BLOG

zwolennikom od rozwagę
- poniedziałek, 02, listopad 2020 20:52
- Andrzej Pilipiuk
czy napradę chcecie być w przyszłości kojarzeni z takimi łajdaczkami?
kolejne granice
- poniedziałek, 02, listopad 2020 11:50
- Andrzej Pilipiuk
Chamstwa i zbydlęcienia...
koleny pokaz nienawści wobec chorych, słabszych, okaleczonych...
w kraju który niespełna 80 lat temu był widownią eugenicznych mordów popełnianych przez niemców...
z kronik postępowców
- poniedziałek, 02, listopad 2020 11:43
- Andrzej Pilipiuk
żyją obok nas osobnicy chorzy z nienawiści - nie tylko nie widzą w dzieciach poczętych ludzi ale i nie chcą żeby inni widzieli...
*
ktoś chciał uszanować ból tych którzy stracili dzieci. Staraniem lokalnej społeczności powstał skromny ładny pomniczek, który oddawał szacunek cudzemu cierpieniu, który nikogo nie obrażał...
ale przyszło bydło i go zniszczyło...
Bo IM przeszkadzał. Uwierał. Głosił przesłanie którego się bali? A może i przypominał coś o czym woleliby zapomnieć?
*
Który to już raz w ciagu ostatnich dni widzimy popisy rozzuchwalonego, rozbestwionego, triumfującego chamstwa?
o wykresach
- poniedziałek, 02, listopad 2020 11:30
- Andrzej Pilipiuk
Patrząc na wykres zachorwań dziennych i porównując z innymi krajami możemy powiedzieć że de facto uniknęliśmy pierwszej fali zachrowań - rypnęła w nas dopiero druga.
za to mocno - choć jeszcze nie tak tragicznie jak wiosną we Włoszech.
Nie jest źle - uniknęliśmy najbardziej zabójczej pierwszej fali.
Jest źle - bo druga nakrywa nas z głową.
o eugenice
- niedziela, 01, listopad 2020 23:29
- Andrzej Pilipiuk
było takie państwo nazywało się III Rzesza. Urzędnicy decydowali w nim:
-Ty jesteś niegody życia - ciebie można zabić.
-Ty jesteś Żydem - zasadniczo nie wolno cię zabijać, ale jeśli niemiec zrobi to w uniesieniu patriotycznym będzie bezkarny.
-Ty masz 155 cm. wzrostu to pewnie dziedziczne - trzeba cię wykastrować.
-Ty jesteś złej rasy nie wonlo ci poślubić przedstawicieli rasy wyższej.
Nazywano to eugeniką.
Niestety minęło trochę czasu i ludzie zapomnieli...
I znów pojawiają się łajdacy mówiący: ty jesteś niegodny życia - ciebie wolno zabić...
jest źle...
- niedziela, 01, listopad 2020 22:24
- Andrzej Pilipiuk
https://niezalezna.pl/361105-w-calej-polsce-powoli-konczasie-respiratory
a nawet bardzo źle.
czy rząd przespał kilka miesięcy?
czy może raczej mieli za dużo zaufania do obywateli a ci okazali totalnie nieodpowiedzialni?
a pewnie i jedno i drugie. Ludzka głupota + niefrasobliwość rządu...
ręce opadają.
- niedziela, 01, listopad 2020 22:21
- Andrzej Pilipiuk
Bydło, po prostu bydło...
o elitach
- niedziela, 01, listopad 2020 13:53
- Andrzej Pilipiuk
Odbudowa Polskich elit to coool pomysł. Tylko że myśmy jeszcze nawet nie zaczęli.
Powiem więcej - myśmy tego nie zaczęli nawet od samych siebie...
niech każdy chłodno oceni co do tej pory osiągnął. Czy dokonał czegoś co dawało by mu przepustkę do
takiego świata jaki stworzyła przedwojenna polska inteligencja?
ja bym bardzo chętnie do tej nieistniejącej klasy zapisał - ale zasadniczo zabrakło mi kwalifikacji... w pierwszej kolejności intelektualnych. W życiu tak jest że aby zdobyć dyplomy z sensownymi ocenami które dają jakieś tam możliwości trzeba się nauczyć opanowywania pamięciowego nudnego i zbędnego materiału którego wymagają od nas na egzaminach.
Już będąc w liceum czułem ze to nie jest szkoła dla mnie - skacząc w górę muskałem drążek wyciągniętymi czubkami palców... i to wszystko. jeszcze jedno: wszystko co było dla mnie ważne robiłem poza szkołą. liceum to był dla mnie grób myśli ludzkiej. czytałem książki które nie był lekturami. nawet dziewczynę miałem z innego liceum.
deficyty intelektualne się da nadrobić pracowitością - kując jak idiota. Na to brakowało mi cierpliwości i nie widziałem w tym sensu. Powiedzmy tak: mając lat naście widziałem wyraźnie że nauka nie jest już przepustką do żadnego lepszego życia etc.
