BLOG

Oświadczenie
- środa, 16, luty 2022 23:17
- Andrzej Pilipiuk
Kraków 16 lutego 2022r.
Oświadczenie w sprawie konwentu Konline organizowanego przez Stowarzyszenia Awangarda z Warszawy.
Poczynając od zamierzchłej przeszłości lat 70-tych XX wieku konwenty miłośników fantastyki zawsze były apolitycznymi świętami naszego ruchu. Miłość do fantastyki łączyła uczestników i to ona przerzucała mosty nad podziałami. W latach osiemdziesiątych na wspólnych imprezach spotykali się red. Adam Hollanek i opozycjonista Lech Jęczmyk. W wolnej Polsce przy jednym stole zasiadali katolik, feministka, ateista i zwolennik rodzimowierstwa. Nie było problemu w co kto wierzy, ani jakiej orientacji seksualnej jest zwolennikiem. Panowała żelazna zasada – jadąc na konwent czerwone sztandary i brunatne koszule zostawia się w domu. Konwenty zawsze były imprezami ludzi wolnych i równych. Między uczestnikami panowała mądra tolerancja – nie narzucona przepisami czy terrorem medialnym, ale naturalna – wynikająca z potrzeby serc i wzajemnego poszanowania. Gdy zaczynałem jeździć na konwenty w II poł. Lat 90-tych taki etos naszego ruchu przekazywał tzw. stary fandom, takie standardy my przekazywaliśmy kolejnym pokoleniom.
Nigdy nie ukrywałem ukraińskiego pochodzenia, nigdy nie ukrywałem wyznawanej religii, nigdy nie ukrywałem poglądów politycznych. Jako uczestnik przeszło 150 konwentów miłośników fantastyki z lat 1997-2019 nigdy nie potkałem się z żadnymi przejawami agresji, hejtu czy tzw. nietolerancji. Nigdy też nie okazywałem nikomu niechęci motywowanej podobnymi przesłankami.
Starałem się nikomu nie odmawiać – jeździłem wszędzie tam gdzie zostałem zaproszony. Z wszystkimi organizatorami imprez zawsze łączyły mnie stosunki koleżeńskie, a z wieloma – przyjacielskie. Różnie potoczyły się ludzkie losy – ale wiele z tych przyjaźni przetrwało do dziś.
Czasem uczestnictwo wymagało poświęceń. Zdarzyło mi się przerwać włóczęgę po Skandynawii – bo obiecałem odwiedzić konwent, a terminy kolidowały. Zdarzyło mi się zerwać przed końcem z rejsu po Grecji – bo przyjaciele prosili żebym „uświetnił” obecnością ich imprezę. Traktowałem to wszystko po trosze jako mój wkład w budowę naszego ruchu. W wielu mniejszych ośrodkach kluby miłośników fantastyki stanowiły najprężniejszą grupę zapewniającą młodym ludziom życie kulturalne. Czasem to właśnie konwent był najważniejszą imprezą w roku... Doskonale też wiem że fakt zaproszenia gościa mojej rangi niejednokrotnie pozwalał organizatorom pozyskać środki od lokalnych urzędników. Ze swojej strony nigdy nie brałem pieniędzy za pojawienie się na imprezie. Wyznawałem zasadę „fantaści nie płacą fantastom”. Parę razy gdy próbowano mi płacić z pozyskanych pieniędzy kwitowałem jedynie odbiór i nakazywałem kupić za to coś dla klubu.
Przez te 24 lata wdziałem jak nasz ruch krzepnie, jak z małych spotkań w wynajętych szkołach czy salkach domów kultury wyrastają imprezy masowe o pięciocyfrowej liczbie uczestników. I cieszę się że dołożyłem do tego wszystkiego swoją cegiełkę.
Literatura fantastyczno-naukowa i szerzej pojmowana fantastyka zawsze była literaturą ludzi wolnych i poszukujących. Podejmowała różne tematy zarówno będące odbiciem aktualnych sporów społecznych jak i przewidywała problemy nadchodzące czy mogące nadejść w przyszłości. Polacy tacy jak Janusz A. Zjadel zapisali piękną kartę intelektualnego i artystycznego sprzeciwu wobec totalitaryzmów - tworząc nurt fantastyki socjologicznej.
