O zabijaniu języka...
- środa, 18, lipiec 2018 14:42
- Andrzej Pilipiuk
w pierwszym tonie "Oka Jelenia" jest jedno zdanie w którym trzeciorzędny bohater podejrzewa że drugorzędny szwarccharakter to sodomita bo tak się na chłopaków dziwnie patrzył aż ciarki przechodziły. z to zdanie w recenzjach oberwało mi się zdrowo - dowiedziałem się że jestem homofobem i że utożsamiam homoseksualistów z pedofilami.
Za kolejny tom oberwałem podobnie - dowiedziałem się że jestem antysemitą bo użyłem ohydnego antysemickiego wyrazu - mianowicie bohater określił dziewczynę słowem "Żydóweczka". Cholera jestem tak zapiekłym antysemitą że nawet nie wiem jakiego innego słowa mógłbym użyć ![]()
Aj wej mir, goim nahles.
Za opowiadania o Robercie Stormie oberwało mi się bo główny bohater to rasista. Widać to w scenach gdy się spotyka ze swoim kumplem Cyganem... To nic że sobie pomagają, piją razem cygańskie zajzajery i ratują wzajemnie tyłki... Oczywiście ja też jestem rasistą bo używam słowa Cygan zamiast Rom.
Dowiedziałem się też z netu Jestem też nazistą - bo w opowiadaniu "die Wunderwaffen" opisując w świecie alternatywnym hitlera i goeringa jako meneli opisałem ich rzekomo zbyt ciepło i przyjacielsko...
jestem też katolem i moherem - bo w "Oku jelenia" ponoć jadę po protestantach. Khm.. Jadę na miarę problemu - duńska okupacja Norwegii była też bezwzględną czystką antykatolicką. (luteranie w Skandynawii wymordowali też WSZYSTKICH Żydów.)
najbardziej mi się oberwało za "Raport z Północy" - tu wieeeelu recenzentom palma odbiła. dowiedziałem się że:
- jestem brunatnym bobkiem,
- islamofobem (ano jestem, nie wolno?)(wspomniałem o kilku przypadkach zbrodni popełnionych przez tzw. "uchodźców" i o braku właściwej reakcji władz. (np. zasądzone 260 godzin prac społecznych za brutalny gwałt zbiorowy na nieletniej...)
- homofobem (wspomniałem że na czele kościoła luterańskiego w Szwecji stoi lesbijka kasująca auta po pijaku i naisałem że goli kolesie których spotkałem na skałach Kristianstand mogli być homo)
- antysemitą (pewnie za to że napisałem że w Uppsala mieszkał stalinowski zbrodniarz stefan michnik)
etc.
Ergo: POLITYCZNA POPRAWNOŚĆ TO EFEKT SKAPCANIENIA MÓZGÓW. Wyznawcy tej ideologii mają kompletnie zryte pod beretem. W Polsce teoretycznie wszystkie słowa są legalne. Możemy spokojnie pisać "kaleka", "Pedał", "Cygan", "Murzyn", "Żyd", "lewak", "naziol", etc. Nie ma żadnej ustawy która by tego zabraniała. Nie ma oficjalnego indeksu słów zakazanych. Nieoficjalny - oczywiście jest.
Poprawniacy posługują się własnym specyficznym kodem językowym który pozwala im natychmiast identyfikować kto swój a kto wrrróg. Użyjesz nie tego słowa co potrzeba - zostaniesz z miejsca zaklasyfikowany jako obcy moheropisowski element reakcyjny któremu trzeba "dać odpór" przysrać albo przyj...
Stada agresywnego gówniarstwa gotowego ochoczo i bezmyślnie podpalić stary świat różnią się tym od młodych aktywistów ZMP z lat 50-tych tylko tym że nie mają za plecami wujków z UB do cięższej i bardziej mokrej roboty.
