o elitach...

Katyń był dla nas potworną katastrofą społeczną. Straciliśmy 40 tyś przedstawicieli elity. Rozstrzelani oficerowie rezerwy byli w cywilu lekarzami, inżynierami, nauczycielami, wykładowcami. Wszyscy oficerowie etatowi posiadali wykształcenie średnie - najczęściej techniczne. Przedwojenna matura była więcej warta niż dziś dyplom uczelni "wyższej". 

Drugie pytanie - jaki był przed wojną wpływ wojska na kulturę. Oprawy świąt państwowych, orkiesty wojskowe w każdej jednostce, budowa pomników - to rzeczy oczywiste. Ale ilu chłopaków ze wsi dopiero będąc w wojsku pierwszy raz w życiu poszło do kina czy do teatru? Ilu dopiero w wojsku nauczyło sie czytać i pisać?

Inny aspekt - w przypadku Wojsławic dwu chłopaków trafiło do wojskowych szkół średnich - dawąły one pełne utrzymanie, wikt, opierunek, maturę i stopień podoficerski na pożegnanie. Można było się po nich zaczepić w armii na stałe albo odejść do cywila. Ci dwaj to Mikołaj Caban - autor wspomnień "Powrót zza rzeki styks" oraz Roman Łoś - historyk artylerii. Dla obu szkoła wojskowa była wielką szansą...

Rzeź oficerów w Katyniu a potem dalsze straty podczas wojny odbja nam się bolesną czkawką do dziś... Tych ludzi nam rozpaczliwie zabrakło na kilku róznych etpach odbudowy kraju. 

*    

Zastanawiam się teraz - co by było gdybyśmy przegrali wojnę w latach 80-tych i ktoś rozstrzelałby 40 tyś oficerów LWP? Na pewno byłaby to katastrofa humanitana. Ale jakie talenty posiadali ludzie Jaruzelskiego? Struktura strat byłaby zupełnie inna - bo przeważaliby oficerowie zawodowi. Moje pokolenie mało do "trepów" stosunek totalnie pogardliwy - ale trzeba popatrzeć obiektywnie. zastanowić się: Jaki poziom fachowy  reprezentował sobą korpus oficerski PRL-u? Jaki był wpływ kulturowy LWP na społeczeństwo. 

Czy były to elity w przedwojennym stylu, czy raczej coś zupełnie innego. 

 

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/