O rozłamowcach
- sobota, 15, czerwiec 2013 08:11
- Andrzej Pilipiuk
Solidarna Polska i Polska Jest Najważniejsza - to dwa smutne przypadki zagubienia. Przyjmijmy że przywódcy mieli żal do J.Kaczyńskiego o to i owo. Jakieś tarcia mogą wystąpić zawsze. To normalne. W Partiach powstają frakcje czasem dochodzi do rozpadu. Ci działacze wybrali niestety fatalną drogę - trzasnęli drzwiami i jeszcze na odchodnym zrobili kupę na progu. Madia wykorzystały ich niechęć do PiS, pozwoliły wylać kubły pomyj a potem gdy uchodźcy chcieli pomówić o swoich pomysłach kamery i mikrofony wyłączono – „murzyni zrobili swoje na chwałę PO, teraz niech po chichu zdechną”. Czyste szczeniactwo.
W moim odczuciu powinno to wyglądać inaczej. Miękkie oderwanie. „Mamy trochę inny pomysł. Nie możemy go zrealizować w szeregach PiS, bo koliduje z kilkoma punktami programu ugrupowania. Zakładamy własną partię. Poza tym nic się nie zmienia. Szanujemy naszych byłych towarzyszy, wyślemy prezesowi Kaczyńskiemu kartkę na urodziny, będziemy wspólnie zwalczać koalicję rządzącą, po wyborach chcemy współpracować z PiS na możliwie wielu polach, nie wykluczamy koalicji, rozważymy wspólny start w wyborach.”. PiS też powinno zareagować spokojniej – rozumiemy chłopaki/dziewczęta – idźcie ścieżką – ale prosimy by to była ścieżka obok naszej drogi – cele są wspólne, mamy tylko różne pomysły jak je osiągnąć. Do tego UPR/KNP zamiast "zwalczać PiS" powiny wydać oświadczenie: mamy inne pomysły, ale podoba nam się konserwatywna częśc programu PiS, na tej płaszczyźnie widzimy szanse owocnej współpracy, chcemy też wspólnie walczyć z lewacką ekstremą w która zmienia się PO.
W ten sposób na prawicy mogłyby powstać 3-4 silne partie opozycyjne wobec PO. Mogłyby przejąć część elektoratu która „nie wierzy w Zamach Smoleński”, albo „nie lubi Kaczora”. Przy postępującej kompromitacji PO to mogłoby się przełożyć nawet na 60% głosów w nadchodzących wyborach.








