BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

credo polityczne

Patrząc jak bije licznik odwiedzin domyślam się że przybyli tu liczni poszukiwacze sensacji. Przypomnę zatem moje credo polityczne - coby im ułatwić życie i żeby nie musili długo szukać... 

 

Ponieważ w sieci coraz powszechniej uważany jestem za czarnego luda, faszystę, nazistę etc. etc. a różni poparańcy próbują forsownie urabiać mi złą opinię, przedstawiam pokrótce moje credo polityczne.

            Moje poglądy są zasadniczo identyfikowane jako prawicowe, choć ja uważam je raczej za zdroworozsądkowe. Przy czym uważam PiS za lewicę, a Konfederację za grupkę błaznów (w której rozpaczliwie tonie kilku sensownych ludzi). Moje poglądy są z grubsza zbliżone do programu UPR z pocz. lat 90-tych nim wygłupy J.Korwina-Mikke i St.Michalkiewicza pogrzebały to ugrupowanie. Nie mam obecnie reprezentacji parlamentarnej. Nie uważam się za zwolennika PiS-u a jedynie za ich chwilowego sojusznika i to nie we wszystkich krwestiach. Mieli mój głos – oddany głownie po to by do steru nie dorwali się ludzie których uważam za łajdaków. Zdaję sobie sprawę że PiS jako partia władzy zaczerpnął rozmaitego szlamu i że jego politycy przez te kilka lat stworzyli groźną sitwę i kradną na potęgę – po prostu alternatywa jest zacznie gorsza.

Na blogu pisałem otwarcie i uczciwie o tym na kogo głosowałem, wyjaśniałem dlaczego głosowałem tak a nie inaczej. Nie namawiałem nikogo by głosował tak jak ja – wzywałem do dwu rzeczy – po pierwsze by nie ulegać przedwyborczym reklamom ale zrobić audyt sytuacji własnej, zanalizować jaki wpływ miały na nasze życie decyzje określonych polityków i by zagłosować świadomie. Po drugie – głosować tak, aby się potem nie wstydzić. A w każdym razie nie bardzo wstydzić. Nie obrażam się gdy ci którym za PO było lepiej zagłosują znów na PO.

            Jestem zwolennikiem gospodarki paleokapitalistycznej – z pieniądzem opartym na realnych wartościach (np. kruszcu), przy możliwe niskim lub zerowym opodatkowaniem pracy. Jestem przeciwnikiem biurokracji, korporacji zawodowych, systemu arend i etc. Cechy, związki zawodowe i samorządy zawodowe powinny być organizacjami dobrowolnymi. Koncesje firmowane przez państwo powinny dotyczyć wyłącznie najważniejszych dziedzin życia. Taki system obecnie nie istnieje już się pewnie nie odrodzi. Brzydzą mnie podatki progresywne, karanie ludzi za ciężką pracę, pomyślunek, innowacyjność… Wkurza mnie obwarowanie każdej bzdury przepisami, formularzami i pozwoleniami.

            Jestem zwolennikiem stosowania surowych kar za dokuczliwie przestępstwa – w tym kary śmierci. KS lepiłbym za morderstwa, gwałty, pedofilię, szpiegostwo, zdradę kraju, przynależność do mafii i udział w poważnych aferach finansowych. System prawny przebudowałbym tak by obligatoryjne było naprawienie wyrządzonych szkód. Za trzykrotną recydywę lepiłbym dożywocie. Nienawidzę złodziejstwa.

            Jestem zwolennikiem wolności słowa i przeciwnikiem cenzury – choć w obecnych czasach gdy mamy do czynienia z forsowną inżynierią społeczną i przemysłem medialnym zaangażowanym politycznie, dopuszczam konieczność pewnej kontroli oraz czynnej walki z obcą i wrogą propagandą. Dobrym przykładem jest forsowanie wrogiej nam polityki historycznej np. tzw. pedagogiki wstydu czy określenia „polskie obozy”.

