BLOG

woń łajna...
- poniedziałek, 06, styczeń 2014 11:21
- Andrzej Pilipiuk
Dobiegła końca II wojna światowa. W niemczech przeprowadzono pobieżną i powierzchowną denazyfikację. RFN jeśli spojrzymy na skład władz i korpusu urzędniczego bardzo szybko stał się IV rzeszą. W 1965 roku Bundestag usiłował przegłosować przedawnienie wszystkich zbrodni nazistowskich. Dr. Mengele mógłby wtedy spakować walizkę i spokojnie wrócić do domu… Na szczęście zdecydowana postawa ambasadora sowieckiego ukróciła te pomysły.
We Włoszech dokręcono śrubę byłym zwolennikom Mussoliniego. We Francji też było coś podobnego – choć wiele nie dało się zdziałać gdyż kolaboracja była tam tak masowa i powszechna że gdyby robić to na poważnie trzeba byłoby zamknąć niemal wszystkich artystów i 2/3 społeczeństwa.
W Polsce i dalej na wschód poszło trochę ostrzej. Tu pamięć zbrodni i potrzeba wymierzenia sprawiedliwości były silniejsze. Represjonowano na różne sposoby większość volksdeustchów którzy nie zwiali. Najbardziej umoczeni w kolaborację zostali straceni lub przekazani NKWD. Społeczeństwo wykazało się też inicjatywą oddolną – wiele drobnych pluskiewek zlikwidowali po wsiach chłopi widłami. Przetrwała garstka konfidentów gestapo którzy pospiesznie zgłosili się na służbę do ubecji (np. Kalkstein). Nie ograniczaliśmy się do tropienia niemców. Jeszcze w latach 60-tych przed sądem stanął sotenny UPA – rozpoznany przypadkiem przez jedną ze swoich ofiar gdy handlował pamiątkami znad morza na straganie w Słupsku. Niestety po 1989-tym roku zabrakło nam podobnej determinacji w ściganiu komuchów.
Egzamin z denazyfikacji wzorowo zdała Norwegia. Norweski pisarz, laureat Nagrody Nobla – Knut Hamsun swoją miłość do nazimu przypłacił konfiskatą całego majątku, a ponieważ to go nie otrzeźwiło był przez kilka lat leczony psychiatrycznie… Ustalono listę kilkunastu tysięcy zdrajców Ojczyzny. Ci ludzie stracili wszelkie prawa. Ich dzieci i wnuki nie mogą pełnić żadnych funkcji obieralnych – nie mogą być burmistrzami, posłami, urzędnikami. Mają zamkniętą drogę do zawodów zaufania społecznego – nie mogą być prawnikami, sędziami, nauczycielami, lekarzami, listonoszami(!). Przepisy te obowiązują po dziś dzień.
Z tego co słyszałem w latach 70-tych grupa działaczy powiązanych z ROBCiO i KPN przystąpiła do sporządzania analogicznej listy prominentnych funkcjonariuszy Polski Ludowej. Projekt jednak zarzucono w imię „wyższych wartości humanistycznych”. Gdy dziś czytamy książkę „Resortowe dzieci”, gdy patrzymy jakie kariery porobiły rozmaite kreatury i potomstwo największych kanalii minionej epoki mimo woli pukamy się w głowę. Jak do dziś dławi nas woń łajna które sowieci przynieśli na butach w 1944-tym roku...
Jak inaczej wyglądałaby dziś Polska gdyby na pocz. lat 90-tych przyjąć wobec komuchów i ich rodzin norweskie ustawodawstwo?
Mądry cytat do zapamiętania
- niedziela, 05, styczeń 2014 14:17
- Andrzej Pilipiuk
UE jest jak kredyt w banku − rzecz sama w sobie bardzo korzystna, jeśli się go bierze na przemyślaną inwestycję, ale mogąca stać się przyczyną zguby, jeśli ktoś bezmyślnie uwierzył, że mu „dają” coś za nic, za pożyczone kwoty „zaszalał” nie myśląc, z czego odda, a jeszcze nie chciało mu się doczytać pisanej drobnymi literkami umowy.
Rafał A. Ziemkiewicz
hmm...
- sobota, 04, styczeń 2014 02:17
- Andrzej Pilipiuk
70 tyś znaków z planowanych ok 1'500'000 prawie 5% zaplanowanej roboty wykonane...
Kolejna tragedia
- piątek, 03, styczeń 2014 13:01
- Andrzej Pilipiuk
W Łodzi w noc sylwestrową wydarzyła się kolejna tragedia. 67-letni mężczyzna wracający z rodziną autem został napadnięty przez grupę bandziorów uzbrojonych w kije bejsbolowe. Bandyci zażądali haraczu za przejazd a spotkawszy się z odmową zaczęli niszczyć samochód. Napadnięty uciekając przejechał kobietę w zaawansowanej ciąży. (wedle niektórych świadków rzuciła się pod koła by uniemożliwić mu ucieczkę). Kobieta zginęła na miejscu, dziecko ratowano poprzez cesarskie cięcie, jednak po kilkunastu godzinach także zmarło. Przyczyną jego śmierci najprawdopodobniej były nie urazy poniesione w skutek wypadku ale alkohol. Badanie krwi denatki wykazało 2,2 promila.
Kompletnie pijana kobieta w ciąży jako członek grupy bandytów dokonujących rozboju kijami bejsbolowymi… Oczywiście kierowcy grozi teraz nawet osiem lat więzienia. Nasz kraj jest bardzo chory.
Na marginiesie tragedii z Kamienia Pom.
