O "patriotach"

Kupujemy w USA zestawy rakietowe „Patriot”. Koszt? No cóż – nie mały – 40 miliardów dolarów. Ponad tysiąc dolarów na twarz od każdego Polaka. To dużo. Naprawdę dużo. Prawie dwa razy więcej niż tusk zmarnował na euro 2012.

Czy warto? To cholernie dobre pytanie. Jeśli grozi nam wojna – to warto. A jeśli nie? Historia niestety przyspiesza.

Samymi rakietami nie wygrywa się wojny. Po uderzeniu atomowym lub konwencjonalnym wróg musi wprowadzić tu swoją armię lądową. Może lepiej zamiast kupować ten sprzęt zlecić produkcję 10 milionów karabinów – by było po jednym dla każdego zdolnego do noszenia broni? I w razie inwazji bronić każdego progu, każdej piędzi ziemi?

Rosja jest krajem groźnym, nieobliczalnym. Niestety musimy zakładać że może stać się naszym wrogiem. Polska jest uwięziona w trawionej ciężką chorobą Unii Europejskiej. W jakiejś tam przewidywalnej przyszłości wróg może przyjść także z zachodu. Zapewne tak nie będzie – kupimy rakiety, ustawmy wycelujemy… Postoją sobie dziesięć może dwadzieścia lat i trafią na złom. Może z blachy ich korpusów wybijemy okolicznościowe medale sławiące nasze inicjatywy pokojowe. I oby tak się stało. A jeśli będzie inaczej?

Dziś wojna raczej nam nie grozi. Ale za pięć lat może się okazać że rakiety potrzebne są natychmiast. Choćby jako czynnik odstraszający. Wtedy będzie zbyt późno na ich kupowanie i instalowanie. Zatem potrzebujemy ich. I tylko ta cena… Ale może amerykańcy rozłożą nam na raty?  

https://atria.edu/rtp-live/ https://www.dilia.eu/rtp-slot-pragmatic/