Jestem zwolennikiem wolności religijnej – choć dostrzegam konieczność powstrzymania ekspansji agresywnych sekt i religii inwazyjnych opartych na obcych kulturowo systemach wartości. Szczególny mój niepokój budzi islam z ubjem rytualnym, tolerancją niewolnictwa i pedofili, zanegowaniem praw kobiet, podwójnym kodeksem moralnym...

Jestem konserwatystą – uważam że mężczyzna powinien być w stanie z jednej pensji utrzymać rodzinę. Nie jestem przeciwnikiem pracy zarobkowej kobiet – ale jestem przeciwnikiem przymusu takiej pracy. Nie oszukujmy się – zdecydowana większość polskich kobiet pracuje bo z samej pensji męża rodzina się nie utrzyma. Uważam że istnieje specjalizacja oparta na płci - są zawody w których kobiety sprawdzają się lepiej.

Odnośnie kwestii LGBT – jestem zwolennikiem wolności osobistej i prawa do szukania szczęścia oraz samorealizacji. Niech każdy robi to po swojemu. Zarazem niepokoi mnie lawinowo rosnąca agresja aktywistów wywodzących się z tych środowisk oraz nieustanne przesuwanie granic w kierunku uznania zaburzeń osobowości i autoidentyfikacji płciowej za „normę”. Szczególnie niepokoją mnie sygnały o nieproporcjonalnie wysokim udziale homoseksualistów w przestępstwach wobec nieletnich (40% wyroków za pedofilię w dekadzie 2009-2019) oraz o skali wyciszania tych spraw. Jestem za ochroną wrażliwości dzieci i młodzieży – stąd uważam pomysły adopcji dzieci przez pary niehetronormatywne za całkowicie wykluczone. Popieram sensowną tolerancję, odrzucam afirmację odmienności i aberracje politycznej poprawności.

          Odrzucam zdecydowanie postmarksistowskie systemy totalitarne: nazizm, komunizm, trockizm, i faszyzm. Socjalizm uważam za ofertę kierowaną do leni i cwaniaków. W kwestach społecznych najbliższa jest mi koncepcja solidaryzmu klas społecznych sformułowana przez Arkadego i Dymitra Stołypinów.

            Aborcję, eutanazję, kryptazję, eugenikę uważam za groźne przeżytki ideologii nazistowskiej. Mimo klęski hitlerowców zostały skutkiem konwergencji bliźniaczych systemów wtórnie rozplenione w Europie przez neomarksistów, a ich dość powszechna akceptacja wynika głównie z barbaryzacji obyczajów, odrzucenia podstaw chrześcijaństwa, oraz ludzkiej głupoty, chciwości i podłości. Częściowo jest skutkiem nieświadomości zakorzenienia w ludobójczej ideologii. Dla normalnego, uczciwego wrażliwego człowieka są to pomysły nie do zaakceptowania.

               Uważam że każdy powinien mieć prawo się urodzić. Każdy chory ma prawo zostać otoczony opieką anie dobity. Ułomność fizyczna lub psychiczna nie odbierają nikomu człowieczeństwa. Każdy ma prawo po śmieci do godnego pogrzebu pomiędzy przodkami, nagrobka ze swoim imienim i nazwiskiem. Każde dziecko ma prawo stać się częścią hstorii swojej rodziny. 

Feminizm uważam za obrzydliwą toksyczną ideologię opartą na wielopiętrowym kłamstwie, zbudowaną na fałszywym obrazie stosunków społecznych i rodzinnych. W obecnej formie feminizm skierowany jest w pierwszej kolejności do przedstawicielek marginesu społecznego.

Nie chcę państwa opiekuńczego – uważam że ludzi nie wolno zwalniać z myślenia i decydowania o sobie. Niech każdy trzyma ster swego życia we własnych rękach. Pomagać powinna człowiekowi rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, współpracownicy, wspólnota religijna – a nie urzędnik. Pozwólmy ludziom żyć i wychowywać dzieci. Najwyżej rozbiją sobie nosy o rzeczywistość. Władza może co najwyżej to i owo podpowiadać i zapewniać warunki. Organy państwa powinny wkraczać w życie ludzi jedynie w absolutnej ostateczności.