- piątek, 03, styczeń 2014 12:48
- Andrzej Pilipiuk
Projekt PiS zaostrzający kary za jazdę po pijanemu (m.in. uznanie tego za przestępstwo a nie wykroczenie, możliwość konfiskaty pojazdu i zakaz wydawania wyroków w zawieszeniu jeśli pijany spowodował wypadek) leży od dwu lat w Sejmie. Jak do tej pory pani-marszałek-kłamczucha nie zdecydowała się skierować go do prac parlamentu…
Ciekawy artykuł
- czwartek, 02, styczeń 2014 21:41
- Andrzej Pilipiuk
na Fronda.pl czy zwolennicy ideologii gender są pedofilami czy może tylko wspólnikami pedofili?
http://www.fronda.pl/a/mariusz-dzierzawski-gender-to-pedofilia,33137.html
O Iraku - na wesoło.
- czwartek, 02, styczeń 2014 21:36
- Andrzej Pilipiuk
Anegdota z Iraku. Opowiadał wujek – lekarz zatrudniony w latach 80-tych na budowie eksportowej…
Przytrafił im się wypadek przy pracy. Niezbyt groźny ale poszkodowanego Polaka trzeba było przewieźć na badania do szpitala w Basra. Wezwano irackie pogotowie ratunkowe. Przyjechała luks karetka, kierowca i dwaj sanitariusze. Sanitariusze ani be ani me – znają tylko arabski. Towarzystwo roboli eksportowych próbuje im tłumaczyć. Angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, na migi, rysowanie na kartce… Gucio. Nie rozumieją czego się od nich chce.
Aż wujek wpadł na genialny pomysł. Wskazał poszkodowanego i powiedział po arabsku:
-Zepsuty.
Załapali od razu, rannego na nosze, do karetki i wio do szpitala…
Po co mu to było?
- czwartek, 02, styczeń 2014 21:29
- Andrzej Pilipiuk
W latach 80-tych polskie firmy budowały w Iraku autostrady i obiekty przemysłowe. Nasi inżynierowie i pracownicy bardziej fizyczni jeździli do tego kraju setkami. Zarabiali jak na polskie warunki bajońskie sumy 300-900 dolarów miesięcznie. Irak był wówczas krajem bogatym i dostatnim. Na lotnisku w Bagdadzie działały fotokomórki i komputerowy system informacji. Terenowe zachodnie auta nie były rzadkim widokiem. Kraj eksploatował ropę a zyski wystarczały i na wojnę z Iranem i na podnoszenie poziomu życia obywateli.
Niestety Saddam Husejn był idiotą. Zamiast spokojnie przejadać zyski i stawiać sobie kolejne pałace wpadł na pomysł podboju Kuwejtu. Co było do przewidzenia kuwejtczycy sypnęli kasę, przekonali możnych przyjaciół i Saddam dostał pokazowe bęcki od Amerykanów a potem nałożono na Irak embargo. Z eksportem ropy zrobiło się kuso, dobrobyt też poszedł się bujać, nawet Polacy przestali przyjeżdżać do pracy. Niczego go to nie nauczyło, dekadę później wszczął kolejną zadymę która tym razem skończyła się jeszcze gorzej…
Zadaję sobie pytanie: co cholerę był mu ten Kuwejt?
Koniec Filozofii
- czwartek, 02, styczeń 2014 21:28
- Andrzej Pilipiuk
W Białymstoku skasowano wydział Filozofii. Jak zdecydowany i zapiekły wróg tej oszukańczej pseudonauki od razu poczułem przypływ dobrego humoru. Proszę władze by kontynuowały cięcia w budżecie – dobry początek zrobiony - teraz pora na Warszawę!
Wiarygodność wspólnika przewału...
- czwartek, 02, styczeń 2014 21:27
- Andrzej Pilipiuk
Bodaj w 1999 roku dałem się namówić i zacząłem oszczędzać sobie na III filarze. W tym samym roku zapisałem się też do wybranego OFE a jakieś ochłapki z moich marnych ćwiartek etatów zaczęły skapywać i tam.
Podpisując umowy pogadałem z agentem. Wyraziłem zaniepokojenie dwiema kwestiami. Po pierwsze brakowało mi w umowach zapisu że oprocentowanie wkładów będzie wyższe niż inflacja. Dla agenta było to jakby oczywiste – zwłaszcza że wkłady miały być kapitalizowane. Ponieważ wiedziałem na czym polega procent składany uznałem że pewnie ma rację. Po drugie wyraziłem zaniepokojenie czy wkłady są bezpieczne przed zakusami władzy. Zapewniono mnie że tak – bo umowa jest zawierana miedzy osobą fizyczną a towarzystwem emerytalnym.
W tym czasie „oszołom” Korwin Mikke przekonywał że to jedno wielkie złodziejstwo. Choć w większości kwestii wierzyłem w jego wizje – tym razem uznałem że się myli. W końcu za granicą to działało!
W zeszłym roku rząd dokonał bezprecedensowego rabunku środków z OFE. Towarzystwa emerytalne coś dziwnie łatwo pozwoliły się oskubać na wielomiliardowe sumy. OFE NIE STAWIŁY ZNACZĄCEGO OPORU. W ŻADEN SKUTECZNY SPOSÓB NIE BRONIŁY DOROBKU ŻYCIA I EMERYTUR SWOICH KLIENTÓW. Czy stały się wspólnikiem przestępstwa? Czekam co władze wymyślą by zaiwanić moje groszaki z III filaru. A może lepiej nie czekać? W końcu ubezpieczyciele stracili wiarygodność. Może pora wypłacić co się tam zebrało… Swoją drogą ZUS nie raczył mnie poinformować że przejął jakieś moje oszczędności z II Filaru, a i II filar nie raczył poinformowac ile mojej kasiorki przepłynęło do ZUS.








