hmm...
- poniedziałek, 16, grudzień 2019 14:54
- Andrzej Pilipiuk
Pisałem niedawno o czeczeńcach. O tym że w odpowiedzi na rekę wyciągnięta z chlebem wycianęła się reka uzbrojona w nóż.
Patrzę na naszych "tęczowych". Gdy zaczynałem studia ni już działali na Uniwesytecie Warszawskim. Mieli swoje stowarzyszenie. Znałem co najmniej dwójkę takich studentów. Dla nikogo w moim otoczeniu nie miało to większego znaczenia. Z tego co wiem nikt ich nie szykanował. Wybiórcza robiła jakieś hałaśliwe akcje wychodzenia z szaf. Ludziom to zwisało. Podobnie pierwsze marsze równości potraktowano raczej obojętnie. Mecenas giertych w 2006 -tym chciał dla gejów zakazu pracy w szkołach. Postulat wzbudził oburzenie w UE, a u nas przeszedł w zasadzie bez echa. Uważano że nie jest to jakiś szczególny problem.
Ergo: daliśmy im tolerancję. Żyjcie sobie jak chcecie, z kim chcecie... Znaleźli się niestety wśród nich ludzie którzy naszą tolerancję potraktowali jako objaw naszej słabości i rzucili hasło do ataku... Od lat - od profanacji grobu Nieznanego Żołnierza w Krakowie -obserwujemy nieustannie uporczywe przesuwanie "słupków granicznych". Nieustanne dokuczliwie prowokacje - coraz bardziej wulgarne coraz bardziej agresywne...
Sieją wiatr...







