"Geopolityka"
- piątek, 19, kwiecień 2013 21:23
- Andrzej Pilipiuk
Rosyjska gra wokół Smoleńska to swego rodzaju majstersztyk. Niezależnie od tego czy był to zamach czy wypadek korzyści które odnieśli Rosjanie są gigantyczne. Od 2007 roku Polska nie prowadzi sensownej polityki wschodniej. Od 2010-tego nie mamy już ŻADNEJ polityki wschodniej, ani nawet szans kontynuacji dotychczasowych posunięć. Koalicja narodów środkowoeuropejskich którą budował Lech Kaczyński uległa kompletnej destrukcji. Odzyskanie pozycji z roku 2005 czy nawet 2010-tego po zmianach władz sąsiednich krajów jest obecnie niewykonalne. Jedynym liczącym się partnerem w tej części Europy byłyby Węgry – niestety dla nich to my nie jesteśmy obecnie partnerem…
Przespaliśmy dobry czas – na początku lat 90-tych Rosja pogrążyła się z totalnym chaosie i do tego uwikłana była w wojny na Kaukazie. Wtedy mogliśmy działać – budować naszą orbitę wpływów, wspierać demokratyczne przemiany na Białorusi, Ukrainie i w Mołdawii, dogadywać się z krajami południowymi w sprawie lokalnych stref wolnego handlu o dekadę przed wejściem do UE.
Nie mieliśmy do tego ludzi, nasze władze nie miały choćby minimalnej woli politycznej w tym kierunku. Idea „Międzymorza” rzucona przez L.Moczulskiego zawisła w próżni, niepodchwycona. Polityka zagraniczna po przejęciu władzy przez PiS prowadzona była w warunkach o wiele trudniejszych – ale nadal istniały możliwości. Dziś nie ma nic… Na Bugu zapada żelazna kuryna. W ciągu dekady Rosja podporządkuje sobie Ukrainę i Białoruś. Potem sięgnie po nas.
Smoleńsk był ważny. Być może o wiele ważniejszy niż nam się to dziś wydaje...