Postuluję bezwzględną równość wobec prawa. Zero tolerancji dla świętych krów. Jednocześnie uważam że politycy, celebryci, członkowie elit – powinni otrzymywać wyroki surowsze – gdyż łamiąc prawo jednocześnie sprzeniewierzają się misji przewodzenia społeczeństwu… Powinni dawać dobry przykład. A wiemy jak jest.

            Uważam się za polskiego patriotę. Obaj moi dziadkowie posiadali stopnie oficerskie i walczyli w obronie Polski w szeregach Wojska Polskiego, w konspiracji, a następnie w LWP. Zarazem agresywny nacjonalizm i szowinizm to zdecydowanie nie moja bajka. Z moim pochodzeniem trudno mi sympatyzować z ruchem narodowym. Niepokoją mnie nazistowskie i faszystowskie sentymenty pojawiające się w gestach, symbolice i wypowiedziach ludzi deklarujących się jako polscy narodowcy.

           Akceptuję fakt zamieszkiwania na naszym terytorium mniejszości etnicznych. Rozumiem genezę antagonizmów i zaszłości historyczne. Zarazem niepokoi mnie sytuacja w której zdecydowanie antypolskie wypowiedzi i działania podejmują ludzie deklarujący (często mocno na wyrost) przynależność do takich mniejszości. Niepokoi mnie ekspansja zagranicznych firm – często uprzywilejowanych podatkowo w porównaniu do firm polskich. Jestem za pozyskaniem reparacji wojennych od Niemców i Rosji oraz odszkodowań i przeprosin od naszych zdradzieckich „sojuszników”.

            Jestem antyrasistą. Zarazem uważam że rasy ludzkie są w zauważalny sposób odróżnialne wyglądem oraz istnieje zróżnicowane genetycznie. Nie widzę w tym problemu. Nie budzi mojego niepokoju czy dyskomfortu fakt istnienia Polaków o innym niż biały kolorze skóry.

           Jestem ksenofobem. Ksenofobię uważam za coś absolutnie oczywistego. Przecież uczymy nasze dzieci by nie ufały nieznajomym i by zamykały drzwi na klucz. Przy całej otwartości na innych ludzi widzę że nie wszyscy obcy, przybysze etc. są godni zaufania. Po fali zbrodni, gwałtów i przestępstw stanowisko to jeszcze utwardziłem. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem przyjmowania w Europie tzw. „uchodźców”. Dopuszczam możliwość udzielenia azylu chrześcijanom, na określony czas i na zasadzie udzielenia wiz pracowniczych, a nie zasiłków. Bez prawa stałego pobytu, bez prawa nabywania ziemi i nieruchomości, bez możliwości uzyskania obywatelstwa. Muzułmanom rekomenduję udanie się do jednego z 53 krajów deklarujących islam jako religię państwową. Z Somalii do Arabii Saudyjskiej da się dopłynąć w dwa-trzy dni feluką.

Szukam w ludziach dobra – tak jak tego uczy moja religia. Wierzę w dobro natury ludzkiej – uważam że ludzie czynią zło najczęściej skutkiem głupoty, braku rozeznania, czasem skutkiem tego że celowo wprowadzono ich w błąd. Uważam że bardzo niewielu czyni zło świadomie i intencjonalnie. Ale oczywiście są i tacy. Nawet zdarzało mi się w życiu takich spotkać.

Moi bohaterowie są podobni do mnie. Czasami są lepsi, czasem słabsi – ale nie są gorsi. Konstruuję ich tak by byli to ludzie których chciałbym spotkać w realnym życiu. Odważni, uczciwi, dotrzymujący słowa. Odrzucający fałsz, obłudę, chciwość, kłamstwo, chamstwo… Altruistyczni, gotowi pomóc nawet komuś całkiem obcemu. Dbający o swoje sprawy ale nigdy kosztem deptania innych. Gdy ktoś wejdzie im w drogę może oberwać. Gdy jest to szczególnie niebezpieczny drań – może zginąć.

