Sprawa szwedzkich marynarzy
- wtorek, 26, grudzień 2017 20:27
- Andrzej Pilipiuk
W "Raporcie z Północy" wspomniałem sprawę zagadkowego zniknięcia szwedzkich marynarzy. (rozdział "Zaginieni" str. 329). Przepadli bez wieści w Polsce, zimą 1948 roku. Ich okręty znaleziono dryfujace na Bałtyku. Pisałem o tym też na tym blogu:
http://pilipiuk.com/index.php/blog/1913-mroki-historii
http://pilipiuk.com/index.php/blog/2077-zagadka-zalogi-kinnekulle
Grzebiąc za zupełnie innymi rzeczami znalazłem w odchłaniach netu relację Dominka Dzimitrowicza - człowieka który twierdził że był jako nastolatek świadkiem tortur i śmierci Szwedów, a ich ciała spalono w krematrium UB w Słupsku... (prawdopodobnie jest to przedruk tekstu z polonijnej gazety "Gwiazda Polarna" - wydawanej w USA). Wspomniany twierdził że bezpośrednim prowodyrem porwania i mordu był pułkownik NKWD Izaak Stolcman - a prywatnie ojciec naszego byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
(w połowe strony)
Szczerze powiedziawszy - historia ta wydaje mi się dość prawdopodbna. Ubecja i NKWD popełniały odrażające zbrodnie. Niejeden Polak znikł bez śladu...
Zarazem historia ta wydaje mi się kompletnie nieprawdopodobna z dwu powodów.
Po pierwsze - zamordowanie kilkunastu Szwedów to zbyt gruba sprawa jak na samowolkę nawet w wykonaniu pułkownika NKWD.
Po druge - kompletnie nieprawdopodobne wydaje mi się by pozostawiono przy życiu świadka...
Po trzecie - piwnice budynku UB w Słupsku (obecnie biblioteka pedagogiczna) były już badane - nie znaleziono śladów ludzkich zwłok, nie zidentyfikowano też instalacji które mogły być pozostałościami pieców krematoryjnych. (inna sprawa że ubecja miała 40 lat na zatarcie śladów...)
*
Uważam że śledztwo trzeba wznowić...






