Przegapiłem Dzień Zwyciętstwa

                Przegapiłem Dzień Zwycięstwa. Zawsze dostawałem sms z życzeniami od znajomego Rosjanina, ale w tym roku nie przysłał i zapomniałem...

              8 maja hitlerowcy skapitulowali przed aliantami. Ponieważ wsórd przyjmujących kapitulację nie było przedstawicieli ZSRR następnego dnia zrobiono „dokrętkę”. Od tamtej pory kraje wolnego świata obchodziły zakończenie wojny 8 maja a kraje bloku sowieckiego – dzień później. W Polsce moglibyśmy obchodzić dwa dni – kolejny długi weekend.

                Problem w tym że nie bardzo mamy co obchodzić. Zwycięstwo nad nazizmem było niewątpliwie ważne. Skończyły się masowe egzekucje, zatrzymały się wentylatory komór gazowych, wygasły krematoryjne piece. Kraje Europy zachodniej odzyskały wolność. ZSRR pokonał wroga zdobył łupy, powiększył terytorium. Stało się to wprawdzie kosztem około dwudziestu milionów ofiar – ale jak to mawiali na Rusi „nas mnogo” – a dla Stalina ludzie nie liczyli się nigdy.

                Kraje Europy środkowej nie miały powodów do radości. Nie odzyskały wolności. Jednego okupanta zastąpił inny. Dotychczasowych kolaborantów rozstrzelano, nowi objęli funkcje. Konfidenci prawie się nie zmienili – agentura pracująca dla gestapo gorliwie służyła nowej władzy by zmazać swe winy (w Polsce słynny przypadek Ludwika kalksteina-stolińskiego).

                Z drugiej strony – nie świętować? Przecież to nasi Dziadkowie brali udział w tym zwycięstwie. Poszli do Berlina. Nakosili szkopów jak zboża. Odpłacili się nazistom za okupację. I wylali morze krwi by pozbyć się sługusów Hitlera z naszej ziemi. Wrócili do domu z medalami na piersi. Niejeden zostawił na szlaku bojowym ojca, syna, brata, przyjaciela. Łupy – też uzyskaliśmy. Skromne i pokrywające może 5% strat spowodowanych przez wojnę ale jednak. A tu… Nie ma wielkich państwowych obchodów. Nie ma defilady. Nie ma dekorowania żyjących jeszcze weteranów przez prezydenta. Jakby ich ofiara już się nie liczyła.

                A może jeszcze inaczej? W II RP w rocznicę Cudu nad Wisłą obchodzono Dzień Wojska Polskiego. Za komuny święto to przesunięto na 12 października (rocznica bitwy pod Lenino), na początku lat 90-tych przewędrowało na 8 maja, obecnie wróciło na pierwotny termin sierpniowy… To może w rocznicę kapitulacji niemiec wprowadzić nowe - Ustanowić np. Dzień Bohaterów i Ofiar Wojny. Będzie okazja do godnego obchodzenia. Bo jednak jest to ważna data. Niedobrze byłoby o niej zapomnieć.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/