z kuźni
- środa, 16, luty 2022 00:02
- Andrzej Pilipiuk
-Zatem zutylizuje pan wszystkie nasze śmieci... – wójt chytrze zmrużył oczy. – I to niby za darmo?
-Całkowicie za darmo – zapewnił wynalazca. – potrzebuję tylko ćwierć hektara ogrodzonego terenu żeby postawić namiot.
-Namiot...
-Muszę chronić moją technologię przed oczyma postronnych.
-A jaki jest haczyk?
-Nie ma żadnego haczyka – gość prawie się obraził. – Panowie tylko pozwolicie mi działać. Pozbędziecie się wszelakich odpadów. Ekspresowo i bez śladu...
-I pan tak z czystego altruizmu...? – sekretarz gminy przechylił głowę.
-Powiedzmy tak: przetwarzając wasze odpady moją metodą odzyskam z nich cenne surowce mineralne i to będzie mój zysk.
-No a skażenie?
-Macie w gminie jakieś ciekawe skażenia? – ożywił się jego rozmówca.
-Mam na myśli jakie skażenie zostanie po pańskich eksperymentach.
-Żadne – padła pełna godności odpowiedź.
-Wybaczy pan że tak drążymy temat – odezwał się wójt gminy. – Ale tyle się słyszy o mafiach śmieciowych, pożarach na wysypiskach i nielegalnych składowiskach...
-Panowie, mafie śmieciowe biorą kasę i zostawiają śmieci. Ja na odwrót nie zostawiam śmieci i nie biorę kasy... i w żadnym razie nie zamierzam podkładać ognia!
/Fragment opowiadania X tomu przygód Jakuba wędrowycza "Faceci w gumofilcach"/








