Zasypać wyrwę...
- piątek, 10, maj 2013 22:54
- Andrzej Pilipiuk
Akcja A-B i Zbrodnia Katyńska, Palmiry i Katyń i – dwa miejsca symbole zagłady polskich elit. Oczywiście ludzi z wyższym wykształceniem, naukowców i oficerów niemcy i sowieci mordowali wszędzie gdzie sięgała ich władza, ale te nazwy urosły do rangi symbolu. Zagłada dosięgła około 50 tyś ludzi należących do elit intelektualnych II RP. Kolejne dziesiątki tysięcy zginęły podczas wyzwalania kraju, w walce z sowietami lub rozproszyły się po świecie. Wreszcie byli i tacy którym pozwolono żyć w kraju ale bez możliwości pracy w zawodzie. Łącznie trzeba liczyć ze ok 200 tyś wykształconych ludzi nie odegrało nigdy roli która była im przypisana.
Dziś pora na program pozytywny. Na odwrócenie tej tragedii. Musimy zapełnić wyrwę. Jak? Trzeba odbudować elity, zapełnić te wyrwę. W każdym pokoleniu rodzą się ludzie inteligentni. Co roku tracimy większość tego potencjału bo spory odsetek tych dzieci przepada zmelony przez machinę biurokratyczna polskiej szkoły lub egzystuje w środowisku nie zapewniającym formacji intelektualnej, duchowej i moralnej. II RP prowadzała program przesiewowych testów na inteligencję dzieciaków szkolnych. (m.in. wówczas właśnie „wyłapano” St.Lema – uzyskał najlepszy wynik w kraju). Niestety nadchodząca wojna unicestwiła Projekt.
Może pora do tego wrócić? Wyszukiwać i zapewniać opiekę. Utworzyć fundusz - „Stypendia Katyńskie”. Być może dla wychwyconych stworzyć sieć kilku naprawdę elitarnych szkół? Absolwentom zapewnić sfinansowanie nie studiów hobbystycznych jak politologia, bibliotekoznastwo czy archeologia, ale kierunków od których zależy rozwój kraju: potrzebujemy inżynierów, lekarzy, fachowców…
Zapewnijmy warunki dla 5-10 tyś najzdolniejszych dzieciaków rocznie. Zapewnijmy im po ukończeniu studiów tanie kredyty na rozpoczęcie działalności i powiedzmy 10 letnie zwolnienie od podatków. Niech stworzą i rozwiną swoje interesy tu w Polsce. Niech wrosną w kraj. Po 10-15-20 latach będziemy mieli odbudowaną elitę. Będziemy też mieli mniejsze i większe firmy dające ludziom pracę. Stać nas na to. Wystarczy wywalić z „pracy” 20-30 tyś kompletnie zbędnych urzędasów. Bo Rosja raczej się nie dorzuci… A może?







