako partner w kwietniu 2010-tego roku. W kraju potencjalnie wrogim zginęli generałowie paktu. Polska nie zwróciła się do wywiadu NATO o przekazanie danych którymi wywiad dysponował. Nie umiano zadbać o obecność polskich obserwatorów podczas prac na wrakowisku. Mimo pojawiających się wątpliwości co do przyczyn i przebiegu katastrofy nie zwrócono się o pomoc dyplomatyczną do USA, NATO, UE, OBWE.

                Amerykanie mogli sprawę wówczas olać – obowiązywał reset w stosunkach z Rosją. Gdybyśmy głośno zaskamlali o pomoc – zapewne by pomogli. Skoro jednak rządzący naszym krajem problem olali to i Biały Dom nie wychylał się przed szereg. Przeważyły interesy. A że to nie moralne? No cóż – to już nie są czasy Reagana czy Bushów - w USA rządzi lewica. Standardy się obniżyły. A przecież z ludożercami, nazistami i bolszewikami też handlowano ile wlezie…

                Trwa jednak zwrot geopolityczny. Nawet Obama zrozumiał wreszcie że ma problem z Rosją. Że nie jest to kraj z który można prowadzić normalne rozmowy, z którym można układać stosunki partnerskie. Przyszedł czas powrotu do Europy. Pierwszym warunkiem przedsięwzięcia jest zrobienie drobnych porządków na terenie remilitaryzowanym. Nie można przecież ryzykować przekazania wysokich technologii państwu które nie zapewni im bezpieczeństwa. Dlatego drobna mafia rządząca w kraju nad Wisłą będzie po prostu usunięta. Demokratycznie. Za pomocą najpotężniejszej broni jaką jest informacja. Będzie to zadanie tym łatwiejsze że polscy mafiozi są głupi i nieostrożni. Można zebrać i 900 godzin kompromitujących nagrań i 3’000 godzin kompromitujących nagrań. A jak trzeba to i więcej! Nie zdziwiłbym się gdyby zbierano je od lat. Bo wydaje mi się że CIA w żadne resety nie wierzyła. Za dużo Ruscy ich krwi wypili…

                Co będzie potem? Do władzy zapewne powrócą szczerzy zwolennicy kursu na zbliżenie z USA. Albo ludzie uchodzący za przeciwników, którzy nagle doznają olśnienia i pokochają USA po pierwszej prezentacji zebranych na nich haków. Czy CIA pomoże nam w wyjaśnieniu sprawy Smoleńska? Jestem przekonany że oni od dawna wiedzą co się tam stało – jednak nie liczyłbym na pomoc. Wygodniejsze dla nich jest dyskretne szantażowanie Rosji, lub trzymanie Putina w niepewności...

               Kto nagrywał rozmowy u "Sowy i przyjaciół"? Szpiedzy. Czy wiedzieli dla kogo nagrywają? Niekoniecznie... Ale winny jest przeważnie ten kto odnosi korzyść. A z całym szacunkiem p.Jarosława Kaczyńskiego nie podejrzewam o uknucie tak chytrego planu. 

Koledzy J.Owsiaka

                J.Owsiak ma problem – wyciekło bowiem kolejne nagranie. Tym razem dwaj pretorianie premiera tuska mało wybrednym językiem dyskutują o nim. Co przeskrobał? W zasadzie nic. Ano zaszła konieczność zaproszenia jakiejś konkretnej gwiazdy na 4 czerwca coby dała koncert, wymyślono budżet rzędu 30 milionów złotych. Podumano chwilę po czym zadanie połażenia z kapeluszem po prezesach spółek skarbu państwa powierzono p. Owsiakowi.

                Główny zainteresowany broni się że owszem była taka sprawa ale „wszystko po legalu” spotkał się z prezesami orlenów etc. raz i oficjalnie. Generalnie wierzę że p.Owsiak jest w tej sprawie czysty. Premier lub ktoś z jego dworu poprosił. Prezesów p.Jurek zna przecież osobiście. Komu innemu pewnie by odmówili, ba premierowi by pewnie odmówili! ale p. Jurek pokołatał i pieniążki dali. No bo jak nie dać gdy On prosi. Nie zakładam nawet że zainkasował prowizję – ten człowiek autentycznie kocha kretynów z platformy – mógł to zrobić w ramach czysto przyjacielskiej przysługi.

                A że nasi przyjaciele świadczą o nas – no cóż – budowa „fajnej Polski” jest naważniejsza… To problem p.Owsiaka z kim się kumpluje. Jeśli on nie czuje obciachu prowadzając się z takim towarzystwem…

*

                Martwi mnie co innego. To kolejny drastyczny przykład rozkładu państwa. Jest rocznica – szczególnie bliska sercom cwaniaczków którzy tu rządzą. Jak się okazuje nie są oni w stanie wyłożyć głupich 30 milionów złociszy by rocznicę uczcić..

                W rezerwie Premiera ani budżecie ministra kultury tyle wolnej kasy nie ma. W budżecie miasta Warszawy też nie. Albo jest ale są pilniejsze wydatki?

                Czy pretorianie nie mogą rozesłać faksu do członków i sympatyków PO? „Robimy zrzutę na koncert, kopsnijcie po dwie dychy”. Móc pewnie mogą - ale czy byłby odzew?

                Można też załatwić sprawę ustawą np. „spółki skarbu państwa zobowiązuje się do przekazania jednego promila dochodów na organizację koncertu”…

                Niestety - zamiast tego wygrywa myślenie cwaniackie – „Juras ma chody, zna gości, pójdzie i nam załatwi”. Co więcej to myślenie w naszej rzeczywistości wygrało - Owsiak poszedł i załatwił kasę. Niemałą. Poszedł z czapką i na jednym spotkaniu zgromadził tyle kasy co połowa uzyskanej z 22 finału WOŚP.

