BLOG

Nie chce się żyć?
- piątek, 05, grudzień 2014 12:04
- Andrzej Pilipiuk
W Polsce pod rządami PO systematycznie ronie liczba samobójstw...
http://www.fronda.pl/a/tragiczne-zniwo-samobojstw,44702.html
Grzech znaiechana
- piątek, 05, grudzień 2014 10:30
- Andrzej Pilipiuk
„Gazeta Polska” dokonując swego rodzaju lustracji życiorysów członków PKW stawia tezę że wybory są fałszowane – od 2010-tego roku. Nie panowie redaktorzy – pierwsze masowe fałszerstwa wyborów miały miejsce w roku 2005-tym. Sprawę usiłował nagłośnić Janusz Korwin-Mikke publikując na łamach Najwyższego czasu mapki z liczbami głosów nieważnych – w tym z czerwonym wianuszkiem gmin na Mazowszu. W sąsiadujących komisjach różnice były rzędu kilkunastu procent. Zebrane dane statystyczne wskazywały jednoznacznie że „w terenie” dochodzi do wałków.
Niestety zwycięski wówczas PiS nie podjął tematu. Nie słuchano „oszołoma”. Nie wdrożono śledztw obejmujących choćby najbardziej podejrzane punkty. Nie przeliczano ręcznie głosów. Nie robiono badań daktyloskopijnych ani grafologicznych kart z dwoma krzyżykami. Nie odnaleziono i nie ukarano winnych.
Obecne masowe fałszerstwo w moim odczuciu osłabiające pozycję PiS o co najmniej kilka procent to skutek tamtego zaniechania. A karty niebawem trafią o kotłowni – za kilka dni prawdę o obecnych wyborach PO w majestacie prawa puści z dymem…
O kanonie...
- środa, 03, grudzień 2014 09:23
- Andrzej Pilipiuk
Gazeta Wyborcza wzywa do „przewietrzenia” kanonu lektur. Zasadniczo jestem za. Od czego zatem zaczniemy?
*
Pierwszy do usunięcia jest moim zdaniem Edelman. (H. Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”) – motywacja? Kłamstwo historyczne. Dałbym na jego miejsce raczej książkę Chaima Lazara-Litai „Masada w Warszawie” – też o powstaniu w getcie tylko że trzymającą się faktów. Można też rozważyć "Bunt w Treblince" Samuela Willenberga - choć autor budzi wątpliwośći.
Drugi? Bruno Szulc. Zostawić w wypisach fragment jego prozy i zestawić z fragmentem prozy Singera jako przykłady niekontrolowanego słowotoku. Na to miejsce dałbym coś z prozy dla dorosłych lub publicystyki Janusza Korczaka – też Żyd ale znacznie mądrzejszy no i co więcej umiał pisać z sensem.
Trzeci do wywałki? "Początek" A.Szczypiorskiego. Pomijając prymiywny antypolski wydzwięk tego dzieła na liście lektur nie powinno być miejsca dla ludzi kablujących ubecji. Może na to miejsce "Tarnina" Jerzego Szczygła?
Czwarty? „Malowany ptak” Kosińskiego. Spokojnie można go zastąpić prawdziwymi wspomnieniami ukrywających się Żydów. Byle nie cynglem wybiórczej H.Grynbergiem czy mocno umoczonym Wł.Szpilmanem. Może pamiętniki Wiery Gran?
Nietrafione przepowiednie
- wtorek, 02, grudzień 2014 09:04
- Andrzej Pilipiuk
Przyznam że rzeczywistość mnie straszliwie przerasta. Miałem zdrową bekę gdy dowiedziałem się że tusk liczy na poważne stanowiska w UE. Niestety przeliczyłem się. Faktycznie został wywyższony. Miałem zdrową bekę gdy biedroń ogłosił chęć ubiegania się o prezydenturę Słupska. A jednak wybrali go. Sądziłem że po aferze taśmowej PO jest już definitywnie pogrzebana i może jeszcze ostatnim podrygiem przekroczy próg. A jednak niemal co trzeci Polak oddał głos na nich. Świat zgłupiał do reszty?
Nietrafione przepowiednie
- wtorek, 02, grudzień 2014 09:04
- Andrzej Pilipiuk
Przyznam że rzeczywistość mnie straszliwie przerasta. Miałem zdrową bekę gdy dowiedziałem się że tusk liczy na poważne stanowiska w UE. Niestety przeliczyłem się. Faktycznie został wywyższony. Miałem zdrową bekę gdy biedroń ogłosił chęć ubiegania się o prezydenturę Słupska. A jednak wybrali go. Sądziłem że po aferze taśmowej PO jest już definitywnie pogrzebana i może jeszcze ostatnim podrygiem przekroczy próg. A jednak niemal co trzeci Polak oddał głos na nich. Świat zgłupiał do reszty?
Dla regionalistów i nie tylko
- wtorek, 02, grudzień 2014 06:05
- Andrzej Pilipiuk
Ciekawa stornka założona przez Monikę Rebizant-Siwiło pisarkę i regionaistkę z Roztocza.
Haiti nieparzystokopytne
- poniedziałek, 01, grudzień 2014 07:20
- Andrzej Pilipiuk
Przeczytałem VI tom przygód komisarza Maciejewskiego „Haiti”. Niedorżnięty przez ubecją ex-komisarz zdegradowany do funkcji dozorcy pilnuje w ruinach lubelskiego hipodromu wyleniałej chabety która przed wojną była koniem wyścigowym. W retrospekcjach cofa się do lat przedwojennych gdy jako policjant rozwiązywał pierońsko trudną zagadkę w której szkapa ta brała czynny udział jako podejrzana o morderstwo.
Wspaniały plastyczny obraz przedwojennego Lublina w całej jego wspaniałości i upadku. I jednocześnie sam Maciejewski – który trochę się gubi w życiu, trochę spala w robocie… No i niestety czasem w pogoni za wynikami popełnia zwykłe świństwa np. podkłada straszliwą świnię księdzu który chciał pomóc…
Bardzo udany cykl, bardzo udany VI tom. Wielkie brawa dla Autora. A tom VII leży na klapie pianina – może w czwartek rzucę okiem pod okładkę.

