Odrobina wzajemnego zrozumienia.
- niedziela, 15, grudzień 2019 23:31
- Andrzej Pilipiuk
Przypomnę wpis z października 2018
Po pierwsze: całe życie kieruję się zasadą otwartości i maksymalnej tolerancji wobec innych ludzi. Dlatego m.in. uważam że należy zachować elementarny takt i nie należy pchać się tam gdzie nas ewidentnie nie chcą. Towarzystwo LGBTQ rości sobie prawo do zawłaszczania przestrzeni publicznej – zatem musi liczyć się z reakcją ludzi którzy uważają że ta przestrzeń jest ich, lub powinna być wspólna. Stanowczo jestem przeciw prowokacjom – a w tych to środowisko celuje – że przypomnę profanację grobu Nieznanego Żołnierza i próbę organizacji marszu gejów w Krakowie w terminie w którym idzie procesja z relikwiami św. Stanisława… Wydaje mi się że konfrontacyjne nastawienie środowisk nie jest tu przypadkowe… Umiarkowany rozlew krwi może przełożyć się na konkretne korzyści polityczne i finansowe…
Z drugiej strony – uważam że każdy powinien mieć niezbywalne prawo by szukać szczęścia i samorealizacji po swojemu – o ile nie szkodzi innym. Stąd reakcję środowisk konserwatywnych i patriotycznych uważam za przesadzoną – kamienie mogli sobie darować, racami tez nie musieli rzucać. Uważam też że wszelkiej maści „inni” powinni mieć prawo do zrzeszania się, zakładania własnych lokali, organizacji klubów, (także z dark-roomami), wydawania gazetek, etc. Dałbym im pasmo – niech założą własną tęczową telewizję. To wolny kraj, terenu mamy dość – pomieścimy się wszyscy i będzie na tyle luźno żebyśmy nie musieli deptać sobie po odciskach i kopać po kostkach. Jeśli tęczowi zechcą niech zbudują własne miasto – będą u siebie. Nie widzę problemu żebyśmy sobie koegzystowali. Wystarczy że lokal będzie oznakowany by nie włazili tam przypadkowi przechodnie. Zobaczę drzwi w odpowiednim symbolem – pójdę dalej i tyle. Mamy wolność gospodarczą. Spokojnie mogą istnieć lokale tylko dla gejów, tylko dla rudych, tylko dla kobiet, tylko dla szachistów... etc. i takie które przyjmują wszystkich. Wiemy - do tych nie wchodzimy, w tych spotkamy wyłącznie swojaków, a w tych możemy spotkać "nie-swojaków" ale tu akurat nie wolno o to pyszczyć.
Z trzeciej strony – niestety fakty są dość jednoznaczne – „tęczowi” odpowiadają za ogromną liczbę przypadków pedofilii. Tak po prostu jest i nie ma co zaklinać rzeczywistości. Ciągnie się to od czasów starożytnej Grecji po czasy najnowsze… Problem pedofilii w Kościele Katolickim to w 90% efekt tolerowania gejów w sutannach którzy po wyświęceniu nie zdołali wytrwać w czystości… Dlatego uważam że należy wmontować pewne zabezpieczenia. By z jednej strony trochę ucywilizować to środowisko z drugiej - by uspokoić wzburzenie i obawy heteroseksualnej większości. Publiczne zerwanie niepisanych aliansów byłoby tu dobrym posunięciem. Oczekiwałbym tu: na początek pełnej jawności – dziś trudno zdobyć dane o skali przestępczości seksualnej przeciw dzieciom, oraz nie sposób zdobyć informacji o orientacji seksualnej pedofili i płci ofiar. Następnie chciałbym otwartego potępienia pedofilii przez szefostwo wszystkich „tęczowych organizacji” i homo-celebrytów, oraz napiętnowania i wykluczenia pedofili z wszelkich organizacji LGBTQ. Nie powinno być tak że ktoś w telewizji publicznie oświadcza ze jest pedofilem, a drugi opowiada o swoich przygodach i homoseksualnej inicjacji w wieku 14 lat… (oba przykłady z naszej TV niestety). Powinna iść za tym pomoc policji w identyfikacji sprawców przestępstw przeciw dzieciom oraz większa moderacja dyskusji na tęczowych forach. Myślę że dobrym posunięciem byłyby zapisy prawne podobne do istniejących w Rosji – bezwzględny zakaz homporopagandy skierowanej do dzieci i młodzieży oraz surowe kary za stosunki homoseksualne z nieletnimi i niepełnoletnimi.
Konsekwentnie i w porozumieniu realizowany program „homoseksualizm wyłącznie 18+” na pewno rozwiązałby wiele spornych kwestii. Niech każdy trzyma się swojej storny płota i naprawdę nie ma się o co żreć.