Moi bohaterowie działają tak jak ja staram się działać w życiu. Przeważnie starają się radzić sobie w życiu samodzielnie, lub budować coś wspólnie z kimś innym. Bez wysługiwania się potentatom-kanaliom, bez cynicznego pasożytowania na społeczeństwie. Walczą o sprawy które uważają za ważne, lub które ktoś uważa za ważne – ale nie da się ich kupić by posłużyli sprawom niegodnym. Zmuszeni do uległości szantażem będą cały czas kombinować jak się w tego wyplątać i odegrać na prześladowcach.

Jak ktoś szuka w moich poglądach faszyzmu lub nazizmu – niech sobie najpierw o tych ideologiach doczyta na wikipedii.

 

Najgłupsi z najeźdźców...?

„Kiedy wygramy, a wygramy, to musimy zrobić komedię o tej wojnie.

Tak, to będzie czarna komedia, którą zobaczy cały świat!

 

O babci, która wciska do kieszeni okupantom ziarno słonecznika, bo kiedy Moskal zdechnie i zgnije, chociaż coś dobrego wyrośnie!

I o dresiarzach z blokowiska w okolicy Kijowa, którzy schwytali wóz opancerzony wroga i pobili załogę, za wjazd na ich dzielnicę.

I o Cyganach, którzy ukradli Rosjanom czołg pod Chersoniem.

I o bezdomnych, którzy zbierali butelki od piwa na koktajle Mołotowa.

I o babciach, które szukały wrogich oznakowań i zamazywały wszystkie znaki pozostawione dywersantów w okolicy.

I o rosyjskich żołnierzach, których dobra ukraińska babcia przyjęła gościnnie herbatą i podsypała proszku na biegunkę, a potem spaliła ich w wygódce na podwórku niczym księżna Olga.

I o prostym ukraińskim wujku, który z papierosem w zębach wyniósł minę z drogi do liasu.

I o tym, jak głodni żołnierze moskale porzucili wóz opancerzony i zaczęli kraść żywność w supermarketach. A co ukradli od razu zjadali...

I o tym, jak oddział dywersyjny wlazł do środka TIR-ów hipermarketu spożywczego, żeby niczym koń trojański przejechać przez blok-posty do miasta, ale ktoś dal cynk i komandsów w TIR-ach podsmażono jak szaszłyk!

I o dwu debilach którzy przyszli prosto na ukraiński posterunek policji w obwodzie charkowskim, żeby poprosić o rope do tankowania czołgu, bo im się skończyła i byli mocno zdziwieni dla czego ich od razu aresztowano, "Przecież tylko chcieli zatankować?".

I o desancie rosyjskich spadochroniarzy, którzy opierali się na starych mapach - wylądowali tam, gdzie miał być las, ale znaleźli się na gołym polu i natychmiast zostali wystrzelani.

I o grupie czołgów koło Charkowa, którym się skończyło paliwo, a miejscowi myśliwi z dubeltówek wystrzelali załogi uciekające do lasu.

I o desancie, który wylądował w wodzie tuż przy brzegu Morza Czarnego, przy temperaturze 0 stopni. Obrona terytorialna czekała na brzegu, aby strzelać, ale nieproszeni goście sami potopili się w zimnej wodzie.

I jak wrogi czołg zestrzelił własny helikopter.

I tak jak w Mikołajewie złapano szabrownika i przywiązano bez spodni do kolumny, a radiowóz policyjny, który przyjechał na wezwanie jeszcze odpalił reflektory oświetlając jak jemu miejscowi tłukli go w dupę.

I jak właścicielka biura podróży safari na Zanzibarze przekazała składki od rosyjskich klientów na pomoc ukraińskiej armii i wręczyła im potem te pokwitowania.

I o tym jak zwykły wieśniak Dziadek Tola, ukradł BMP, podczepiając go do swojego traktora.

I jak samolot wroga rozbił się w pobliżu Zołotonoszy, a ludzie z całej wioski złapali pilota i dosłownie rozdarli go gołymi rękami.

I o kapitanie Tarasie Ostapczuku, który w odwet za zniszczony w Kijowie dom zatopił jacht o wartości 7 mln dolarów należący do wiceprezesa koncernu zbrojeniowego RosTech - rosyjskiego oligarchy Aleksandra Michejewa, a hiszpański sąd uniewinnił go.

