Visby, gdzie świnie jedzą ze srebrnych koryt...
- poniedziałek, 21, styczeń 2019 10:02
- Andrzej Pilipiuk

Wąska uliczka, w spokojnym szwedzkim miasteczku, mały domek opleciony pnącymi różami.
Taki właśnie spokojny i poukładany świat chce podpalić szwedzka lewica.
W imię czego? Co proponują w zamian?
*
Wciąż powraca pytanie:
Czy wydany wyrok da się jeszcze cofnąć?
Czy ten świat musi spłonąć?
Czy będziemy kronikarzami kolejnej Atlantydy?







