O smutku...
- poniedziałek, 04, grudzień 2017 23:59
- Andrzej Pilipiuk
Trafiła mi się recenzja z "Reputacji".
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/259796/reputacja/opinia/29438029#opinia29438029
Autorkę rozczarowała tytułowa „Reputacja” (nudna i przewidywalna), ubawiło opowiadanie „Hitler w szklanej kuli” (!? A co w nim niby zabawnego?) a zniesmaczyło „Wielbłądzie masło” – bo po pierwsze o cyrku, po drugie niedźwiedzica miała na imię tak jak Ona. Te opinie mnie i rozbawiły i trochę zirytowały, ale cóż – to wolny kraj. Ludzie mają różne gusta. Można nie lubić cyrku.
Niestety Recenzentka skomentowała też opowiadanie „Naszyjnik”. Pisałem go latem, zajmując się dziećmi. Pisałem nocami i bladym świtem gdy dzieciory-potwory spały. Cyzelowałem bardzo długo, chyba ponad trzy tygodnie. Chciałem zawrzeć w nim głęboko chrześcijańskie przesłanie, trochę wiedzy o Bizancjum i prawosławiu, dać czytelnikowi fascynującą zagadkę. Chciałem pokazać geniusz Storma który z szalenie nikłych przesłanek odczytuje wiadomość z odległej przeszłości. W scenie burzliwego spotkania z narzeczoną zderzyć odchodzący świat wartości z nadchodzącym „nowym”. Pokazać płytkość i miałkość ludzi współczesnych, powierzchowność ich sądów, skażenie myśli…
Recenzentka uznała to opowiadanie za tekst o …pedofilu-nieudaczniku. Takiego odczytania tego co napisałem nie wyobrażałem sobie w najczarniejszych snach. I w tym momencie zrobiło mi się po prostu cholernie smutno.






