Zacierane ślady zbrodni cz. 2

                Wszyscy pamiętamy opis gmachu Anatomii Akademii Medycznej w Gdańsku zawarty w zbiorze felietonów „Medaliony” pióra Zofii Nałkowskiej. Zwłoki w basenach, stosy wygotowanych kości, oraz pozostawiony przez dr Spannera zapas mydła pozyskanego z ludzkiego tłuszczu. Podobne próbki zabezpieczono także w Auschwitz.

                Spannera usiłowano za to ścigać po wojnie – ale generalnie upiekło mu się. Po pierwsze główny świadek oskarżenia – jego pomocnik osadzony przez aliantów w obozie jenieckim jakoś dziwnie nagle zachorował i umarł. Sam Spanner tłumaczył się że owszem jego zespół produkował substancję na bazie ludzkiego tłuszczu ale służył do impregnacji chrzęstnych elementów pozyskiwanych preparatów. Jedyna przykrość jaka spotkała pomysłowego uczonego była taka że roznoszący się wokoło sprawy smród sprawił, że nie dostał nagrody Nobla do której był bardzo poważnym kandydatem.

                Mydło z Gdańska wywołało w ostatnim dwudziestoleciu dwie afery. Pierwsza wybuchła jeszcze w latach 90-tych. Na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku jakiś cwany buc usiłował sprzedawać kostki okupacyjnego mydła RIF dorabiają legendę że to „mydło z Żydów”. (w rzeczywistości oznaczenie RIF było tłoczone na mydle z tłuszczu rybiego – III Rzesza z braku surowców chwytała się takich erzatzów). Przy okazji niejako zaprezentowano w wybiórczej ekspertyzę naukową. Instytut Yad Vashem przebadał próbki mydła ze swoich zbiorów ale nie zdołał wyizolować z nich ludzkiego DNA.

                W 2002-gim roku mniejszości niemieckiej nie spodobała się tablica wisząca na gmachu Anatomii. Śledztwo przeprowadził IPN. Potwierdziło ono ewidentnie fakt produkcji myła z ludzkiego tłuszczu i wykorzystywania go do mycia oraz prania odzieży przez pracowników Spannera. Przy okazji stwierdzono że z archiwów wyparowała bez śladu znaczna część dokumentacji fotograficznej wykonanej bezpośrednio po wojnie a oryginalne protokoły zeznań polskich świadków przekazano do RFN jeszcze w latach 70-tych. W Polskich zbiorach nie stwierdzono żadnych próbek mydła z ludzkich zwłok zabezpieczonego w Gdańsku. (są natomiast w archiwum trybunału międzynarodowego w Hadze).

                Co się z nim stało? Jeszcze w 1946-tym na cmentarzu w Gdańsku-Wrzeszczu odbył się uroczysty pogrzeb wszystkich szczątków znalezionych w budynkach Anatomii. Do zbiorowej mogiły złożono kości ofiar, preparaty, płaty ludzkiej skóry wygarbowanej na pergamin oraz zapas mydła. Identyfikacja szczątków była wówczas nie możliwa.

                Na tym jednak historia się nie kończy. Mniej więcej 10 lat po wojnie cmentarz …zlikwidowano. Wywieziono wszystkie nagrobki a na miejscu nekropolii urządzono park i plac zabaw dla dzieci. Zaginione zdjęcia. Zaginione zeznania. Zaginione dowody. Zaorane groby ofiar! Kto i na czyje polecenie zacierał ślady niemieckich zbrodni?

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/