               A "w nagrodę" pretorianie Go obgadali i wykpili...

*

             Swoją drogą – czy potrzebny był nam ten koncert? Czy nasz kraj nie ma pilniejszych wydatków? A jeśli już – czy nie lepiej było dać zarobić muzykom polskim?

Pół roku temu

Zapisałem w dyskusji na Weryfikatorium 

*

za ""Kaczorów" w dwa lata podwoiłem zarobki.  Byłem przekonany że jeszcze 10 lat orki i będę mógł zwolnić tempo...

A potem zaczęły się cuda ryżego donka. I walka już nie żeby było lepiej ale żeby choćiaż utrzymać to co się zdobyło.

To że nakłady są niewiele niższe niż za "Kaczyzmu" to zasługa kilku czynników:

a) 14 książek więcej na rynku (w 2007-mym gdy kaczyści oddawali władzę miałem wydane 14)

b) intensywne zabiegi promocyjne wydawcy (reklama w komunikacji miejskiej, multum recenzji, wywiady wokółpremierowe etc.)

c) sława - więcej ludzi o mnie słyszało - więc jestem bardziej rozpoznawalny - rośnie szansa że ktoś sięgnie skuszony.

ERGO: Galopuje się by stać w miejscu.
Byle się nie cofnąć...

Nienawidzę tuska i PO tą zimną nienawiścią biednego chłopa ze wsi, który dzikim fartem podłapał dobrą robotę w mieście, pierwszy raz w życiu kupił przyzwoitą kapotę, fabryczne buty i zegarek, poczuł się jak panisko i któremu jakiś buc urzędas nagle próbuje zamknąć zakład pracy...

Tydzień...

Minął tydzień od kiedy wybuchła pierwsza bomba afery podsłuchowej. Przez ten tydzień nie wydarzyło się nic. Premier stojący na czele skorumpowanej sitwy nadal jest premierem naszego kraju. Nagrani ministrowie nadal  są ministrami. Nie odwołano rządu. Nie aresztowano podejrzanych. Nikt nie zgłosił wniosku o delegalizację PO. Odbyło się kilka skromnych demonstracji – nie mamy Majdanu w Warszawie. 

Czy jesteśmy nieodwracalnie skażeni mentalnością niewolniczą czy tylko brak nam wodza i karabinów? 

Grzech w liczbach niepełnych

Media podały informację że wedle ustaleń episkopatu -  tym ankiety przesłanej do sądów karnych - w latach 2010-2014 za czyny przeciw niepełnoletnim  skazano w Polsce 19 duchownych kościoła katolickiego. (na ok 1700 wyroków wydanych w tym czasie za przestępstwa seksualne).  

Widzę to poprzez pryzmat kilku kwestii:

Po pierwsze - jak na ponad 40 tyś kleru to niewiele – niespełna pół promila.

Po drugie – to jednak bardzo dużo bo księża stanowią ponad 1% skazanych przestępców seksualnych.

Po trzecie – ksiądz to zawód szczególnego zaufania społecznego - ta liczba powinna wynosić ZERO.

Po czwarte - kościół wreszcie otwarcie pokazuje że ma z tym problem i że podjął walkę.

Po piąte – po aferach pedofilskich na zachodzie i biorąc pod uwagę skalę towarzyszącej im medialnej nagonki kościół powinien konkretniej zabrać się za weryfikację kadr.

Po szóste wreszcie – ta liczba nie mówi nam nic.

-nie podano kto został skazany za czyny „w realu” a kto za posiadanie materiałów pedopornograficznych

-ilu gwałciło, ilu uwodziło, a ilu molestowało.

-nie wiemy jaki był przedział wiekowy ofiar – ilu duchownych to pedofile a ilu podjęło działania wobec starszych nastolatków.

                -nie znamy orientacji seksualnej sprawców – ilu było gejów w sutannach a ilu hetero.

                -nie wiemy w ilu przypadkach był to sex "przyjacielski" a w ilu demoralizacja pieniędzmi - czyli wpychanie nieletnich w protytucję.

*

                Wiadomo też o jednym duchownym z Kaszub który padł ofiarą ordynarnego pomówienia - oskarżyła go dziewczyna opłacona przez lokalnego "binzesmena".

Smutno

                W średniowieczu trafiło się w Europie kilku rudowłosych królów którzy okazali się kanaliami. Od tamtej pory w sztuce sakralnej pojawił się nowy kanon – postać judasza prawie zawsze przedstawiano z rudymi włosami.

                Walka z idiotycznym przesądem „rude jest wredne” była długa, zaciekła i została de facto przegrana. Rudych nadal nikt nie lubi. Współczuję im. Rudy premier to dla nich kolejny gwóźdź do trumny…

Po konferencji premiera

"Nie będę podawał się do dymisji w związku z działaniami, o których wszyscy wiemy, że miały charakter przestępczy, i być może intencją nielegalnych przestępczych podsłuchów i nagrań było napisanie scenariusza politycznego, którego efektem jest takie zamieszanie, czy też destabilizacja - być może nawet dymisja czy upadek rządu" - powiedział tusk.

Poniaż nadal nie wiadomo kto miesiącami nagrywał jak PO kręci lody proponuję społeczną zbiórkę pieniędzy na budowę pomnika NIEZNANEGO SZPIEGA. 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/