Logika nadzwyczajnej kasty
- środa, 19, grudzień 2018 05:28
- Andrzej Pilipiuk
Podczas "nocy kultury" w Lublinie (czerwiec 2017) Policja zatrzymała trzech młodzienców, dwu Polaków i Francuza. Obywatele przesadzili z alkoholem. Policjanci zapakowali ich do radiowozu i przewieźli do izby wytrzeźwień. Dla uspokojenia towarzystwa jeden z gliniarzy użył paralizatora elektrycznego wbudowanego w latarkę.
Zasadniczo byłbym po stronie gliniarzy - pijacy na imprezach masowych nie powinni liczyć na żadne pobłażanie. Nachlałeś się, rozrabiasz, przeskadzasz innym się bawić - no to licz się z tym że oberwiesz pałą, prądem, gazem, poleżysz skuty kajadankami "w pmałpę" - a potem będziesz miał proces w trybie 24-godzinnym. W tym kontekscie nie widzę problemu nawet w tym że jeden z zatrzymanych wyszedł ze zdarzenia ze złamaną szczęką. Fikasz gliniarzom - to dostaniesz w zęby "od serca". Kośc nie wytrzymała? Sorry było nie fikać.
Problem w tym że stróże prawa chyba trochę się rozochocili, albo wydawąło im się że nadal mamy czasy rząów PO - bowiem zatrzymanych już po skuciu i zapakowaniu do radiowozu rażono prądem jak to mówią "po jajach".
Powiedzmy tak: nie widzę wiekszego problemu w tym że koleś który obezwładniny nadal fika gliniarzom oberwie "w celach wychowaczych" - policja zasadniczo jest po to żeby przestępcy się jej bali. A są ludzie do których dociera dopiero groźba fizycznego bólu. Uważam jednak że tym momencie stanowczo przesadzono. Jądra podobnie jak podbródek czy kręgoslup to miejsca silnie unerwione, bardzo wrażliwe i do tego podatne na uszkodzenia. Łatwo można doprowadzić do nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu
Sąd przeanalizowawszy szczegóły, nagrania i zeznania świadków orzekł, że nie zachodziła konieczność takich działań a "przysmarzenie jajek" było torturowaniem zatrzymanych.
No i teraz najlepsze. Gliniarz ktory paralizatora użył dostał wyrok 3 lata więzienia do tego ma zapłacić poszkodowanym nawiązkę 50 tyś zł. Orzeczono też dla niego zakaz pracy w Policji na okres 6 lat. Koledzy którzy nie zapobiegli torturom dostali niższe wyroki.
Jak to widzę:
-kara finansowa wskazuje że sąd tym razem raczył ruszyć głową - bo jak dotąd mieliśmy wyroki w rodzaju: "sutener sprzedający nieletniego do burdelu w RFN płaci ofierze 5 tyś odszkodowania...." albo "morderca płaci krewnym ofiaru nawiązkę 10 tyś zł..."
-Kara pozbawienia wolności - to będzie czytelny sygnał dla innych gliniarzy - żeby nie przesadzać, zwłascza w sytuacji w której nie zachodzi konieczność działan radykalnych.
NIE ROZUMIEM TRZECIEJ CZĘŚCI WYROKU.
Prawomocie skazany, w dodatku skazany za tortury wobec zatrzymanego, będzie mógł po kilku latach wócić do pracy w policji!?