Rzeź na Czarnym Wygonie
- poniedziałek, 01, grudzień 2014 07:18
- Andrzej Pilipiuk
Przeczytałem 4 tom powieści Stefana Dardy „Czarny wygon; Bisy II”. Trochę popełniłem błąd nie przypominając sobie przed lekturą wcześniejszych tomów – stąd też chwilami gubiłem się wśród stada postaci (i co gorsza wszystkie ważne dla fabuły…). Bohaterowie zdrowo się naszarpali, naużerali z paskudnymi mocami i ich pomagierami z krwi i kości, popełnili masę błędów własnych, obrywali rykoszetami za błędy cudze, ale za to na zakończenie był prawie happy end („prawie” robi wieeeelką różnicę…)(w dodatku nie wszyscy go dożyli). Fajna książka – choć już nie miałem takich dreszczy jak przy czytaniu pierwszego tomu – przywykłem widać. Na mnie lektura działała o tyle mocno że rozgrywała się nieomal w moich rodzinnych stronach – tyle że Wojsławice leżą na Pagórach Chełmskich, a fabuła umiejscowiona została za miedzą – na Roztoczu.
Bardzo dobra lektura, bardzo dobry, wybitny cykl. Myślę że dla polskiego raczkującego polskiego horroru, będzie to swego rodzaju drogowskaz i kamień milowy zarazem. Wszelkie pochwały dla Autowa w pełni zasłużone.

Po wyborach - smutek.
- poniedziałek, 01, grudzień 2014 06:53
- Andrzej Pilipiuk
Sytuacja powyborcza fatalna. W warszawie władzę utrzymała HGW, we Wrocławiu pirat drogowy z zarzutami o łapownictwo, w Krakowie człowiek wywalający pieniądze garściami w błoto. Czy wybory zostały ponownie sfałszowane? W jakimś stopniu na pewno tak. Wydaje mi się jednak że ich wyniki z grubsza odzwierciedlają poglądy społeczeństwa.
Mimo gigantycznej skali przekrętów, licznych afer i fałszerstw wyborczych PO się obroniła. Do tego frekwencja była żenująca. biedroń został prezydentem słupska – zdaje się wiem gdzie po wyborach parlamentarnych znajdą nowy matecznik byli palikociarze…
Niestety - demokracja nie sprawdza się gdy mamy do czynienia z narodem tak licznie opanowanym przez frajerów i idiotów.
O demoralizacji
- niedziela, 30, listopad 2014 04:18
- Andrzej Pilipiuk
Wyimek z dyskusji na Weryfikatorium o wydawaniu książek ze współfinansowaniem.
*
Byłem bodaj po 4 roku studiów gdy ruszyły badania wykopaliskowe na zamku w Malborku. Do tej pory było tak że studentom za praktyki płacono. Gdy chodziłem jeszcze do liceum płacono nieźle - kto pomachał z archeologami łopata przez miesiąc dostawał tak z pół ówczesnej średniej. Gdy byłem na studiach n niektórych wykopaliskach jeszcze płacono, na innych dawano już tylko zakwaterowanie + ryczałt na wyżywienie - przeważnie 10-15 zł/dzień. Kokosy to nie były - ale na proste żarcie starczało (1995r.) i jeszcze od biedy stówkę się przywoziło do domu. Stówka wówczas to tak jak ze 4-5 stówek dziś.
Malbork był przełomem. Planowano kopać 4 miesiące, grupami po bodaj 20 studentów. I ...zapowiedziano że NIE PŁACĄ NIC. Ale że bardzo warto bo to i zamek i jeszcze będą dla uczestników zajęcia z rysowania zabytków. Wraz z kilkoma studentami starszych lat złapaliśmy się za głowy i zaczęliśmy wzywać by te wykopaliska całkowicie zbojkotować.
Argument? Prosty. Jeśli dziś instytut zobaczy że można nie płacić w jednym miejscu to za rok nie będą już płacić nigdzie. Niestety olano nas - miejsca do malborka rozdrapano momentalnie.
w efekcie instytut zdobił niezły biznes 80 roboczo miesięcy za bezdurno w dodatku po godzinach studenci jeszcze myli i rysowali i opisywali wykopane skorupy - co pozwoliło na dalsze oszczędności.
Rok później nie płacono już nikomu i nigdzie a nawet pojawiły się opłaty za wykopaliska za granicą (Jordania 800 $ od osoby - choć z tego co słyszałem rząd Jordanii pokrywał przelot, zakwaterowanie i nawet przewidział kieszonkowe dla studentów)
Do czego zmierzam:
współfinansowanie może w perspektywie kilku lat zdemoralizować wydawców. Na razie POD to domena firm krzaków i wydaje się w ten sposób literaturę przeważnie g... wartą. Za parę lat może dojść do sytuacji gdy w poważnych wydawnictwach koszta druku zostaną przerzucone na autorów.








