Choroba duszy
- sobota, 15, czerwiec 2013 08:16
- Andrzej Pilipiuk
W sieci kolejne artykuły o Broad Peak – padają poważne zarzuty wobec Adama Bieleckiego – na gazeta.pl jeden z alpinistów wypomina mu że już dwukrotnie porzucał w górach słabnących towarzyszy (skończyło się szczęśliwie – na odmrożeniach i amputacjach). Wspomniał też jakie zasady obowiązują w Czechach.
Wygląda niestety na to że złamano standardy etyczne: po zdobyciu szczytu zabrakło elementarnej solidarności. Jeden z wspinaczy osłabł, drugi został by mu pomagać, a dwaj pozostali olali ich i pognali jak kozice w dolinę…
Najsmutniejsze że mimo wychodzenia na jaw szokujących szczegółów na forach internetowych większość bezrefleksyjnie usprawiedliwia tych którzy przeżyli. Dla ogromnej masy internetowych trolli porzucenie towarzyszy na śmierć jest całkowicie dopuszczalne. Moim zdaniem to objaw jakiejś poważnej choroby toczącej społeczeństwo.
A tak na marginesie:
W 2003-cim roku w Tatrach doszło do tragedii. Schodząca lawina uderzyła w grupę licealistów idących na Rysy. Zginęło 8 osób - grupa nastolatków i towarzyszący im student - członek grupy taterniczej. Ocalał organizator, belfer geografii Mirosław Sz. Postawiono go przed sądem, za nieumyślne narażenie grupy i złamanie wielu zasad „górskiego BHP” skazano go na rok odsiadki w zawieszeniu na cztery lata. Pamiętam też dziwne ploty które krążyły potem wokół osoby nauczyciela, który miał jakoby flirtować z uczennicami i zbierać ich zdjęcia niekoniecznie w pełni ubrane…
Adam Bielecki – człowiek który prawdopodobnie porzucił towarzyszy na Broad Peak był jego uczniem…