I o także o cybergrupie hakerów - Anonymous, którzy na państwowych stronach internetowych Federacji Rosyjskiej upublicznili bazę danych zawierającą telefony, pocztę i nazwiska pracowników rosyjskiego Ministerstwa Obrony oraz pokazali ludziom wiadomości co się naprawdę dzieje na Ukrainie.

I o tym jak Gruzini odmówili zatankowania rosyjskiego statku i zaproponowali użycie wioseł.

I o tym, jak cały świat powtarzał: „Rosyjski okręt wojenny, idz na Ch...j!”

A to tylko z pięcu pierwszych dni!

Autor - Elena Donchenko uzupełnił i przełożył Maksym Bondarenko.

z kuźni

               -Dam za pryzmę pustych falszek skrzynkę pełnych. Dla mnie surowiec, dla pana trochę przejrzystego eliksiru dającego radość życia...

-Brzmi kusząco – burknął Jakub. – ale ja się nigdy nie dałem oszwabić miastowemu. Nie oddam moich zapasów.

-Nie ma problemu, wykupię zasoby flaszek od obywateli Bardaków – uśmiechnął się ekolog.

-A co oni tam mają, gówno jakieś, puste butelki po oranżadzie, mleku, albo tanim winie. A u mnie są prawdziwe skarby przemysłu szklarskiego! – egzorcysta dumnie wypiął pierś. – Właź pan – uchylił furtkę i poprowadził gościa do swojej prymy. - Patrz pan to jest kwadratowa butelka po wódce z lat siedemdziesiątych. Zobacz pan jakie grube szkło nie to co dzisiejsze cienkie gówno! A ta z kolei – wyciągnął sinobłękitną. – To też po wódce ale z lat 50-tych. Patrz pan jakie cieniutkie i delikatne szkło. Traz by się zesrali a takiego nie zrobią! Winiak, starka, siwucha, wódka z czerwoną kartką, eksportowa...

-Faktycznie impoująca kolekcja – gość był chyba przytłoczony. – To i do muzeum by się nadawało.

-Pewnie że by się nadawało1 Ale i tak nie sprzedam! Ani do recyklingu ani na ekspozycję! Nie bo nie! Bujaj się pan.

-I to wszystko sam pan wypił!?

-No ba!

-Trochę pomagałem – zaoponował Semen.

Fundacja pomaga

 

https://www.facebook.com/Fundacja-Ku-Przeszłości-1870075119943534

 

Wojna tocząca się na terytorium Ukrainy stawia przed każdym z nas nowe zadania. Tereny zagrożone nalotami opuszczają dziesiątki tysięcy ludzi - przeważne kobiet z dziećmi. W tej sytuacji fundacja nasza włączyła się w wielkie zadanie pomocy uchodźcom.
 
Zakupiliśmy ze środków własnych* najpotrzebniejsze produkty. Na przejściu granicznym jako wolontariusze pracują Marek Farfos, Irina i Tomasz Dzierżanowscy i Krzysiek Kawka. Akcję wspierają Ula Grzelak i Paweł Pabiś.
 
Ja uwiązany w Krakowie mogłem jedynie przekazać trochę pieniędzy.
 
O działaniach i sytuacji informować będzie na bieżąco nasza strona na facebooku.
 
____________________________________________________________________________
*z pieniędzy fundacyjnych nie da się - nie nasz profil działaności byłby masara z zaksiegowaniem - poza tym już wydaliśmy więcej niż jest na fundacyjnym koncie.  

 

274712663 3161698300781203 4683775258617980831 n

Wzywamy by każdy podjął jakieś - choćby niewielke działania

na rzecz wsparcia ludzi walczących za swoją Ojczyznę

oraz ich kobiet i dzieci uciekających przed rosyjską agresją!

O dyniach

274865780 5427398193958060 141737540458892886 n

W dawnych czasach na Ukrainie gdy panna chciała posłać

swatów do diabła - wynosiła przed dom dynię.

 

Graffika Aleny Żuk - to idealne podsumowanie obecnej sytuacji geopolitycznej...

