BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Niemcy są anty-gender?

Niemcy zakazują terapii reparatywnej – nie będzie wolno leczyć homoseksualistów ani zmieniać ich orientacji na hetero…

https://niezalezna.pl/329803-mala-rzecz-a-jednak-strach

Jak to widzę?

Po pierwsze jest to objaw krypto-homofobii i pogardy (być może post-nazisotwskiej?) władz wobec osób homoseksualnych – uważają że jak ktoś jest homo, to nie można mu udzielić pomocy lekarskiej, tak jakby nie był godny przejścia/powrotu do wspólnoty hetero.

Po drugie jest to objaw pogardy władz wobec teorii gender – która zakłada że orientacja seksualna oraz tożsamość seksualna i autoidentyfikacja płciowa są płynne, warunkowane kulturowo a nie biologicznie - oraz podlegają swobodnemu kształtowaniu przez świadomą jednostkę.

 Ergo:

Hetero chce zostać gejem albo transem? Nie ma problemu, może się zrdefinować, wybrac tożsamość, szukać, eksperymentować. To jest "naukowe". Gej chce zostać hetero? W łeb...

Tak polityczna poprawność zjada swój własny ogon. 

dwadzieścia kilka lat temu

Dwadzieścia kilka lat temu odwiedziłem z kuzynem jego przyszywanego wujka – czy raczej przyszywanego ciotecznego dziadka. Staruszek miał lat ok 80-tąt, dobrze pamiętał czasy przedwojenne. Trochę nam o tym opowiedział. O nędzy małego miasteczka z której ludzie usiłowali się wydźwignąć nauką i pracą ponad siły. O upadku okolicznego przemysłu po plajcie ostatniego z naszych dziedziców.

Siedzieliśmy w sadzie piliśmy herbatę, potem wstał i ze wzgórza pokazał nam zimie które kiedyś należały do hrabiego Poletyły, a teraz są jego.

W którymś momencie popatrzył na nas westchnął „to wspaniałe czasy, ach gdybym żył dziś i miał jak wy dwadzieścia lat…”. Zaprotestowaliśmy nieśmiało. Rządziło SLD, kraj się walił w gruzy, panowało bezrobocie w wysokości 20%, a w naszej okolicy pewnie daleko przekraczało 30%. Obaj rwaliśmy się rozpaczliwie za każdą możliwą i niemożliwą fuchę. Dziadek z pozycji swojego doświadczenia życiowego patrzył na rzeczywistość inaczej. Przez pryzmat swego dzieciństwa i młodości – przez pryzmat przeżycia nędzy znaczniej głębszej i wygrzebywania się ze znacznie gorszego bagna. Tam gdzie my widzieliśmy tylko czarną dziurę on widział szanse… Możliwości.

Patrzę na pokolenie mojej córki – czasy mamy mimo tej cholernej epidemii nieporównywalnie lepsze niż ćwierć wieku temu. Człowiek łapie się na myśli co mógłby osiągnąć gdyby żył dziś i miał znów dwadzieścia lat… Jak niezwykły wachlarz możliwości pracy samokształceniowej i twórczej rozkłada się przed tymi dzieciakami. Jak wiele szans. W bibliotekach leżą książki o jakich my nie mogliśmy nawet marzyć. Internet pełen jest filmów, naukowych, podróżniczych, wykładów, oprowadzeń kuratorskich po muzeach…

I jednocześnie widzę jak to pokolenie ten wspaniały czas i nieograniczone możliwości rozmienia na drobne i marnuje. Jak króluje głupota, jakie zasięgi mają najdurniejsze filmiki…

Grzech zaniedbania

Bracia Siekielscy nakręcili już drugi film o pedofilii w kościele. Zakładam że nie ryzykowali wtopy i wszystkie przedstawione historie są w jakimś tam stopniu prawdziwe.

Rzecz jasna całość robiona jest wedle szkoły propagandy goebelskowsko-michnikowej z dużego zbioru danych o licznym środowisku wyłuskujemy patologię która stanowi margines marginesu – ale którą pokazujemy, a potem wałkujemy w mediach temat w nieskończoność tworząc wrażenie że przypadki skrajne są częste, są przez środowisko tolerowane, akceptowane lub nawet stanowią wzorzec postępowania danej grupy.

