BLOG

zdumiewające...
- poniedziałek, 23, marzec 2015 09:39
- Andrzej Pilipiuk
Dwa cwaniaczki z WSI wyprowadziły z kasy SKOK Wołomin łącznie ok 850 milionów złotych. O nieprawidłowościach ostrzegała już 3 lata temu komisja nadzoru finansowego – jednak biznesik miał możnych protektorów. Ślady wiodą do „prezydenta” komorowskiego, jednego z jego synów, ministra z PO i innych prominentów z rządzącego układu.
Mnie zaś zdumiewa że z Kasy – czyli odpowiednika banku spółdzielczego – ktoś jest w stanie wyciągnąć tak niewyobrażalną masę pieniędzy…
Kocioł garnkowi...
- poniedziałek, 23, marzec 2015 09:17
- Andrzej Pilipiuk
Leszek miller spostrzegł straszliwe zagrożenie jakim jest odradzający się na Ukrainie nacjonalizm. Uważa że polski sejm powinien coś z tym zrobić. Nasz były premier tytanem intelektu nie jest, zapewne umknął jego uwadze fakt że partie nacojonalistyczne i organizacje noebanderowskie zostały w ostatnich wyborach na Ukrainie wycięte niemal równo z ziemią... Owszem uważam że należałoby dać Ukraińcom wyraźnie do zrozumienia że nie życzymy sobie gloryfikowania bandery szuchewycza i kilku innych zwyrodnialców. Problemy widzę takie:
Po pierwsze zostawiliśmy Ukrainę samotną w obliczu agresji putina. Jedyne wsparcie to wyrazy poparcia ze stron opozycyjnego PiS-u i obecność niezależnych dziennikarzy i eurodeputowanych na Majdanie, oraz pomoc humanitarna zebrana w Polsce przez prywatne organizacje wśród prywatnych ludzi.
Nasze tzw. czynniki rządowe to banda tchórzy i śmierdzieli a kwintesencją tej postawy były słowa „poddajcie się bo was zastrzelą”. Ukraińcy nie chcą i de facto nie muszą się liczyć z polskim rządem. Takie postaci jak r.sikorski czy d.tusk w normalnym człowieku wywołują obrzydzenie.
Po drugie leszek miller jest komunistą. (on twierdzi że byłym komunistą). UPA wymordowała około 200 tyś Polaków. Partia macierzysta towarzysza millera - PZPR (wcześniej KPP, PPR i KPZU) do spółki z NKWD, KBW, UB i MO wymordowała w latach 1939-56 nie miej niż 250 tyś Polaków – przy czym Ukraińcy mordowali „obcych” a komuchy mordowali „swoich”.
Upowcy w większości ponieśli karę. NKWD prowadziło z nim walkę do 1961 roku nie cofając się przed pacyfikacjami wsi i braniem zakładników. Większość wymordowano, nielicznych stracono w wyniku wyroków sądowych, znikomy odsetek zesłano na wykończenie do łagrów.
Polskich komunistów za ich rozliczne zbrodnie nie spotkała żadna kara – a sam miller wraz ze swoim rządem tej bezkarności pilnował. Nieliczni ubeccy oprawcy otrzymali symboliczne wyroki – przeważnie z uwagi na stan zdrowia nawet ich nie odsiedzieli…
Dodajmy jeszcze że w okresie 2000-2004 gdy był u koryta doprowadził Polskę do totalnej ruiny – bezrobocie sięgnęło 20% a gdy tylko otwarto granice i rynki pracy zbiegło z rządzonej przez niego Polski 2 miliony desperatów. Dlaczego Ukraińcy mieliby słuchać tak żałosnej kreatury!?
Owszem nie podobają mi się pomniki bandery i szuchewycza, ani odwołania do symboliki upa – ale popłuczyny po polskich komuchach po prostu nie mają prawa moralnego zabierać głosu w tej sprawie.
Sieciowa recydywa komuny
- czwartek, 19, marzec 2015 01:27
- Andrzej Pilipiuk
Polecam artykuł Jacka Skrzypacza o genezie lewackich ruchów w necie.
Jeśli ktoś mówi o Stalinie od razu ma obraz zbrodni, jakie się dokonały. Komunizm zdyskredytował się jako ustrój polityczny i pozornie nic nie wskazuje, aby miał szans na odrodzenie się. Marksizm jednak ma się dobrze i znalazł bezpieczną przystań w haktywizmie.
Mimo powszechności zjawiska niewiele osób posługuje się tym pojęciem. Haktywizm jest komunizmem sieciowym, po angielsku znanym jako dotcommunism.