***
Idee mają to do siebie że tworzą mgłę językową. Oddziałując na język oddziałują na myślenie. Świat się zmienia - idiocieje. Przykłady:
Niedawno gadałem z inteligentną 18-latką która Murzynów żyjących w Europie określiła słowem "Afroamerykanie".
Mam relację że nauczycielka oprowadzająca licealistów po krakowskim Kazimierzu używała w stosunku do przedwojennych mieszkańców dzielnicy słowa "Izraelczycy".
miałem tu na forum dyskusję o różnicy znaczeniowej pomiędzy słowami "szacunek" i "poszanowanie" po latach prania mózgów językiem prasowym przenikającym do mowy potocznej mało kto rozróżnia te dwa dość odległe pojęcia!
R.A.Ziemkiewicz postulował rozróżnienie słów homoseksualista i gej. Uważał że homoseksualista to ktoś kto po prostu lubi z facetami. A gej to ktoś kto przyjmuje gejowski styl życia, łatanie po klubach i imprezki integracyjne w dark-romach. To nie przeszło. Dziś każdy homo to "gej". Polskie słowo pederasta - zanikło. (ostatni słyszałem je przed bodaj pięcioma laty - używał go mój znajomy homoseksualista)
Podobnie słowa "kaleka" i "niepełnosprawny". Dla mnie słowo "kaleka" jest neutralne - ktoś taki jak my ale okaleczony. Niepełnosprawny to dla mnie ktoś kto czegoś nie umie zrobić tak jak my - bardziej pejoratywne. Ale dla ogółu jest odwrotnie!!! Dobrze ze nie przeszedł potworek językowy "sprawny inaczej".
Cyganie - to międzynarodowe słowo na określenie zbiorowe tego narodu. W Polsce jest 5 plemion: Polska Roma, Bergidka, Sinti, Lowarzy i Kełderasze - tylko te dwie pierwsze grupy używają wobec siebie określenia: Rom = Człowiek. Obrażamy przedstawicieli 3 plemion imputując im przynależność etniczną do dwu innych...
Tak niszczony jest nasz język. Ręce opadają...
***
Użycie fabularne pewnych tematów to pole minowe. Napiszesz źle o Żydach, Cyganach, gejach, lesbijkach - znajdą się zarówno urażeni przedstawiciele tych grup jak i ogromna rzesz użytecznych idiotów gotowych zagryzać dla samej radości jaką daje widok krwi i poczucie że zrobiło się coś pożytecznego.
Jeśli się ugniemy - będzie katastrofa.
I dalsza eskalalacja żądań, dalsze przesuwanie granicy wolności słowa.
Nie napiszemy np. powieści o życiu w kresowym miasteczku II RP. A jak nawet napiszemy omijając drażliwe kwestie - obraz będzie podwójnie fałszywy.
Umieścimy lichwiarzy - źle. umieścimy żydowską biedotę - źle. opiszemy żydowskich złodziejaszków - źle. komunizujących bandziorków - źle. A to wszystko było - np. u mnie w Wojsławicach. W Chełmie. W Lublinie. W Warszawie...
Dialogi też by trzeba wygładzić. Jeden bohater powie do drugiego: "trzeba z mośkami dobrze żyć" - będzie zadyma...
Opiszemy jak żydów kosiła gruźlica i krzywica (20% odpadało na komisji poborowej)... - też oberwiemy.
Możemy się tłumaczyć że z nasz dziadek został wy(----) przez lichwiarzy, a to o zdrowiu to twarde dane z prac lekarza - Żyda - Janusza Korczaka - nikt nie zechce wyjaśnień słuchać. NIKT.
*
Ergo: osobiście uważam że prawdziwy polski pisarz powinien mieć poprawność polityczną i jej głosicieli po prostu w dupie.
osobiście zamierzam używać wszelkich potrzebnych mi polskich słów w zależności od potrzeby. Kogo polski język boli - nie ma przymusu czytania moich książek. Nie zamierzam też uciekać od tematów drażliwych - o ile wydadzą mi się ciekawe fabularnie. Większość nie wydaje mi się.








