pilaster: jeszcze o książkach
A w ogóle to książki najlepiej sprzedawały się w PRL, gdzie właściwi, mili władzy autorzy mogli liczyć na milionowe nakłady. Tyle tylko, że nie mieli z tego tytułu adekwatnych zarobków.
Taki autor wyrywanych spod lady bestsellerów, a do tego właściwy ideologicznie, jak Zbigniew Nienacki, w normalnym ustroju zostałby milionerem, a w PRL żył bardzo skromnie i klepał biedę jak wszyscy.
Nie sądzę, żeby p. Pilipiuk tęsknił do takiego stanu rzeczy. :(
piątek, 20, maj 2016
pilaster: sprzedaż książek
Takim wskaźnikiem jest sprzedaż książek autorstwa p. Pilipiuka, która w latach 2008-2015 spadła.
Zatem, jezeli za rządów PIS sprzedaż książek będzie nadal maleć, to p. Pilipiuk uzna jednak że PIS rządzi źle, czy nie uzna?
Poza tym, ten wskaźnik nie jest dobry, bo skrajnie subiektywny. Przede wszystkim należałoby porównac to ze sprzedażą książek innych autorów. Po drugie ze sprzedażą książek w innych krajach (może jest jakiś ogólny trend odchodzenia od książek?) Po trzecie jest jeszcze moda. Większosc znanych twórców kultury w historii przeżywało chwile, kiedy ich dzieła były rozchwytywane,a w parę lata później nie chciał ich nawet pies z kulawą nogą, potem znów następował wzrost zainteresowania, etc..
Uzasadnienie, że książki są/stają się "za drogie" to demagogia rodem prosto z komunizmu. Książka kosztuje średnio tyle co flaszka (z dokładnością co do rzędu wielkości), a jakoś nikt nie narzeka, że za PO "siadła sprzedaż" flaszek. :( Ci co kupują książki, będa je kupować kosztem flaszek, ci co kupują flaszki - odwrotnie.
piątek, 20, maj 2016
pilaster: liczby
Wydaje mi się, że wreszcie rozgryzłem, dlaczego ludzie tacy, jak p. Pilipiuk, czyli nie mający w tym żadnego osobistego interesu, a nawet wbrew niemu, popierają PIS.
Jest to prymat "czucia i wiary" nad "szkiełkiem i okiem"
Wystarczy, że PIS pomacha biało-czerwonym sztandarem, gromko rzuci parę "patriotycznych" frazesów, zapowie "twardą obronę interesu narodowego" (wyłącznie werbalnie) i już. I to wystarczy.
Realnie może już prowadzić politykę z polskim interesem narodowym najdokładniej sprzeczną. Może opodatkowywać oszczędności Polaków, może Polaków wywłaszczać z ziemi (ale umożliwić zakup tej ziemi islamistom - wszak oni są "związkiem wyznaniowym"), może też rozdawać tymże islamistom po 500 złotych na ich liczbe potomstwo i zachęcać ich tym samym do kolonizacji Polski.
Dokładnie to samo robila swego czasu PZPR też się uważając za kwintesencję polskiego patriotyzmu, a jej propaganda od patriotyzmu wręcz ociekała.
pilaster swoją ocenę sytuacji w Polsce, tak samo zresztą jak i w innych krajach, ocenia na podstawie obiektywnych ilościowych parametrów, publikowanych przez zagraniczne, niezależne od polskiej władzy instytucje
wyborcy PIS oceniają ją na podstawie WIDZENIA. (widzę, że... etc) :) i jakiekolwiek twarde obiektywne dane kwitując że to bajki i próby zaklinanai rzeczywistości
Oczywiście można stwierdzić, że akurat te wskaźniki (PKB, IEF, CPI, ARWU, DB, etc) są złe, niemiarodajne, nieadekwatne, etc, ale wtedy nalezy przedstawić inne, zdaniem krytykującego właściwe i miarodajne.
I trzeba przyznać, że p. Andrzej taki wskaźnik przedstawił, o czym dalej
piątek, 20, maj 2016
dzicz: polskość
W temacie polskości, który Pan poruszył odpowiadając pilastrowi. Są jeszcze Polacy z wyboru... Właśnie; nieważne, że etnicznie innego pochodzenia, ale w decydującej chwili opowiadający się po polskiej stronie. Chociażby Beniowski... Swego czasu, znalazłam też w internecie opublikowane fragmenty książki Aleksandra Siemionowa "Polak z wyboru" o tym, jak Rosjanin stawał się Polakiem. Polecam! Oto pierwsza część. Pozostałe można wyszukać przez google'a.
http://polacygrodzienszczyzny.blogspot.com/2013/12/aleksander-siemionow-polak-z-wyboru.html
piątek, 20, maj 2016
pilaster: Pogarda
Do tego należy jeszcze dodać totalną nienawiść i pogardę jaką żywi PIS i jego fani wobec swoich przeciwników. Nazywanie ich "synkami milicjantów i ubeków" to najłagodniejsza jeszcze forma (charakterystyczne że jesteśmy "ubekami", ale nigdy "partyjniakami", czy "nomenklaturą", choć PRLem rządziła własnie, a przynajmniej po 1956 roku PZPR, a nie SB), bo przecież spotykane są i "larwy", "masa polskojęzyczna", esbeckie mordy", osławiony już "gorszy sort", "targowica", a już na pewno "osoby wykorzenione z poczucia polskości" etc
No i oczywiście, kazdy kto do czegoś doszedł i czegoś się dorobił, to "bogaty złodziej" i "niepolak"
"czwartek, 19, maj 2016