Mam 47 lat. Publikuję od 26 lat. Mój wkład w rozwój polskiej prozy fantastycznej to 46 książek wydanych na przestrzeni 21 lat. Gdy zaczynałem pisać fantastykę - w latach 90-tych nakłady polskich książek fantastycznych rzadko przekraczały 3 tyś szt. Tu też przeszliśmy długą drogę. Dziś szereg autorów spokojnie żyje z pisania fantastyki. Gdy zaczynałem – bywały lata gdy do nagrody im. Janusza A. Zajdla byłway nominowan wszystkie wydane w danym roku powieści. Czasem wszystkie cztery. Czasem wszystkie sześć. Dziś rocznie ukazuje się kilkadziesiąt tytułów polskich autorów. Gdy zaczynałem wznowienia wydanych dawniej pozycji były ewenementem. „za duże ryzyko” – dziś dodruki wyczerpujących się książek to norma. Żyjemy w świecie znacznie bogatszym niż 20-25 lat temu. Cieszę się że i do tego przyłożyłem rękę. Wielokrotnie przy różnych okazjach otrzymywałem sygnały, że to moja proza przekonała młodych ludzi do polskiej fantastyki.
Ostatnie dwa lata to katastrofa. Epidemia zmiotła nasze imprezy – czym poważnie zubożyła nasze życie... Da każdego fantasty było i jest jasne – gdy tylko sytuacja wróci do normy należy natychmiast włączyć się w trud wielkiej odbudowy. Dla każdego było też jasne że działać trzeba także i teraz – na miarę bardzo ograniczonych możliwości... W tym smutnym okresie część życia konwentowego przeniosła się do sieci. Rozumiejąc powagę sytuacji i wagę takich wydarzeń – nigdy nie odmawiałem pomocy w przedsięwzięciach prowadzonych on-line.
Otrzymawszy zaproszenie na wirtualny konwent Konline niezwłocznie wyraziłem gotowość uczestnictwa. Niestety nieoczekiwanie przyszła informacja że zaproszenie dla mnie zostało anulowane, gdyż członkom i zarządowi stowarzyszenia Awangarda nie spodobała się obecność na liście gości pisarzy o prawicowych poglądach. (poza mną ofiarą padł Andrzej Ziemiański!).
Informację o przyczynach wykluczenia potwierdzili dziś meilowo członkowie zarządu - Paweł Domownik i Maciej Starzycki. Potrzymali stanowisko swojego klubu.
Ostatnie lata przynoszą coraz bardziej niepokojące wieści. Terror politycznej poprawności sprawia że na zachodzie kolejne dziedziny nauki, sztuki i popkultuy stają się trybikami w machnie neomarksistowskiej inżynierii społecznej, a wobec niepokornych uczonych lub twórców stosowane są metody, świetnie znane nam z czasów gdy nasz kraj padł ofiarą reżimów totalitarnych.
Dowiadujemy się o rugowaniu z list lektur klasyków literatury takich jak Mark Twain. W Szwecji z bibliotek usuwane są (i niszczone) starsze wydana książek Astrid Lindgren. Newsem ostatnich tygodni było nie zaproszenie J.K.Rowling na galę z okazji okrągłej rocznicy ekranizacji jej własnej książki.
Aż do dziś żyłem w przekonaniu że nasz naród jest mądrzejszy i dojrzalszy, że te aberracje nie dotyczą i nigdy nie będą dotyczyły Polski. Nie sądziłem że jako pierwszy padnę ofiarą cenzury prewencyjnej, ani że cios ten przyjdzie ze strony mojego własnego środowiska.
Dziś „nowoczesność” załomotała w nasze drzwi podkutymi buciorami. To od naszej reakcji zależy czy to co się stało pozostanie jedynie haniebnym incydentem, wstydliwym wspomnieniem, wybrykiem garstki nieodpowiedzialnych ludzi nie rozumiejących etosu naszego ruchu, czy też podobne zachowania staną się w nadchodzących latach zmorą naszej codzienności.
Łączę wyrazy poważania
Andrzej Pilipiuk
Nielegalne? nie szkodzi...
- środa, 16, luty 2022 11:34
- Andrzej Pilipiuk
https://wpolityce.pl/polityka/585788-kaleta-po-wyroku-tsue-znaczace-ograniczenie-suwerennosci
w wiekim dziele budowy IV Rzeszy wszystkie chwyty wobec podludzi są dozwolone...
do poczytania
- środa, 16, luty 2022 00:35
- Andrzej Pilipiuk
dlaczego polski ład spowodował pożar? ilu jeszcze ważnych rzeczy "nie przewidziano"?
z kuźni
- środa, 16, luty 2022 00:02
- Andrzej Pilipiuk
-Zatem zutylizuje pan wszystkie nasze śmieci... – wójt chytrze zmrużył oczy. – I to niby za darmo?
