Głos z Wołynia.
- poniedziałek, 15, lipiec 2019 09:32
- Andrzej Pilipiuk
Rozmawiałem z człowiekiem który jako dziecko z niedobitkami rodziny umknął z Wołynia. Powiedział tak:
Wkroczyli sowieci - było jasne - to jest bezwzględny wróg i okupant. Będą kraść, rabować, mordować, wywozć na Sybir. Wkroczyli hitlerowcy - po pierwszej fali ulgi - szybko stało się jasno że to także wróg, nie lepszy od poprzedniego.
Jedni i drudzy przyszli z daleka. Byli na tej ziemi obcy. Polacy nie spodziewali się natomiast że bezwzględnym wrogiem okażą się też sąsiedzi obok których żyli od pokoleń i jakoś zawsze się dogadywali. Nie rozumiał co się stało. Nie rozumiał: Dlaczego. Po latach gdy zaczął tam jeździć rozmawiał z synami i wnukami upowców z sasiednich wsi - i oni także nie rozumieli czynów swoich ojców.
Dziwaczny amok mordu, nagła eksplozja szaleństwa. Potem - otrzeźwienie.
*
Podbój terenu przez obcych i mordowanie autochtonów - znamy to z KAŻDEJ wojny. To poniekąd "naturalny" stan rzeczy w warunkach czegoś tak nienaturalnego jak wojna. Obcego zabija się po prostu znacznie łatwiej. Ale mordowanie się w obrębie jednego społeczeństwa? Pytanie zasadnicze brzmi nadal: "Dlaczego". Co wywołuje pogrom? Jakie czynniki? Kulturowe? Metafizyczne? Historia pokazuje że pogrom jest jak tornado. Pojawia się tzw. superkokomórka burzowa i nagle wszystko zaczyna rozkrecać się w szaleńczym tempie. Niekontrolowanym.
Moim zdaniem trzeba to badać - spokojnie na chłodno i bez emocji.
Dlaczego jedne narody są w miarę odporne, a inne nieoczekiwanie biorą się za mordowanie sąsiadów. Badać szerzej niż przez pryzmat Wołynia. Przyjrzeć się dokładnij rabacji galicyjskiej, przyjrzeć się pogromom Żydów w carskiej Rosji, wojnom w Jugosławi, rzezi Ormian w Turcji, przypatrzyć się Rwandzie. Odnaleźć kod wydarzeń, klucz wiodący do szalenstwa. Rozbroić go. Także dla tego żeby się to więcej nie powtórzyło.
*
A Ukraińcami się dogadamy. Trzeba spokoju, stanowczości i spokojnego rozważania śwadectw, dokumentów, argumentów, dowodów. Międzymorze to projekt w którym po prostu nie może zabraknąć żadnego z państw dawnej moranrchii Jagiellońskiej. Pora pokazać niemcom i ruskim kres ich marzeń o koloniach w Europie.







