O poprawności politycznej

W latach 90-tych michnik był arbiter elegantiarum całej tej naszej pseudointeligencji i aspirującego bydełka. Dziś to już tylko stary wilk bez zębów. Jeszcze warczy ale już nie chapnie. A wierna wataha gdy samcowi alfa zbrakło kasy - odeszła.

Jeszcze tak z dekadę temu masa trzeciorzędnych grafomanów dostawała solidne granty i mogła liczyć na mocne wsparcie medialne o ile miernie ale wiernie pisali na wskazane tematy. Były też szmalcowne projekty "tylko dla swojaków" w rodzaju książki "Trafieni" - zebrano 7 autorów napisali opowiadania które złożono w tomik. Dostali grubszą kasę a rzecz pompowano medialnie jak balon. Dobrali kilkoro starych wyjadaczy co to niejeden grant przytulili, kilkoro młodych szczurków których trzeba było popromować i podreperować im budżet... Przypadkiem wiem ile jeden z autorów dostał za tekst ale nie bardzo mogę powiedzieć który i ile.

Pierwszy kaczyzm 2005-2007 był skutkiem pewnych procesów zmiany świadomości społecznej.

Po pierwsze wejście do UE, masowa emigracja zarobkowa, powstanie tanich linii i upowszechnienie się podróży po Europie etc. spowodowały otrząśnięcie się społeczeństwa z eurohipnozy. Przez lata uważaliśmy zachód i żyjących tam ludzi za coś lepszego. Polatało się, popatrzyło ja młodzi Anglicy leżą w weekendy zarzygani na ulicach, jak Włosi i Hiszpanie śmiecą, jak Grecy paskudzą wszystko graffiti, spotykano na kempingach i w pracy niemców - odczuto tę teutońską butę i bezczelność, to wpychanie się wszędzie różnych hałaśliwych Helmutów.

w efekcie przyszły otrzeźwienie, zdrowy sceptycyzm i odrzucenie wielu rzeczy która oferowała nam Europa zachodnia. zaczęliśmy stawiać sobie pytania "dlaczego". zauważać mechanizmy. Nagle zaczęliśmy cenić to co nasze. Rzeczy które może nie błyszczały tak jak zachodnie ale... Początek XXI to renesans polskiej fantastyki. Przypadek? Nie sądzę. Pojawili się wydawcy którzy mocno postawili na Polaków. I nagle okazało się że są czytelnicy.

"Noteka 2015" K.T.Lewandowskiego pociągnęła za sobą lawinę tekstów podwójnie polskich - z tematyki i z nazwisk autorów. W 2001 roku wystartowały Fabryka i Runa. Ne odrzuciliśmy całej fantastyki anglosaskiej ale sporo jej hiciorów przeszło u nas bez echa. nie trafiły w gusta. Nie podeszły z uwagi na szmuglowana w nich ideologię... ale te które lansują wartości nasze - łyknięto.

Odrzuciliśmy też jako społeczeństwo polityczną poprawność. W rankingach homofobii jesteśmy na drugim miejscu w UE. Gejów nikt u nas szczególnie nie prześladuje ale in masse nie chcemy "tęczowych" w szkołach, czy w przestrzeni publicznej. Nie chcemy też muzułmanów. Marks, lenin, "che" guevara to dla nas nie "intelektualiści" ale bandyci i złodzieje. Cohn-bendit może być eurokomisarzem u siebie - u nas "pedofil na urzędach" po prostu by nie przeszedł. Dario Fo to dla nas nie literat-intelektualista a idiota. Nie kupiliśmy tego neostalinsty którego lansowała wybiórcza. Baumanowi pamiętamy zbrodnie popełnione w czasach stalinowskich a jego doktryna filozoficzna usprawiedliwiająca obozy koncentracyjne jako niezbędny element postępu jest uważana za idiotyczną, niegodziwą i równie odrażającą jak jego życiorys.

A im bardziej nam te kity wciskają tym bardziej z tego wszystkiego szydzimy.

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/