-Całkowicie za darmo – zapewnił wynalazca. – potrzebuję tylko ćwierć hektara ogrodzonego terenu żeby postawić namiot.
-Namiot...
-Muszę chronić moją technologię przed oczyma postronnych.
-A jaki jest haczyk?
-Nie ma żadnego haczyka – gość prawie się obraził. – Panowie tylko pozwolicie mi działać. Pozbędziecie się wszelakich odpadów. Ekspresowo i bez śladu...
-I pan tak z czystego altruizmu...? – sekretarz gminy przechylił głowę.
-Powiedzmy tak: przetwarzając wasze odpady moją metodą odzyskam z nich cenne surowce mineralne i to będzie mój zysk.
-No a skażenie?
-Macie w gminie jakieś ciekawe skażenia? – ożywił się jego rozmówca.
-Mam na myśli jakie skażenie zostanie po pańskich eksperymentach.
-Żadne – padła pełna godności odpowiedź.
-Wybaczy pan że tak drążymy temat – odezwał się wójt gminy. – Ale tyle się słyszy o mafiach śmieciowych, pożarach na wysypiskach i nielegalnych składowiskach...
-Panowie, mafie śmieciowe biorą kasę i zostawiają śmieci. Ja na odwrót nie zostawiam śmieci i nie biorę kasy... i w żadnym razie nie zamierzam podkładać ognia!
/Fragment opowiadania X tomu przygód Jakuba wędrowycza "Faceci w gumofilcach"/
wyjaśnienie...
- wtorek, 15, luty 2022 07:56
- Andrzej Pilipiuk
Dlaczego polska szuka współczesna jest g... warta?
Dlaczego opiera się głównie na zadyme,skandalu, bluźnierstwie, prowokacji?
Wystarczy prześledzić źródła kasy...
do poczytania
- wtorek, 15, luty 2022 07:27
- Andrzej Pilipiuk
Ekologia, zerowa emisja etc - wszystko to pięknie wygąda w Europie czy USA.
Drugie dno ekologicznej rewolucji - to bezlitosny wyzysk krajów kolonizowanych przez Chiny.
*
Jest jeszcze trzecia strona medalu. Co zrobią Murzyni jeśli zablokujemy kobaltowe interesy w Kongo? Dziś mają swoje dwa dolary dziennie. Jutro mogą i tego nie mieć...
wywiad z ministrem
- wtorek, 15, luty 2022 07:24
- Andrzej Pilipiuk
https://wpolityce.pl/polityka/585601-nasz-wywiad-czarnek-o-die-welt-szczyt-bezczelnosci
mimowlnie sięgam pamięcią do czasów "pierwszego kazyzmu" - panowałą istna orgia protestów przeciw ówczesemu ministrowi MEN - R.Giertychowi. Ministrowi który załawił belfrom status chronionych urzędników państwowych i wymusił środki by wsystkie szkoły mogły wprowadzić jezyk angielski od pierwszej klasy... (potem się facet zeszmacił...).
Lex Czarnek radykalnie ogranicza dostęp do szkół organizacjom LGBT i wszelakiej maści edukatorom seksualnym - to jest ustawa na którą czekaliśmy.
Przypomnę: za edukowanie młodzieży chciały się brać fundacje i organizacje znane z udziału w zadymach, znane z udziału w marszach na których dochodziło do bluźnierstw ,obsceny i wulgarnych prowokacji
*
przede wszystkim odrażające jest że niemcy po tym co zrobili podczas wojny ośmielają się coś mówić na temat polskiej edukacji.
na rympał...
- wtorek, 15, luty 2022 07:11
- Andrzej Pilipiuk
https://wpolityce.pl/polityka/585618-ekipa-tvp-nie-zostala-wpuszczona-na-konferencje-prasowa
powinna być solidarna reacja wszystkich mediów.
jest źle
- poniedziałek, 14, luty 2022 23:15
- Andrzej Pilipiuk
Groźba wojny konwencjonalnej w Europie staje się coraz bardziej realna.
ich kadry, ich kultura...
- poniedziałek, 14, luty 2022 08:16
- Andrzej Pilipiuk
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/585472-skandaliczna-recenzja-dunin-o-polakach-skrzywione-ryje
polscy pisarze nienawidzący kraju w któym żyją i narodu którego jezyka używają przy pracy...
zestawiam mimowolnie taką dunin czy tokarczuk z H.Grynbergiem - który choć Żyd po polsku mówi i pisał bardzo pięknie i choć nas Polaków generalnie cholernie nie lubił (powiedzmy: miał powody...) umiał to wyrazić znacznie bardziej elegancko...