Na studiach dorabiałem sobie gdzie mogłem, pisałem, to żarło czas.Tylko że gdyby poświecił go na naukę - też g... bym z tego miał. Byłbym lepiej wyedukowanym bezrobotnym. Kolejnym z setek magistrów na kasie w markecie.
Za czasów mojego Dziadka matura z technikum mechanicznego dała Mu możliwość zaczepienia się w mieście, pracy w poważnej firmie i przejścia w ciągu półtorej dekady drogi od wiejskiego chłopaka z tekturową walizką maszerującego szosą do Chełma, do poważnego majstra którego bank poważnie traktuje gdy przychodzi po kredyt na zakup małej kamieniczki w Radomiu.
Za moich czasów dyplom daje mi tyle że jak go pokażę w kasie to wejdę za darmochę do muzeum archeologicznego.
Sorry - studia są obecnie rozrywką dla dżentelmenów bogatych z domu - którzy studiują by pogłębić zainteresowania, a uprawiać naukę będą bo to będzie ich pasja a nie źródło zarobku. Może to się kiedyś zmieni - na razie nie ma opcji. Może ciut lepiej jest na niektórych kierunkach technicznych?
Zostałem pisarzem bo to dawało możliwość zainwestowania czasu i wyobraźni a były to jedyne surowce/środki produkcji którymi dysponowałem.
Do inteligencji, klasy średniej etc. włamałem się tylnymi drzwiami i to kosztem ogromnych wysiłków.
Mój Dziadek miał 32 lata gdy w biednym kraju jakim była II RP dzięki umiejętnościom i ciężkiej pracy swoich rąk odbił się na tyle, że ostrzył zęby na wspomnianą kamieniczkę. Ja mam 46 i na razie spłacam kredyt za drugie mieszkanie - żeby jakoś, choć trochę zabezpieczyć przyszłośc dzieciom.... W życiu kilka razy zabrakło mi relatywnie niewielkiej ilości pieniędzy by radykalnie poprawić byt. Ze dwa razy zabrakło mi odwagi by skoczyć na główkę. Kilka razy zbrakło m wyobraźni - przegapiłem szanse. Jak każdy.
Ergo: włamałem się i jestem w środku. Teraz trzeba się tu utrzymać... Więc tyram by wykonać kolejny krok. Może w tym 2039-tym będę miał kamieniczkę - ergo: w sto lat dojdziemy jako rodzina do punktu w którym mój Dziadek był w sierpniu 1939?
o czytaniu
- niedziela, 01, listopad 2020 13:48
- Andrzej Pilipiuk
Pod koniec lat 80-ych czytałem dzieła Lenina. Po co? Bo chciałem zrozumieć jak działa świat który widzę za oknem i jak powstał ten ustrój.
To było to popularne dwutomowe wdanie - nawet gdzieś w piwnicy jeszcze leży. z definitywnego przejrzałem tomy 7-8-9 w którymś jest ten słynny artykuł o solidarności robotniczej. Do tego historię WKP(b). Pisało kilku ghostwriterów pod wodzą stalina. Zasadniczo ciekawiły mnie aspekty historyczne - choć przeczuwałem że dostaję wersję mocno zakłamaną...
miałem w ręku śliczne wydanie konstytucji ZSRR - czerwoną czcionką drukowane... ;)
Marksa tak dokładnie przestudiowałem pierwszy tom i teorie o wartości dodatkowej. Bełkot kosmiczny co wrednie wykorzystałem pisząc "upiora w ruderze" by się ponabijać z młodego partyjnego ćwoka.
"Mein kampf" Hitera - czytałe w L.O. - to wydanie z pocz, lat 90-tych - ono jest okrojone. Chyba lepiej gadał niż pisał. Mnie w każdym razie ta lektura nijak nie zafrapowała o znaziolenu nie wspominając ;) za to na końcu w aneksie był program społeczno gospodarczy NSDAP - i to każdy powinien przeczytać a potem wyjrzeć za okno z kierunku Brukseli...
Od strony precyzji wypowiedzi wygrywa Lenin. Widać było że chciał aby każdy ćwok z grubsza kapował o co biega.
Marks jest pisany straszliwym bełkotem - kolo nawymyślał masę własnych definicji - że to niby on taki mądry...
u Hitlera ciekawe było tylko jak wspominał swoją młodość. zdanie w którym jechał po swoich belfrach nawet przepisałem do kalendarza ;
Ergo: marks i jego najwierniejsi uczniowie lenin i hitler.
czytałem też wybór pism Kim-ir-sena - po 50 stronach całkowicie przekonał mnie że każdy powinien mieć "ducze" - tyko nie wyjaśnił co zacz... (chodzi o godność i świadomość człowieka pracy)
Generalnie te lektury g... mi dały bo świata nie zrozumiałem - ale zacząłem dostrzegać okruchy "mądrości" TYCH "wodzów" rozsiane tu i ówdzie...
o lewicy...
- niedziela, 01, listopad 2020 08:23
- Andrzej Pilipiuk
sceny niszczenia cerkwi po rewoluci paźdzernkowej
a tak wyglada dziś odbudowana świątynia Chrystusa Zbawiciela w Moskwie.







