wyimek z dyskusji
- czwartek, 04, lipiec 2013 23:05
- Andrzej Pilipiuk
Wartość naukowa „badań” dr. mengele jest żadna. Tzn. wartość tego co przechwycono po wojnie – bo wiadomo że spalił większość swoich notatek opuszczając Auschwitz. Domniemuje się że zabrał ze sobą najcenniejsze, ale spalił z tego większość pod koniec wojny. To co zostało, oraz zeznania nielicznych ocalałych świadków wskazuje jednoznacznie że był nie tylko sadystą i mordercą ale też skończonym idiotą.
Jedyna jego „zasługa” że przyłożył się do powstania atlasu anatomicznego nad którym pracował jego dawny wykładowca – mengele wysyłał mu znaczne ilości preparatów anatomicznych które zespół fotografował i przerysowywał. Oczywiście można było pozyskać je także ze źródeł całkowicie legalnych – tyle że zajęło by to dużo czasu.
Obozy koncentracyjne były też źródłem kości, czaszek i całych szkieletów dla badan antropologicznych – z opracowanych wówczas danych korzysta się w archeologii i antropologii do dziś – np. w Płocku podczas badań materiału kostnego ze szpitala św. Ducha odkryto że ten chrześcijański przytułek otaczał opieką też starych żydów. I tu też – antropologia nazistowska nie wniosła wiele nowego – bo w pomiary czaszek bawiono się już 50 lat przed hitlerem… I generalnie mało kto na świecie się w to nadal bawi - bo tzw. mapowanie DNA jest lepsze (tyle że droższe a my finansowo zacofani…).
Oczywiście obok mengelego byli inni lekarze-zbrodniarze – być może ich „doświadczenia” dały bardziej użyteczne dane. Ale znowu – postęp medycyny po wojnie to głównie zasługa antybiotyków – możliwe stały się operacje wcześniej niemożliwe. Np. transplantacje.
*
Oczywiście lewica leninowska na polu medycyny nie odstawała zbrodniczością od lewicy hitlerowskiej. Jeśli popatrzycie sobie na film „sowiet story” (youtoube, był też dodawany do „gazety polskiej” – można sobie płytę upolować na bazarze) – jest tam informacja o łagrze w którym pod auspicjami instytutu mózgu robiono wiwisekcje mające dostarczyć danych neurologicznych. Na filmie prezentowane są zarówno nieliczne ocalałe zdjęcia jak też i czaszki znalezione w ruinach.
W podobnym łagrze (tyle że prowadzącym badania mikrobiologiczne – amówiąć wprost szykującym borń bakteriologiczną) prawdopodobnie wykończono też R.Wallenberga – tak się domniemuje – bo w ocalałej dokumentacji są informacje o więźniu który miał numer ewidencyjny zawierający jego datę urodzin.
Czerwoni i brunatni szli tu łeb w łeb. I jedni i drudzy nie zaszli też specjalnie daleko – ruscy jakoś nie rozwinęli neurochirurgii i pokrewnych nauk.
W sumie ich największe osiągnięcia to opracowanie leków na bazie bakteriofagów – zasypkę odkażającą rany zwierającą bakteriofagi miała na wyposażeniu armia czerwona. Stosowano ją w czasie II wojny światowej i to z powodzeniem. Tyle że potem poszli w antybiotyki a do badań bakteriofagów i rozwijania leków na nich opartych wraca się od lat 90-tych. Drugim dużym osiągnięciem medycyny sowieckiej były metody wydłużania kości – stosowane do dziś.