Całość:
Sieciowa recydywa komuny
- czwartek, 19, marzec 2015 01:27
- Andrzej Pilipiuk
Polecam artykuł Jacka Skrzypacza o genezie lewackich ruchów w necie.
Jeśli ktoś mówi o Stalinie od razu ma obraz zbrodni, jakie się dokonały. Komunizm zdyskredytował się jako ustrój polityczny i pozornie nic nie wskazuje, aby miał szans na odrodzenie się. Marksizm jednak ma się dobrze i znalazł bezpieczną przystań w haktywizmie.
Mimo powszechności zjawiska niewiele osób posługuje się tym pojęciem. Haktywizm jest komunizmem sieciowym, po angielsku znanym jako dotcommunism.
Całość:
Geopolityka w wykonaniu kretynów
- środa, 18, marzec 2015 14:06
- Andrzej Pilipiuk
Nasza polityka nie jest ani atyrosyjska ani proukraińska. Nasza polityka jest dziełem debili. W konflikcie Rosja-Ukraina mamy 3 możliwości.
-Ogłaszamy: nasza chata z kraja – lejcie się bracia Słowianie, wyjaśnijcie zaszłości między sobą, my się nie wtrącamy.
-Ogłaszamy: Rosja ma rację, Krym to ich łup jeszcze z czasów Piotra I, Tauryda to odwieczne ziemie kozaków Dońskich, Ukraina niech oddaje o co Putin poprosi a swoją drogą też mamy roszczenia do Lwowa.
-Ogłaszamy: Rosja dokonała bezprawnej agresji na naszego sąsiada. Militarnie jesteśmy ciency ale sprzedamy Ukrainie broń, amunicję, rakiety przeciwlotnicze i udzielimy pomocy humanitarnej na ile się da. A Ruskim cofamy wizy i niech się z Polski wynoszą.
W przypadku pierwszym:
Mamy otwarte granice nadal możemy sprzedawać ruskim jabłka i parówki i nie boimy się że nam zakręcą gaz.
W przypadku drugim:
Putin stwierdza „wot mołojcy” – no korekta planu, zanim wydupczymy Polaków jeszcze się przydadzą. No niechta, mają dla chwilowych sojuszników gaz 5% taniej. I puśćcie te ich jabłka i parówki do naszych marketów.
W przypadku trzecim:
Jabłek ani parówek do Rosji już nie sprzedamy. Gaz może zdrożeć. Ale zyskujemy sojusznika i czas na przygotowania – bo Rosja najpierw rozprawi się z Ukrainą a dopiero potem pomyśli o zaczepianiu innych krajów (Litwa to zrozumiała właśnie dostarcza na Ukrainę broń!). W razie zajęcia Ukrainy na Polską stronę granicy przejdą niedobitki ich oddziałów i uchodźcy – mamy wówczas ludzi pod bronią, doświadczonych w walce, nienawidzących Rosji, zdeterminowanych by pomóc nam za wszelką cenę utrzymać linię Bugu, potem linię Wisły…
*
Polityka obecna? Wyobraźmy sobie że szkolny łobuz katuje naszego kumpla z klasy. Pokazujemy łobuzowi język i mruczymy pod nosem wyzwiska, a katowanego informujemy że zasadniczo jesteśmy po jego stronie po czym dalej stoimy z rękoma założonymi na plecach.
Odwet PO-lityków?
- środa, 18, marzec 2015 01:50
- Andrzej Pilipiuk
Fiskus na wniosek minstra finansów zmienia sposób naliczania podatku vat od napojów serwowanych do obiadu w restauracjach.
Do tej pory napój był napojem (8%) a obiad obiadem. Teraz napój będzie częścią obiadu (23%)
(podatek vat za nieprzetworzoną wodę!?)
http://www4.rp.pl/artykul/1186625-VAT--zakup-napoju-w-restauracji-podniesie-cene-za-caly-obiad.html
W ddoatku KAŻDY restaurator który podpadnie może być psrawdzony do 5 lat w stecz jak ten vat naliczał. I KAŻDEMU można wlepić drakońsie kary. Udupieni są WSZYSCY. Cała branża równo.
Czemu to tak? Ano moim zdaniem kelnerzy wycięli PO-litykom "psikusa". Pora na odwet...