Blog znów działa

Dziękuję licznym bliżej niezanym mi ludziom którzy zaoferowali szeroką pomoc w

usprawnieniu działania mojego bloga, oraz zapragnęli wzbogacić go o różne treści

w tym obrazki i przemyślena własne...

*

Żadne wpisy z bloga nie zostały skasowane.

zaproszenie

Informacja.

W lipcu jeśli tylko będą warunki planujemy zorganizować kolejną edycję Dni Jakuba Wędorwycza.

 

UWAGA!

Konwent organizują jak co roku mroczne siły prawacko-katolsko-hetero-narodowe,

a w dodatku wszyscy organizatorzy są rasy białej –

w związku z czym informujemy że

każdy miłośnik fantastyki jest u nas mile widziany.

 

Zgodnie z 50 letnią tradycją konwent ma charakter neutralnego światopoglądowo i apolitycznego święta naszego ruchu,

 

Prosimy - przy wejściu na imprezę emblematy ulubionych ideologii 

złożyć w koszyczku na recepcji i odebrać wracając do domu.

 

Zarazem informujemy że sierpy, młoty, oraz brunatne i czarne koszule nie odebrane w terminie

zostaną przekazane rolnikom naszej gminy.

O społeczeństwie

Zasadniczo wyznaję proste dziadersowskie zasady współżycia społecznego.

Żyj i pozwól żyć innym.

Nie ważne kto z kim sypia byle się wszyscy dobrze wyspali.

Nie ważnie ile kto zarabia - pod warunkiem ze zarabia uczciwie.

Niech każdy szuka szczęścia po swojemu byle nie krzywdził innych.

Okazujmy poszanowanie dla tradycji i rzeczy które są ważne dla innych.

Drobne dziwactwa można tolerować dopóki nie stają się groźne lub zbyt uciążliwe dla otoczenia.

Uważam że większość nie powinna deptać mniejszości, a mniejszości nie powinny kąsać po łydkach większości.

Ponadto uważam że ludy cywilizowane chronią najsłabszych - kobiety, dzieci, chorych, kaleki, starców...), a ludy barbarzyńskie – najcenniejsze kadry czyli młodych zdrowych silnych samców zdolnych do ekspansji i agresji.    

oddając głos

https://www.facebook.com/Stowarzyszenie.Avangarda/photos/a.175030762530720/5201686299865116/?__cft__[0]=AZWI1ws_ijQAGs-Q7bbWHZwrm0Pd_YVbaFyTm2AQHGu0O2Y_mINWBxOueOrJD_lZfdYxj3b_ql3kI3Cynffv85UMEsJH3GtwMHOT6yZ_BvGd99Kbusy9i-XM4zPkWA3De1csrCKer_MY0Gz57w_cRIc9&__tn__=EH-R

tu można sobie poczytać oświadczenie ogranizatorów oraz liczne komentarze pod nim. 

(tj. wielu nie poczytamy bo poznikały...)

zamieszczam link - by każdy chętny mógł sobie wyrobić samodzielnie zdanie.

szereg zamieszczonych komentarzy jest skrajnie kłamliwych, każdy kto zna mnie choć trochę, kto bywał na moich spotkaniach - z pewnością szybko zauważy o które chodzi. 

dodam jeszcze że na przestrzeni ostatnich lat wiele moich spotkań nagrano - przeciw czemu nigdy nie protestowaem - i można je znaleźć w sieci. Posłuchać. Poszukać samodzielie rzekomych nienawistnych czy obraźliwych treści...

*

cała ta sprawa byłaby śmieszna - gdy nie fakt że tworzy śmiertelnie groźny precedens, a ci którzy powołują się na wolnościowe standardy społecznościowe właśnie dokonują prewencyjnego linczu na grupie ludzi o odmiennych poglądach. 

*

Niestety i w tym "starciu" lewacy sięgają po ulubiony oręż: kłamstwa, obmowa, plotka, hejt... To tak typowe że aż nudne i żałosne..

najsmutniejsze...

Najsmutniejsze w całej tej ohydnej aferze jest to że człowiek z moim dorobkiem, po 25 latach w fandomie, musi nagle bronić swojego prawa do udziału z życiu środowiska...

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/