*

Temat pedofilii w KK wałkowany jest od co najmniej 20 lat. I niestety kościół zachowuje się kompletnie idiotycznie… Od dawna wiadomo że to jest słaby punkt przez który wrogowie są w stanie uderzyć i zadać ogromne straty. Niestety – nie robi się NIC. Pojawiają się (na szczęście sporadycznie) kolejne afery i nadal – nie robi się nic. A jeśli coś się robi by problem zniknął – zawodzi polityka informacyjna - wierni o tym niewiele wiedzą.

*

Zakładając że kierowałbym podobną organizacją. Co bym zrobił:

Po pierwsze: Czyszczenie szeregów. Kto miał dawniej coś na sumieniu – albo natychmiast won, albo dożywotnie zamknięcie w klasztorze zamkniętym o maksymalnie surowej regule. Kto jest podejrzewany – bez cackania się pod sąd i to podwójny. Państwowe sądy ustalają swoje a kościelne swoje. Tylko wiarygodnie oczyszczenie się przed obydwoma pozwala na uznanie za niewinnego. Za to w razie udowodnienia winy – zero litości: publiczne wydalenie ze stanu duchownego, klątwa, ekskomunika, z podaniem do wiadomości wiernych i mediów.

Z drugiej strony – w razie pomówień – sztab adwokatów-killerów który oszczercę w 5 minut puszczą z torbami. Zasadniczo: naszych bronimy jak lwy - ale tylko gdy są niewinni. Jeśli mają coś na sumieniu – odstrzał.

Po drugie: Wywiad. Analiza kto atakuje, jak atakuje, kto finansuje ataki. Jakich mechanizmów szczucia i nagonki medialnej użyto za granicą. Które da się łatwo przenieść na polski grunt. Jak wygląda „przygotowanie artyleryjskie” a jak sam atak. Pozostaje pytanie czy skupić się na białym wywiadzie i analizować tylko dostępne informacje czy też spróbować dobrać się do sekretów przeciwnika.

Po trzecie: Kontrwywiad. Powołanie tajnej służby mogącej w razie czego przeprowadzić operacje sprawdzające dowolnego proboszcza. Ludzi zaufanych potrafiących włamać się do komputera czy założyć podsłuch. Ludzi którzy będą się dyskretnie przyglądać świeckim kręcącym się w pobliżu instytucji kościelnych.

Po czwarte: ochrona kontrwywiadowcza. Żeby proboszcz którego coś zaniepokoi mógł wykręcić numer telefonu i sprawdzić kim są ludzi próbujący zdobyć jego zaufanie,

Po piąte: „prace inżynieryjne” – opracowujemy procedury działania. Co robić, czego nie robić, jakich sytuacji unikać. O jakich sytuacjach zaobserwowanych natychmiast meldować. Uszczelnić system. Spotkania z petentami – w obecności wikarego. Jeśli to nie możliwe – dyskretnie nagrywać. Wsparcie techniczne – np. zakładanie monitoringu na plebaniach.. Eliminacja furtek za pomocą których można ukręcić fałszywe oskarżenie. Eliminacja okazji które mogłyby zrodzić oskarżenie prawdziwe…

*

być może potrzebna jest jeszcze struktura "policyjna" - przydatna w sytuacji gdy ksiądz podlega biskupowi i to on "rządzi" przydała by się ścieżka obok drogi - tak by zwykły wiejski proboszcz był w stanie bezpośrednio powiadomić Watykan o wszystkim co go niepokoi i tym samym zainicjować kontrolę zewnętrznego ciała - niepodlegającego w żaden sposób polskim hierarchom.

*

Co mnie martwi w całej tej sprawie? Nie oszukujmy się - Siekielscy nie chcą żadnych oczyszczeń, żadnej zminy na lepsze - to zionący nienawiścią wrogowie kościoła. Ich cel (oraz cel ich sponosów) jest dość jasny. Tworzą atosferę polowań na czarownice. Atmosferę pogromową - za nieliczne grzechy czarnych owiec i niektórych hierarchów  odium winy ma spaść na każdego duchownego. Na cały kosciół. Aż do jego zniszczenia...      