O wartościach
- wtorek, 17, marzec 2015 14:43
- Andrzej Pilipiuk
Wyimek dyskusji na portalu Weryfikatorium
*
U mnie jest tak: w 80% twórczości stosuję normalny podział etyczny są bohaterowie dobrzy i są bohaterowie źli. ci ostatni zostają ukarani, zlikwidowani, zakopani. Prawie bez wyjątku.
Czasem dobrym się trochę oberwie, czasem nie uda się tak do końca przeprowadzić sprawiedliwego odwetu na złych - ale cóż - życie... W życiu też czasem trzeba po porostu spieprzać.
tzn. nawet jak zło zatriumfuje tak trochę to czytelnik wie i czuje że to nie w porządku i że bohaterowie pozytywni po prostu nie dali rady.
*
Czasem idę trochę śliską ścieżką - w "Operacji Dzień Wskrzeszenia" jest taki dialog - w zasadzie monolog córki kap. Nowycha - gdzie tłumaczy Citce że Rosja wydała górę złota i wylała morze krwi swoich żołnierzy by podbić Polskę i że teraz nie wolno tak wspaniałego łupu wypuścić z rąk bo to by było niepatriotyczne.
tzn. zderzyłem argument rosyjki z polskim i miałem sygnały że za bardzo się wczułem... Ale każdy kto ma trochę oleju w głowie rozwali ten konstrukt myślowy w try miga.
Podobnie były zarzuty do opowiadania die Wunderwafen - świat alternatywny hitler i goering sa menelami - że opisałem ich z nadmierną sympatią.
*
Wędrowycz to postać dość obrzydliwa moralnie - chleje, bije, morduje "wrogów". "nie kradnie ale konfiskuje i rekwiruje" cudzą własność bez większej żenady, zjada bezdomne psy... Masakra. Do tego śmierdzi bo się nie myje.
Z drugiej strony - jest dobrym kumplem (chyba że jakiś przyjaciel go wkurzy i dostanie w mordę), dotrzymuje słowa, nawet do kościoła czasem chodzi, stara się nie fikać proboszczowi a jak dostał list od papieża to się nie wahał tylko pomógł.
Tu trzeba jednak brać poprawkę zasadniczą: Wędrowycz to satyra i parodia. A głównym zadaniem tego dziadygi jest dokopać wszystkim których nie lubię.
"W dresie był człowiek"
*
Najdalej od kanonów moralności jest cykl o praskich wampirach - to jedna znowu z jednej strony satyra na komunę, z drugiej satyra na warszawską Pragę. Więc i bohaterowie są trochę umoczeni w system i w dzielnicę. Kombinują, wchodzą w układy z ubecją.
Z drugiej strony "wydział Z" powołany by takich jak oni likwidować też się do tej roboty nie pali - major Nefrytow głupi nie jest. jakby zabrakło wampirów to jego komórka traci rację bytu - więc jak carska Ochrana - mogli wydusić rewolucjonistów jak wszy ale tego nie robili - hodowali problem, czasem kogoś zwinęli żeby robić wynik (aż rewolucja wydusiła ich).
To jest świat gdzie wszyscy są w coś jakoś tam umoczeni - za wyjątkiem nieszczęsnego wilkołaka - który jako jedyny jest naprawdę "czysty". Bo nawet bojowa moherowa babcia z wnukiem komuszkiem wchodzi w sztamę...
*
wartości religijne akcentuję ale bez przesady. Bohaterowi modlą się chodzą do kościoła - normalka. Jak im źle to stwierdzają że trzeba się było więcej modlić, a jak mogą zginąć to ich dopada refleksja że dawno się u spowiedzi nie było...
*
Tolerancja, gender i reszta tych bzdur? Nie lubię gejów więc o nich nie piszę. Nie widzę powodów by ich jakoś szczególnie atakować - więc nie atakuję. Ale żeby tak zupełnie nie zostawiać potencjalnych homo-czytelników na lodzie Wędrowycz raz po ucieczce "panienek" usiłuje sobie ulżyć na kierowcy "karetki".
W "Drewnianej twierdzy" jest scena która robi czytelnikowi smaka - bo wygląda jakby miała się skończyć lesbijskim bzykankiem... Ale oczywiście musiałem sobie i tym razem zrobić jaja.
W paru miejscach jak kobiety muszą łapać za broń - zaznaczam delikatnie że zmusiły je do tego okoliczności - bo zasadniczo walka to męska rzecz.
Feminizm to dla mnie aberracja umysłowa. Takich bohaterek nie produkuję.
Jest jedna scena transwestytyczna w 7 tomie Oka Jelenia gdzie Hela nie dość że po raz drugi w życiu zakłada spodnie to jeszcze jedzie konno w męskim siodle.
