Jak kłamać używając ...prawdy.
- poniedziałek, 04, grudzień 2017 23:56
- Andrzej Pilipiuk
Metoda szkoły „dziennikarstwa” uprawiana przez uczniów i duchowych synów michnika jest bardzo łatwa do zdekodowania. Aby wypaczyć i zafałszować obraz rzeczywistości potrzebny jest bardzo duży zbiór prawdziwych informacji. Z niego wybiera się anomalie. Wystarczy kilka-kilkanaście. Następnie uprawia się publicystykę „pod założoną tezę” – skupiając na anomaliach a maksymalnie marginalizując resztę.
Przykład: opisując losy Żydów w czasie II wojny św. znajduje się porządnych Niemców którzy żydom pomagali. Oczywiście byli i tacy – ale stanowili zaniedbywalny promil populacji. Znajduje się też i opisuje Polaków szmalcowników. Rzecz jasna tacy też się trafiali. Przypadki autentycznych dobrych niemców i autentycznych (choć nie koniecznie) złych Polaków zestawia się ignorując powszechny antysemityzm pozostałych Niemców, oraz postawę pomocy Żydom powszechną wśród Polaków.
Przykład II: wśród księży katolickich rzecz jasna trafiają się pedofile. Jest ich niewielu. Tworząc artykuły tym razem dziennikarze musieli się bardziej postarać. W tym celu retusz rzeczywistości wykonali głębszy. W USA stosunki seksualne legalnie można odbywać od 18-tego roku życia. (w Polsce od 15-tego). Skupiono się zatem na USA. Dzięki temu uzyskano znacznie „lepsze wyniki” – gdyż tam skutkiem bardziej restrykcyjnego prawa po prostu przestępców seksualnych było więcej. U nas większość sprawców zaklasyfikowano by jako efebofii – preferujących seks z nastolatkami 15+, a ich czyny choć naganne moralnie od strony prawnej byłby całkowicie dopuszczalne. Pominięto też starannie orientację seksualną sprawców – by ukryć fakt że przytłaczająca większość z nich była homoseksualistami przyjętymi do seminariów na fali modernizmu…
Skupiając się na problemie pedofilii kleru katolickiego pominięto cały kontekst. Nie pokazano jak to jest u protestantów, żydów i muzułmanów zamieszkujących USA. Nie zestawiono też duchownych z innymi grupami zawodowymi. Dotarłem wtedy do informacji że skazano 101 księży, zakonników i świeckich pracowników kościoła, a w tym samym okresie za to samo odpowiedziało karnie około 4 tysiące(!!!) nauczycieli i trenerów sportowych pracujących z młodzieżą.
Po kilkunastu odpowiednio spreparowanych tekstach, pisanych przez różnych publicystów, czytelnik zaczyna wierzyć w całkowicie wypaczony obraz rzeczywistości. To fenomen dziennikarstwa „wybiórczej”, sztuczka doprowadzona do perfekcji: Mówiąc prawdę o konkretnych ludziach tworzy się kłamstwo o ich środowisku i o ich czasach.