 

ps. nie negując problemów kościołą wkleję taki link...

https://nczas.com/2020/04/23/tajemnicza-smierc-dziennikarki-polsatu-miala-posiadac-dokumenty-na-temat-pedofilii-wsrod-wplywowych-osob/

O wyborach

https://niezalezna.pl/329526-jaroslaw-kaczynski-o-zmianie-kandydata-ko-w-wyborach-nie-nadaja-sie-na-stanowisko-prezydenta

 

komorowski nie nadawał se rozpaczliwie co było widać, słychać i czuć. Był też umoczony w tzw. aferę marszałkowską. I co? Starcie z Kaczyńskim wygrał w cuglach. Walcząc o drugą kadencję w starciu z bystrym i elokwentnym Dudą mimo pochodzenia ze skompromitowanej formacji, obajwów postępującej demencji i dziesiątek wpadek przegrał o włos... (zadecydowało ok 40 tyś głosów).

Jeśli Duda nie wygra w pierwszej turze w drugiej pokonać go może byle łajza. Zadziała brutlniy skueczny - mechanizm - wszyscy przeciw PiS. 

Co gorsza - na żelazny elektorat PiS też nie bardzo może liczyć. Ludzie są rozczarowani. Pierwszym mocnym ostrzeżeniem powinny być wyniki wyborów parlamentarnych. Spora część wyborców Korwina to zniechęceni i rozczarowani kaczyści...

Dryf na lewo, poszukiwanie elektoratu centrum, olewanie prawego skrzydła wlasnego elektoratu, co najważniesze - brak rozliczeń poprzednej ekipy i rozpacziwa słabość ekipy własnej - to wszystko może się teraz straszliwie zemścić...

O rasizme...

https://niezalezna.pl/329039-bryan-adams-skrytykowal-chinskie-targi-zarzucono-mu-rasizm-muzyk-musial-przeprosic

Kanadyjski muzyk prywatnie weganin został oskarżony o rasizm. Za co? Ano cóż - skrytykował handel żywymi zwierzętami na chińskich targach. 

 

„Chciałem głośno powiedzieć o straszliwym okrucieństwie wobec zwierząt na targach, które są jednym z możliwych źródeł wirusa, oraz promować weganizm. Kocham wszystkich ludzi, a moje myśli towarzyszą każdemu, kto boryka się z pandemią, na całym świecie”

/.../

"przez jakiegoś (…) nietoperzożercę, handlarza na targu zwierzęcym, podsyłającego wirusa chciwym sk...om, cały świat się zatrzymał, by nie wspomnieć o tysiącach ludzi, którzy cierpieli lub umarli z powodu tego wirusa; moje przesłanie do nich, poza 'k… wielkie dzięki" brzmi – przejdźcie na weganizm”.

 

Ergo:

obrona praw zwierząt, nazwanie jednego chciwego s...syna chciwym s...synem, nawet bez określenia koloru jego skóry jest ...rasizmem!? 

i do tego trzeba za to przepraszać!? 

patrząc szerzej - pieszczoszek politycznej poprawności, eko-oszołomstwa i lewactwa - "postępowy" weganin nie ma prawa krytykować mięsożercy gdy jest on innej rasy?   

 

nagły podmuch chłodu...

Dwie wiadomości - zła i torchę lepsza...

545 zakażeń w ciągu doby. Z tego zdecydowana większość na Śląsku. W pozostałych województwach przyrosty nie są duże.

To ostrzeżenie - epidemia się nie skończyła. Trzeba zacisnąć zęby i jeszcze trochę wytrzymać. Może może dwa miesiące. Jest jeszcze szansa uratowania choć części wakacji. 

Wygasimy tę zarazę - trzeba tylko rozsądku i odpowiedzialności.

Tak, właśnie teraz 

Oiekumene...

Widzę to tak - każdy z nas tworzy wokół siebie oiekumene - także w sferze kontaktów.

Są ludzie z którymi gadamy często i chętnie, z którymi łączą nas pasje i zainteresowania, co przekłada się na działania wspólne, także działania na rzecz innych.