*
Misja? Możemy pisać o szlachetnych ludziach okutych w pancerz cnoty toczących heroiczny bój - ale chyba niewiele to wszystko da - telewizja rządzi i miesza ludziom w głowach.
Czym jest marksizm?
- wtorek, 17, marzec 2015 02:56
- Andrzej Pilipiuk
Marksizm posiada bardzo wiele cech religii.
-"święte" księgi których treści nie wolno podważać.
-szkoły interpretatorów.
-herezje (leninizm, nazizm, maoizm...)
-"prorocy" o niekwestionowanym autorytecie.
-męczennicy (mniej lub bardziej prawdziwi)
-święta
-ceremoniały...
-symbolikę
-"grzechy" (działania przeciw komunizmowi)
-"misjonarzy"
-rytualnie znieważane "złe" moce
-nawet inkwizycję nam ukradli.
*
Do tego w ZSRR rozwinięto po cichu koncepcję powszedniego zmartwychwstania - sądzono opierając się na przedrewolucyjnym filizofie M.Fiodorowie że w przyszłości gdy komunizm zatriumfuje nad prawami przyrody możliwe będzie "naukowe" przywrócenie do życia dowolnego człowieka.
Ergo: komuna to forma rozwiniętej religii będącej swego rodzaju intelektualnym pasożytnictwem na chrześcijaństwie. Bez duszy ale z mglista obietnicą wskrzeszenia w przyszłym sowieckim raju i być może wieczego życia w nim.
Pogrzeb ohydnego zbrodniarza
- wtorek, 17, marzec 2015 00:38
- Andrzej Pilipiuk
Na Brudnie pogrzebano filmowca dokumentalistę Jerzego Vaulina. Człowiek filmu i scenarzysta komiksowy miał na sumieniu paskudną plamę – jako agent UB przeniknął do oddziału WiN gdzie zastrzelił dowódcę majora Antoniego Żubryda oraz jego żonę – będącą w ósmym miesiącu ciąży.
Żył długo. W chwili śmierci dobiegał 90-tki. Nie ma żadnych dowodów żeby tę potworną zbrodnię w jakikolwiek sposób starał się odpokutować. Miał okazję przeprosić syna zamordowanych – zamiast tego podczas spotkania wygłosił chamski żart.
Pogrzeb gnidy obserwowała grupa patriotycznej młodzieży. Przerwali hagiograficzne przemówienie świeckiego mistrza ceremonii przypominając o nierozliczonej zbrodni.
Zadyma
- wtorek, 17, marzec 2015 00:16
- Andrzej Pilipiuk
W Legionowie gorąco. Owoż kilka dni temu policja próbowała „zdjąć” 19-letniego mieszkańca osady. Ten widząc że nie umknie spróbował połknąć dowód rzeczowy - marihuanę wraz z opakowaniem. Opakowanie utknęło mu w krtani lub w tchawicy wydobyto je na pogotowiu – aczkolwiek dla ćpuna (być może dilera) było już za późno. Udusił się.
Zapewne coś tam zgrzyta bowiem prowadzone jest dochodzenie w sprawie jego śmierci. Przypuszczam ze gliniarze podeszli rutynowo – zbagatelizowali pierwsze objawy dławienia się. Masa aresztantów od razu po zaobrączkowaniu zaczyna coś symulować – skąd zatem mogli wiedzieć że tym razem mają do czynienia z prawdziwym zadławieniem?
Wedle rzekomych "świadków" policjanci mieli gonić kilenta a nie dilera, a dogoniwszy zacisnąć chłopakowi gardło by uniemożliwić połknęcie "towaru" co doprowadziło do uduszenia. Aczkolwiek nawet oni twirdzą że gliny "próbowały go reanimować"
200-300 osób zwęszyło okazję do zadymy. Z jednej strony ich potępiam, z drugiej trochę rozumiem. Nawet jeśli gliniarze są całkowicie czyści – bardzo trudno w dzisiejszych czasach ufać policji. Jeszcze trudniej wierzyć w uczciwe dochodzenie… Niestety ostatnie 7 lat to nieustanny upadek etosu policjanta. (i szerzej całego wymiaru sprawiedliwości). Z trzeciej strony nawalając kamieniami po szybach nic nie osiągną. Obawiam się jednak że spokojnym protestem też nic by nie osiągnęli.
Na miejscu lansowali się (jako zwolennicy legalizacji narkotyków) Janusz Korwin Mikke i P.Wipler.