Jest trochę ludzi z którymi punktów stycznych jest mniej ale warto pogadać. Fachowcy, naukowcy, ludzie umiejący opowiadać o swoich pasjach i odkryciach. Którzy wygrzebali coś dla nas nieciekawego, ale potrafiący pokazać dlaczego to jest ważne.

Wreszcie są ludzie z którymi gadamy - bo znajdują się w pobliżu naszej sfery i wymieniamy grzeczności na zasadzie amerykańskich small-talk.

Są też w pobliżu nas rozbitkowie - ludzie w miarę sensowni ale kompletnie poplątani i zagubieni w rzeczywistości - wobec których czujemy się w obowiązku wyjaśnić im pewne sprawy. Wytłumaczyć. Pokazać palcem. Czasem zganić.

Na koniec są osoby o poglądach dla nas wrogich, toksycznych, idiotycznych, a przy tym zafiksowani na swoje toksyczne i obrzydliwe wizje. Betonowi i nieprzemakalni. Przywiązani do chorych idei i nałogów. Takich z naszej strefy po prostu rugujemy.

bez trucizny

Wyciągając wnioski z historii naszego kraju uważam że marksizm i jego mutacje – komunizm i nazizm powinny być zdelegalizowane, a aktywni głosiciele takich poglądów, a także ich pochodnych (marksizm kulturowy, feminizm, genderyzm, ekologizm) całkowicie zmarginalizowani i wyizolowani społecznie. Finansowanie bezpośrednie lub pośrednie organizacji propagujących takie postawy powinno być uznane za przestępstwo i ścigane z urzędu. Potomstwo dawnych działaczy komunistycznych powinno podlegać procedurze śmierci cywilnej na okres 3 pokoleń (utrata czynnego i biernego prawa wyborczego, zakaz pracy w zawodach zaufania społecznego – jak to Norwegia zrobiła po wojnie z quislingowcami).

Jeśli to nie pomoże, albo jeśli postmarksiści przejdą do działań aktywnych, stanowiących zagrożenie społeczne, lub zagrożenie dla państwa - powinni podlegać surowym karom przewidzianym przez prawo – nawet do kary śmierci w uzasadnionych przypadkach włącznie.

Pytanie o zakres wolności słowa. Tu jestem przeciw ograniczeniom. Pytanie jednak czy nie należałoby wyrugować pewnych poglądów z debaty publicznej – na początek sporządzając oficjalną czarną listę – tych a tych do tv czy radia nie wpuszczać, a ich wypociny nie mogą się ukazywać na portalach informacyjnych do groźbą wielomilionowych kar. Ci a ci nie mogą wygłaszać żadnych wykładów w szkołach czy na uczelniach. Niech sobie zakładają własne strony internetowe a sale na konferencje niech wynajmują.

Chciałbym zobaczyć pokolenie wychowane bez tej trucizny. Poklenie które rozwijałoby się w nietoksycznych warunkach medialnych... Ktore w poszukiwaniach intelektuanych nie byłoby od małego bombardowane tym syfem...

II RP mimo swoich wad i niedociągnięć stworzyła pokolenie niezwykłe. My działając w znacznie lepszych warunkach tego nie potrafimy. 

Nazizm? no nie zupełnie...

https://niezalezna.pl/328610-antysemityzm-w-niemczech-przybiera-na-sile-ten-raport-pokazuje-znaczny-wzrost

To bardzo proste - antysemityzm w niemczech narasta lawinowo - ale to nie biali niemcy - hłe hłe – „aryjczycy” dokonują tych aktów tylko „mocno opaleni goście” pani merkel - "inżynierowie" z Bliskiego Wschodu...

Nikt nie atakuje ośrodków dla „azylantów” – bo biali niemcy nie są głupi – nikt nie chce oberwać kulką, nożem ani żeby mu islamiści wysadzili dom w powietrze…

Narasta antyimigracyjny hejt w necie? Tyle jeszcze mogą – wyżalić się anonimowo w sieci…

O epidemii

Jeśli faktycznie epidemia słabnie i powiedzmy połowa już za nami - to będzie można powiedzieć że przeszliśmy przez wzburzone morze suchą stopą.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/